Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Emila, Neleny, Romy
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Głos Polonii

Tomasz Zaborowski|Tuesday, August 30, 2011

Wybory
Bez względu na nasze poglądy, ani na to z jakich powodów wyjechaliśmy z Polski, kiedy, ani na jak długo, wszyscy mamy swoje spostrzeżenia nie tylko na zastaną nową rzeczywistość, ale również zmienia się nasze spojrzenie na rzeczywistość, którą zostawiliśmy za sobą. Jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nasz nowy punkt siedzenia daje nam zupełnie nową perspektywę nie tylko na zastaną w nowym kraju i zostawioną w Polsce rzeczywistość, ale również na samych siebie jako jednostki i jako członków społeczeństwa. A jednak mimo, że nasza zewnętrzna perspektywa pozwala nam dostrzec w Polskiej rzeczywistości rzeczy od wewnątrz nie dostrzegalne, nasz głos i nasze zdanie nie jest w stanie wpłynąć na myślenie naszych rodaków mieszkających w Polsce.

Dlaczego tak się dzieje, że głos ludzi, którzy mogli by mieć wiele ciekawego do powiedzenia na temat problemów z jakimi boryka się nasz kraj nie jest głosem wyraźnie słyszalnym? Dlaczego z jednej strony Polonia nie stara się być słyszalna w Polsce, a z drugiej dlaczego polskie społeczeństwo ignoruje głosy, które dochodzą z za granicy?

  Myślę że ze względu na potencjalne możliwości jakie mógłby wyzwolić ożywiony dialog pomiędzy Polską i Polonią, warto zastanowić się nad odpowiedzią na te pytania.

Trzeba od razu zaznaczyć, że obecna sytuacja nie jest niczym nowym. Polska emigracja jest liczna nie od kilkudziesięciu, ale od kilkuset lat. Polacy wyjeżdżali z kraju już od czasów pierwszego rozbioru i to właśnie podczas rozbiorów i później w czasie sowieckiej kontroli dialog między Polonią a Polską był najbardziej ożywiony i owocny. Nie były mu w stanie zapobiec represje ani nawet groźba śmierci. To właśnie w poczuciu zagrożenia utratą bogactwa historycznych korzeni polacy potrafili wznieść się ponad wewnętrzne podziały i rozmawiać ze sobą konstruktywnie.

  Po rozpadzie ZSRR, po demokratycznych wyborach w Polsce i po otwarciu granic europejskich, wszystkim- nawet Polonii -wydawało się, że problemy Polski się skończyły i dalej będzie już z górki. Tymczasem sytuacja w Polsce wcale nie zaczęła się wyraźnie poprawiać przez co wraz z otwarciem granic z Polski popłynęła nowa fala emigracji jakiej jeszcze nie było. Wyjeżdżali młodzi i wyjeżdżali starsi, wyjeżdżali hydraulicy i inżynierowie, ale przede wszystkim wyjeżdżali ludzie chcący czegoś więcej niż oferowała im Polska. Polonia rosła w siłę, ale jednocześnie zmienił się jej profil społeczny. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu z Polski wyjeżdżali tylko ludzie, których było na to stać, lub których działalność była nie na rękę ówczesnym władzom- czyli zazwyczaj inteligencja. Po otworzeniu granic średnia wykształcenia wyjeżdżających spadła drastycznie, a co za tym idzie obniżył się również poziom kultury emigrantów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wśród takiej ilości wyjeżdżających znalazł się również tzw. margines społeczny, który zaczął kształtować nasz nowy wizerunek za granicą. Jaki jest ten wizerunek dziś (szczególnie w Europie) nie muszę nikomu mówić. Jeśli co do tego wizerunku panuje wśród nas jakaś niezgoda, to polega ona na tym, że jedni uważają, że nasz wizerunek jest zły, inni że jest bardzo zły, a reszta uważa że jest tak zły że już gorszy być nie może. I to tutaj myślę leży główna przyczyna problemów w naszym dialogu. Między innymi dzięki byłemu prezydentowi rodacy w kraju uważają nas za nieudaczników i chołotę, która wypięła się na kraj, natomiast my którzy wyjechaliśmy za granicę świadomi tego wizerunku staramy się dystansować od spraw Polski i Polonii.

  Nic dziwnego zatem, że gdy już próbujemy krytykować Polskę i Polaków to zamiast z zainteresowaniem spotykamy się z agresją. Żaden nieudacznik nie będzie przecież Polaka uczył czegokolwiek, a już na pewno nie tego jak żyć w Polsce.

  Jeszcze do niedawna byłem zdania, że skoro nie mieszkam w Polsce od ponad 10 lat, to nie powinienem mieć prawa do głosowania w polskich wyborach. Zmieniłem jednak zdanie. W XXI wieku miejsce zamieszkania przestało determinować dostęp do informacji. Możemy dziś oglądać polską telewizję, słuchać polskich regionalnych rozgłośni radiowych, czytać polską prasę i rozmawiać przez internet bez żadnych ograniczeń. Dzisiejsza Polonia orientuje się w sytuacji i zna nastroje społeczne w kraju, natomiast nasze różnice zdań zamiast być argumentem, że jednak brakuje nam rozeznania powinny być cennym dodatkiem do dyskusji politycznej. Polskie społeczeństwo musi zrozumieć, że odkąd staliśmy się wolnym krajem problemów Polski już nie można zrzucić na kogoś innego i że to ono musi je rozwiązać. Natomiast Polonia musi zrozumieć, że jej rola powinna przestać ograniczać się do politycznego lobbingu.

  Nie chcę aby artykuł ten był jeszcze jedną porcją polskiego narzekania dlatego przedstawię swój pomysł na zmianę w Polsce, której wprowadzenie nie byłoby kosztowne, a której skutki byłyby dalekosiężne.

  Chciałbym aby w domach i w szkołach w Polsce wypromowano i wprowadzono zasadę:

zero tolerancji dla ściągania.   Nie muszę chyba nikomu opowiadać historii o tym jak to rodzice w czasie matur wnosili ściągawki w kanapkach, czy o nauczycielach uważających przygotowanie ściąg za formę przyswajania wiedzy. Historie te są z życia wzięte i świadczą o powszechnej tolerancji tego zjawiska w społeczeństwie.

  Pomysłowość studentów w tej materii również świadczy o tym, że zjawisko oszukiwania jest tak powszechne, że nawet jeśli się wpadnie, to konsekwencje są -mówiąc dosadnie- żadne.



Tolerancja dla ściągania w szkole ma wiele bardzo nieprzyjemnych i głebokich skutków. Przede wszystkim uczy już od dziecka, że nie warto pracować skoro można kombinować wpajając tym samym stereotyp, że jeśli ktoś się czegoś dorobił, to na pewno nie uczciwą pracą. Nie pozwala też dzieciom poznać swoich prawdziwych możliwości i ograniczeń przez co pozbawia je okazji przyjęcia pełnej odpowiedzialności za swoje czyny.

  Tolerancja dla ściągania jest wygodna dla nauczycieli ponieważ zrzuca z nich odpowiedzialność za poziom edukacji uczniów. Nauczyciel nie potrafiący przekazywać wiedzy, pozwalając na ściąganie oszukuje zarówno uczniów jak i system, udając że program nauczania został opanowany.

  Co więcej- w szkole w której uczniowie mogą ściągać, zaległości w wiedzy mają nawet Ci, którzy nie mają żadnych problemów z nauką.

  Uważam, że wprowadzenie zasady: zero tolerancji dla ściągania w szkole, zaczeło by wreszcie uczyć dzieci w Polsce szacunku do pracy, szacunku do prawa i odpowiedzialności za własne niepowodzenia. Dzieki prawdziwej znajomości własnych ograniczeń, młodzi Polacy potrafili by również pełniej rozwijać swój potencjał.

A co wy o tym wszystkim myslicie? Jestem pewny, że na pewno też macie jakieś pomysły...

  Tomasz Zaborowski  

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  W Polsce Polonia zwłaszcza amerykanska traktowana jest z pobłażaniem. Taki lekki cyrk na ludowo. To swoisty fenomen. Za Gierka Polonię kojarzono z Cepielią i po odzyskaniu woloności Polonia taką Cepilią została. Trochę z własnej winy, bo kto kojarzył się z Polonią? Nie były to osoby budzące szacunek jak chocby Edward Moskal. Nie wiadomo z kim należałoby rozmawiać mając na myśli Polonię. Polonia ponadto stała się cwaniaczkowatą grupą wyciągającą rozmaite pieniądze z rządowych agencji. Nic dziwnego więc, że Polonię traktuje się z przymróżeniem oka.
Tuesday, August 30, 2011 | Bywalec salonów

•  Tomasz wyjechał 10 lat temu, to może dyskutować o Polsce, Ja wyjechałem 30 lat temu, wiadomo że się zmieniłem, ale już zgubiłem poczucie , kiedy i na ile sie zmieniłem.Ściąganie w szkole? A co to jest? W USA praktycznie tego nie ma , bo nie ma z tego korzyści. Już zapomniałem że w Polsce sie nagminnie sciagało. A w Polsce trudno o czymś poważnym mówić , bo zaraz krzyczą: gupi Hamerykaniec. Może i gupi jak nie może zrozumieć jak można uwielbiac i głosowac na człowieka który jest patologicznym kłamca i oszustem. Jarosław Kaczyński został co najmniej 3 razy sądownie skazany za kłamanie, kłamie bezczelnie praktycznie codziennie a ludziom to nie przeszkadza
Tuesday, August 30, 2011 | JohnAA

•  Autor poruszyl kilka tenmatow. Od glosu Polonii, malo slyszanego w kraju az do sciagania. To sie jakos nie laczy.
Tuesday, August 30, 2011 | czytajacy

•  Czy to znaczy ze jak w Polsce przestana sciagac to zaczna nas szanowac?
Tuesday, August 30, 2011 | pytajacy

•  Bardzo dobry artykul. Tomasz poruszyl naprawde wiele tematow bardzo ciekawych i bardzo na czasie. Ja mysle wizerunek polakow w Stanach sie rowniez zmienia. Jestesmy wyksztalceni, obyci i szybko dostosowujemy sie do nowych warunkow. Jesli ktos chce nalezec do tzw choloty to mysle to jest juz jego wybor i nic na to nikt nie poradzi. Mysle wielu polakow przyjezdza tutaj tutaj tylko na wakacje i nawet jesli sa to tzw wyksztalceni i obyci ludzie, tutaj jakby odregowuja i staja sie "soba" bo panuje przekonanie, ze Hameryka to jest taki kraj gdzie nikt na nikogo uwagi nie zwraca i kazdy moze sobie robic co chce. I mamy pozniej rozne dziwne sytuacje :-) taki ktosiek sobie wraca do Polski i tam znow jest ulozony i poprawny a tutaj trzeba po nim posprzatac. Co do glosowania ... a to juz nastepny dlugi temat ... moze napisze tak ... Polacy zawsze zjednaczaja sie kiedy trzeba sie zjednoczyc ale w kiedy panuje pokoj i spokoj tzw uprawiaja prywate i lecza kompleksy rozne. Co do sciagania ? Zgodze sie i nie. W stanach nikt nie sciaga bo tutaj wiekszosc egzaminow to testy a w Polsce trzeba byc alfa i omega i miec wszystko w jednym palcu. To zalezy kto sciaga bo jesli sie nie wie nic to nawet sciaganie tak naprawde nie pomoze . Ja pzryznam sie bez bicia mialam sciagi ale wlasciwie ich nie uzywalam gdyz sama piszac swoje sciagi osobscie utrwalilam sobie mnostwo wiedzy a majac te sciagi przy sobie poprostu czulam sie razniej. Myske kazdy czlowiek powinien odpowiadac za siebie i poprostu nie robic tzw obory. Problemem polakow jest ocenianie sie nawzajem i pouczanie. My lubimy byc wyspa madrosci na oceanie glupoty i wiekszosc ludzi lubi miec ostatnie zdanie a przeciez to nie o to chodzi. Tez marze aby polonia i polacy zjednoczyli sie i uczyli jedni od drugich oczywiscie poztywnych rzeczy. mam tez wrazenie ze Polacy w Polsce to zyja sobie jak Alicja w krainie czarow i nie chca z tej krainy wysunac nosa.
Tuesday, August 30, 2011 | mona

•  To jest sposob na wychowanie zolnierzy, ktorzy robia co sie im karze nawet gdy maja isc na wojne i umrzec na drugim koncu swiata jako patrioci zabijajac niewinnych ludzi. Amerykanskie szkoly sa bardzo rygorystyczne i surowe i moim zdaniem zabijaja samodzielnosc i myslenie wsrod uczniow. Czy uczen sciaga tekst czy wykuje go na pamiec jest to obojetne poniewaz nigdy i nigdzie go nie uzyje w prawdziwym zyciu. Sciagajac wykazuje inicjatywe ktora tutaj sie zabija tworzac spoleczenstwo robotow. Tutaj nigdy nie wydarzy sie historia ktora wydarzyla sie na Islandii - ludzie odmowili placenia za dlugi bankow - pozwolili im zbankrutowac i sa chyba jedynym krajem na swiecie ktory zaczyna od nowa z czystym kontem. Dzieci maja biegac, smiac sie i kombinowac a nie przemykac z identyfikatorem na szyi ktory mowi im ktorymi korytarzami szkolnymi maja chodzic.
Friday, September 2, 2011 | Janek

•  A ja uważam, że ten kto nie mieszka w Polsce, nie powinien mieć prawa głosu. Nawet gdy ma szeroką wiedzę o sytuacji w Polsce. Przecież głosy Poloni nie dotyczą Polonii, tylko ludzi, którzy w Polsce mieszkają. Dlaczego Polonia ma wybierać Polakom na stałe mieszkającym w Polsce władze? idzie Polonus w Chicago do urny i mówi mi, kto ma mną rządzic. To jest chore.
Friday, September 2, 2011 | ela

•  ela -jesli ktos idzie glosowac, to nie decyduje o tym, kto bedzie wybrany, tylko wyraza swoje zdanie na temat tego kto jego zdaniem powinien rzadzic, a to duza roznica. Glosy Polonii nigdy nie zadecyduja o wynikach wyborow, ale sa zwyczajnym wkladem do politycznej dyskusji. Poza tym musisz pamietac o tym, ze wielu ludzi mieszkajacych za granica zamierza kiedys powrocic do kraju i chca nadal miec wplyw na to co sie w nim dzieje.
Friday, September 2, 2011 | zainteresowany

•  "Tolerancja dla ściągania jest wygodna dla nauczycieli ,ponieważ zrzuca z nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ za poziom edukacji uczniów .Nauczyciel nie potrafiący PRZEKAZYWAĆ wiedzy.."bardzo trafne spostrzeżenie .Dodam tylko,że dziś to często "znajomy królika "po studiach ze słabymi ocenami , bez przygotowania pedagogicznego mający problem otrzymania pracy w innym zawodzie.
Saturday, September 3, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493