Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Konstytucja - to nie horoskop

Bruno Kruszelnicki|Monday, October 27, 2008

Wybory
Po serii konfliktów między prezydentem a premierem - zwłaszcza ostatnim, który miał miejsce wokół październikowego szczytu Unii Europejskiej - nie do uniknięcia są już zdecydowane działania rządu, aby Konstytucja RP była jednoznacznie odczytywana przez ekipę prezydencką, a nie jak horoskopowa bajeczka dla naiwnych, interpretowana w zależności od tego co chce się im wmówić. A gdy taka tendencyjna interpretacja kierowana jest do ludzi rozsądnych to już znaczy, że chce się z nich na siłę zrobić idiotów!

Co konkretnie mówi artykuł 146 naszej Konstytucji?.. „Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczpospolitej” i dalej: „Prezydent w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem.” Z tego czarnego druku na białym papierze wynika, że prezydent występuje tu z pozycji podporządkowanej. Więc czy tak jednoznacznie zapisany artykuł może ktoś interpretować według własnego widzimisię?.. Okazuje się, że pan prezydent Lech Kaczyński wszystko może, bo uznaje się nie tylko za głowę państwa polskiego, ale i przyswoił sobie hasło: „Państwo - to ja!” I jako taki nie ma żadnego problemu, żeby ścisłe określenie „prezydent w zakresie polityki zagranicznej współdziała...” przetłumaczyć z polskiego na swoje że: „Prezydent i rząd współdziałają...”, a do polityki zagranicznej dodać jeszcze i politykę wewnętrzną. I czymże, ach czymże pan prezydent i jego PiS-owe zaplecze uzasadniają taką prezydencką władzę?.. Ano, artykułem 126 Konstytucji RP, który stanowi, że „Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczpospolitej.” Rzecz - i do tego dla wszystkich pospolita - w tym, że słowo „przedstawiciel” nie znacza „władca”, bowiem mianem przedstawiciela określa się osobę, która tylko występuje w czimś imieniu lub z czyjegoś nadania. A więc w przypadku występowania prezydenta w sprawach polityki zagranicznej lub wewnętrznej Polski - zgodnie z Konstytucją - musi być z upoważnuenia rządu czyli w jego imieniu. Jeśli takie wystąpienie odbywa się z własnej, partykularnej inicjatywy, to jest to samowolne naruszanie najwyższego prawa Rzeczpospolitej jakie stanowi Konstytucja. Do głów większości społeczeństwa polskiego dotarła świadomość, że prezydent coraz częściej działa ponad swoje uprawnienia. Ale różne są tego uzasadnienia : błędna ocena tych uprawnień podpowiadana przez doradców prezydenta, niska w Polsce kultura w przestrzeganiu prawa, a nawet chęć działania przez prezydenta dla dobra kraju za wszelką cenę... To są żałosne dewagacje podobne tym, dlaczego teściowa ma zły stosunek do synowej. Tu po prostu wyskoki prezydenta wynikają z podpowiedzi brata Jarosława, ażeby stwarzać fakty dokonane - nawet niezgone z konstytucją - ale utrudniającej rządowi prawidłowe działania w polityce zagranicznej i wewnętrznej. I nie ważne, że te działania są korzystne dla Polski. Liczy się tylko to, aby nie dopuścić do korzystnej oceny rządu w oczach Polaków. Rząd polski mądrze postąpił kierując sprawę swoich konstytucyjnych kompetencji do rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny. Jeśli to nie przyniesie efektu - bo trzeba brać pod uwagę i to, że prezydent wielokrotnie podważał decyzje tego Trybunału i nie stosował się do nich - to rząd powinien twardo i bezwzlędnie egzekwować swoje uprawnienia, nie poddając się PiS-kom zacietrzewionej prezydenckiej ferajny. A w przypadku kolejnej drastycznej samowoli prezydenta, postawić go nawet przed Trybunałem Stanu, z wnioskiem o zawieszenie w sprawowaniu prezydenckiej funkcji. Właściwie już istnieje takie uzasadnienie, bowiem prezydent dał wystarczająco dużo dowodów na to, że - wbrew Konstytucji RP mówiącej iż w naszym kraju obowiązuje ustrój parlamentarno-gabinetowy z podrzędną rolą prezydenta - dąży do wprowadzenia rządów prezydenckich. Panie premierze! Dla dobra Polski niech Pan będzie nieustępliwy w działaniach, do których prawo daje rządowi Konstytucja RP. Naród polski dziś już dobrze wie jaką rolę, w jakiej sprawie i dla kogo odgrywa prywatnie - choć z prezydenckiego fotela - Lech Kaczyński, a tylko niektórzy jeszcze udają, że nie wiedzą o co chodzi. Do tej pory wykazał Pan aż nadto dobrej woli wobec szulerskich zagrywek prezydenta, co teraz oceniana jest przez oszołomów jako Pańska słabość. Ale zdecydowana większość Polaków wierzy w Pana rozsądek, siłę i determinację. I pozostanie z Panem do ostatniego dnia „władztwa” obecnego prezydenta. A im wcześniej to się skończy - tym lepiej dla Polski. I wszystko to potwierdzają liczne społeczne sondaże. Bruno Kruszelnicki Prezes Stowarzyszenia Akcja dla Polski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Przyznaje Brunowi racje w tym co pisze, a juz szczegolnie popieram jego apel do premiera. Trzeba byc nieustepliwym wobec antykonstytucyjnych dzialan prezydenta!
Tuesday, October 28, 2008 | Marek

•  Jedna wielka bzdura.Skąd u Ciebie tyle nienawiści do Naszego Prezydenta.Historia pokaże,że się mylisz.Jestem tego pewien.To co przeczytałem nadaje się do Trybuny.
Wednesday, October 29, 2008 | andrzej

•  Panie Prezesie zgadzam się z Pana poglądami.Prawdą jest,że pracując poza granicami Polski muszę często wstydzić się "mojego prezydenta".Jest to człowiek chory na władzę i nie myśli o narodzie.Myślę tez,że nie jest dobrym patriotą. Gratuluję trafnych spostrzeżeń i ciętego pióra.Pozdrawiam z dalekiego kraju.
Saturday, November 1, 2008 | alicja

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---