
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Felietonik na dzien dziecka.
Iwona Sikorska - Szczupak|Friday, June 3, 2011
1 czerwca obchodziliśmy Dzień Dziecka. Tego dnia w sklepie z zabawkami spotkałam aż trzy znajome, które tak jak ja szukały prezentu dla swoich pociech.
- Mówi się, że to święto to relikt PRL-u, ale... ja je bardzo lubię. Ten dzień jest jeszcze jedną okazją do wspólnego spędzenia czasu z moimi dzieciakami, do zrobienia im niespodzianek, do okazania jak bardzo ich kocham - zwierza się moja koleżanka.
Dzieci są rozbrajające. Mama pyta Jasia:
- Jasiu gdzie jest twoja złota rybka?
- W kieszeni, wziąłem ją na spacerek.
Historia Dnia Dziecka wzięła swój początek w Genewie w 1924 roku, kiedy to przedstawiciele ponad pięćdziesięciu krajów należących do Ligi Narodów przyjęli uchwałę zwaną Deklaracją Praw Dziecka. Minąć musiało jednak parę lat zanim Światowa Federacja Kobiet Demokratycznych w roku 1949 poparła to święto, zwracające uwagę świata na ochronę najmłodszych przed okrucieństwami wojny, przed głodem i wszelkim złem ze strony dorosłych. Dzień Dziecka wprowadzono powszechnie dopiero w roku 1952, jednak nie we wszystkich krajach obchodzi się je w ten sam sposób i w tym samym czasie. Różnice wynikają przede wszystkim z tradycji narodowych i religijnych danego obszaru kulturowego.
W Polsce i krajach byłego bloku komunistycznego oraz w Kanadzie obchodzi się je pierwszego czerwca. Uświetniają je występy znanych wykonawców dla dzieci, festyny i wesołe miasteczka, wielkie ilości słodyczy, prezentów i prezencików.
We Francji i we Włoszech dzień ten połączony jest ze Świętem Rodziny i obchodzony jest 6 grudnia w Święto Trzech Króli. Trzej Mędrcy ze Wschodu złożyli dary małemu Jezusowi i na pamiątkę tego wydarzenia francuscy rodzice obsypują swoje pociechy podarunkami oraz stroją je w królewskie korony.
Dzieci są rezolutne. Mama Krzysia przeziębiła się.
- Niech pani wypije kieliszek wódki przed snem, na rozgrzanie. Na pewno pomoże - poradziła jej życzliwa sąsiadka.
Układając Krzysia do snu, mama jak zwykle pocałowała go na dobranoc. Krzyś na to:
- Mamo, dlaczego wzięłaś perfumy taty?
Japonia obchodzi Dzień Dziecka dwa razy w roku. Dzień 3 marca jest poświęcony dziewczynkom. Wtedy to, z pomocą rodziców, wycinają one lalki z papieru i stroją je w papierowe tradycyjne japońskie kimona, gdyż jest to jednocześnie Święto Lalek. Zaś 5 maja świętują japońscy chłopcy, którzy mają wtedy swój „męski dzień” i wraz z ojcami wykonują latawce ozdobione karpiami - symbolem sukcesu i determinacji w osiąganiu celów.
Dzieci są dociekliwe.
- Tatusiu, a jak byłeś mały, to też dostawałeś lanie od swojego taty?
- No pewnie!
- A dziadek? Też dostawał od swojego taty?
- Oczywiście!
- A pradziadek?
- Też! Ale dlaczego pytasz?
- Bo chciałbym się w końcu dowiedzieć, kto zaczął...
W Turcji Dzień Dziecka obchodzony jest w Święto Niepodległości tego kraju, które przypada 23 kwietnia. W wielu państwach zaś święto wszystkich milusińskich to 20 listopada - dzień rocznicy uchwalenia wspomnianej już Deklaracji Praw Dziecka oraz podpisania Konwencji o Prawach Dziecka.
Dzieci są ciekawe.
- Tatusiu, czy Ocean Spokojny zawsze jest spokojny?
- Mamusiu, kiedy umarło Morze Martwe? A dlaczego woda jest mokra?
I jeszcze ciekawostka. Patronem wszystkich dzieci jest święty Pankracy - męczennik, święty katolicki i prawosławny, jeden z tak zwanych trzech zimnych ogrodników. Urodzony pod koniec III wieku we Frygii, był wychowywany przez wuja. Pankracy i jego wuj otrzymali chrzest z rąk papieża Marcelina, jednakże w tym samym czasie został ogłoszony dekret Dioklecjana o prześladowaniu chrześcijan. Wkrótce Pankracy, jako kilkunastoletni chłopiec, został ścięty mieczem.
Dzieciaki są prawdomówne.
Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.
Tradycyjnie święta spędza się przy stole, więc tym razem zastanawiając się nad tym, co ugotować dla moich dzieciaków, w poszukiwaniu pomocy przy ułożeniu ciekawego menu, zajrzałam do internetu. Znalazłam tam wyniki ankiety przeprowadzonej w niewielkim amerykańskim miasteczku; ankiety której autorzy zapytali setkę dzieci o ich ulubione dania. Na piątym miejscu uplasował się makaron w sosie pomidorowym z pulpetami, poprzedzony przez hamburgery i (moje ulubione!) „hot dogi”. Dzieciaki oddały ogromną ilość głosów na smażonego kurczaka z Kentucky Fried Chicken, ale rekord pobił niezastąpiony, rewelacyjny, smakowity (!)... „macaroni with cheese” czyli kluski w sosie z żółtego sera. I to nie te domowej roboty tylko te... z pudełka! Do tego obficie polane ketchupem!!! Zdradzę moją tajemnicę - ja zawsze (zawsze!) wolałam naleśniki ze śmietaną i z cukrem.
Dzieciaki są pomysłowe.
Dzieci miały narysować portret swojego taty. Pani podchodzi do Jasia i pyta:
- Czemu twój tata ma niebieskie włosy?
- Bo niemiałem łysej kredki.
Dzień Dziecka - relikt z naszej komunistycznej przeszłości czy święto warte naszego „zachodu” i uśmiechu milusińskich?
Iwona Sikorska - Szczupak
Dodaj komentarz
• Pani Iwona.... najasniejsza gwiazdka na progressie :)
Friday, June 3, 2011 | Staly czytelnik
• Dzieci to jedyna pociecha na tym upadajacym swiecie .
Friday, June 3, 2011 | Piotr z MT
• I ja takze uwielbiam nalesniki ze smietana i cukrem. Pysznosci !!!
Friday, June 3, 2011 | artpart
• Jak zawsze, artykul Pani Iwony czyta sie z najwieksza przyjemnoscia!!!
Friday, June 3, 2011 | Agata M.
• Wszystko się zgadza z wyjątkiem rachunków . Gdyby co minuta przychodziło na świat 200 noworodków to ludzkość by wymarła w czasie jednego pokolenia.
Friday, June 3, 2011 | Wojciech
• A ja nie cierpię bachorów! Dzieci są okropne!
Friday, June 3, 2011 | Wacek
• Ja zawsze lubialem prezenciki na dzien dziecka !! Nawet w szkole lagodniej traktowali !!!! To byly piekne czasy
Saturday, June 4, 2011 | Megaloman
• Brawo dla pani Iwony. Moze pani wygryzie tych politykierow z tego progressu. Robia tylko wraza robote , niko,u to nie sluzy!!!
Saturday, June 4, 2011 | Chicagowianin
• Panie Wacku !!! Dzieci pan nie cierrpi ???? A doroslych pan kocha??
Saturday, June 4, 2011 | Ania Z.
• Widac jak na dloni wplyw miedzynarodowego zydostwa nawet w przypadku nadawania imion. Dzieci w USA rzezaja, piekne imiona nadaja: Jacob, Ethan, Joshua i Daniel, Jak tak dalej pujdzie , to nie bedzie moan rozroznic goja od semity. i chyba o to wszystko w tych zabiegach chodzi. Zgubic sie w tlumie i czuc sie bezpiecznie w razie niebezpieczenstwa. Straszne. . Takze niniejszy portal rozdaje izraelskie plyty z muzyka.... Oni wszedzie sa, nawet w lodowce, zamiast zimnego piwa
Saturday, June 4, 2011 | Zrozpaczony Polak
• Drogi Wojtku, moje humanistyczne "zdolnostki " jakos chyba przycmily te matematyczne (choc musze przyznac, ze uczeszczalam do klasy matematycznej i niezle mi szlo :). Prawda, prawda: 200 noworodkow na minute groziloby nam zaglada! Przyznac musze jednak, ze trudno znalezc "zadowalajaca" odpowiedz w tej kwestii - jedni podaja 375 tysiecy urodzen dziennie, inni ze 250 000, niektorzy tez podaja, ze jeden noworodek co 3 sekundy... Tym razem PRZELICZYLAM, porownalam te liczby i... nie pozostaje mi nic innego jak zapytac; ile dzieci przychodzi dziennie na swiat???
Saturday, June 4, 2011 | Iwona, autorka
• Drogi Wacku - dzieci nie cierpisz? A one smieja sie ponoc 400 razy dziennie w pzreciwienstwie do doroslych, ktorym usmiech "wpada" na usta tylko... TYLKO... 15 razy dziennie!!! Och, jak ja lubie statystyki :)
Saturday, June 4, 2011 | Iwona, autorka
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

