
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Kto złapał Urbana?
Maciej Białecki|Wednesday, June 3, 2009
Wiosną 1989 r. zajmowałem się w wolskim komitecie obywatelskim "Solidarność" przygotowywaniem systemu liczenia głosów. Nie mieliśmy zaufania do oficjalnych komisji wyborczych i tworzyliśmy równoległy system ustalenia wyniku wyborów. Informacje od naszych członków w komisjach wyborczych oraz od mężów zaufania "Solidarności" spływały telefonicznie do sztabu, gdzie były zliczane, często nawet szybciej niż w okręgowej komisji wyborczej. Nawiasem mówiąc, zwyczaj równoległego liczenia głosów przetrwał jakiś czas w partiach posolidarnościowych, pielęgnując nieufność do instytucji III RP. Mimo zaangażowania w niedzielne wieczory wyborcze pracy wielu osób, nigdy żadnych nieprawidłowości w ten sposób nie wykryto... W czerwcu 1989 r. czułem, że prawdziwa walka toczy się gdzie indziej, tam gdzie naprawdę liczy się głosy. Zostałem członkiem obwodowej komisji wyborczej nr 361, z ramienia - jak to się wtedy mówiło - NSZZ "Solidarność". Było nas w jedenastoosobowej komisji czworo: Wanda, Zenobia, Staszek i ja. Przewodniczącym komisji został pan Jurek z podstawowej organizacji partyjnej PZPR w Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych Budownictwa Warszawa. Co ciekawe, szeregowym członkiem komisji był szef pana Jurka, zastępca dyrektora w tymże przedsiębiorstwie. Pamiętam, z jaką radością zobaczyliśmy po otwarciu urny naszą wygraną i z jakim pietyzmem zamieszczaliśmy nad ranem jakieś uwagi w protokole. Baliśmy się fałszerstw i chuchaliśmy na każdy podpis i pieczęć. Nie było jednak żadnych fałszerstw. Działacze PZPR byli oszołomieni nie mniej niż my, choć z odwrotnej przyczyny. W naszym okręgu nr 4 posłami zostali Jacek Ambroziak, późniejszy minister, i Jerzy Dyner, rekomendowany przez "Solidarność" FSO na Żeraniu. Żaden kandydat PZPR nie uzyskał wymaganej połowy ważnych głosów. Urbanowi bezpartyjność wtedy niewiele pomogła, zresztą pecha z partiami ma do dziś. Do PZPR zapisał się dopiero po wyborach i nie zdążył być do niej przyjęty. Platformę Obywatelską poparł dopiero po tym, jak dołączył do niej nienawidzony przez niego Marian Krzaklewski. A może Krzaklewski mu już nie przeszkadza, wszak akces szefa AWS do Platformy jest potwierdzeniem wyboru Urbana: tęsknoty za Frontem Jedności Narodu... Maciej Białecki Stowarzyszenie "Obywatele dla Warszawy" maciej@bialecki.net.pl www.bialecki.net.pl
Dodaj komentarz
• Stowarzyszenie " Obywatele dla Warszawy" powinno nazywać sie: "Obywatele dla Piskorskiego". Czy ktoś może przypomnieć, jakie przekrety finansowe zrobił Piskorski, że wylano go z PO ?
Wednesday, June 3, 2009 | west
• Panie west. Zadnych przekretow nie bylo! Niczego nie udowodniono, a wywalono go z PO, aby zrobic miejsce dla bufetowej czyli Gronkiewicz Waltz, Czumy i innych takich podejrzanych typow.
Wednesday, June 3, 2009 | krzysztof54
• Piskorski kupił w 2005 r. wraz z żoną, 320 ha po byłym PGR na Pomorzu Zachodnim za 1,25 mln zł. Sadzi tam teraz las i czeka na dopłaty z Unii Europejskiej. Z oświadczenia majątkowego Piskorskiego nie wynikało, żeby mógł sobie na taką inwestycję pozwolić. W 1999 roku mianowano go na funkcję prezydenta Warszawy. W czasie jego rządów zarzucano mu kontrowersyjną decyzję o oddaniu gruntów budowlanych spółdzielni mieszkaniowej Dembud, którą kierowali jego dawni koledzy oraz nieprawidłowości przy przetargach na budowę Mostu Świętokrzyskiego i Trasy Siekierkowskiej. I chyba za te lewe kontrakty i prowizje pod stołem kupił sobie powyższy lasek. A teraz biedak chce przewodzić partii z PRL-u. I sterować mózgami paru zacietrzewionych nieboraków.
Wednesday, June 3, 2009 | west
• TYlko co to ma wspolnego ze wspomnieniami wyborow w 1989 roku? Panie West, chyba nie na temat!
Wednesday, June 3, 2009 | krzysztof54
• To jest odpowiedż na pytanie o czystość Piskorskiego zadane przez Krzysztofa54. A artykuł wcale nie jest tylko wspomnieniowy. Szczególnie ostanie zdania.
Wednesday, June 3, 2009 | west
• Panie WEST! Lubie w wiekszosci Panskie wpisy ale w tym miejscu sie z Panem nie zgadzam. Piskorski jak sie okazalo nic nie narobil i w zadnych polskich sadach mu nie udowodniono nic. Pawel Piskorski musial poleciec z PO bo poza swoim duzym(obiektywnie)talentem politycznym byl zwiazany z Olechowskim ktory ta partie wogule stworzyl i gdyby nie on to Tusk ,Plazynski,Gronkiewicz-Waltz czy Rokita byliby na marginesie polskiej polityki.Andrzej Olechowski zostawil PO po jej stworzeniu sama sobie wycofujac sie na plan dalszy zostawiajac niezamierzenie Piskorskiego i innych Panom Tuskowi,Schetynie i Plazynskiemu.Chcieli go utracic w PO to go utracili,powinni byc zadowaleni podobnie zreszta jak sam Piskorski ktory napewno bedzie mial powody do radosci w wyborach 2011 ze Stronnictwem Demokratycznym :)
Wednesday, June 3, 2009 | Ania
• To co zrobił Piskorski nazywamy przestepstwem doskonałym, dokonanym w białych rękawiczkach. Kupił coś, na co oficjalnie nie miał pieniędzy. Wszystko wskazuje na to, że dostał je pod stołem za lewe interesy budowlane. Ale takie sprawy trudno udowodnić. Średnio inteligentny człowiek potrafi skojarzyć takie oczywiste fakty. Inny przykład przestępstwa doskonałego: O.J. Simpson. Żona zniknęła, wszystkie ślady prowadzą do niego, ale przed sądem był niewinny. A odgrzebywanie przez Piskorskiego trupa z przszłości (SD) jest bardzo śmieszne, patetyczne, pompatyczne, żeby nie powiedzieć żałosne.
Thursday, June 4, 2009 | west
• Do Westa! Panie West. Rozumiem, ze nie lubi pan Pawla Piskorskiego, ale porownanie go do O.J. Simpsona jest delikatnie mowiac malo sympatyczne. Troche Pan przegial. A co do meritum, to rozumiem zarzut polega na tym, ze pawel Piskorski okazal sie czlowiekiem utalentowanym i dorobil sie jakichs pieniedzy i to w dodatku uczciwie, gdyz nie ma zadnych dowodow na to, aby bylo inaczej. I tutaj jest sedno. U nas w Polsce kazdy kto dorobi sie czegos, posiada inicjatywe natychmiast staje sie przedmiotem ataku. najlepiej byc kaczynskim i korzystac z konta bankowego mamusi i nie miec niczeo, mimo wysokich dochodow, bo w koncu Kaczor zarabia calkiem niezle, byc moze nawet lepiej od Westa, mimo to pewnie West posiada lepsze oswiadczenie majatkowe od szefa PiS.
Thursday, June 4, 2009 | krzysztof54
• Nie wiem skad tyle niecheci do Piskorskiego. Ilekros slucham go w telewizji stwierdzam, ze wypowiada sie rozsadnie. Rozsadniej od wielu politykow PO.
Thursday, June 4, 2009 | wojtek
• Ciekawa dyskusja o Piskorskim. Jedni twierdza ze byl aferzysta i przekretaczem , inni ze jest absolutnie uczciwy. NIe wiem jak dokladnie bylo z Piskorskim i afra mastowa, czy byl on aferzysta, czy tez byla to tylko polityczna nagonka , ale ciekawe sa argumenty "krzysztofa54" i "Anny" Zacytuje: Zadnych przekretow nie bylo, niczego nie udowodniono, w zadnych polskich sadach mu nie udowodniono nic'" Niepokoi mnie ta intrpretacja moralnosci i uczciwosci wobec politykow. Jesli w sadzie nieudowodniono ze aferzysta, to znaczy ze uczciwy jak lza. W swietle prawa karnego to moze tak, ale w swietle praw etyki i moralnosci?? Andrzejowi Czumie tez zaden POLSKI sad dlugow NIE UDOWODNIL, to jest rownie uczciwy jak Piskorski. Ale tylko na terenie Polski, bo w USA to juz inaczej.
Friday, June 5, 2009 | John
• Panowie! To naprawdę jest trochę niesmaczne. Na Piskorskiego kilka lat temu Lech Kaczyński, Rokita i Tusk, ramię w ramię, przeprowadzili regularną nagonkę. Z oddali przestrzennej tego tak nie było widać, z oddali czasowej jest to teraz widoczne jak na dłoni. W sprawie dochodów, Piskorski miał 7 (siedem) kontroli urzędu skarbowego, nasyłanych przez każdą kolejną ekipę PiS i PO, które nie znalazły nic, najmniejszego punktu zaczepienia. W sprawie afer, jego następcą w fotelu prezydent miasta był Lech Kaczyński, który na rzęsach stawał, by go utopić. Nie był w stanie, nie postawiono Piskorskiemu żadnych zarzutów, choć zapowiedzi były szumne. Jeżeli Twój przeciwnik ma przez 3 lata dostęp do Twojego biurka i nie jest w stanie sformułować żadnego oskarżenia, to co? Artykuł o lesie Piskorskiego pojawił się dziwnym trafem w czasie przygotowań do zjazdu wyborczego Platformy, kiedy Piskorski był organizatorem koalicji na rzecz wyboru innego lidera partii niż Tusk. Gdy po wyrzuceniu Piskorskiego opinia publiczna nie zareagowała w jego obronie - artykuł i nagonka spełniły swoją rolę - w kilka dni później Tusk wyrzucił z partii jeszcze 10 działaczy lojalnych wobec Piskorskiego, w większości w ogóle nie współpracujących z nim w ratuszu, ani oczywiście w żadnych jego prywatnych biznesach. Zachęcony brakiem oddźwięku po wyrzuceniu Piskorskiego, Tusk nie przedstawił im nawet żadnych zarzutów. Tym razem jednak opinia publiczna w Polsce zareagowała, młodzi ludzie, których bezdyskusyjnie skrzywdzono, spotkali się z sympatią w wielu mediach, i to był początek odwracania złego wizerunku Piskorskiego. Dziś w Polsce nikt, poza kilkoma zajadłymi przeciwnikami politycznymi, nie wraca do tej obrzydliwej nagonki.
Saturday, June 6, 2009 | Maciek
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

