Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Letnia zagadka czyli co łączy stan Michigan z północnymi rejonami Włoch i Francją?

Iwona Sikorska – Szczupak|Tuesday, July 26, 2011

Wybory
”Każdy kraj jest dobry i wszędzie jest dobrze, o ile ma się pieniądze i wesołość w sercu.” -  Carlo Goldoni, włoski dramatopisarz (1707-1793).

Chicago potrafi nieźle wymęczyć latem: upały powyżej granic wytrzymałości, a wilgotność powietrza gorsza niż w pralni!  Co tu robić?  Plaża, gorąca niczym patelnia, już nie kusi.  Wolne chwile najchętniej się spędza w dobrze wychłodzonym centrum handlowym lub w domu, przed telewizorem z nieodłączną szklaneczką zimnej lemoniady w ręku.  Nawet spacery z psem są ograniczane do minimum, bo ani pies, ani właściciel nie mają ochoty na plątanie się po ulicach w takim skwarze. Co dzień trzymamy kciuki, aby nie wysiadł prąd podczas letniej nocnej burzy, bo wysiadłoby nam też chłodzenie i... staramy się nie narzekać za bardzo na te upały, bo przecież dobrze pamiętamy chicagowskie zimy i trzaskające mrozy!
  W okresie letnich upałów pobyt w mieście, a zwłaszcza w Chicago, nie należy do najprzyjemniejszych.  Co więc robić latem, gdy urlop jest bardzo krótki lub, co gorsze, już wykorzystany?
  Namawiam na dwudniowy wypad do Michigan, od którego dzieli nas tylko półtoragodzinny przejazd przez Indianę zatłoczoną autostradą usianą niezliczonymi kominami fabrycznymi.  Wielka tablica z napisem  „Michigan Wita” oznacza kres naszego ciężkiego, zapracowanego tygodnia i  lekko nużącej podróży.  Wielka tablica z napisem  „Michigan Wita” zapowiada relaksujący, spokojny i pełen atrakcji weekend.
  Zjazd numer jeden w Michigan poprowadzi nas do New Buffalo, miasteczka, które ze spokojnej i cichej miejscowości w ciągu kilku ostatnich lat stało się wakacyjną stolicą tego regionu i miejscem weekendowych wypadów dla „chicagowian”.  Tutaj, na Buffalo Road, znajduje się zaciszna i urocza restauracyjka PierreAnne Creperie oferująca pyszną kawę i fantastyczne „naleśnikowe” śniadanko lub lunch, które zachwycą każde podniebienie.  Po takim posiłku będzie można spokojnie wyruszyć w przemiłą trasę po... miejscowych winiarniach.
  Czy wiecie, że południowo-zachodnia część Michigan to 44 tysiące akrów plantacji owocowych?  A zaczęło się jakieś 200 lat temu, kiedy nad brzegiem rzeki świętego Józefa zasadzono pierwsze jabłonie.  Klimat sprzyjał rozwojowi sadu i poważne sadownictwo rozwijać się zaczęło od 1906 roku.  W tymże roku niejaki pastor W. J. Cady zadecydował, że dobrze by było pobłogosławić kwitnące sady, aby zapewnić dobre zbiory i tak zapoczątkowana została istniejąca do dziś tradycja BLESSING OF THE BLOSSOMS (Blogosławieństwo Kwitnących Drzew).  Jest to najstarszy i największy, obejmujący dziesięć okolicznych miasteczek, festiwal w Michigan rozpoczynający się na początku maja i trwający przez 10 dni. 
  Dużą część tych 44 tysięcy akrów zajmują plantacje winogron.  Ktoś kiedyś genialnie zauważył, że rejony te położone są na tej samej wysokości geograficznej co europejskie winnice w północnych Włoszech i Bordeaux we Francji.  Zauważono też, że wiatry znad jeziora, łagodzące mroźne zimy i ochładzające letnie upały, tworzą mikroklimat, w którym świetnie będą dojrzewać winogrona.  W 1921 roku otwarto pierwszą winiarnię w Detroit: Border City Wine Cellars, a od tego czasu liczba winiarni przekroczyła 50!  Większoć z nich znajduje się  właśnie tu, na południu Michigan, reszta zaś na odległej północy zwanej „God’s country” (Kraina Boga).
  Proponuję jazdę po Red Arrow Highway, drodze prowadzącej wzdłuż jeziora, nazwanej tak ku czci dywizji amerykańskiej biorącej udział w I Wojnie Światowej.  Tu zaczyna się SZLAK TURYSTYCZNY PO WINIARNIACH STANU MICHIGAN.  Szlak ten prowadzi wzdłuż pól porośniętych kukurydzą i niewysokich pagórków z malowniczymi winnicami.  Uderza cisza i spokój, słychać śpiew ptaków.  Co jakiś czas mijamy typowe gospodarskie zabudowania i wystawione gdzieniegdzie na drodze malutkie stragany z warzywami i kwiatami w barwach lata.  Można tu przystanąć, wybrać jakieś produkty i wrzucić zapłatę do puszki ustawionej na ladzie.  Nie ma właścicieli tych przydrożnych sklepików, nie ma kasjerek...  Jest tylko zaufanie sprzedających i uczciwość kupujących.  Perfekcyjny świat.
  12 mil na południe od miasta St. Joseph, drogą wysadzaną równiutkimi rzędami krzewów winogronowych, dojeżdżamy do DOMAINE BERRIEN CELLARS założonej dziesięć lat temu na niewielkiej rodzinnej posiadłości liczącej 80 akrów.  Tu można popróbować wielu gatunków win delektując się jednocześnie serami i wędlinami oferowanymi przez lokalnych producentów.  Polecam wyśmienite Pinot Noir! 
  Po drugiej stronie szosy stodoła udekorowana w stylu country i oferująca także świeże owoce i warzywa.  Jest to LEMON CREEK WINERY & FRUIT FARM specjalizująca się gównie w produkcji białych win.  Lemon to nazwisko właścicieli, którzy pochodzą z rodziny zamieszkującej te okolice od 155 lat!
  Niewiele dalej, koło miasteczka Baroda, znajduje się zachwycająca ROUND BARN WINERY- winiarnia należąca do rodziny Moersch.  Ojciec, Matthew Moersch przez lata prowadził produkcję win w Tabor Hill, aż wreszcie zdecydował się na rozpoczęcie własnej produkcji.  W Indianie znalazł starą, rozsypującą się okrągłą stodołę, która od lat służyła Amishom.  Sprowadził ją do Michigan, wyremontował i otworzył własną winiarnię, której asortyment szybko rozszerzył się o producję nalewek i piwa, a od niedawna także o zdobywającą nagrody wódkę -DiVine Vodka.  Ja jednak rozkoszowałam się smakiem ich czerwonego wina Red Semi Sec, które wspaniale pasuje do ulubionych przeze mnie potraw z makaronu.  Round Barn, poza degustacjami wina i piwa, w każdy weekend w godzinach popołudniowych zaprasza swoich gości na wspólne słuchanie muzyki w wykonaniu miejscowych zespołów i na kiełbaski z grilla. 
  W tej wędrówce po winiarniach nie sposób pominąć TABOR HILL WINERY & RESTAURANT.  Poza degustacją win oraz możliwością kupna czekolady i różnych serów, warto zarezerwować wcześniej stolik w tutejszej restauracji.  Wykwintny obiad z widokiem na zalaną kolorami zachodzącego słońca winnicę każdego wprawi w wyśmienity nastrój.
  Historia wina jest tak stara jak stara jest historia ludzkości.  Księga Genesis mówi, że gdy Noa zszedł ze swojej arki na ląd, pierwszą rzeczą jaką zrobił było zasadzenie krzewów winogronowych.  Później zrobił z zebranych owoców wino i, szczerze sobie polewając,uczcił fakt wyjścia cało z potopu!
  Starożytni Persowie mieli własną legendę na temat powstania wina.  Otóż, pewien król Persji uwielbiał winogrona.  Chował je przed łakomstwem innych w swojej spiżarni, w dzbanach podpisanych słowem „trucizna”.  Wkrótce te ukryte grona zaczęły fermentować.  Pewnego dnia jedna z królewskich przyjaciółek, zorientowawszy się, że utraciła względy swojego kochanka, z rozpaczy postanowiła pozbawić się życia.  Zaszła do spiżarni i wypiła, rzekomo trującą, zawartość dzbanów.  Zasnęła mocnym snem, a po przebudzeniu zaczęła snuć opowieści o cudownych snach, jakie ją nawiedziły.  Tak oto, według Persów, odkryto magiczne właściwości wina.
  W starożytnej Grecji „wiadomym było”, że to Dionizos, bóg natury i winorośli, w swojej młodości odkrył niezwykłe własności tego cennego gronowego soku.  To on, po podbiciu Indii, wprowadził tam uprawę winorośli, a w swych późniejszych latach, i w Azji, i w Grecji, rozprzestrzeniał kulturę wina. Warto też dodać, że podczas słynnych festiwali organizowanych na cześć Dionizosa narodziły się sztuki teatralne: komedia i dramat.  
  Rzymska legenda opowiada zaś historię o bogu wina - Bachusie.  Ukazał się on kiedyś w swojej śmiertelnej postaci, pewnemu rolnikowi o imieniu Falernus, żyjącemu na zboczach gór.  Falernus ugościł swego gościa wszystkim co miał, o nic go nie pytając.  Wzruszony Bachus wynagrodził staremu rolnikowi jego gościnność zamieniając mleko w wino.  Falernus upił się i zasnął natychmiast, a wtedy Bachus zmienił zbocza góry w ogromną winnicę.  Tak zapoczątkował powstanie wina zwanego Falerno, które stało się sławne i wychwalane w całym cesarstwie rzymskim!
  Ciekawostką jest, że początkowo wina były przechowywane na górnym piętrze domów, obok przewodów kominowych.  Jedni cenili sobie smak dymów pochodzący od komina, inni  uważali, że najlepszy dym dają rury z łaźni!  Na pomysł przechowywania wina w piwnicy wpadli dopiero średniowieczni zakonnicy.  A pomysł ten zrodził się z potrzeby... ukrycia tego trunku przed często napadającymi barbarzyńcami!   Wino - napój alkoholowy uzyskiwany w wyniku fermentacji soku z winogron.  Wino - jedna lub dwie jego butelki są w stanie przemienić obcych sobie ludzi w serdecznych przyjaciół.  Wino - od dawien dawna środek stosowany na wszelkie dolegliwości: ukąszenia pszczół, złamane serca, schorzenia duszy.  Wino - rozwiązuje języki, rozpala krew, raduje serce.  Wino – temat na niejeden artykuł...   I jeszcze jedno – radzę nie zwiedzać zbyt wielu winnic naraz.  Lepiej poprzestać na trzech lub czterech dziennie, zostawiając sobie całą resztę na później.  W ten sposób nikt nie wsiądzie do samochodu na chwiejących się nogach lub z szumiącą głową. No i... będzie powód, aby znowu wyrwać się z gorącego miasta i powrócić do Michigan w następny weekend!
    „Życie jest jak butelka dobrego wina. Niektórzy zadowalają się czytaniem etykiety na opakowaniu, inni wolą spróbować jego zawartość.” (Anthony de Mello)
      Iwona Sikorska – Szczupak

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  To teraz nic nie pozostaje, jak zakupic winko do sobotniego obiadu
Thursday, July 28, 2011 | stala czytelniczka

•  a jeszcze lepiej... wybrac sie na dzien lub dwa do Michigan i tam -przebierajac, kosztujac, degustujac - kupic, co zasmakuje :)
Friday, July 29, 2011 | iwona

•  Az slinka leci na te wszystkie cudownie opisane wspanialosci!
Monday, August 1, 2011 | A.M.

•  Musicie nas w ktorys weekend odwiedzic w Allegan MI, jakies 1.5 godziny od New Buffalo ZAPRASZAMY SERDECZNIE ... bedzie o czym pisac !
Monday, August 15, 2011 | Gosia Kotapka

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493