
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Góra urodziła mysz
Andrzej Jarmakowski|Thursday, September 8, 2011
Przemówienie tracącego na popularności prezydenta jak zwykle było doskonale skonstruowane. Jak we wszystkich poprzednich, płomiennych wystąpieniach prezydent Obama odwoływał się do marzeń o świetlanej przeszłości, w której ludzie żyć będą szczęśliwie i dostatnie. Podobnie jak w wizji, XIX wiecznego utopijnego socjalisty Czernyszewskiego przyszłość według Obamy będzie cudowna, jedzenie smaczne, zaś seks cudowany, jeżeli oczywiście w naszym konkretnym przypadku wydamy kolejnych 450 miliardów dolarów na nowy plan. Niestety prezydent nie powiedział jasno skąd pochodzić będą pieniądze. Być może wyjaśni to tekst ustawy.
Oczywistym jest, że rozwiązanie problemów bezrobocia, coraz mniejszej konkurencyjności Ameryki wymaga czasu i działań długofalowych. Dla rozruszania ekonomii, dla stworzenia klimatu, aby fabryki nie były przenoszone do Chin potrzeba dobrej infrastrukrury, rozważnych rządowych regulacji, stabilnego systemu podatkowego i dobrej edukacji, która zapewni odpowiednio wykształconych i kreatywnych pracowników. Obama wielokrotnie już zabierał głos na ten temat, a w swoim przemówieniu dwa lata temu zapowiadał przy okazji debaty nad dofinansowaniem gospodarki stworzenie 4 milionów miejsc pracy. Ile powstało? Najbardziej zagorzali zwolennicy prezydenta mówią o 600.000 tysiącach, choć mało kto w to wierzy.
Dzisiejsze przemówienie Obamy nie zawierało perspektywy działań długofalowych. Prezydent z uwagi, iż wybory za 14 miesięcy skoncentrował się na działaniach na krótką metę. Obiecał obniżenie podatków dla biznesów zatrudniających bezrobotnych oraz remonty infrastruktury i 35.000 szkół. Zostańmy przy szkołach. W ostatnim teście urządzonym w 34 najbardziej rozwiniętych krajach amerykańscy uczniowie szkół średnich w dziedzinie znajomości matematyki zajęli 26 miejsce. Wątpię, aby skierowanie federalnych pieniędzy i odmalowanie brzydkich szkolnych korytarzy, co poprawi zatrudnienie w sektorze budowlanym spowodowało, iż znajomość matematyki będzie lepsza. Lepsza znajomość matematyki to bowiem kwestia programów, jakości nauczania, a nie farby i malowania budynków. To jedna ze spraw wymagających działań długofalowych. Kupowanie cegieł z federalnych funduszy nie przybliża do poprawy, jedynie stanowi ściemę, takie pokazanie, że coś w tej dziedzinie robimy.
Prezydent i wszyscy Amerykanie zdają sobie sprawę, że Ameryka zostaje w tyle w dziedzinie infrastruktury. Chiny, Japonia i Europa posiada znacznie bardziej rozwiniętą sieć kolejową. Ameryka nie posiada ani jednej szybkiej linii kolejowej. Porównując lotniska na świecie, przylatując do portu Kennedy’ego w Nowym Jorku można odnieść wrażenie, że człowiek cofa się do ery Freda Flinstona, czyli czasów kamienia łupanego. Prezydent mówił o remoncie ważnej dla biznesu autostrady w Kansas, ale o wyborze najważniejszych celów ma decydować jakaś specjalna Komisja. Remonty i tworzenie nowej, niezbędnej infrastruktury to zadania na lata. Około 100-150 miliardów dolarów na ten cel to kropla w morzu potrzeb. Nie wierzę także z sens remontu i rozbudowy konkretnej autostrady wspomnianej przez prezydenta. Służy ona głównie do transportu importu z Meksyku, stanowi oczko w głowie zwolenników NAFTY i przenoszenia biznesu z Ameryki do tańszego Meksyku. Dla amerykańskiego biznesu autostrada ta wcale nie jest ważna.
Dla rozwiązania problemu budowy infrastruktury potrzeba przede wszystkim opracowana systemu finansowania tych przedsięwzięć na długą metę, a o tym prezydent się nie zająknął. Jednak kilka tysięcy miejsc pracy powstałych przy rozbudowie niepotrzebnej autostrady mogą stanowić świetny argument w kampanii wyborczej.
Prezydent mówił także o konieczności likwidowanie barier biurokratycznych. Natychmiast wyniemił jednak miejsca gdzie nie zgodzi się na poluzowanie przepisów. Wynika z tego, że los reformy w tej dziedzinie będzie dokładnie taki jak los Komisji Palikota.
Przemówienie prezydenta posiadało więc wyłącznie polityczny charakter. Republikanie pewnie zgodzą się na obniżenie podatków dla biznesów zatrudniających bezrobotnych. Inne propozycje odrzucą, a jak zwykle wszystko rozbije się o retoryczne obecnie pytanie: skąd pieniądze? Bardziej w tej mowie chodziło o pozyskanie niezdecydowanych wyborców i poszukiwanie argumentów w rozgrywce z republikanami. Pracy zaś nikt z tego powodu nie znajdzie. Pod tym względem przemówienie mnie rozczarowało. Zresztą wrażenie zostało popsute, bowiem akurat media tuż po jego zakończeniu poinformowały o poważnym zagrożeniu terrorystycznym w 10. rocznicę zamachów w Nowym Jorku i Waszyngtonie.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Obama jak zwykle chce kasy. To jego jedyny pomysł. Mam nadzieje, że jej nie dostanie.
Thursday, September 8, 2011 | Obserwator
• Jarmakowski nie zauważył, że Obama podkreślał parę razy, że w ustawie jest pokazany sposób finansowania jego pomysłów- i to nie poprzez zwiększanie deficytu Podkreślił, też, że wkrótce przekaże dodatkowe sposoby zmniejszenia deficytu. Powiedział też, że niektórzy wolą umrzeć, niż zgodzić się na podwyzkę podatków. Ciekawe, co teraz powiedzą Herbaciarze. Jarmakowski dostatecznie długo żyje na tym świecie, żeby wiedzieć, że w takich przemówieniach jest mało konkretów i dużo słów. Nie rozumiem dlaczego Jarmakowski za każdym razem dziwi się, że tak jest. Ciekawe, co by napisał, gdyby Obama zaczął czytać słupki cyfr, dane statystyczne i inne rzeczy, które nadają sie na posiedzenie jakiejś komisji finansów. Ale jak ktoś jest głuchy na lewe ucho, to słyszy tylko połowę rzeczy lub gdy nic nie usłyszy, to coś wymyśli - i góra urodzi taki artykuł.
Friday, September 9, 2011 | ela
• Obama powiedział jedynie, że finansowanie ma następować z osiągniętych oszczędności. To bardzo niewiele i niesłuszne, gdyż wydaje sie pieniądze, których się nie posiada. I tak to wygląda. Europejskie gieldy zareagiwaly spadkami na ten plan co pokazuje jak malo jest realistyczny. Jak zwykle u Obamy dużo figur retorycznych, malo konkretow i sporo socjalizmu.
Friday, September 9, 2011 | Kibic
• Skoczę z wieżowca na beton jak Obama pokaze rzeczywiste nowe sposoby zmniejszenia deficytu. Ten prezydent doprowadził do ruiny ten kraj.
Friday, September 9, 2011 | Jola
• Kazde przemowienie prezydenta Obamy jest jak zawsze dobre, mocne emocjanalne(szczegolnie to ostanie), dobrze przygotowane przez doradzcow. Przemowienia te jednak niczym nie roznia sie niczym niestety od poprzednich. Amerykanie to widza i patrza cierpliwie na to chodz wyglada na to ze cierpliwi za 14 miesiecy juz nie beda.
Friday, September 9, 2011 | Magda T.
• Ela pisze madrze. Jarmakowski o Obamie w ogole nie powinien pisac.
Friday, September 9, 2011 | cenzor
• Cenzor wielokrotnie w innych wpisach dawał wyrazy swojego poparcia dla PiS. Teraz chwali Obamę. Nie jest to zaskoczenie, gdyż gospodarczo Obama i Kaczynski są bardzo blisko siebie. Obaj wierzą w wielkie, rozbudowane państwo, obaj chcą łupić bogatych, obaj marzą o centralnie sterowanej redystrybucji dóbr. Tak Obama i PiS to coś bliskiego sobie.
Friday, September 9, 2011 | Obserwator
• Bez urazy Obserwator, ale chyba sam zauwazyles, ze Jarmakowski jak pisze o Obamie to niestety od razu popada w stronniczosc. Ostatnio pisal nawet, ze po przemowieniu Obamy gieldy europejskie zalamaly sie. Taka ma wage slowo Obamy! Czyli, ze jak nie bedzie przemawial, to gieldy znowu pojda w gore. Dlatego proponuje, aby Jarmakowski nie pisal o Obamie, bo to nie jest dla niego temat. Za Pis-em nie jestem, nie jestem tez za zbyt rozbudowanym panstwem. Jestem jednak za szczypta obiektywizmu. Jeszcze raz gratuluje Eli za celnosc i logike.
Friday, September 9, 2011 | cenzor
• Niestety w tekście Obamy bylo wiele wątpkow niepokojących. Znowu ma powstac jakaś komisja badająca jakie drogi są najważniejsze. Zgadzam się z autorem odnośnie znaczenia autostrady Północ - Południe. Dla amerykanskiego biznesu wazniejsze sa polączenia między obu wybrzeżami. Ta autostrada, ktora Obama chce rozbudowywac wazna jest tylko dla Meksyku. Nie rozumiem dlaczego w teksasie budowala ją za ogromne pieniądze firma z Hiszpanii. Ponadto rozmawianie o inwestycjach w infarstukrurę przy finansowaniu rzędu 105 miliardów dolarow do smieszne. To najlepiej pokazuje, że chodzi o wybory a nie o rzeczywiste dzialanie. Obama rzeczywiscie mowil o finansowaniu projektu z osiągniętych oszczędności. Jak to rozebrac na częsci pierwsze to jest to figura retoryczna. A jego gadki o propozycjach zmniejszenia decicytu między bajki można wlozyc.
Friday, September 9, 2011 | Karla
• Polusy to rzeczywiście retoryka kościelna i najlepsza wiara na świecie oraz mnogo rasizmu.
Friday, September 9, 2011 | Cycek
• Dopiero dzis obejrzalem przemowienie Obamy. Podobalo mi sie. Pan Jarmakowski slusznie ocenil, ze bylo to dobre przemowienie. Odnosze wrazenie, ze jego krytyka tego przemowienia wynika bardziej z uprzedzen, niz czegokolwiek innego.
Friday, September 9, 2011 | zainteresowany
• Slogany rzeczywiscie brzmią efektownie. Wyremontujemy 35.000 szkol. Pewnie, że fajnie. Tylko co z tego? Dobrze brzmialy slogany o tym, że Amerykanie mogą być dobrzy i kreatywni. Ja tez, podobnie jak prezydent jestem za tym, zeby bylo wspaniale. Tylko co z tego wynika? Zainteresowany najwyraźniej na te slogany daje się nabrać. Nie chodzi o to, aby ladnie mowic, tylko konkretnie i z sensem!
Friday, September 9, 2011 | Obserwator
• obserwator a co bedzie jesli kongres poprze te ustawe? Jeszcze sie nie okazalo, czy Obama to tylko puste slowa.
Friday, September 9, 2011 | zainteresowany
• Nic to nie zmieni. Kongres uchwali, nieco wzrośnie deficyt, Chińczycy i Fundusze emerytalne kupią więcej obligacji. Kontraktorzy zarobią na remoncie szkół, dokończą budowę niepotrzebnej autostrady połnoc - poludnie i nic się nie zmieni. Bezroocie pozostanie na podobnym poziomie, zaś Obama wygłosi kolejne przemowienie o szczęśliwej przyszłości. W przyszłości przyjdzie zaplacic nieco więcej za dlugi, o ile Ameryka, jak Grecja nie zbankrutuje.
Friday, September 9, 2011 | Obserwator
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

