
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Jak Andrzej Czuma POMOST rozbijał
Julian Traczykowski|Tuesday, October 27, 2009
A szkoda. Jeśli bowiem prześledzić jego działania podjęte w tym kierunku zobaczymy, że to pasjonująca historia rodem z najlepszych powieści sensacyjnych i szpiegowskich. Znajdziemy w niej wszystko: zdradę, kłamstwo, romans, szpiegostwo, plotkę i pomówienie. Dla rozbicia POMOSTU wcale nie potrzeba było pistoletów i czołgów. Przemoc, siłę fizyczną może zastąpić "seduction", intryga, bezpodstawne oskarżenia.
Aby zrozumieć o co naprawdę chodziło w przypadku Andrzeja Czumy, kilka słów, choćby w największym skrócie napisać trzeba o samym POMOŚCIE. Przede wszystkim bowiem wiedzieć należy, co Czuma rozbijał. Przecież od wspomnianych tu wydarzeń minęło już ponad dwadzieścia lat. Nic dziwnego, że wielu ich nie pamięta.
POMOST powstał w Chicago w latach siedemdziesiątych, jako kwartalnik wspierający opozycję demokratyczną w Polsce. Założony został przez grupę młodych ludzi, którzy w większości poznali się podczas studiów na uniwersytecie stanu Illinois. Do grupy tej należeli Krzysztof Rac – niekwestionowany lider, Marian Sromek oraz Roman Koperski.
Zanim powstał POMOST jego przyszli zalożyciele, w roku 1968, powołali do życia wraz z grupą polskojęzycznych studentów na uniwersytecie stanu Illinois w Chicago “Polish Student Association”. Był to pierwszy polski klub na stanowym uniwersytecie. Klub doprowadził do stworzenia kursów literatury polskiej, walczył z powszechnymi wówczas dowcipami na temat Polaków, organizował wystawy propagujące polską kulturę i historię. Po marcu 1968 roku na “U of I” pojawiła sie w uniwersyteckiej bibliotece reżimowa literatura, sprowadzona przez konsulat PRL w Chicago. Klub doprowadziił do wyrzucenia jej i zastąpienia publikacjami emigracyjnymi, zwłaszcza Kulturą Paryską, Zeszytami Historycznymi i innymi niezależnymi pismami.
Środowisko skupione wokół Raca, po ukończeniu studiów najpierw działało w Kongresie Polonii Amerykańskiej i publikowało w “Dzienniku Związkowym”. Po powstaniu opozycji demokratycznej w Polsce szybko okazało się, że struktury polonijnych organizacji są stanowczo zbyt ciasne dla młodych działaczy. “Dziennik Związkowy”nie był zainteresowany publikowaniem szczegółów dotyczących ruchów wolnościowych w Polsce. Dlatego przyszli Pomostowcy założyli pismo “Szaniec”, utworzyli grupę Związku Narodowego Polskiego “Pokolenie” poprzez którą chcieli oddziaływać na organizacje polonijne. Pierwotnie grupa nazywać miała się “Pokolenie 68”.
POMOSTU nie zakładali typowi uczestnicy polonijnego życia, ale ludzie odnoszący także sukcesy w życiu zawodowym, robiący własne kariery. Przywiązanie do polskości było dla nich czymś więcej niż tylko wspomnieniem kulinarnym. Chcieli coś zrobić dla sprawy wolności swojego starego kraju. Przerażała ich wizja świata z powiewającą flagą z sierpem i młotem, a wówczas była to perspektywa całkiem realna.
Szybko zrozumieli, że niewiele osiągną w skostniałych polonijnych organizacjach. Postanowili więc działać na własny rachunek. Po założeniu POMOSTU zaczęto wydawać kwartalnik o tym tytule. Organizowano wystawy obrazujące dorobek opozycji demokratycznej w kraju, sprowadzano z kraju prelegentów przedstawiających podczas spotkań rzeczywistą sytuację w kraju. Wysyłano do Polski niezależną literaturę, powielacze i inny sprzęt, o który prosiły organizacje opozycyjne. POMOST skutecznie organizował “publicity” działaczom opozycyjnym w amerykańskich mediach. Dzięki temu występowali oni w prestiżowych programach głównych “networków”amerykańskich.
Do Pomostu dołączało wielu dobrych i oddanych sprawie polskiej osób. Przystąpiło tam również wielu ciekawych ludzi, żeby wymienić tylko wybitnego neurochirurga z Detroit dr Janusza Subczyńskiego, tłumacza polskiej literatury na angielski prof. Jana Kryńskiego z uniwersytetu Duke w Północnej Karolinie, silnie osadzonego wówczas w amerykańskim ruchu konserwatywnym pisarza Leopolda Tyrmanda, czy znanego poetę i eseiste Edwarda Duszę. Organizacja utworzyła swoje przedstawicielstwa w kilkudziesięciu amerykańskich miastach. Działały także zagraniczne przedstawicielstwa POMOSTU. Nie brakowało tam wielu znakomitych organizatorów i inspiratorów.
Wkrótce “pomostowcy” założyli w Chicago własny program radiowy. Była to wówczas jedyna audycja radiowa informująca o działaniach opozycji demokratycznej w kraju. Radio wkrótce rozrosło się i powstała pierwsza w Ameryce sieć polskiego radia nadająca między innymi w Detroit, Colorado, Phoenix i innych ośrodkach pomostowych.
Działacze POMOSTU zorganizowali zakończoną sukcesem akcję unieważnienia przez rzad USA układów jałtańskich. Izba Reprezentantów i Senat USA uchwaliły odpowiednie rezolucje. Aby do tego doprowadzić POMOST wykupił pełnostronicowe ogłoszenie, “List Otwarty” do Prezydenta Reagana dotyczący Jałty, opublikowane w New York Times. O ile sobie przypominam to samo ogloszenie kosztowalo 50 tysiecy dolarów. Patrząc na dzisiejszą siłę polityczną Polonii, przypomnienie, że POMOST w trakcie akcji jałtańskiej zebrał również pół miliona podpisów pod petycją w tej sprawie, wydaje się nieprawdopodobne.
POMOST zorganizował w USA tourne Jacka Kaczmarskiego i wydał jego płytę. Organizował manifestacje nie tylko pod komunistycznymi wówczas konsulatami, ale także w sprawie poparcia dla contras w Nikaragui. W trakcie stanu wojennego prowadzono akcję pomocy dla podziemia oraz działano na rzecz utrzymania sankcji ekonomicznych nałożonych na reżim Jaruzelskiego. To głównie dzięki POMOSTOWI sankcje utrzymano tak długo. Argumenty przedstawiane w listach przez Jana Kryńskiego czy Krzystofa Raca przekonały administrację prezydenta Ronalda Reagana.
Działania POMOSTU były pomijane lub pomniejszane w polonijnych publikacjach. Organizacje polonijne widziały w POMOSCIE konkurenta i pretendenta do reprezentowania Polonii wobec władz amerykańskich. Naruszało to ich monopol i dlatego często krytykowali POMOST. Przez wiele lat w organizacji nie było praktycznie poważniejszych konfliktów. Ludzie zgodnie współpracowali, choć pewnie posiadali na wiele spraw różne poglądy. Możliwe to było dzięki umiejętności łączenia ludzi, jakie cechowały Krzysztofa Raca. O sukcesie organizacyjnym POMOSTU najlepiej świadczy wypowiedż senatora Kastena ze stanu Wisconsin, kiedy na zjeździe młodych amerykańskich konserwatystów, słysząc narzekania o tym jak trudno im się przebić do mediów i opinii publicznej powiedział w trakcie obrad: “Co? Jeśli nie wiecie jak działać, to pójdźcie i zapytajcie się ludzi z POMOSTU to was nauczą jak pokonywać trudności”. Z perspektywy dzisiejszej polonijnej niemocy wydaje się to jak bajka z 1001 nocy. A jednak to nie była bajka, tylko rzeczywistość. I wszystko to możliwe było dzięki pracy społecznej, gdyż nikt poza krótkim okresem kampanii wyborczej Toma Corcorana w POMOSCIE nie pobierał wynagrodzenia.
O POMOŚCIE sporo pisała komunistyczna prasa. Organizacja była dla reżimu, z powodu swojej efektywnosci niebezpieczna. W prasie krajowej ukazywało się wiele szkalujących publikacji. Przygotowywano przeciwko niej wiele prowokacji. Dowodziła tego propagandowa wpadka związana z planowaną wizytą w Chicago prymasa Józefa Glempa. W gazetach krajowych ukazała się odpowiednio wcześniej “przygotowana” relacja z pobytu ks. Kardynała w parafii św. Jacka w Chicago. Autor pisał o bojkocie kardynała i manifestacji zorganizowanej przed bazyliką przez POMOST, który rzekomo oskarżał kardynała o antypolską działalność. Problem polegał na tym, że Glemp wizytę odwołał w ostatniej chwili i do Chicago w ogóle nie przyjechał. Nie było opisywanej Mszy, ani manifestacji. Nie zdążono już wycofać skierowanych do druku tekstów. Trudno o większą propagandową wpadkę. Radio Wolna Europa miało używanie przez kilka dni. A swoją drogą ciekawe, co szykowały służby specjalne z okazji tej wizyty? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi do dnia dzisiejszego.
Istotne jest też przypomnienie, że jak zwykle w wielu organizacjach sporo przedsięwzięć finansowano dzieki pasji jej członków. Po prostu wypisywali czeki i basta. Potrzebne były pieniądze, liderzy często sięgali do własnych funduszy. Brakowało na wydanie miesięcznika, czy należało dołożyć do wysyłki sprzętu poligraficznego, czy radiowego do Polski, sfinansować zjazd POMOSTU nie było problemu. POMOST był także grupą przyjaciół, ludzie pomagali sobie wzajemnie, Rac nie musiał się więc tłumaczyć z tego ile zarabia i ile dołożył.
Organizacja robiła wiele innych rzeczy, które w przyszłości pewnie opisane zostaną dokładnie przez historyków. POMOST na pewno na to zasługuje. Dla nas najważniejsze jest, że środowisko działało sprawnie i dla wielu zapewne było solą w oku. Pomostowcy jednak nie przejmowali się i robili swoje. Do momentu, kiedy w Chicago pojawił się Andrzej Czuma, człowiek owiany sławą szykanowanego, więzionego działacza niepodległościowego.
Nie potrafię dokładnie powiedzieć, kiedy Andrzej Czuma przyleciał do Chicago. Nie ma to większego znaczenia. Kiedy jednak po pobycie w Waszyngtonie, przyleciał do Wietrznego Miasta i jako tako zorientowł w sytuacji, postanowił zbliżyć się do działaczy POMOSTU. Zaproponował swoją pomoc i zażądał stałej pensji. Krzysztof Rac odmówił, wskazując, że do tej pory nikt nigdy w POMOŚCIE nie otrzymywał wynagrodzenia za swoją pracę. Stwierdził również, że Czuma nie może zostać formalnie zatrudniony, gdyż nie posiadał odpowiednich amerykańskich dokumentów zezwalających na zatrudnienie.
Jednak nie był zainteresowany konkretną pracą w organizacji. Czuma chciał zwyczajnie przejąć to, co inni stworzyli. Pragnął sam stanąć na czele. Nie można było osiągnać tego celu bez wyeliminowania tych, którzy liderowali organizacji. Opowieść o rozbicu Pomostu zacznijmy od Joanny Budzińskiej. Przez wiele lat była ona skarbikiem organizacji, aktywnym uczestnikiem wielu pomostowych inicjatyw. Należala do ścislego grona pomostowych aktywistów. Poświęciła wiele lat na pracę społeczna w Pomoscie. Wkrótce po przyjeździe Czumy do Chicago, romantyczna przygoda połączyła skarbniczkę POMOSTU i ustawiającego się w Chicago Andrzeja Czumę. Budzińska i Czuma razem zamieszkali. Niedługo po tym stosunek Joanny Budzińskiej do liderów Pomostu uległ zmianie. Wokół Budzinskiej i Czumy zaczęła się formować grupa "niezadowolonych". Na początku zaatakowali Andrzeja Jarmakowskiego. Wkrótce posypały się dodatkowe zarzuty w stosunku do innych osób, przede wszystkim zaś Krzysztofa Raca.
W ruch poszła szeptana propaganda. Pomostowych liderów oskarżono o powiązania z reżimem i korzystanie z ogłoszeń reżimowych firm. Powiązania z reżimem, oznaczało nie mniej, nie więcej tylko to, że wymienieni są “agentami” reżimu. Grupa rozłamowa nie formułowała jeszcze zarzutów na piśmie. Posługiwano się szeptana propagandą. Domagano się wyjaśnień, lecz nie specjalnie było wiadomo czego wyjaśnienia miały dotyczyć. Hipokryzję Czumy doskonale obrazował fakt, że choć zarzucał przyjmowanie ogłoszeń od firmy rzekomo powiązanej z komunistami, sam poszedł do niej pracować na pełny etat. Wołało to o pomstę do nieba i stanowiło zbyt kruchy zarzut, aby rozbić organizację.
Sprawę oskarzeń miała załatwić Rada Naczelna, zgodnie ze statutem kierującym organizacją. Szybko jednak okazało się, że jej dzialania nie spowodowały zaprzestania ataków. Ich ostrze skierowało się wówczas bezpośrednio przeciwko Racowi. Cóż można mu było zarzucić?
Posądzania o agenturę brzmiały śmiesznie. Należało poszukać czegoś innego. Skoro Krzysztof Rac i jego żona posiadali dom na dobrym, drogim chicagowskim przedmieściu, pewnie pieniądze na jego zakup ukradli z kasy POMOSTU. Nie miało znaczenia, że dla sfinansowania działań Pomostu wydawali własne pieniądze. Chodziło o to, aby rzucić oskarżenia. Potem będą one żyły własnym życiem. Kiedy dzisiaj, po latach patrzę na pożółkłe już papiery jaskrawo widzę miałkość, kruchość zarzutów. Czuma zarzucił Racowi, że ten nie wysłał na czas jakichś 700 dolarów zebranych na polskie podziemie. Zarzut stanowił fakt, że organizacja posiadała kilka kont bankowych. Grupa rozłamowa w rozesłanych pismach stwierdzała, że nie istniał rozdział między funduszami organizacji, a funduszami pism przez organizację wydawanych. Nie zauważono jednak, że nie istniał także rozdział między kontami pisma a kontem bankowym K. Raca i innych, z których pisma były dofinansowywane jak zaistniała taka potrzeba. Domagano się rozlicznia z pieniędzy jakie POMOST otrzymał na prowadzenie kampanii do senatu Toma Corcorana. Tak, polonijna organizacja była wrośnieta w amerykańskie życie polityczne i załatwiła środki na opłacenie wyborczego etatu dla Jamesa Zmudy, wieloletniego dzialacza POMOSTU i weterana wojny wietnamskiej. Z pespektywy Czumy, który nosa nie wynurzał poza polonijne getto wydawało się to dziwne i niezrozumiałe. Kiedy formułowano zarzuty na piśmie, na dobrą sprawę nie było co pisać. Pozostawała pusta kartka papieru. Kiedy jednak używano szeptanej propagandy zarzuty rosły do niebotycznych rozmiarow. Można było odnieść wrażenie, że grupa sprtytnych kretaczy przez lata żyłowała biedną Polonię!
Dla zdecydowanej większości członków POMOSTU fakt posiadania kilku kont bankowych I inne zarzuty brzmiały śmiesznie. Grupie rozłamowej skupionej wokół Czumy praktycznie nie udało się przeciągnać na swoją stronę żadnego z terenowych oddziałów POMOSTU. W listach wszystkie po kolei pokazywały figę rozłamowcom. W Chicago jednak wrzało. W propagandize nie przebierano w środkach. W polonijnych sklepach pojawiły się rozłożone anonimy, klasyczne przykłady czarnej propagandy. Przy sklepowych ladach rozłożono kilka tysięcy pisma zatytutułowego “Kolaborant”, podpisywanego anonimowo przez “Patriotów na Polonii”. W podtytule czytano, że jest to “Konspiracyjne pismo starej i nowej Polonii”. Kolaborant systematycznie z nazwiska i imienia atakował wszystkich, którzy byli przeciwko rozłamowej grupie Czumy.
Nie twierdzę, że anonimy te pisał Andrzej Czuma. Jednak kalumnie tam zawarte odzwierciedlały atmosferę wytworzoną wokół POMOSTU przez grupę Andrzeja Czumy. O skali zjawiska świadczy fakt, ze niemożliwym było zrobienie zakupów w polonijnym sklepie, aby nie natrafić na te anonimowe paszkwile.
Samo rzucanie błotem, kolejne numery “Kolaboranta” nie mogły jednak załatwić sprawy przejęcia organizacji. Niezbędne było podjęcie bardziej zdecydowanych kroków. Wokół Czumy i Budzińskiej uformowała się niewielka grupka ludzi ujętych jego kaznodziejskimi tyradami. W drugiej połowie 1986 roku działała już grupa rozłamowa, która rozpoczęła przygotowania do swojego zjazdu. Informował o tym Tomasz Zabłocki w piśmie datowanym 21 października 1986 roku. Pisano tam o rzekomej rezygnacji Krzysztofa Raca ze stanowiska koordynatora organizacji, co nie było prawdą. Zabłocki pisał również o konieczności zmian, ale w swoim piśmie nie formułował żadnych zarzutów pod adresem kierownictwa organizacji. Stwierdzano jedynie, że grupa Czumy będzie wydawać POMOST i nadal prowadzić pomostowa działalność. W praktyce oznaczało to, że działać będą dwa Pomosty. Jeden skupiony wokół statutowych władz oryginalnej organizacji i drugi wokół Czumy. Rozłam w Chicago, gdyż wszystkie terenowe oddziały poparły Raca i statutowe wladze, stawał się faktem. Rozłamowcy otworzyli odrębne, swoje biuro POMOSTU, zabierając wyposażenie ze starego lokalu. Zmienili adres na poczcie, aby przejmować korespondencję pomostową, wyciągneli wszelkie pieniądze jakie były na organizacyjnych kontach, zabrali książki i inne dobra. Andrzej Czuma domagał się od popierającej go grupy, aby organizacja płaciła mu stałą pensję. Domagał się $250 tygodniowo za pracę na rzecz miesięcznika POMOST.
W Chicago trwały przygotowania do rozłamowego zjazdu. Jednak wcześniej 27 stycznia 1987 roku odbyło się zebranie Rady Naczelnej RSP POMOST. Podczas zebrania przewodniczącym Rady wybrano prof. Jana Kryńskiego, a jej sekretarzem Janusza Subczyńskiego. W związku z zarzutami rozłamowców i dla ich odparcia postanowino powołać profesjonalą firmę audytorską dla zbadania finansów organizacji od początku jej istnienia. Powołano nowy skład redakcji miesięcznika POMOST oraz biuletynów wydawanych po angielsku. Stwierdzano także, że żadne inne wydawnictwa nie reprezentują POMOSTU. Rada stwierdzała także, że rozłamowcy działają wbrew linii ideologicznej organizacji. Wzywano ich, że skoro chcą działać samodzielnie, niech wystąpią z POMOSTU i działają na własny rachunek. Stwierdzano także, że ataków na POMOST spodziewano się od dawna i nie stanową one zaskoczenia.
Zgodnie z przewidywaniami nadzwyczajny zjazd rozłamowy odbył się w dniach 21-22 marca 1987 roku w Chicago. Co ciekawe uczestniczyło w nim zaledwie kilku członków organizacji i liczne grono zaproszonych osób. O ile Dziennik Związkowy nigdy wcześniej nie informował o działaniach POMOSTU, z rozłamowego spotkania ukazały się obszerne relacje. Sam zjazd zaś jaskrawie pokazał miałkość stawianych zarzutów. Praktycznie nie było żadnych. Powołano jednak - jak to nazwano - Pozaorganizacyjną Komisję Rewizyjną z Andrzejem Czumą, która badać miała zarzuty finansowe. Jakie? Tego nie określono. Nie było wiadomo także jak ma owa komisja działać, gdyż oczywistym było, że Krzysztof Rac i legalne władze POMOSTU nie udostepnią jej żadnych materiałów.
Rozłamowy zjazd pokazał także o co naprawdę chodzi. W relacjach informowano o wotum nieufności wobec dyrektorów organizacji: Krzysztofa Raca, Romana Koperskiego i Mariana Sromka. Wybrano nowe władze i oto tak naprawde chodzilo. O stawianych zarzutach pisał Tomasz Zabłocki w liście do Pomostowców z 31 marca 1987 roku. Mówienie o zarzutach to jednak niewłaściwe słowo. Zabłocki użalał się, że Rac i inni członkowie władz Pomostu nie przyszli na spotkanie i nie odpowiedzieli na zadawane pytania.
A czego one dotyczyły? Jakiegoś czeku na 1000 dolarów, gdyż nie rozumiano dlaczego został on wystawiony, funduszy kampanijnych dla Żmudy i tego, że Subczyński i Kryński rozłamowców krytytkowali. Dostało się Andrzejowi Jarmakowskiemu za to, że w legalnym “Pomoście” napisał co myśli o Andrzeju Czumie. Ubolewano, że sprzęt wydawniczy jest w ręku Krzysztofa Raca i zapytywano za co został kupiony. To ciekawe, bowiem Budzińska przecież dobrze wiedziała, że sprzęt ten Rac kupił za własne pieniądze i stanowił on jego prywatną własność.
Pozaorganizacyjna Komisja Rewizyjna miała jednak sprawę sprzętu badać oraz sprawdzać. W tym momencie Andrzej Czuma mógł przypuszczać, że być może dawne władze POMOSTU odpuszczą i jakoś organizację uda się przejąć. Mimo, iż tuż przed rozłamowym zjazdem Rac rozesłał do wszystkich członków z pasją napisany list odpierający wszystkie zarzuty I wskazujący na rolę Andrzeja Czumy. List ten wraz z innymi dokumentami publikujemy w galerii. Także jeszcze przed rozłamowym zjazdem 5 marca 1987 roku prawnicy POMOSTU rozesłali list informujący o podjęciu kroków prawnych przeciwko rozłmowcom i używaniu przez nich nazwy POMOST. Ponieważ listy od adwokatów nie wystarczyły wniesiono sprawę sądową przeciwko Andrzejowi Czumie i jego towarzyszom. Adwokaci POMOSTU zagrozili procesami także gazetom, które publikowały sprawozdania z rozłamowego zjazdu informując o działaniach rzekomego, rozłamowego POMOSTU.
Co ciekawe dla Andrzeja Czumy wniesienie pozwu do sądu stało się kolejną sprawą, za którą w bardzo specyficzny sposób atakował Krzysztofa Raca. W odręcznie napisanym liście do lidera Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego datowanym 20 czerwca 1988 roku Czuma przesyłał pierwszą stronę pozwu. Przedstawiał siebie i swoich kolegów posiadających małe dzieci jako ofiary spisku, które muszą ponosić ogromne koszty związane z wynajęciem adwokatów. Czuma ubolewał, że nie może skutecznie prowadzić działalności niepodległościowej, bo jego energia i fundusze zżerane są przed adwokatów. Ostatecznie sąd pod swoim nadzorem postanowił zorganizować wybory. Z ogromną przewagą wygrał Krzysztof Rac i legalne władze organizacji. Rozłamowcy przegrali. Czuma otrzymał zakaz używania nazwy POMOSTU. Grupa rozłamowa musiała oddać wszystkie dokumenty i sprzety jakie udało jej się przejąć. Wielu zwolenników Czumy szybko od niego odeszło. Należy podkreślić, że niemal wszyscy stronnicy Cumy w Pomoście z czasem przeszli na stronę Raca. Uczynił tak także wybrany prezes rozłamowego POMOSTU Joe Łosiak. Działacze ci szybko zroumieli, że popełnili błąd.
Jednoczesnie Polska odzyskiwała niepodległość. Cel na rzecz którego POMOST pracował został osiągniety. Andrzej Czuma zaś mógł myśleć o kontynuowaniu swojej kariery. Prasa w Polsce wspominała o sprawie POMOSTU w lutym tego roku. Pisano o polonijnym konflikcie, w który zaangażowany był obecny minster sprawiedliwości. Jak to zaś bywa w konfliktach, prawda pewnie leży po środku?.. Otóż nie, prawda jest prawdą, a kłamstwo jest kłamstem.
W całej sprawie Czuma nigdy nie miał w ręku żadnego poważnego, a przede wszystkim prawdziwego argumentu. Posługiwał się wyłącznie intrygą, kłamstwem, plotką, szeptaną propagandą. Jego działalność wyrządziła niepowetowaną szkodę wielu przyzwoitym ludziom.
Wielu z nich jak Krzysztof Rac, Marian Sromek czy Jan Kryński leży już w grobach i bronić się nie może. Jeżeli taki specjalista od pomówień, rzucania fałszywych oskarżeń zostaje ministrem sprawiedliwości to musi zapalić się światełko ostrzegawcze. Coś jest nie tak. Niestety na razie draństwo pływa na wierzchu. Mam nadzieję niezbyt już długo.
Czumie nie udało się Pomostu zniszczyć, ale udało mu się POMOST zneutralizować. Już nigdy nie działał dla sprawy polskiej. Ludzi związanych z tą ideową organizacją zniechęcił do pracy społecznej. Z niedowierzaniem przyjęli oni wiadomość o wybraniu Andrzeja Czumy jako posła, jego nominacje na stanowisko ministra sprawiedliwości w wolnej Polsce, o której marzyli i dla której tak ciężko pracowali przyjeli z niedowierzaniem i uznali to jako drwinę losu. Julian Traczykowski
link na stronę z oryginalnymi dokumentami
Dodaj komentarz
• Bardzo dobrze przedstawiona zostala historia POMOSTU i udzial Czumy w robiciu polonijnej organizacji. Czuma zrobil to, na czym przez wiele lat tak bardzo zalezalo bezpiece.
Sunday, October 4, 2009 | Wojtek
• Czuma zawdziecza swoj "sukces" Nisiołowskiemu,Tuskowi, Palikowi i Komorowskiemu. Jest to falanga, kt
Sunday, October 4, 2009 | wiemdobrze
• Można też wyciągnąć inny wniosek - jak słabi i mało odporni ludzie tworzyli POMOST, że dali się rozbić jednemu Czumie. Jeden intrygant rozwalił wszystko? Coś mi tu nie gra. I chyba po środku leży prawda, a nie gówno wymienione w tym artykule.
Sunday, October 4, 2009 | West
• Kolejny przyklad prymitywizmu,chamstwa,arogancji i lekcewazenia czytajacych przez ;intelektualiste'' westa.Z chamstwem trzeba walczyc chamstwem w stosunku do chama westa.
Sunday, October 4, 2009 | Ania-Chicago
• Wielu ludzi w Chicago pamiaeta te historie, ktora tutaj zostala bardzo spokojnie i obiektywnie opisana. Niestety West nie ma racji. Jeden czlowiek, owiany slawa wielkiego dzialacza, posiadajacy kaznodziejskie zdolnosci moze zamieszac i to bardzo mocno. Zwlaszcza, ze wszedl w romans ze skarbniczka organizacji. Wazne jest takze, ze Czumie nie udalo sie POMOSTU rozbic. Przeciez wszyscy, ktorzy poczatkowo poparli Czume, szybko od niego sie od niego odwrocili. Potrafil zrazic do siebie nawet najbardziej zagorzalych swoich zwolennikow. Czy taki jegomosc moze byc ministrem? Watpie.
Sunday, October 4, 2009 | Krzysztof54
• Swietny artykul i rownie interesujace sa te dokumenty. Dziekuje.
Sunday, October 4, 2009 | Z. W.
• "Czy taki jegomosc moze byc ministrem?" Taki jegomosc jest ministrem. Czuma, gdy "rozbijal" POMOST, organizacja ta i tak wedrowala na margines. Cele Pomostu juz w latach 80-tych byly niejasno formuowane. Czuma jest dzisiaj tym da POMOSTU czym Obama dla Olimpiady = glownym winowajca. Tymczasem czynnikow, dla ktorych POMOST sie rozproszyl jest znacznie wiecej, w tym najwazniejszy to zmiana sytuacji geopolitycznej po roku 81.
Sunday, October 4, 2009 | Patagonia
• Pan Czuma to wstyd i hanba dla ministerstwa sprawiedliwosci, i nie chodzi tu o Pisy,PO polskie ukladziki.Sa standarty w zyciu i polityke ktorych nie mozna lamac.Pan Tusk to zrobil, wstyd Panie Premierze.Wstyd
Sunday, October 4, 2009 | Juliana
• Zgadzam sie z Juliana. Pewne podstawy etyczne obowiazuja nawet naszych politykow.
Sunday, October 4, 2009 | z. W.
• Wydaje mi sie ze Pomostowcy byli przygotowani na napady Ubekow, ale na napad wielkiego, znanego dzialacza niepodleglosciowego? Tylko dzieki swojej "niepokalanej opinii dzialacza dla Polski Niepodleglej" Czuma mogl sie wkrecic i zjednoczyc sobie grupe osob dzialajacych w tej organizacji. Ale dlaczego mu tak bardzo zalezalo zeby POMOST przejac? Dla forsy? Wszczyscy wiedzieli ze tam forsy nie ma. Dla ambicji osobistych? Hm...
Sunday, October 4, 2009 | J.A.K
• Do Patagoni Czuma zaczal rozwalac POMOST zanim nastapily zmiany o ktorych mowisz. Rok 1986 to jeszcze dlugo przed upadkiem komunizmu. Twoj argument dotyczacy czasu nie wytrzymuje wiec krytyki. Nie ma sensu porownywac Czumy do Olimpiady czy Obamy. jest to troche ciasne myslenie. Wszystko ucilujesz wcisnac w jakis schemat, ktory bedzie ci pasowal, a w zyciu tak niesttey nie jest, schematy okazuja sie zbyt ciasne.
Sunday, October 4, 2009 | Wojtek
• Niesiolowski, Czuma tworza wokol siebie aure dzialaczy niepodleglosciowych. Tymczsem ich dziaania w opozycji to byl margines i czesto dosc spora glupota, ktora opozycje demokratyczna kompromitowala. Martwii mnie, ze obecnie w Polsce nie jest mozliwa jakakolwiek dyskusja na ten temat. Przeciez pomysl wysadzenie w powietrze pomnika Lenina byl idiotyczny. A co byloby gdyby ktos zgonal w trakcie zamachu. Opozycja zostalaby zamknieta do paki jako terrorysci. To nawet dobrze, ze bezpieka nawsadzala im swoich ludzi i do zamachu nie doszlo. Moglo byc przeciez znacznie gorzej.
Sunday, October 4, 2009 | Mateusz
• Historia Polonii to temat zupelnie nieznany. Dobrze, ze opublikowano taki artykul. Material porazajacy, zwlaszcza jak sie jeszcze zobaczy zalaczone dokumenty. Tusk powinien natychmiast zdymisjonowac Czume!
Sunday, October 4, 2009 | Teresa
• Wracajac do motywacji Czumy w tym konflikcie, wiec nie forsa, nie ambicje osobiste a glupota? Staropolskie warcholstwo i prywata?...
Sunday, October 4, 2009 | J.A.K.
• Trudno rozstrzygnac co kierowalo Czuma, jakie byly motywy jego dzialania. To pytanie raczej do psychologow. Moze jakis pojawi sie na tym forum i zabierze glos. Osobiscie sadze, ze Czuma bardzo chcial byc kims, dowodzic, rozkazywac, byc podziwianym za wszelka cene. Wiec pycha i zarozumialstwo. Chyba to byly jego motywy.
Sunday, October 4, 2009 | Wojtek
• W Polsce wie sie niemal wylacznie o Kongresie Polonii Amerykanskiej. Historia innych organizacji jest nieznana. Dobrze, ze przypomniano jak zachowywal sie Czuma w Chicago. W Polsc nie zachowuje sie on inaczej. Dokladnie tak samo. Pewny siebie, lekko bufonowaty i przekonany o swoim geniuszu.
Sunday, October 4, 2009 | Jadwiga z warszawy
• Wojtku! Tak samo jak nie rozbijal Czuma Pomostu, jak to ze Bush nie jest odpowiedzialny za wszytkie niesczescia na ziemi i w Ameryce.Czarny amerykanski senator Burris z naszego stanu powiedzial ze za fiasko olimpiady dla Chicago nalezy obciazyc Busha. Ci ludzie tak maja i tak mysla, nic sie na to nie poradzi,choroba
Sunday, October 4, 2009 | Tobiasz
• Czuma przynosi wstyd i hanbe swojemu walecznemu stryjowi, jak i Polsce. Teraz dopiero kraj dowiaduje sie kim jest. Jak donosza media w Polsce, jego pozycja jako ministra, wisi na wlosku. Bronil przeciez korupcje Chlebowskiego i Drzewieckiego, obrazajac jednoczesnie szefa CBA Kaminskiego. Czuma jest nie tylko bufonem, ale i psychopata. Przynosi wstyd rodzinie i Polsce. Przynosi wstyd Polonii Amerykanskiej.
Monday, October 5, 2009 | kurpiel
• Do Wojtka. Chcesz powiedziec, ze gdyby nie Czuma to POMOST by dzialal do dzisiaj? Po drugie jak taki psychopata i duren mogl rozwalic prezna i liczna organizacje? Wojtek nie demonizuj Czumy i nie win go za wlasne grzechy.
Monday, October 5, 2009 | Patagonia
• POMOST zostal zalozony jako przeciwdzialanie dla dzialalnosci paru panow z grupy Pokolenie.Od poczatku byl organizacja kontrolowana,gdyz w gronie zalozycieli-zapomnial p.Redaktor o W.Wlodarczyku-bylo dwoch(2)agentow.Bardziej zainteresowanych odsylam do IPN-u.
Monday, October 5, 2009 | jurko
• Te dokumenty dolaczone do artykulu sa bezcenne! Niniejszym proponuje Czume na stanowisko Ministra Niesprawiedliwosci, Podlosci, Szkalowania, Dwulicowosci no i oczywiscie Podrywania Panien. Na Ministra Sprawiedliwosci zdecydowania sie nie nadaje.
Monday, October 5, 2009 | Jola B. Highland Park, Ill.
• Jurko, bredzisz ile wlezie. Klamiesz i to wszystko. POMOST powstal dlatego, ze ludzi ci nie mieli mozliwosci dzialania w ZNP, skorumpowanym i skostnialym.
Monday, October 5, 2009 | Wojtek
• Wojtek,ZNP byl istotnie skostnialy i dlatego powstala grupa Pokolenie,ktorej dzialalnosc-oczywiscie nie wszystkich czlonkow-zaczela wymykac sie z pod kontroli wiec zaistniala potrzeba stworzenia czegos co bedzie kontrolowane i stad POMOST.Takie sa fakty.
Monday, October 5, 2009 | jurko
• Czlowieku, kontrolowane, przez kogo? Takie typowe gadanie Polaczkow. Wiem a nie powiem! To smieszne!
Monday, October 5, 2009 | Wojtek
• Tusk teraz i tak nie zdymisjonuje Czumy, bo wlasnie przyjal dymisje Drzewieckiego. Rzad sie wali, a Czuma broni swoich partyjnych kolegow! Pewnie znowu trzeba bedzie oczekac z dymisja Czumy, bo przeciez Tusk nie wywali polowy rzadu naraz. Fakt, ze Czuma nadal pelni swoj urzad, to policzek dla wszystkich uczciwych ludzi.
Monday, October 5, 2009 | Bogdan
• Przez bezpieke,durniu. Przez te sama,ktora kontrolowala i wciaz kontroluje niemalze wszystkie akcje zmierzajace do odzyskania pelnej niepodleglosci Polski.
Monday, October 5, 2009 | jurko
• Jurko, to znaczy Polska nadal nie jest niepodlegla i nadal bezpieka rzadi? Chyba byles na jakiejs rolniczej farmie i kon cie kopnal.
Monday, October 5, 2009 | Wojtek
• Wtych organizacjach co sa kompentetni i odporni ludzie to rozbic sie niedadza, dobrym przykladem jest Zwiazek Klubow Polskich gdzie Adas Ocytko bez pardonu na sile przez kilka lat, zakladaniem spraw sadowych i nagonka policji na licencje w budynku oraz oszczerczymi oskarzeniami na niektorych dzialaczy ZKP prubowal rozwalic zwiazek. Wynik: rozwalil ale siebie a teraz placze piszac w Kurierku ze go nikt nie docenia, nawet kwiatka mu do klapy zaluja na uroczystosciach a on przeciez krzyze za $450.000 zbudowal i tylko jego wielcy wrogowie ksieza i inni zabronili mu jeden w Indiana postawic i dlatego pozostawil ten krzyz na zmarnowanie w garazu u przyjaciol a drugiego w Tarnowie nie zaczal bo sie mu kasa skonczyla.
Monday, October 5, 2009 | Lucek
• Wojtek Rzadza WSI i likwiduja resztki Polski.
Monday, October 5, 2009 | jurko
• Oj, Jurko, jurko! jakie WSI i jakie resztki Polski, a gdzie jest ta czesc, ktorej juz nie ma. na Ksiezycu?
Monday, October 5, 2009 | Wojtek
• Wedlug osatnich informacji TVN Czuma ma zostac zdymisjonowany. Jak to sie sprawdzi Progress postawi chyba wszystkim dobrego drinka
Monday, October 5, 2009 | Teresa
• Po jego ostatniej wpadce odejscie Czumy jest chyba kwestia czasu. Utrzymywanie go na tym stanowisku kompromituje rzad i PO. Dokumety porazajace.
Monday, October 5, 2009 | Mateusz
• czytam i nie moge uwierzyc, ze donek nie wiedzial o tym ganksterze.byl potrzebny do RP,sluchalam TVPolvyzyn wypowiedzi ludzi po nominacji.ale pokazal i w polsce klase. trzeba czasu by sie obudzic
Monday, October 5, 2009 | ala chikago
• Za nic nie zostaje się w Polsce Ministrem. Junta urzędnicza zbudowana na juncie wojskowej Jaruzelskiego ma się dobrze i delegowała Buzka aby mówił że Polska to demokratyczny kraj. Zobacz pikietę na radiownet. pl to zobaczysz osoby i problemy o których nie można mówić.
Monday, October 5, 2009 | gawronski-rafzen
• Dajcie juz spokuj z tym Czuma!!, bo progressu nie da sie czytac. Panie Dabrowski i inni opamietajcie sie.
Monday, October 5, 2009 | Wasyl
• To widac panie Wasyl nalezy pozwolic rozmaitym ludziom szwindle robic, aby pana Wasyla nie niepokoic i aby mogl zajmowac sie sztuka lub pseudosztuka.
Monday, October 5, 2009 | Wojtek
• a może Czuma został wysłany przez SB aby "rozwalic ' organizację, a tusek , kryje takiego osobnika i popiera go Myszkiewicz też kapuś SB , ciekawe
Monday, October 5, 2009 | adam900
• Grał w ciumy w USA, teraz gra w ciumy w Polsce!
Monday, October 5, 2009 | barbanera
• Cala Polska prasa huczy o ewentualnej dysmisji Czumy. Czuma skompromitowal sie uniewinniajac z gory autorow afery hazadowej, a "Rzeczpospolita" porownal do organu NSDAP. Sprawa Pomostu nie jest wyjatkiem w zyciorysie Czumy. ten facet na wszystkich rzuca bezpodstawne oskarżenia. To sposob jego bycia i zycia. Taki ktos na stanowisku ministra sprawiedliwosci to kompromitacja.
Monday, October 5, 2009 | Teresa
• cZUMA TO WSTYD DLA POLSKI! TO DEBIL! TUSK JEST KOMPLETNYM IDIOTA ZE GO TRZYMA!
Monday, October 5, 2009 | gordonek
• Czuma , jak wróci Ziobro to zamieszkasz we Wronkach
Tuesday, October 6, 2009 | !
• Idealny kandydat na ministra sprawiedliwości w rządzie Donka Tuska. Idealny. Czytając to przypomniał mi się Donald Tusk który na spotkaniu w Sejmie podczas nocnej zmiany mówił: Panowie policzmy głosy. Podczas nocnej zmiany w trakcie której Bolek vel Walesa, SLD i KLD z Tuskiem odwołało premiera Olszewskiego za wykonanie uchwały Sejmu o Lustracji.
Tuesday, October 6, 2009 | OLO
• Historia się lubi powtarzać. Opisana sytuacja Pomiostu, jako żywo przypomina mi próby rozwalenia od środka Stowarzyszenia Emerytów Polskich przez niejaką panią Sylwię. Ona też chyba byla skarbnikiem w tej organizacji??? Zbieg okoliczności....
Tuesday, October 6, 2009 | Mietek
• Jestem pod wrazeniem tego tekstu i dokumentow. To siie w glowie nie miesci. Oczywiscie nasze kochane polskie media niewielka uwage przykladaja do wyjasniania takich spraw. Gangster ministrem sprawiedliwosci!
Tuesday, October 6, 2009 | Kryspin Laskowski
• Bardzo ciekawy artykuł, tym bardziej, że w Polsce mało wiemy o życiu Polonii, zwłaszcza życiu politycznym. Studia politologiczne, też nie wiele nowego wnoszą w tym zakresie. Skandalem jest wybranie p. Czumy na ministra sprawiedliwości. Taka nominacja świadczy o braku etyki politycznej, odpowiedzialności i braku kultury politycznej. Dziwi mnie również postawa p. Niesiołowskiego, który zachwyca się p. Czumą i broni go non stop, a przecież człowiek na takie stanowisko został wyciągnięty, jak kot z worka, po 20-latach nieobecności w Polsce. Jakie układy bronią innym dostępu do takiego stanowiska? Aby poznać odpowiedź, poczekamy kolejne 20 lat.
Tuesday, October 6, 2009 | irenamilek@o2.pl
• Kryspin, nasze media go POPIERALY! Co ciekawsze Wlodek Kotaba, ktory Czume przez tak dlugo popieral byl dzialaczem w tym samym klubie studentow na uniwersytecie Illinois ktory Rac rozpoczal, znal Raca i reszte tych ludzi i widzal co Czuma zrobil z Pomostem. Sprawa Pomostu i Czumy byla w Chicago znana. Pomost byl bardzo efektywny w pomocy dla opozycji w Polsce ale byl niewygodny dla polonijnych liderow i biznesmanow. Nie mogli go kontrolowac, odbieral im prestiz i kompromitowal ich kontakty z PRL. Masz tu do czynienia z typowym konfliktem ludzi ktorych glownym celem jest idea - praca spoleczna vs tymi, ktorych glownym przywodzacym celem sa ambicje osobiste. Tem sam konflikt byl pomiedzy Racem i Czuma. Dla wielu praca spoleczna dla samej idei i bez zadnych personalnych korzysci jest czyms niepojetym. Ci ludzie beda sie wyszukiwac w ich pracy osobistych korzysci. Podejzewam, ze Czuma wlasnie tak widzial Pomost, poniewaz z jego punktu widzenia nie mogl czysto ideowej pracy zrozumiec. Tak samo bylo z mediami i przywodztwem polonijnym. Co mnie jednak zastanawia, to dlaczego ideowi ludzie z opozycji w Polsce milcza? To dla nich Pomost powstal. Dla nich dzialal i im pomagal. I za to wlasnie tak drogo zaplacil.
Tuesday, October 6, 2009 | Andrzej M. Illinois
• Zapraszam wszystkich do dawnego budynku SWAP-Irving Pk/Austin-na 18 pazdziernika 2009,godz 3 PM. Bedzie tam o Wlodku K. tez i o kilku innych.
Tuesday, October 6, 2009 | jurko
• Prawdziwi spolecznicy nie rozbijaja a lacza, nie szukaja finansowych korzysci, szukaja satysfakcji i dowartosciowania sie w tym co robia. Ambicje osobiste przekladaja na wspolne dobro wartosci ogolnych. Ideowi ludzie z mysleniem opozycjinym to temat studnia bez dna, tyrani zakompleksieni w swoim swiecie myslenia, zawsze przegrani i pogrozoni zalem oraz pretensjami do kogos.
Tuesday, October 6, 2009 | Ideowiec
• mam nadzieje, ze premier przerwie w srode ten zalosny spektakl i zdymisjonuje Czume. Na nic innego on nie zasluzyl.
Tuesday, October 6, 2009 | Teodor
• Mietek, zbieg okolicznosci !! to smieszne, moze twoja naiwnosc, gratulacje dla pani Sylwi z Kola Emerytow ze sie niedala kretaczom Ulanowi i Ocykanemu wyr..... wykolowac.
Tuesday, October 6, 2009 | Jedrek
• Jurko zaprasza na odczyt krtetyna i kretacza.
Tuesday, October 6, 2009 | Obserwator
• No tak,bo kazdy kto ujawnia agentow i donosicieli-lacznie z pokazaniem ich donosow i podpisow - to oczywiscie kretyn i kretacz.
Wednesday, October 7, 2009 | jurko
• Czlowieku! Ciesielczyk jest zwyklym naciagaczem i oszustem, zas niedlugo ujawnione zostana na ten temat materialy, calkowicie kompromitujace Ciesielczyka oraz swiadczace o wykorzystywania stanowiska pzrez wazne figury. Ciesielczyk jest tylko narzedziem i pospolitym oszczerca
Wednesday, October 7, 2009 | Wojtek
• No to musial kogos naciagnac i oszukac i pewnie?jest wiele spraw sadowych wniesionych przeciwko niemu co? Tylko kogo, a moze oszukal tych agenciakow,ktorych ujawnil i pokazal w lutym w SWAP-ie,a moze to ci przyszli co beda ujawnieni 18-go pazdziernika. Ciekawe,ktora wersja.Agenci wszystkich krajow laczcie sie.
Wednesday, October 7, 2009 | jurko
• obecnie w polsce kazdy szuja pcha sie do rzadu.Jakby nie bylo to iwekszosc tzw.politykow polskich siedziala w wiezieniu i z tad te ich tendecje do rozrob.Przeciez to jak by nie blo dawni przestepcy.
Thursday, October 15, 2009 | mario
• Czuma to taka wlasnie kolejna szuja, ktora znalazla sioe w rzadzie. ten material jest doskonaly.
Thursday, October 15, 2009 | Marian
• Niezrozumialy jest upor PO wlandowaniu tego polityka. Znowu wrocil n stanowisko szefa komisji naciskow. To kompromituje to ugrupowanie, gdyz jak widac Czuma od naciskow jest niezlym specjalista.
Tuesday, November 10, 2009 | Waldek
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---

