
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Nadprezydent - wzór perfidii
Bruno Kruszelnicki|Friday, December 19, 2008
Nie komentując nijakich zasług Jarosława Kaczyńskiego przed uzyskaniem niepodległości Polski w roku 1989 i wątpliwych zasług w politycznych działaniach do wyborów w roku 2005 - narastanie jego patologicznego schorzenia określonego słowem „pefidia” wystarczy zacząć od objęcia rządów w kraju przez jego partię, przewrotnie zwaną: Prawo i Sprwiedliwość. Już w dniu odtrąbienia parlamentarnego zwycięstwa PiS, Jarsoław Kaczyński w swoich agitacyjnych wystąpieniach ogłosił wszem i wobec, że jeśli jego brat Lech Kaczyński uzyska mandat prezydenta Rzeczpospolitej, to on nigdy nie przyjmie funkcji premiera rządu. Zapewnienie, że w Polsce nie będzie rządów rodzinnych, w pewnym stopniu przczyniło się do zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego. Już pierwszą formalną oznaką, że Jarosław Kaczyński będzie pełnił w Polsce funkcję nadprezydenta, był meldunek złożony mu przez nowo wybranego prezydenta, brzmiący dosłownie: „Panie prezesie, melduję wykonanie zadania!” I nie był to tylko dziękczynny, niekontrolowany odruch za wyborcze wsparcie. Trzeba przyznać, że odnośnie stanowiska premiera, Jarosław Kaczyński dotrzymywał słowa... aż przez osiem miesięcy, przeforsowując na ten stołek wybranego przez siebie kandydata Kazimierza Marcinkiewicza. Ale że ten okazał się w pełnieniu obowiązków premiera dość sprawny i wkrótce zyskał wyjątkowo wysokie poparcie społeczne, Jarosław Kaczyński - zgodnie z góry zaplanowanym działaniem - znalazł obłudny powód odwołania Marcinkiewicza i przy pomocy brata-prezydenta wciśnięcia się na funkcję premiera. Był to pierwszy, już w pełni widoczny element anatomii perfidii prezesa PiS. Dalsze narastały jakby spowodowane rozwojem zakaźnej infekcji w sprawowaniu przez niego nieograniczonej władzy. Okazały się nimi nie tylko hasła o solidarnej Polsce i bezwzględnej walce z t.zw. politycznymi i ekonomicznymi układami, ale i przeczące tym hasłom własne układy z przestępczą Samoobroną i skrajnie endecką Ligą Polskich Rodzin. Kilkakrotne groźby zerwania tego układu i ponowne porozumienia, stały się kolejnymi dowodami perfidii Jarosława Kaczyńskiego w dążeniu do utrzymania większości parlamentarnej - i to już w wydaniu iście groteskowym. Natomiast jej ponurej barwy nabrała walka z układami zewnętrznymi i wszelkimi objawami korupcji. Działania w tym zakresie przekroczyły nie tylko obowiązujące zasady moralne, ale i dopuszczalne formy prawne. Wymyślne wyszukiwania haków i organizowanie prowokacji przez nowo powołane agendy służb specjalnych, przy pełnej wiedzy a nawet inspiracji premiera, dotknęło nie tylko opozycję polityczną i dziesiątki osób ze środowisk zawodowych, ale nawet i rządowych koalicjantów, włącznie do degradacji i oskarżania własnych dygnitarzy - w tym ministrów, a nawet wicepremiera. Kogo, o co i w jaki sposób oskarżano i jak się to kończyło - nie ma potrzeby omawiać, gdyż fakty te są powszechnie znane. Jedno trzeba wszakże podkreślić: połeczno-polityczna degrengolada spowodowana perfidią Jarosława Kaczyńskiego poskutkowała przedterminowym rozwiązanie sejmu i przegraną PiS w nowych wyborach. Jednak zakończenie władczych działań Jarosława Kaczyńskiego aktem wyborczym okazało się pozorne, bowiem na stanowisku prezydenta Rzeczpospolitej pozostał jego brat. Lech Kaczyński pozostający przez dwa lata w głęboki cieniu poczynań prezesa PiS. I nagle - gdy rządząca dotychczas partia znalazła się w opozycyji - prezydent niczym feniks powstały z popiołu klęski wyborczej tej partii - objawił się jako ojciec narodu i jego najważniejszy przywódca we wszystkich decyzjach politycznych, społecznych i –o dziwo! - ekonomicznych. Ale nie ma się co temu dziwić skoro Jarosław Kaczyński nadal pozostał nadprezydentem, tyle że teraz już nie jawnym lecz dla odmiany ukrytym w cieniu prezydenta. Tu jego perfidia rozkwitła w polityczno-braterskiej nakazowej podpowiedzi wetowania wszystkiego, co chciałaby przeprowadzić obecnie rządząca koalicja - niezależnie od tego w jakim stopniu byłoby to korzystne dla społeczeństwa. A nawet i wtedy, gdy identyczne zamierzenia planował przeprowadzić PiS lecz nie dokonał tego z obawy o utratę poparcia awanturniczych związków zawodowych. Jeśli dodać do tego obłudny sposób pozbycia się ze swojej parti ludzi myślących nieco mądrzej, a więc inaczej niż prezes - w tym trzech z czterech wiceprezesów, w szczególności Ludwika Dorna uznawanego od lat za trzeciego brata bliźniaków, a ponadto rzucania kłamliwych oskarżeń wymyślonych z podsufitki mózgowej prezesa wobec działaczy politycznych z innej niż PiS opcji, niepodważalnie zasłużonych w odzyskaniu niepodległości przez Polskę - mamy pełny, ponury obraz patologicznej perfidii nadprezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Bruno Kruszelnicki Prezes Stowarzyszenia „Akcja dla Polski”
Dodaj komentarz
• Żal mi autora artykułu. Widzi tylko czarne, a nie dostrzega białego.
Saturday, December 20, 2008 | Paweł
• " Nikt mi NIE wmowi ze czarne to czarne, a biale to biale"- Jaroslaw Kaczynski. Te wypowiedz Klamczynskiego dedykuje powyzszemu Pawlowi. Tak trzymac Pawel!! Idz droga wskazana przez swego idola Idiote!
Saturday, December 20, 2008 | John
• Ma rację niejaki Paweł, pisząc, że autor widzi i opisuje czarne - czyli czarne charaktery polskiej sceny politycznej. Kaczyńscy przyznali, że wszystko co robią, robią dla władzy. Polska jest dla nich boiskiem piłkarskim, ustawy - piłkami, zawetowane ustawy - zdobytymi golami. Po ostatnich głosowaniach Kownacki ( od prezydencika), powiedział, że prezydent wygrał 5:3. To znaczy, że Polska przegrała 3:5. Niestety. Wesołych Świąt dla wszystkich !
Saturday, December 20, 2008 | west
• Komentarz Pawla jest zaskakujacy, ze autor artykulu Bruno widzi J.Kaczynskiego tylko w czarnych kolorach! Dlaczego wiec nie napisze gdzie widzi te inne kolory - moze nawet rozowe. Oczywiscie, jak sie nie ma wiele do powiedzenia, to dla zaistnienia na stronie internetowej mozna zastosowac pustoslowie - czego przykladem jest wlasnie ten komentarz. Az sie prosi, zeby w tym przypadku przytoczyc slowa znanego i cenionego dziennikarza Jacka Zakowskiego: "Klawiatura komputera powinna byc posluszna mozgowi, a nie palcom." Z serca polecam wszystkim komentatorom zastosowanie sie do tej podpowiedzi. I pozostaje mi tylko dodac, ze autorzy artykulow maja nie tylko prawo, ale i obowiazek przedstawiania znanych postaci w takich kolorach, w jakich je widza.
Sunday, December 21, 2008 | piotr
• I co, poczuliscie sie lepiej, jak widzicie w czarnych kolorach?
Sunday, December 21, 2008 | aniak
• Niektórzy ludzie, zwłaszcza popierający PIS, jak Aniak, mają problemy ze zrozumieniem, tego co czytają. Jest zasadnicza różnica pomiędzy widzeniem w czarnych kolorach, a opisywaniem czarnych, czyli ciemnych pisiorów. Czy to tak trudno zrozumieć ? Komentarze pisowszczyków można podzielić na dwie kategorie: - takie, gdy mówią, że żal im autora artykułu, bo autor nie widzi jasnej strony Pisu ( a gdzie ona jest?) i takie, gdy wklejają tutaj całą kolumnę (kalumnię) z jakiegoś nacjonalistycznego szmatławca.
Monday, December 22, 2008 | west
• Bardzo trafnie ujete. Jaroslaw kaczynski jest nadprezydentem i zadne krzyki pisowcow tego nie zmienia. Tu nie chodzi o o widzenie w czarnych okularach tylko o to jak swiat wyglada naprawde. A prawda jest taka, ze Kaczynscy to wyjatkowi szkodnicy polityczni, o czym dzielac sie oplatkiem nie mozna zapominac. Oby jak najszybciej ci szkodnicy prestali stanowic problem.
Monday, December 22, 2008 | wojtek
• A jak pieknie Jaroslaw kaczynski opowiadal o rezniku przy pomostowkach. Znowu wredna PO w komentarzu tego paranoika z PiS
Monday, December 22, 2008 | Andrzej
• Swietne!Gratuluje Ci piora!Dawno sie tak nie bawilam!Wszystko jest prawda.....tylko dokad ona nas zaprowadziWspaniale sa te "aniolki"i takie na czasie. Zdrowych i spokojnych swiat dla wszystkich Ludzi dobrej woli.
Tuesday, December 23, 2008 | alutek
• Zaprowadzi nas do normalnosci, czyli do swiata bez PiS-u i tych wszystkich wariatow.
Friday, December 26, 2008 | wojtek
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---

