Wielu z Państwa w najbliższych dniach znajdzie się w leśnych ostępach, by odkurzyć płuca świeżym powietrzem, zregenerować uszy ciszą, a oczy barwami zieleni. Gdyby leśny spacer odbywał się sto siedemdziesiąt lat temu, do tego w lasach Illinois, moglibyśmy natknąć się na młodego, ubranego na czarno człowieka mówiącego głośno do siebie, tak jakby do drzew.
Takie miałem smętne przemyślenia siedząc w autobusie miejskim obok zażywnej jejmości obmawiającej głośno przez telefon kolejnych członków rodziny i sąsiadów, przy każdej historii dodającej teatralnym szeptem: "mówię to tylko tobie!" Kto chciał i nie chciał musiał tego słuchać, z właściwym każdemu w takiej sytuacji zażenowaniem.
Jakiś czas temu w Warszawie w kilku autobusach pojawiły się naklejki z zakazem używania telefonów komórkowych. Wzbudziły wielkie oburzenie i dyskusje, że rozmowy przez telefon nie szkodzą kierowcom, że przecież kierowcy autobusu też rozmawiają przez komórkę (ten fakt sam w sobie nie budził kontrowersji) itd. Na szczęście, wkrótce okazało się, że naklejki znalazły się u nas przypadkowo, zostały umieszczone omyłkowo w wozach produkcji niemieckiej jeszcze w fabryce. W Niemczech bowiem taki zakaz jest możliwy, u nas nie - u nas jest wolność.
Podobnie jak w autobusach, użytkownicy (niektórzy) telefonów komórkowych zachowują się w restauracjach, na koncertach, a nawet w kościołach i na cmentarzach. Wielu obywateli nie umie albo nie chce wyłączać głośnego sygnału dzwonka, a gdy zaczynają rozmawiać, zapominają o całym świecie i ryczą jak maszynista do aparatu na korbkę.
Wierzę, że jest możliwe w Polsce upowszechnienie dobrego obyczaju kulturalnego korzystania z komórek, tak jak powoli przebija się norma sprzątania odchodów po psie na spacerze. Może nie należy zaczynać od naklejek z zakazem, lecz od kampanii społecznej: drogi Tomku w swoim domku, twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja uciążliwość.
Za kilka dni wybieramy się z żoną do lasu. Mamy nadzieję, że jedynymi komórkami, na jakie się tam natkniemy, będą komórki pszczele z pysznym miodem. Czego i Państwu życzymy.
Maciej Białecki
Stowarzyszenie "Obywatele dla Warszawy"
maciej@bialecki.net.pl
www.bialecki.net.pl
Dodaj komentarz
• Zgadza się .czasm człowiek nie wie gdzie się schowac gdy jakaś "Dama" nie krępująć się opowiada o szczegółach wizyty u ginekologa ...
Tuesday, July 20, 2010 | Jarek z Bydgoszczy