Liga Mistrzów nie dla Wisły!
Piotr Bera / iGol.pl|Tuesday, August 23, 2011
Wisła Kraków nie wykorzystała siódmej szansy na awans do fazy grupowej Champions League. Wiślacy w beznadziejnym stylu przegrali 1:3 z APOEL-em Nikozja.
W pierwszym meczu na stadionie przy ul. Reymonta Wisła Kraków odniosła bezcenne zwycięstwo i przekroczyła, o duży palec u nogi, bramy raju – piłkarskiej Ligi Mistrzów. Patryk Małecki w końcu błysnął w bardzo ważnym spotkaniu i to za jego sprawą wiślacy polecieli na Cypr z wielkimi nadziejami i świadomością, że nigdy nie byli tak blisko celu. Znów go nie osiągnęli.
Faworyt tego meczu był tylko jeden – APOEL Nikozja. Wiedzą to także nikozyjczycy, którzy wykupili wszystkie bilety na to spotkanie. Cypryjczycy w Krakowie zaprezentowali się dobrze i, przyznajmy szczerze, nie zasłużyli na porażkę. Na szczęście sport jest nieprzewidywalny i nie zawsze wygrywa lepszy. Krakowianie na Cypr udali się w najsilniejszym składzie, także z Holendrem Michaelem Lameyem, który opuścił pierwszą rywalizację z powodu urazu. Do składu powrócił również Cezary Wilk. W poniedziałek wieczorem do mediów przeciekła informacja o kontuzji najważniejszego gracza Wisły – Maora Meliksona. Niedyspozycja Izraelczyka okazała się jednak typową, przed ważnymi meczami, zasłoną dymną i 25-letni pomocnik wybiegł na murawę od pierwszych minut, które należały do gospodarzy.
Niesieni dopingiem pełnego stadionu gracze APOEL-u bez animuszu zaatakowali mistrza polski. Wiślacy nie pozostali dłużni rywalowi i od początku polowali na kości przeciwnika, który próbował wpływać na decyzje arbitra. Szarpana gra z obu stron nie pozwalała na stworzenie dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. Pierwszy, pełen nerwów kwadrans upłynął bardzo powoli na wielokrotnym zerkaniu na zegar meczowy. Jeszcze tylko 75 minut…
W 18 minucie pierwszy raz wykazał się Sergiej Pareiko. Macedończyk Trickowski uderzył z półwoleja z narożnika pola karnego, na krótki słupek strzeżony przez bramkarza Wisły. W kolejnych minutach przewaga APOEL-u nie malała. Defensywa Wisły cofała się zbyt daleko pod swoje pole karne, co nie pozwalało na pressing i dokładne rozegranie piłki. Niefrasobliwość Wisły mogła kosztować utratę gola w 25. minucie. Cypryjczycy wymienili trzy szybkie podania przed polem karnym i znaleźli się w odległości dziesięciu metrów od bramki, lecz strzał Ailtona zablokowali obrońcy „Białej Gwiazdy”. W 29. minucie Wisła otrzymała to, czego chciała. Dośrodkowanie Manduci z rzutu rożnego na krótki słupek, przy którym stał Małecki. Piłka odbiła się od słupka i głowy Polaka oraz przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Gol w pełni zasłużony, jeszcze bardziej napędzający APOEL do lepszej gry i całkowitej dominacji wydarzeń na boisku. Wisła po kilkunastu minutach wyglądała jakby miała wyzionąć ducha. Za to APOEL z każdą akcją prezentował się świeżej. Manduca, Bonawentura, Ailton i Marcinho będą się śnić po nocach blokowi defensywnemu polskiej drużyny.
Wisła Kraków w pierwszej połowie przypominała zespół gorszy co najmniej o dwie klasy. Brak pomysłu, kondycji, przytrzymania piłki czy skutecznej interwencji w defensywie. Z taką grą krakowianie nie zasłużyli na grę w elitarnej Lidze Mistrzów.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Cypryjczycy swobodnie rozporządzali futbolówką i jakby od niechcenia powstrzymywali próby akcji Wisły. W 54. minucie składną akcję APOEL-u wykończył Ailton, dokładając nogę do dokładnego dośrodkowania Trickowskiego z prawej strony. Ten cios położył na łopatki już i tak ledwo człapiących wiślaków. Kilkanaście minut później Ailton oddal potężny strzał z pola karnego, lecz piłka uderzyła w boczną siatkę.
Wisła dalej słaniała się na boisku… i nagle strzeliła gola. Bramka Cezarego Wilka była tak nieoczekiwana, że stanęli wszyscy, łącznie z piłkarzami z Polski. Pierwszy celny strzał na bramkę Chiotisa wlał cień nadziei w serca polskich kibiców i ich ulubieńców. Wystarczyła jedna akcja, żeby zmienić o 180 stopni przebieg meczu. Wiślacy złapali kolejny oddech i przypomnieli sobie, jak rozgrywa się piłkę. Oszołomiony APOEL potrzebował dłuższej chwili na otrząśnięcie się z otrzymanego ciosu i stworzył kolejne szanse do zdobycia gola. Próbowali Ailton, Manduca i Marcinho. Na ich drodze jednak najczęściej stawał Pareiko.
Już witali się z gąską, już widzieli oczyma wyobraźni, jak cieszą się z awansu do Ligi Mistrzów… i zostali ukarani. Ailton urwał się od Chaveza i mocnym, płaskim strzałem nie dał szans Pareice. Było tak blisko…
Wisła zaprezentowała się bardzo słabo i na pewno jeszcze wiele pracy czeka Roberta Maaskanta. Szkoda kolejnej straconej szansy… od wielu lat pytamy: jak nie teraz, to kiedy? Pozostaje nam znów zapytać tak samo, a odpowiedzi jak nie było, tak nie ma. Nie potrafimy pomóc sobie sami, nie pomagają nam także nowe zasady eliminacji, faworyzujące drużyny słabsze – takie jak nasze… Tym razem futbol był sprawiedliwy. Wygrał lepszy. Bezapelacyjnie.
Oceny za mecz w skali 1-6
APOEL Nikozja
Dionisios Chiotis 3
Paulo Jorge 3,5
Savvas Poursaitides 4
Christos Kontis 4
William Bonaventura 4,5
Helio Pinto 3,5
Nuno Morais 4
Ivan Trickovski 4
Marcinho 4,5
Gustavo Manduca 4,5
Ailton 5
Rezerwowi:
Charalambides grał zbyt krótko
Jahić grał zbyt krótko
Alexandrou grał zbyt krótko
Wisła Kraków
Sergei Pareiko 4,5
Michael Lamey 2
Osman Chavez 1,5
Kew Jaliens 2
Junior Diaz 1,5
Radosław Sobolewski 2,5
Gervasio Nunez 2
Cezary Wilk 3
Maor Melikson 3
Patryk Małecki 3
Cwetan Genkow 1
Rezerwowi:
Ivica Iliew 3
Andraż Kirm grał zbyt krótko
Marko Jovanović grał zbyt krótko
(foto. Rafał Rusek / iGol.pl)
Dodaj komentarz
• uhhhh,ehhhh,,woooowwww.....blisko jak nigdy anie udalo sie nam zawsze.
Polska pilka to jedno wielkie dno.
Tuesday, August 23, 2011 | redania
• Na drzwiach od stodoly znowu nie dolecieli nawet na pastwiska cypryjskie -DNO i jeszcze raz DNO- zobaczymy jak "FRANZ"-Franciszek S.. popisze sie ze swoja gromada kopaczy w 2012.
Wednesday, August 24, 2011 | Anton Wscieklica
• Moze wreszcie ten "scyzor" zrozumie,ze dziadowanie jest dobre na odpustach a na LM trzeba
wylozyc pieniadze.Wtedy mozna znalezc PILKARZY a nie grajkow od siedmiu bolesci ktorych kupuje sie na wage!
A w LE manto od pierwszego meczu.
Malecki?Kto to jest ten "sledz"?Ubral se dupek koszulke z JPII ktory(ponoc) byl kibolem "Pasow" i co? I gowno!
Najlepszym wyjsciem z tego dziadostwa byloby rozdupcenie tego tworu co smie nazywac sie WISLA!
Kibice ciepla uryna powinni olac kutasow i na mecze nie chodzic.
Kibole niech se laza bo taki sam poziom intelektu maja co i ci "kopacze" i kij om wszystkim w oko!
"wscieklica",a wy dobrodzieju co na to?
Wednesday, August 24, 2011 | don tadzio