Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Dionizy, Izy, Juliana
Home OpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportImprezyKomunikatyRaport SpecjalnyHumorKulturain English Multimedia Galeria Ogłoszenia

Jackson żył jak król, zostawił długi

Friday, June 26, 2009

in English
Wszystkie media w USA w piątek rano gro uwagi poświęcały zmarłemu Michaelowi Jacksonowi. Stacje radiowe nadają jego piosenki. Fani opłakują “króla popu”. Dziennikarze analizują fenomen jego popularności.
Mimo ogromnej popularności i milionów sprzedanych płyt, 50-letni król popu umarł z długami - według nieoficjalnych informacji - sięgającymi blisko 400 mln dol.


Tylko na amerykańskim rynku jego płyty - głównie "Thriller", do dziś druga najlepiej sprzedająca się płyta wszechczasów i "Bad" - rozeszły się w 61 mln egz. Kontrakty, które podpisywał m.in. z Sony i Waltem Disneyem oraz stałe dochody z praw autorskich do piosenek Johna Lennona i Paula McCartneya, ustawiały go w gronie najbogatszych muzyków na świecie. Ale rozrzutny tryb życia i bajeczne inwestycje - m.in. na ranczo w Neverland - pogrążyło go w długach.

Podczas jednego z procesów o molestowanie dzieci, jeden z księgowych Jacksona zeznał, że król popu przeżywa "nieustanny kryzys finansowy" i wydaje co roku 20-30 mln dol. więcej niż zarabia. Jackson co chwilę znajdował sposób, by wyjść z tarapatów - często pomocną dłoń wyciągali przyjaciele, pożyczając jednorazowo po kilkadziesiąt milionów dolarów. Jackson pożyczał też spore sumy w bankach - w 2001 r. pod zastaw udziałów w spółce wydającej licencje na wykorzystanie piosenek, wyciągnął 200 mln dol. z Bank of America. Ale znów wpadał w spiralę długów - nie płacił m.in. za czynsz domu w Los Angeles, w którym przez lata mieszkała jego rodzina, w 2002 r. o zwrot długów i odsetek w wysokości w sumie 12 mln dol. zwróciła się do niego spółka Union Finance & Investment Corp.

Takich pozwów było więcej - kilka lat temu zwrotu 7 mln dol. zażądał od Jackona szejk Abdulla bin Hamad Al Khalifa, jeden z synów króla Bahrajnu. 33-letni Al Khalifa swego czasu wziął króla popu pod swoje skrzydła do niewielkiej posiadłości w Zatoce Perskiej i dosłownie obsypał pieniędzmi. W pozwie Al Khalifa utrzymywał, że za miliony dolarów Jackson miał nagrać album, napisać autobiografię, czy korzystać z usług "guru od motywacji", na co wydał przeszło 300 tys. dol. Ani album, ani książka nie powstały.

Ostatecznie w ubiegłym roku doszło do ugody poza sądem. Podobnie jak Al Khalifa, Jacksonowi pomógł miliarder Thomas Barrack, właściciel Colony Capital LLC, spółki inwestującej w nieruchomości. Gdy przyszłość rancza Neverland stanęła pod znakiem zapytania (mogło dojść do zlicytowania posiadłości za długi) - Barrack założył z Jacksonem spółkę, która przejęło ranczo.

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  He was and will remain a freak show!
Saturday, June 27, 2009 | Diann

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---