Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Legia gorsza od PSV

Bartosz Grzelak / iGol.pl|Wednesday, November 30, 2011

Wybory
Legia Warszawa przegrałą z PSV Eindhoven 0:3 w meczu rozgrywanym w ramach 5. kolejki Ligi Europejskiej. Bramki dla gości zdobywali Michał Żewłakow (samobójcza), Dries Mertens oraz Zakaria Labyad. Wynik ten oznacza, że to PSV zajmie pierwsze miejsce w tabeli grupy C.


Początek spotkania należał do Legii. Gospodarze starali się długo utrzymywać przy piłce i stwarzać sobie bramkowe okazje. Już w 5. minucie przed szansą na zdobycie gola stanął Rybus. Akcję rozpoczął Borysiuk, który przerzucił piłkę do znajdującego się na prawej stronie boiska Ljuboi. Serb zwodem minął rywala i dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się Rybus. Młody pomocnik Legii dołożył głowę, ale futbolówka po jego strzale przeleciała obok bramki. W pierwszym kwadransie szczególnie dobrze wyglądała współpraca między Ljuboją a Radoviciem, którzy dwójkowymi akcjami starali się rozmontować defensywę Holendrów. O ile pierwszy kwadrans należał do „Wojskowych”, o tyle już drugie piętnaście minut zdominowali goście. Swoich sił próbowali Lens i Mertens, ale żaden z nich nie potrafił celnie uderzyć. Z każdą kolejną akcją PSV było coraz groźniejsze. Legioniści mieli problemy z wyprowadzeniem składnej akcji, co starali się wykorzystać goście. Wreszcie w 32. minucie piłkę z prawej strony otrzymał podłączający się Manolev. Obrońca PSV popędził w stronę bramki, wygrał przebitkę z Komorowskim i, znajdując się w polu karnym, próbował wycofać futbolówkę do wbiegającego Lensa. Lot piłki przeciął jednak Żewłakow. Zrobił to na tyle niefortunnie, że ta wpadła do bramki obok bezradnego Kuciaka. W końcówce pierwszej części legioniści starali się wrócić do dobrej gry z początku meczu, ale goście wyraźnie dominowali pod względem szybkościowym i siłowym. Drugą połowę lepiej rozpoczęło PSV, które dążyło do zdobycia kolejnych bramek. Okazja ku temu nadarzyła się w 56. minucie. Strootman postanowił przedrzeć się przez środek linii defensywnej Legii. Podopieczni Macieja Skorży spodziewając się zagrania do będącego na spalonym Lensa całkowicie odpuścili. Nie spodziewali się jednak, że także zawodnik gości odpuści. Strootman widząc, że jego partner jest na spalonym sam pognał za piłką doganiając ją tuż przed Kuciakiem. Holender zdołał ją trącić, ale świetnie odbił ten strzał Kuciak. Futbolówka jednak znów trafiła pod nogi Strootmana, który miał przed sobą pustą bramkę. Kuciak nie widząc innego wyjścia z tej sytuacji pociągnął rywala za nogę. Arbiter nie miał wątpliwości co do tej sytuacji i bez wahania wskazał na wapno. Na domiar złego słowackiego bramkarza ukarał czerwoną kartką. Do bramki Legii wszedł Skaba, który już po chwili stanął przed trudnym zadaniem. Jak się okazało zadanie było zbyt trudne. Mertens wykorzystał jedenastkę spokojnie pakując piłkę w dolny róg bramki. W zasadzie od momentu w którym Kuciak został wyrzucony z placu gry, Legia nie istniała na boisku. Za to goście z Eindhoven cały czas napierali starając się podwyższyć wynik. Sztuka ta udała im się w 68. minucie. Po wybiciu piłki z własnego pola karnego PSV ruszyło do kontrataku. Piłkę z prawej strony pola karnego otrzymał Lens, który mając niepilnowanego partnera w polu karnym zagrał mu piłkę. Labyad będąc pięć metrów przed bramką nie mógł zrobić nic innego jak tylko wpakować ją do bramki. Im bliżej końca tym goście coraz bardziej oddawali pole gry legionistom, którzy dążyli do strzelenia honorowej bramki. Na pięć minut przed końcem spotkania po składnej akcji piłkę przed polem karnym otrzymał Radović. Serb zszedł do środka i postanowił uderzyć prawą nogą, ale zrobił to na tyle niedokładnie, że futbolówka przeleciała ponad bramką. Chwilę później swoją okazję miał Wolski. Z lewej strony boiska w pole karne po ziemi zagrał Wawrzyniak. Młody legionista uprzedził obrońcę PSV i strzałem z pierwszej piłki starał się pokonać bramkarza rywali. Efekt był jednak podobny jak w przypadku strzału Radovicia. W samej końcówce jeszcze raz zabłysnął Wolski, który pokazał próbkę swoich możliwości. Legionista wykonując efektowną „ruletę Zidana” minął kilku rywali, którzy oniemiali patrzyli jak ten wchodzi w pole karne. Wolski znalazł się oko w oko z Isakssonem, ale golkiper gości nie dał się pokonać pewnie broniąc strzał piłkarza Legii. Ostatecznie warszawianie ulegli Holendrom 0:3. Nie da się ukryć, że przez znaczną część spotkania to goście przeważali pokazując swoją wyższość w wielu elementach gry. Legioniści mogą jednak wyciągnąć wnioski z tej lekcji futbolu. Miejmy nadzieję, że owe wnioski zaprocentują wiosną, gdy podopieczni Macieja Skorży zagrają w 1/16 Ligi Europejskiej. Początek spotkania należał do Legii. Gospodarze starali się długo utrzymywać przy piłce i stwarzać sobie bramkowe okazje. Już w 5. minucie przed szansą na zdobycie gola stanął Rybus. Akcję rozpoczął Borysiuk, który przerzucił piłkę do znajdującego się na prawej stronie boiska Ljuboi. Serb zwodem minął rywala i dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się Rybus. Młody pomocnik Legii dołożył głowę, ale futbolówka po jego strzale przeleciała obok bramki. W pierwszym kwadransie szczególnie dobrze wyglądała współpraca między Ljuboją a Radoviciem, którzy dwójkowymi akcjami starali się rozmontować defensywę Holendrów. O ile pierwszy kwadrans należał do „Wojskowych”, o tyle już drugie piętnaście minut zdominowali goście. Swoich sił próbowali Lens i Mertens, ale żaden z nich nie potrafił celnie uderzyć. Z każdą kolejną akcją PSV było coraz groźniejsze. Legioniści mieli problemy z wyprowadzeniem składnej akcji, co starali się wykorzystać goście. Wreszcie w 32. minucie piłkę z prawej strony otrzymał podłączający się Manolev. Obrońca PSV popędził w stronę bramki, wygrał przebitkę z Komorowskim i, znajdując się w polu karnym, próbował wycofać futbolówkę do wbiegającego Lensa. Lot piłki przeciął jednak Żewłakow. Zrobił to na tyle niefortunnie, że ta wpadła do bramki obok bezradnego Kuciaka. W końcówce pierwszej części legioniści starali się wrócić do dobrej gry z początku meczu, ale goście wyraźnie dominowali pod względem szybkościowym i siłowym. Drugą połowę lepiej rozpoczęło PSV, które dążyło do zdobycia kolejnych bramek. Okazja ku temu nadarzyła się w 56. minucie. Strootman postanowił przedrzeć się przez środek linii defensywnej Legii. Podopieczni Macieja Skorży spodziewając się zagrania do będącego na spalonym Lensa całkowicie odpuścili. Nie spodziewali się jednak, że także zawodnik gości odpuści. Strootman widząc, że jego partner jest na spalonym sam pognał za piłką doganiając ją tuż przed Kuciakiem. Holender zdołał ją trącić, ale świetnie odbił ten strzał Kuciak. Futbolówka jednak znów trafiła pod nogi Strootmana, który miał przed sobą pustą bramkę. Kuciak nie widząc innego wyjścia z tej sytuacji pociągnął rywala za nogę. Arbiter nie miał wątpliwości co do tej sytuacji i bez wahania wskazał na wapno. Na domiar złego słowackiego bramkarza ukarał czerwoną kartką. Do bramki Legii wszedł Skaba, który już po chwili stanął przed trudnym zadaniem. Jak się okazało zadanie było zbyt trudne. Mertens wykorzystał jedenastkę spokojnie pakując piłkę w dolny róg bramki. W zasadzie od momentu w którym Kuciak został wyrzucony z placu gry, Legia nie istniała na boisku. Za to goście z Eindhoven cały czas napierali starając się podwyższyć wynik. Sztuka ta udała im się w 68. minucie. Po wybiciu piłki z własnego pola karnego PSV ruszyło do kontrataku. Piłkę z prawej strony pola karnego otrzymał Lens, który mając niepilnowanego partnera w polu karnym zagrał mu piłkę. Labyad będąc pięć metrów przed bramką nie mógł zrobić nic innego jak tylko wpakować ją do bramki. Im bliżej końca tym goście coraz bardziej oddawali pole gry legionistom, którzy dążyli do strzelenia honorowej bramki. Na pięć minut przed końcem spotkania po składnej akcji piłkę przed polem karnym otrzymał Radović. Serb zszedł do środka i postanowił uderzyć prawą nogą, ale zrobił to na tyle niedokładnie, że futbolówka przeleciała ponad bramką. Chwilę później swoją okazję miał Wolski. Z lewej strony boiska w pole karne po ziemi zagrał Wawrzyniak. Młody legionista uprzedził obrońcę PSV i strzałem z pierwszej piłki starał się pokonać bramkarza rywali. Efekt był jednak podobny jak w przypadku strzału Radovicia. W samej końcówce jeszcze raz zabłysnął Wolski, który pokazał próbkę swoich możliwości. Legionista wykonując efektowną „ruletę Zidana” minął kilku rywali, którzy oniemiali patrzyli jak ten wchodzi w pole karne. Wolski znalazł się oko w oko z Isakssonem, ale golkiper gości nie dał się pokonać pewnie broniąc strzał piłkarza Legii. Ostatecznie warszawianie ulegli Holendrom 0:3. Nie da się ukryć, że przez znaczną część spotkania to goście przeważali pokazując swoją wyższość w wielu elementach gry. Legioniści mogą jednak wyciągnąć wnioski z tej lekcji futbolu. Miejmy nadzieję, że owe wnioski zaprocentują wiosną, gdy podopieczni Macieja Skorży zagrają w 1/16 Ligi Europejskiej.


(fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493