Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Łysiak, czyli między Elvisem, Jacksonem, Alamo i Jackowem.

Artur Amol Wojtowicz|Tuesday, July 14, 2009

Wybory
Wracam od czasu do czasu do pierwszej solidej relacji z USA po polsku - Asfaltowego Saloonu Waldemara Łysiaka. W roku 1977 , w którym Łysiak wybrał się na wycieczkę po Stanach, zmarł Elvis Presley.

Kilka dni temu byliśmy świadkami wydarzenia podobnego - przedwczesnej śmierci i publicznego pochówku idola mas, przedziwnej hybrydy o trudnej do określenia płci i rasie - Michaela Jacksona. Właśnie jego śmierć sprowokowała mnie do sięgnięcia po starego Łysiaka, żeby przypomnieć sobie jak Amerykanie reagowali na identyczną sytuację wiele lat temu.

Było tak samo.
Fani płakali, stacje telewizyjne i prasa brukowa (a czy jest jeszcze inna?) prześcigały się w wyszukiwaniu sensacji z życiorysu nieboszczyka. Sprzedaż płyt gwałtownie wzrosła, a jedyną stacją radiową nie nadającą muzyki idola było radio publiczne (91.5 i 90.9 FM) a i to tylko dlatego, że nigdy nie nadaje muzyki. Czyli - nie zmieniło sę nic.
Mógłbym tu trochę ponarzekać, jak przerażające to czasy - jedna śmierć przedkładana jest ponad tysiące innych, niezawinionych i niezauważonych. Spazmujące nad trumną jednego człowieka tłumy - wobec kompletnej obojętności na doniesienia o umierających dziesiątkami niewinnych kobietach i dzieciach. Na wojnach. Z głodu. Mógłbym zastanowić się nad hipokryzją tłumu bijącego się o udział w pogrzebie niedojrzałego emocjonalnie gwiazdora. Mógłbym, ale postanowiłem zostać cynikiem, więc nie będę.
Powód dla którego o Asfaltowym Saloonie się rozpisałem tyle lat po jego ostatnim wydaniu jest zupełnie inny.
Przy okazji czytania opisu pogrzebu Elvisa, natknąłem się u Łysiaka na tezę, że wśród tak zwanych obrońców Alamo byli Polacy!
Już widzę to niedowierzanie pomieszane z zazdrością w twarzach moich amerykańskich przyjaciół, kiedy im uświadomię, że bez nas - Polaków nie byłoby Teksasu, a może i całej Ameryki! Chociaż - z drugiej strony - nie ma się czym chwalić. W końcu to Meksyk był tu krajem napadniętym a nie najeźcą. Posiadanie najemników wśród agresorów nie jest raczej powodem do dumy, prawda? Ale Łysiak wydaje się tym nie przejmować.
Mnie - po ponownej lekturze - gnębi jeszcze jedno pytanie związane z autorem Asfaltowego Saloonu. Dlaczego do cholery nie doszukał się polskich korzeni u Elvisa?
Ale żarty na bok. Polskie Alamo mnie mocno zaciekawiło. W końcu mieszkam na obczyźnie i staram się polskie ślady na tej ziemi śledzić. Oto co udało mi się na szybko ustalić:
Wbrew romantycznym opisom Łysiaka, nie ma na liście obrońców (powinno być agresorów) fortu Alamo żadnego Kowalskiego, Nowaka ani Ćwioły, walczącego o (wg autora) słuszną sprawę.
No i co teraz? Będę musiał zrezygnować z prób imponowania moim jankeskim kolegom. Szkoda!
Podsumowując lekturę Asfaltowego Saloonu - kiedy zignorujemy niepotrzebny, romantyczny pseudopatriotyzm, od którego u Łysiaka niestety gęsto, otrzymamy ciekawy, osobisty zapis podróży po wielkim, egzotycznym wówczas dla rodaków kraju. Polecam tym, którzy znają realia Ameryki współczesnej! Tylko proszę, nie traktujmy tej ksiązki jako źródła jakichkolwiek informacji natury historycznej, bo możemy się srodze zawieść.

Pełna lista walczących w tzw obronie Alamo

Artur Amol Wojtowicz

Kaplica fortu Alamo
Kaplica fortu Alamo

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Wiele lat temu bylem w Chicago na spotkaniu z panem Lysialiem. Z dyskusji dosc klarownie wynikalo, ze historia sobie, a pan Lysiak sobie. Ale byc moze to przywilej pisarzy, naginanie faktow do swoich potrzeb.
Tuesday, July 14, 2009 | ArtPart

•  Ludzie bez polotu i fantazji zawsze szukają dziury w całym. Jak ktoś chce znać historię - niech czyta opracowania historyczne, a nie powieści. A co powiecie o Sienkiewiczu i o jego sposobie pokazywania historii w Trylogii? Dla niektórych - Licencia Poetica. Dla smutasów i uczonych jednej książki - Licencia Idiotica.
Wednesday, July 15, 2009 | west

•  Gdy zapytano kiedys Broniewskiego, dlaczego pisze na tematy rewolucyjne, poeta powiedzial, ze o rewolucjach najlepiej sklada mu sie wiersze. Podobnie bylo z Sienkiewiczem, ktoremu sie dobrze pisalo na tematy historyczne. Sienkiewicza wykreowal lud, uznajac jego ksiazki za budujace, a wiec lechtajace, a wiec patriotyczne, narodowe, prawdziwe i jedynie sluszne. Ale Sienkiewicz nie byl kretynem. Kretynem jest Lysiak.
Wednesday, July 15, 2009 | Aniak

•  Po pierwsze, ja nie ufam amerykanskim "listom ofiar", jak nie ufam zalganym anglo-jezycznym wikipediom, gdy pisza o Polakach lub o Polsce. Po drugie, jest niewykluczone, ze Lysiak popelnil blad co do szczegolu, choc ta lista to za-malo jako kontr-dowod, chyba na czyms sie opieral, nalezalo-by Go najpierw o to zapytac. Lysiak ma jednak zdecydowanie racje co do ZASADY, zaslugi Polakow w budowie Ameryki sa pokryte nieformalna cenzura i zmowa milczenia, wezmy dla przykladu decydujacy udzial szesciu Polakow w budowie pierwszej europejskiej kolonii na rerenie obecnego USA /nie liczac odrebnego wkladu Hiszpanow/ w Jamestown, VA, usuwania Kosciuszki i Pulaskiego z podrecznikow historii w ostatnich latach, a nawet przemilczania istnienia Kopernika. Nie ze wszystkim co Lysiak pisze sie zgadzam, moge jednak powiedziec szczerze: Pozdrawiam Pana, Panie Lysiak i dziekuje za to co od dawna robi Pan dla Polski !
Monday, July 20, 2009 | Ossowski

•  Lysiak to kretyn. Ja tez go pozdrawiam i zycze sukcesow.
Monday, July 20, 2009 | Aniak

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493