Hej kolęda, świąteczna kolęda !
Iwona Sikorska – Szczupak|Saturday, December 24, 2011
Uśnij malusieńki, szare oczka zmruż
my ci zaśpiewamy, a więc nie płacz już.
Mama ukołysze i utuli cię,
ty nam wyśnij szczęście i radosne dnie..
Od wielu już lat w okresie Świąt Bożego Narodzenia zapraszamy do naszego domu rodzinę i grupę przyjaciół na spotkanie przy choince. Jest bigos, barszczyk, pieczone mięsiwo, lampka wina lub dwie i... kolędowanie przy gitarze, skrzypcach lub akordeonie. Dawnymi czasy staropolski obyczaj nakazywał zaczynać wszelkie bale i zabawy polonezem, tak więc i my, aby tej miłej tradycji stało się zadość, rozpoczynamy od gromkim głosem śpiewanego „Bóg się rodzi!” napisanego przez Franciszka Karpińskiego. Ach, jak by się chciało ruszyć w tany wzorem naszych praprzodków, którzy czcili narodzenie Jezusa hasając wesoło w takt podśpiewywanych pastorałek i piosenek ludowych. Tak hasali, tak swawolili, że w rezultacie Kościół zabronił tych zabaw nawołując do „powagi i rozwagi”
Jak wieść niesie, autorem pierwszej kolędy, która była śpiewana w zorganizowanej przez niego szopce, był święty Franciszek z Asyżu. Wzorem swego patrona i założyciela, franciszkanie kontynuowali tworzenie kolęd i przedstawiali je później w urządzanych przez siebie bożonarodzeniowych widowiskach. Włochy więc uważa się za ich ojczyznę, a stąd przez Europę Zachodnią kolędy dotarły i do Polski. U nas bardzo się rozpowszechniły -ponoć Polacy poszczycić się mogą najbogatszym zbiorem kolęd i pastorałek! Gdy władze kościelne zakazały urządzania hucznych jasełek, szybko powstała ludowa tradycja kolędowania. Wieś zaczęła tworzyć pastorałki, których motywem przewodnim stała się wędrówka pasterzy do Betlejem; najczęściej wędrówka pośród polskiego krajobrazu - od morza po Tatry. Kolędy i pastorałki pisali nie tylko „maluczcy” ludowi twórcy, pisali je także „wielcy” tacy jak Andrzej Morsztyn, Feliks Nowowiejski czy Witold Lutosławski. Samemu Piotrowi Skardze przypisuje się autorstwo jednej z najważniejszych i najpiękniejszych kolęd polskich „W żłobie leży”, która powstała do melodii poloneza koronacyjnego króla Władysława IV!
W liturgii kościoła katolickiego kolędy śpiewało się od dnia Narodzenia Pańskiego do niedzieli po 6 stycznia. W polskiej tradycji dopuszcza się śpiewanie ich aż po święto Matki Boskiej Gromnicznej obchodzone 2 lutego. Więc śpiewajmy, kolędujmy! Zachowajmy tę piękną polską tradycję, która zabiera nas drogą wspomnień do naszego dzieciństwa, rodzinnego domu, Wigilii w gronie najbliższych...
Hej kolęda, kolęda!
Iwona Sikorska – Szczupak, kolędowniczka
Dodaj komentarz
• Mięso na święta Bożego Narodzenia -to nie po Polsku!!!! Z jakiego kraju wy pochodzicie? Ryba-tak, żadnego mięsa ! Wino na wigilię jest raczej niemile widziane, chyba że ktoś przyjedzie z daleka. Widzę u was zdziczenie obyczajów. Wigilia to święto rodzinne, a nie pretekst do tego, żeby się nażreć i nachlać ! Przyjaciół macie na codzień,a rodzina jest chyba najważniejsza.
Saturday, December 24, 2011 | Jarun
• Gdy się Chrystus rodzi
Gdy się Chrystus rodzi,
i na świat przychodzi.
Ciemna noc w jasności
promienistej brodzi
Aniołowie się radują,
Pod niebiosy wyśpiewują:
Gloria, gloria, gloria,
in excelsis Deo!
Mówią do pasterzy,
którzy trzód swych strzegli.
Aby do Betlejem,
czym prędzej pobiegli.
Bo się narodził Zbawiciel,
Wszego świata Odkupiciel
Saturday, December 24, 2011 | Jarun
• Tu nie jest o Wigilii - zapewniam, ze znamy nasze tradycje - tu jest o koledowaniu :)
Milych Swiat!
Saturday, December 24, 2011 | autorka
• W pierwszy dzień się nie chodzi do nikogo obcego, znajomego. Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia spotykamy się z przyjaciółmi i chyba ważniejsze jest samo spotkanie niż jadło i trunki. W całym pani tekście ani razu nie padło słowo Jezus. Kto więc w tym dniu się urodził: jaki Bóg ? Dosyć zakłamania. Święto dziękczynienia -bez indyka, święto Narodzenia Jezusa Chrystusa- bez Jezusa, małżeństwo- bez kobiety (dwóch chłopów, lub dwie baby), czarny to nie czarny, tylko kolorowy (niby jaki: tęczowy?)...itd. Nie wątpię, że autorka zna polskie tradycje i je podtrzymuje. :-)
Saturday, December 24, 2011 | Jarun
• Byłem na "pasterce". Święta nietypowe: +10 stopni ciepła i mżawka. Ludzi tłum i o północy gruchnęła wieść: "Bóg się rodzi, moc truchleje..."To trzeba przeżyć, być. Nie ginie jeszcze duch w narodzie :-) ! Tacy dalecy wdaliście się mi, a niektórzy tacy bliscy, ziomki- których los rzucił w obce kraje z dala od ojczyzny i zrobiło mi się was żal. Możecie się ze mnie śmiać, ale nie zamieniłbym się z wami. Obczyzna to obczyzna ! Może biedniej, może skromniej, ale wśród swoich.
Saturday, December 24, 2011 | Jarun
• A ja lubie wypic kieliszeczek dobrego koniaczku po pasterce. :) W tym roku to byly nawet dwa , bo jezeli zwazymy, ze to juz ostatnie swieta wedlug przepowiedni, to mozna wypic nawet trzy, cztery a nawet piec :))).
Tuesday, December 27, 2011 | Artpart
• Artpart i tyle biedaku twego... :-( !
Friday, December 30, 2011 | Wiesiek
• Jarun sie chyba "zerwal z choinki", ale i w moim domu w tym roku choinka sie przewrocila.
Cale szczescie, ze potluka sie tylko jedna bombka.
Sunday, January 1, 2012 | A.M.
• A. M -powiedział co wiedział. Na więcej cię tłuku zapewne nie stać ! Matoł !
Wednesday, January 4, 2012 | Jarun