Od ubiegłego piątku policja w Chicago odnotowała kilka zgłoszeń o napadach rabunkowych na mieszkańców, do których dochodzi głównie na północy i północno-zachodniej stronie miasta. Ofirami napadów stały się osoby, które przebywały w garażach lub na alejach za domem. Przestępcy zabierali im głównie pieniądze, telefony komórkowe, portfele.
Nikt nie został ranny. Do zdarzeń doszło m.in. na wysokości 2200 West Medill oraz 2200 West Fullerton i to w zbliżonym odstepie czasowym. Dlatego policja podejrzewa, że za oba zajścia odpowiedzialne są te same osoby. Także na wysokości 3900 North Troy napadnięty został motocyklista, na aleji za domem. Dwadzieścia minut później od tego zdarzenia napadnięto człowieka przy 3700 West Montrose.
W niedzielę doszło także do podobnych incydentów na wysokości 6200 North Leona, 2400 North Maplewood oraz 2100 North Monitor.
Policja ma wstępne portrety pamięciowe rabusiów. To trójka czarnoskórych mężczyzn w wieku 20-35 lat. Mają mniej więcej 5stóp7cali - 6stóp2 cale wzrostu i ważą od 160 do 190 funtów. Jeden z nich ma broń. Poruszają się prawdopodobnie szarym Nissanem Pathfinder.