Izba Reprezentantów podniosła dopuszczalny poziom długu publicznego
Andrzej Jarmakowski|Monday, August 1, 2011
Izba Reprezentantów stosunkiem głosów 269-161 zatwierdziła świński kompromis w sprawie podniesienia dopuszczalnego poziomu długu publicznego. Piszę świński kompromis, bowiem wszyscy uczestnicy procesu politycznego podkreślali, że ustawa, którą głosują jest zła, beznadziejna, ale wybierając między dżumą a cholerą wybierają opcję, która przynajmniej czasowo uchroni Amerykę przed bankructwem.
Zawarty kompromis stanowiący w istocie zwycięstwo Partii Herbacianej, której ustawodawcy głosowali zresztą przeciwko ustawie, która po prawdzie nie załatwia żadnego problemu, pokazali, że obce jest im pojęcie kompromisu. Zadłużenie Ameryki nadal będzie rosło w szybkim tempie. Co więc przegłosowano?
W pierwszym etapie dopuszczalny poziom długu publicznego podniesiony zostanie o 900 miliardów dolarów. Tyle samo wyniosą zaproponowane oszczędności. Połowa oszczędności związana będzie z budżetem Pentagonu i innych agencji pracujących na rzecz bezpieczeństwa Ameryki. Druga połowa pochodzić będzie z cięcia innych wydatków. Z tym, że podniesienie limitu zadłużenia następuje natychmiast, rząd także szybko wyda pieniadze, bowiem miesięczny deficyt wynosi około 120 miliardów dolarów. Oszczędności zaś mają być poczynione w okresie najbliższych 10 lat.
Jednocześnie powołana zostanie Komisja Kongresu, która do najbliższego Święta Dziękczynienia ma opracować plan kolejnych oszczędności. Limit długu podniesiony zostanie o kolejnych 1.2 – 1.5 bilona dolarów, tyle także będą musiały wynosić oszczędności budżetowe zaproponowane przez Komisję. Z tym, że znowu oszczędności poczynione zostaną w ciągu 10 lat, zaś pieniądze wydane zostaną natychmiast. Gdyby Komisja nie doszła do porozumienia lub Kongres ich nie zatwierdził oszczędności budżetowe we wszystkich rządowych departamentach nastąpią automatycznie do sumy do jakiej podniesiony zostanie limit zadłużenia.
Zawarte porozumienie w niczym nie rozwiązuje problemu długów państwa, które dramatycznie narastać będą w związku z wydatkami na Medicare i systemem Social Security. Czy Superkomisja rozwiąże te problemy? Prezydent Barack Obama powołał już raz taka komisję, po czym zignorował wszystkie jej zalecenia. Czy tym razem Komisja przygotuje rzeczywiste rozwiązania? Czy bolesne oszczędności uchwalone zostaną w trakcie kampanii wyborczej? Zobaczymy za kilka miesięcy.
Sprawa państwowego deficytu powróci zaś we wrześniu, kiedy Kongres zajmie się budżetem. Debata zapewne będzie nie mniej zacięta niż obecnie, z tym, że grozić będzie jedynie co najwyżej wysłanie rządu na zieloną trwakę, a nie bankructwo państwa. Nie zmieniony pozostaje fakt, że Ameryka wydaje za wiele i żyje ponad stan. Gdyby agencje ratingowe były uczciwe, dawno obniżyłyby rating Ameryki, gdyż wszyscy doskonale wiedzą, że wraz ze wzrostem długu wątpliwe jest, aby długi te kiedykolwiek zostały oddane.
Jedynym dobrym momentem było przybycie na głosowanie pani Giffords, postrzelonej nie tak dawno w Arizonie. O całej reszcie najlepiej szybko zapomnieć. W trakcie dyskusji nie usłyszeliśmy bowiem odpowiedzi na najważniejsze pytania jak na przykład te: jak wielki dług Ameryka będzie w stanie udźwignąć? Skąd weźmie pieniadze na pokrycie wydatków związanych z Social Security i Medicare? Republikanie wygrali tę dyskusję, obcięli wydatki, ale kwestia finansów państwa pozostaje nie rozwiązana. Dług Ameryki za miesiąc przekroczy 100% PKB.
Ustawa musi jeszcze zostać przegłosowana w Senacie, z czym jednak nie będzie problemów i zostac podpisana przez prezydenta.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Panie Andrzeju, w tej debacie nie ma zwyciezcow- wszyscy jestesmy przegrani. Cala ta debata byla strzalem we wlasna stope w wykonaniu amerykanskiego kongresu. Gdyby republikanie byli tak bardzo przeciwni podnoszeniu poziomu dopuszczalnego zadluzenia, to uchwalili by budzet, ktory by go nie przekraczal. Zastanawianie sie po uchwaleniu budzetu nad tym, czy go splacac, czy nie jest dowodem braku odpowiedzialnosci i wyobrazni politycznej herbacianych.
Zanim rozpoczela sie ta debata Ameryka pozyczala pieniadze po bardzo niskich stopach i nikt nie zastanawial sie nad obnizaniem jej ratingu. To herbacianym zawdzieczamy teraz brak zaufania dla amerykanskiego kredytu, co na pewno nie wplynie korzystnie na nastroje inwestorow. Tak naprawde debata ta powinna odbyc sie podczas debaty budzetowej i to czego stalismy sie swiadkami obecnie nie powinno miec miejsca. Herbaciani skompromitowali nie tylko siebie- skompromitowali przy okazji caly kongres.
Monday, August 1, 2011 | Tomasz Zaborowski
• Nie zgadzam się zupełnie z Zaborowskim. Po raz pierwszy zaczęto w Ameryce rozmawiać o poziomie zadłużenia. Ponadto debata budżetowa będzie dopiero we wrześniu. Faktem jest, że poziom zadluzenia wyniesie niedlugo ponad 100% PKB, bez wliczenia dlugow lokalnych. herbaciani w czasie kampanii mowili co zamierzają zrobić i dotrzymali slowa. Pytania pozostają bez odpowiedzi czyli jak wielki dlug udzwignie Ameryka.
Monday, August 1, 2011 | Jur23
• Jur- debata budzetowa, ktora rozpocznie sie we wrzesniu, bedzie dotyczyla przyszlego roku budzetowego, a nie obecnego. Limit zadluzenia nalezalo podniesc, aby pokryc wydatki uchwalone w poprzednim budzecie, tym samym ktory uchwalili herbaciani.
Monday, August 1, 2011 | Tomasz Zaborowski
• Herbaciani pojawili się w Kongresiem w styczniu tego roku. Ponieważ ustępujący Kongres nie uchwalił budżetu, choć powinien, uchwalono go w trakcie jego realizacji. Trudno bylo w lutym ciąć wydatki ze stycznia, choć i tak trwalo to dlugo. Projekt budżetu przygotował Biały Dom i przewidywał on deficyt w wysokości 1.2 biliona dolarow. Scięto tylko nieco wydatkow, zwlaszcza, ze budżet obowiązuje od wrzesnia do wrzesnia. Nowy Kongres pracował więc nad budżetem niejako wstecz. Trudno nowy Kongres obarczac winą za ten budżet. To jednak nieuczciwe, choć uniknięto shut down rządu. Obama przeslal projekt kolejnnego budżetu, ktory w Senacie przepadl stosunkiem glosow 97-0. Wszyscy republikanie i demokraci glosowali przeciw, gdyż dotarla już swiadomośc, ze deficytu nie można zwiekszac bez konca bezkarnie.
Monday, August 1, 2011 | Jur23
• Do Pana Tomasza! 60 bilionow dolarow wynoszą zobowiązania rządu z tytulu programow SS Medicare i Medicaid do roku 2025. Przypominam, ze Komisja Simpsona powolana przez prezydenta proponowala między innymi podniesienie wieku emerytalnego i wiele innych niepopularnych posunięć. Zyczę Komisji Kongresu (6 demokratow, 6 republikanow) jak najlepiej, ale obawiam się, że wraz ze zblizaniem się wybrow z jej prac wyjdzie niewiele. Trzy, cztery miesiące to niewiele czasu na przygotowanie koniecznej - moim zdaniem - gruntownej reformy finansow publicznych. O tym jak powazna jest sytuacja swiadcza dzisiejsze, kiepskie dane gospodarcze. Recesja jest znacznie glebsza niz sie spodziewano, stad dochody podatkowe nizsze. Mozna szukac winnych tej sytuacji, ale to niewiele da. Myslac pozytywnie nalezy znalezc wyjscie z zaistnialej sytuacji. Podniesienie limitu zadluzenia rozwiązuje sprawę na krotką metę, zwlaszcza, ze poziom zadluzenia zaczyna niebezpiecznie zblizac sie do poziomu Grecji. I to jest problem realny.
Monday, August 1, 2011 | Andrzej Jarmakowski
• No to jest różnica ,bo w Polsce dług publiczny jest w granicach 53% PKB. To dlatego co niektóre firmy uciekają do Polski,a zwłaszcza te,które spodziewają się zysków z gazu g-łupkowego ,który jest wydobywany w Ameryce (inne warunki - wolne obszary nie zamieszkane),a niestety zupełnie inne są w Polsce.Poczekamy ,zobaczymy.
Monday, August 1, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny
• Agencje ratingowe domagaly się zmniejszenia deficytu w 10 letniej perspektywie o minimum 4 biliony. Czy teraz po takim porozumieniu obniżą rating?
Monday, August 1, 2011 | Karla