Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Nangar Khel – doskonały przykład, aby nie głosować na PiS

Andrzej Jarmakowski|Thursday, June 2, 2011

Wybory
Sąd po długiej, trwającej kilka lat batalii uniewinnił 6 żołnierzy oskarżonych o dokonanie zbrodni wojennych w Afganistanie. W sierpniu 2007 roku w wyniku ostrzału zginęło 6 cywili w afgańskiej wiosce Nangar Khel. W listopadzie 2007 roku sześciu żołnierzy uczestniczących w akcji aresztowno w świetle kamer telewizyjnych. Wyprowadzono ich z domu w kajdankach jak szefów grupy mafijnej.

Państwo polskie , choć to w jego imieniu walczyli z terroryzmem nie udzieliło im pomocy prawnej. Żołnierzy wyprowadzano jak pospolitych przestępców mimo, iż po tym jak wojskowi spostrzegli, że w wyniku ostrzału poszkodowane zostały osoby cywilne sami pobiegli do wioski, udzielili rannym pomocy medycznej i wezwali helikoptery, aby rannych przetransportować do szpitali. Żołnierzy oskarżono o najcięższe zbrodnie, zaś prezydencki minister Aleksander Szczygło niemal wprost mówił o bandydatch w mundurze. W ruch puszczona została potężna machina prawna. Żołnierze od początku nie przyznawali się do winy, pięciu z sześciu oskarżonych zgodziło się na podawanie swoich nazwisk i publikowanie ich wizerunku w prasie.

Sprawa od początku była dziwna gdyż ustalenia polskiej prokuratury diametralnie różniły się od ustaleń prokuratora sił pokojowych NATO, i towarzyszącego mu prokuratora afgańskiego. Obaj uznali, że nie ma żadnych podstaw do postawienia żołnierzom zarzutów. Do identycznych wniosków doszli także polscy wojskowi w bazie, którzy wyjaśniali sprawę. Mówiono jedynie o nieostrzożnym obchodzeniu się z bronią.

O tym, że mamy do czynienia ze sprawą kuriozalną nie miałem już wątpliwości po obublikowaniu depesz z Afganistanu przez portal WikiLeaks. Depesze te zresztą nie wnosiły wiele nowego i przedstawiały przebieg zdarzenia wsześniej znany mediom. O incydencie mówiły trzy depesze. Amerykański wojskowy pisząc o sprawie zaznaczał, że nie miał z Polakami kontaktu, gdyż został on odcięty przez polską prokuraturę. Przebieg zdarzeń wywiad amerykańskiej armii przedstawiał następująco:

Dokumenty opisują jak patrol w którym jechali polscy żołnierze, został zaatakowany przy użyciu min-pułapek. Dwa pojazdy zostały uszkodzone, ale żadnemu z wojskowych nic się nie stało. W wyniku szybkiej reakcji, udało się namierzyć czterech rebeliantów odpowiedzialnych za atak. Dwóch zatrzymano, albo pozostali uciekli. Przez kilka godzin żołnierze poszukiwali uciekinierów, kiedy około godziny 16 czasu lokalnego dostrzegli czterech innych rebeliantów w pobliżu wioski. W ich kierunku dwa polskie pojazdy otworzyły ogień z karabinów maszynowych. Przeciwnicy odpowiedzieli strzałami z broni ręcznej. W tym czasie Polacy rozstawili i przygotowali do akcji moździerze kalibru 60mm, z których następnie oddali, według wiedzy Amerykanina, 26 strzałów w kierunku domniemanego miejsca ukrycia rebeliantów w Nangar Khel.



Pierwsze granaty przeniosło, następne strzały były za krótkie. W końcu Polacy się wstrzelali i trzy pociski trafiły dokładnie w zabudowania, które były celem. Pierwszy wybuchł na podwórku przed domem, jeden na dachu a trzeci wpadł przez otwór do środka i eksplodował pośród gości weselnych, którzy byli zgromadzeni we wnętrzu. Kiedy Polacy zorientowali się w co trafili, starali się pomóc ofiarom. Trzy osoby zginęły na miejscu, dla pięciu rannych wezwano śmigłowce medyczne. Dwoje z nich zmarło zanim dotarła pomoc. Trójka została ewakuowana powietrzem do Bagram, niestety podczas operacji jedna z kobiet, która była w ciąży, straciła dziecko. Wszystkie ofiary miały liczne rany od odłamków granatów moździerzowych.





Amerykański oficer ubolewał nad faktem, że ofiary przybyły do wioski z znacznego obszaru, przez co wieść o tragicznym wypadku rozprzestrzeni się i zaszkodzi wizerunkowi sił NATO. Autor raportu pisze, że wspólnie z gubernatorem prowincji Paktika zorganizują spotkanie starszyzny plemiennej podczas którego całe zajście będzie wyjaśniane. Z depesz dowiadywaliśmy się także, że rano w tej wiosce Amerykanie ujęli dwóch talibów, którzy mieli przy sobie taśmą z nagrana egzekucją pracownika organizacji charytatynych. Egzekucji dokonali zatrzymani talibowie. W depeszach wioskę przedstawiano jako sprzyjającą talibom.

  Dwa tygodnie przed incydentem zorganizowano tak zwaną szurę, czyli spotkanie starszyzny pleniennej. Przywódcy plemion ostrzegali, że za pomoc talibom wioski mogą zostać zrównane z ziemią.

Polska prokuratura doszła do zupełnie innych ustaleń. Nie jestem w stanie rozstrzygnąć kto w tej sprawie miał rację, nie wiem, czy prokuratura w tej sprawie działała lepiej niż na przykład w sprawie Krzysztofa Olewnika i wielu innych przypadkach opisywanych w mediach. Niby to inna prokuratura i inni ludzie, ale wiadomo jedno. Prokuratura ulega rozmaitym naciskom i pewnie podobnie było w tej sprawie. Zignorowano na przykład raport żołnierzy, którzy skarżyli się na posiadane żołnierze, gdyż pociski wystrzelone z nich „latają gdzie same chcą”. Ciekawy jest także i przebieg samej sprawy w Afganistanie. Wiadomo, że istniał konflikt między dowódca polskiej zmiany generałem Markiem Tomaszyckim a SKW, czyli kontrwywiadem wojskowym, dowodzonym wówczas przez Antoniego Macierewicza. Jeden z amerykańskich oficerów w wiadomości tekstowej wysłanej do swojego polskiego kolegi pisał; „ciekawy macie kontrwywiad, tylko mąci i szuka haków”. Polscy żołnierze skarżyli się, że nie posiadają żadnego wsparcia kontrwywiadowczego. To żołnierze dostarczali do SKW dane o powiązaniach rodzinnych talibów, a nie odwrotnie.

SKW przypisywała sobie nie swoje zasługi, a często także w oficjlanych komunikatach ujawniała informacje tajne, co budziło zdziwienie z strukturach NATO. Tak było w przypadku ujęcia przez Polaków jednego z terrorystów. Budowana przez Macierewicza służba nie była czynnikiem wspomania wojska w jego działaniach, nie zajmowała się dostarczaniem informacji, ale pilnowała wojskowych, zbierała haki, tworzyła fikcyjne depesze, pisząc na przykład o nieistniejących konfliktach personalnych. Antoni Macierwicz zupełnie nie rozumiał do czego służy kontrwywiad i jakie są jego zadania. Stworzył służbę nieprofesjonalnych intrygantów. Z jej raportów wyłaniał się obraz nieprofesjonalnego wojska dowodzonego przez amatorów. To właśnie w raportach SKW po raz pierwszy zaczęto mówić zbrodni wojennej i w końcu take zarzuty postawiono żołnierzom. Precież nieprofesjonalnie dowodzeni żołnierze nie mogli działać profesjonalnie. W Afganistanie żołnierze powszechnie mówili, że powstała na gruzach rozwiązanej WSI nowa SKW wymaga sukcesów stąd odbywa się zbieranie haków. W dwództwie amerykańskim SKW miała fatalną opinię, nie rozumiano na przykład dlaczego odwołano z niewiadomych powodów oficera łącznikowego w wyniku czego Polacy pozbawieni zostali najnowszych informacji wywiadowczych. Emerytowany generał Waldemar Skrzypczak twierdził, że scenariusz tego, co zdarzyło się w Nangar Khel powstał w zaciszu gabinetów. Być może przejście od rządów PiS do PO było motywem tego działania i chodziło o podrzucenie nowemu rządowi takiego kukułczego jaja. Generałowie Dukaczewski i Petelicki wprost obarczają Antoniego Macierewicza winą za Nangar Khel. Dukaczewski uważa, że sprawę powinna zbadać specjalna komisja.
  Działania SKW spowodowały, że Polacy utracili kontakt z zagranicznymi wywiadami, gdyż oficerowie służby Macierewicza nie mówili po angielsku, a do pracy przstępowali po 17 dniowym kursie. Dukaczewski nie ukrywa, że Macierewicz pownien w końcu ponieść konsekwencje swoich działań.
  Patrząc na dostępne w sprawie Nangar Khel dokumenty widać, że SKW w sprawie odegrała wybitną rolę. Dlatego słuszne są apele o dokładne zbadanie sprawy. Ofiarami tych rozgrywek stali się bowiem żołnierze, którzy z narażeniem własnego życia służyli dobrej sprawie. Dobrze, że ta smutna historia tak się ostatecznie zakończyła, choć znając polskie realia pewnie przyjdzie długo poczekać na uprawomocnienie się wyroku.

  Andrzej Jarmakowski  

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Powinna powstać komisja śledcza, ktora ustalilaby rzeczywiste szkody wyrządzone przez Macierewicza. To pokazuje co Polsce grozi gdyby ci naweidzeni wygrali najbliższe wybory.
Thursday, June 2, 2011 | Obserwator

•  Progress for Poland cenzuruje wypowiedzi, ale robi to wyborczo, zgodnie z linią Gazety Wyborczej, z którą współpracuje, bo wycina tylko moje. Nie rusza tekstów Jarmakowskiego Andrzeja Tadeuszowicza, który tendencyjnie dobiera fakty i "uświetnia" je swoimi komentarzami w rodzaju :doskonały przykład, aby nie głosować na PiS". No cóż, można i tak. Jaki jest Jarmakowski - wszyscy wiedzą.
Friday, June 3, 2011 | Ryszard

•  To PiS chciał prawdy , a Platforma kręci ... Ja to tak rozumiem . Macierewicz wiedział co robi, a żołnierze powinni pilnować własnego domu i wtedy na świecie byłby spokój i normalność.
Friday, June 3, 2011 | Janek

•  W czym Janek PiS chcial prawdy? W sprawie Nangar Khel? Czy szukanie prawdy polega na organizowaniu wywiadu, ktory zamiast zabezpieczac wywiadowczo operacje szczuje na innych ludzi i kompromituje państwo? Maciarewicza powinno postawić przed Trybunał Stanu!
Friday, June 3, 2011 | Wacek

•   Ryszard znów opowiadasz bajery ,skończ wreszcie i wstydu oszczędź ,bo jesteś nudny.Macierewicz zasługuje na TS już dawno . Już niedługo znów odwiedzi kościoły w Chicago i pomąci ,kasę zbierze ,choć nie ma takich zezwoleń.
Tuesday, June 7, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny

•   Ryszard znów opowiadasz bajery ,skończ wreszcie i wstydu oszczędź ,bo jesteś nudny.Macierewicz zasługuje na TS już dawno . Już niedługo znów odwiedzi kościoły w Chicago i pomąci ,kasę zbierze ,choć nie ma takich zezwoleń.
Tuesday, June 7, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493