Po trwających przez całą niedzielę negocjacjach liderzy Kongresu zawarli porozumienie w sprawie dopuszczalnego poziomu zadłużenia. Porozumienie musi zostać jeszcze przegłosowane w obu izbach Kongresu. Porozumienie jest dwuetapowe, tak jak tego chciała Izba Reprezentantów. Przewiduje powołanie Komisji Kongresu do sprawy przygotowania reformy systemu podatkowego. W poniedziałek przekonywano członków Kongresu do poparcia porozumeinia.
Plan przewiduje pewną dwuetapowość, aczkolwiek wygląda to nieco inaczej niż w pierwotnym planie spikera Izby Johna Boehnera. W pierwszym etapie podniesionoby limit zadłużenia o około biliona dolarów. Tyle samo wynosiłyby oszczędności budżetowe. Później limit podnoszonoby automatycznie z zastosowaniem tak zwanego mechanizmu tygrysa. Jednocześnie z przedstawicieli obu izb powołanoby Komisję do opracowania kolejnych oszczędności i reformy systemu podatkowego, która ma zakończyć prace do Święta Dziękczynienia.
Prace Komisji obejmowałyby tak ważne zagadnienia jak Social Security, Medicare i Medicaid, jak i likwidacji ulg podatkowych. Komisja przedstawiłaby propozycje kolejnych oszczędności. W sumie więc limit zadłużenia zgodnie z planem zostałby podniesiony o 2.1 biliona dolarów (z uwzględnieniem mechanizmu tygrysa czyli powiązania podnoszenia limitu zadłużenia wraz z przedstawieniem planu kolejnych oszczędności). Zastosowanie tego mechanizmu pozwalałoby uniknąć debaty w Kongresie w sprawie kolejnych podwyżek, działałoby to automatycznie, do owej wysokości 2.1 biliona dolarów. Gdyby Komisja Kongresu nie doszła do porozumienia w sprawie reformy podatkowej i ograniczenia wydatków, oszczędności wprowadzone będą automatycznie, ale pewnie doszłoby do kolejnego poważnego kryzysu politycznego.
Istotnym jest, że rezolucja nosi charakter wspólnej. Jest to tak zwana Joint Resolution, czyli politycy Senatu i Izby nie mogliby wnosić poprawek, aby uniknąć potem negocjacji między Izbami. Szczegóły umowy mają zostać podane wkrótce. O ósmej wieczorem czasu chicagowskiego nie było jeszcze wiadomo jak się odnoszą poszczególni ustawodawcy. Nancy Pelosi nie wyrażała entuzjazmu, podobnie jak wielu ustawodawców z Tea Party. Teoretycznie rzecz biorąc niespodzianki są jeszcze możliwe. W poniedziałek wiceprezydent Biden rozmawiał z jak to określił sfrustrowanymi demokratami, których niepokoiły ogromne cięcia w budżecie, między innymi zmniejszenie środków na pożyczki dla studentów. Tak więc przeciwko porozumieniu opowiada się Tea Party mająca ogromny wpływ na dyskusję oraz lewe skrzydło Partii Demokratycznej. Nancy Pelosi nie zdradziła jeszcze jak zamierza głosować.
Na zdjęciu senator McConnell, który prowadził negocjacje w imieniu republikanów.
Dodaj komentarz
• Nie ulega wątpliwości, że porozumienie to stanowi duże zwycięstwo republikanów.
Sunday, July 31, 2011 | Obserwator
• koniec szopki na kapitolu??!! nie wierzę!
Sunday, July 31, 2011 | evek