
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Expatpol i Express piszą o Dzienniku Chicagowskim
Andrzej T. Jarmakowski|Thursday, August 10, 2006Wszystkie artykuly na ten temat czytalem z niesmakiem, potwierdzaly one znana teze o tym, iz Polonia w Chicago to swoiste zmijowisko, gdzie klamstwo jest cnota, a chamstwo norma. Nie jest moim celem polemizowanie z przedstawionymi tezami. Zaden z autorow nie zadal sobie trudu, aby porozmawiac z osobami zorientowanymi w tematyce, co sugeruje, ze chodzilo wylacznie, o pograzenie sie w zmijowisku . Powtarzaja oni mity, przedstawiaja wyssane z palca teorie. Tworza wirtualna rzeczywistosc, ktora ma potwierdzac ich wnioski. Nie jest takze moim celem bronienie Michala Kuchejdy, ktorego spawa o bankructwo znajduje sie obecnie na sadowej wokandzie. Dokumenty na ten temat sa jawne i dostepne. Gdyby piszacy zadali sobie choc odrobine trudu i dotarli do dokumentow zrozumieliby, ze Dziennik Chicagowski to jedynie wycinek znacznie wiekszej sprawy. W gruncie rzeczy Dziennik jest ofiara w tej sprawie, a nie sprawca czy przyczyna. Jest faktem, ze w firmie Michala Kuchejdy wystawiono setki, jesli nie tysiace gumowych czekow, jest takze faktem, ze w firmie tej nigdy nie prowadzono prawdziwej, normalnej ksiegowosci. Niech jednak Michal Kuchejda, niegdys rzeczywiscie trzesacy polonijnym rynkiem medialnym broni sie sam. Obecnie z uwagi na stan zdrowia nie specjalnie moze. Tym latwiej dowalac lezacemu. W sytuacji, gdy ktos bronic sie nie moze latwo wyrownywac stare porachunki. Jakiez to typowe dla polonijnego bagienka. Biorac pod uwage trwajace sadowe postepowanie o bankructwo na razie jeszcze nie czas na polemike. Trudno jednak spokojnie przejsc obok patrzac na osoby, ktore przystapily do ataku. W "Expresie" praktyki Michala Kuchejdy pietnuje Andrzej Wasewicz. Przeciez ten czlowiek jednoczesnie wystepuje jako rzecznik prasowy goscia juz formalnie oskarzonego w Polsce o zlecenie zabojstwa generala Marka Papaly. Tworzy fantastyczno-kabaretowe, spiskowo-polityczne teorie dla udowodnienia niewinnosci swojego pryncypala. Zaplacili mu, niech robi co do niego nalezy. Jego sprawa. Wkraczamy jednak do surrealistycznego swiata w momencie, kiedy ten sam Wasewicz usiluje innych pouczac o uczciwosci. Diabel wyszedl z podziemia, ornat zalozyl i ogonem na msze dzwoni. Przeciez ten sam Wasewicz, usilujacy odgrywac jednoczesnie role polonijnego Urbana pisal o Janie Nowaku Jezioranskim jako agencie gestapo. To specjalista od brudnej roboty. W gruncie rzeczy kazdy, kto zostanie zaatakowany przez Wasewicza moze poczuc sie nobilitowany. To swoiste swiadectwo moralnosci. Doprawdy wzruszylem sie, czytajac tekst Wojciecha Minicza. Jego troska o finanse Dziennika Chicagowskiego spowodowala, iz pod oczami zrobilo mi sie mokro zupelnie jak w kinie na "Titaniku". Ta sprawa wymaga nieco dluzszego wyjasnienia. Dziwie sie, ze Wojciech Minicz jeszcze jej nie wyjasnil. Jest zas o czym pisac i czego dochodzic. Portal Expatpol uruchomiony zostal w sierpniu 2001 roku, praca redakcyjna ruszyla miesiac pozniej. Firma Expatpol Sp.z.o.o. zostala wpisana do RHB w Polsce pod numerem 63085. Uzyskala numer Regon 017212192 oraz NIP 525-22-02-786 Do rejestru KRS zostala z kolei wpisana pod numerem 6185. Rejestracji dokonano w XX Wydziale Gpospodarczym Sadu Rejonowego w Warszawie. Jedynym udzialowcem w spolce jest EXPAT POLCOM SERVICE INC z siedziba w USA. Do reprezentowania firmy w zgromadzeniach wspolnikow Expatpol w Polsce posiadal Michal Szczurko. Zarzad firmy stanowili: Sylwester Oldak - prezes Grzegorz Popielarz - wiceprezes PESEL 58012002712 Firma wykazywala systematyczne straty finansowe. Na przyklad w roku 2003 wykazano starate finansowa w wysokosci 366.489,77 PLN. Strata z poprzednich lat wynosila 916.274,98 PLN. W 2003 roku spolka wykazala zobowiazania krotkoterminowe na sume 1.344456.91 PLN. Spolka nie dokonywala regularnych zeznan finansowych. Zeznania za rok 2002 i 2003 zlozyla dopiero w marcu 2005 roku po wezwaniu i przymuszeniu przez sad. Troska Minicza o finanse innych jest rzeczywiscie wzruszajaca, wrecz zwala z nog. Jeszcze ciekawsze rzeczy odkryjemy, gdy popatrzymy na lokalizacje firmy. Wynajmuje ona biura o niewielkiej powierzchni od firmy BRC Holding przy ulicy Emilii Plater 53 w Warszawie. Co ciekawe prezesem zarzadu BRC Holding byl takze Sylwester Oldak. Potem zostal likwidatorem firmy. Postanowieniem sadu z 20 lipca 2005 roku zostal on wykreslony, a likwidatorem zostala Agnieszka Anna Adam. Jak widac Oldak zarzadzal zarowno BRC Holding jak i Expatpolem. Istniala fuzja pesonalna i fuzja miejsca, gdyz BRC Holding takze swoje biura posiada przy Emilii Plater 53. Jako prezes jednej firmy Oldak wynajmowal pomieszczenia dla Expatpolu od firmy drugiej, ktora takze zarzadzal. Czy Expatpol w rzeczywistosci jest wiec oddzialem BRC Holding? Moze Wojciech Minicz odpowie na to pytanie? BRC Holding takze wykazywal straty. Za rok 2003 wykazala strate w wysokosci 4.322.440,85 PLN. Rade Nadzorcza BRC Holding stanowili Andrzej Bogdan Perczynski, George Evans i Teresa Furst zamieszkala w Kanadzie (z naszych ustalen wynika, iz Teresa Furst to bliska rodzina Perczynskiego). Jedynym akcjonariuszem spolki jest spolka prawa dunskiego KOENIG EJENDOM ApS z siedziba w Kopenhadze. Andrzej Perczynski, przewodniczacy Rady Nazdorczej BRC Holding to postac dobrze znana w Polsce. O jego dzialalnosci pisal Bertold Kittel na lamach "Rzeczpospolitej" 13.10.2003 roku w artykule "Anatomia oszustwa". Kittel pisal miedzy innymi: "Odnalezlismy fortune wyprowadzona przez Wladyslawa Jamrozego i Grzgorza Wieczerzaka z PZU oraz PZU Zycie. Pieniadze (prawdopodobnie pol miliarda zlotych) trafily na tajne konta w rajach podatkowych. Dzis korzysta z nich m.in. rodzina Jamrozego. Wedlug informacji 'Rzeczpospolitej" w wyprowadzaniu pieniedzy kluczowa role odegral Andrzej Perczynski, wieloletni posrednik w kontaktach z zagranicznymi partnerami PZU. Prezesi podjeli decyzje o zawarciu wartych setki milionow zlotych kontraktow z firmami Perczynskiego. Byly niekorzystne dla PZU, dzis sprawdza je prokuratura. Gdzie trafily pieniadze? Wedlug naszych ustalen miliony, ktore stracil PZU, trafily na wyspe Jersey, gdzie zbiegaly sie interesy Perczynskiego, Jamrozego i Wieczerzaka". Tyle we wstepie Bertold Kittel. W artykule drobiazgowo opisano anatomie oszustwa, mechanizm wyprowadzania pieniedzy z PZU na tajne konta. Zdaniem "Rzeczpospolitej" Perczynski poprzez kontrolowany przez swoja rodzine Fundusz Teresy Hetmanskiej odegral w procederze wybitna, wrecz kluczowa role. Bez niego nie byloby to mozliwe. Sprawa ta do dzisiaj nie zostala w pelni wyjasniona, prokuratura ciagle prowadzi sledztwa. Ciekawe, czy w ich wyniku odsloniete zostana takze mechanizmy powiazan Expatpolu i BRC Holding. Dlaczego Wojciech Minicz nagle zajal sie Dziennikiem Chicagowskim, a w szczegolnosci Piotrem Dabrowskim? Decydowaly o tym partykularne interesy. Otoz Expatpol nie moze nam wybaczyc faktu, iz to miedzy innymi dzieki nam nie udala sie w Chicago wizyta Jana Rokity, ktora organizowal Grzegorz Popielarz. Wizyta skonczyla sie calkowitym fiaskiem, ale nie to jest w tej chwili najwazniejsze. Wracajac do Expatpolu, podczas konferencji prasowej z Janem Rokita zapytalem Grzegorza Popielarza, czy portal Expatpol posiada jakiekolwiek zwiazki z Perczynskim. Popielarz odpowiedzial, ze "nie". W swietle przedstawionych powyzej faktow jasno wynika, ze delikatnie mowiac rozmijal sie z prawda. Chicagowskie srodowisko PO z Piotrem Dabrowskim na czele obawiajac sie korupcyjnych powiazan organizatorow wizyty Jana Rokity, zbojkotowalo ja, czego Expatpol nie moze do dzisiaj wybaczyc. Nie wiem dlaczego. Czy nie udal sie jakis interesik, budowa kolejnego hotelu, moze co innego? Expatpol rozgrywa jednak swoje wlasne sprawy. Jak dlugo jeszcze? To zalezy od sprawnosci prokuratury i innych sluzb ministra Ziobry. Chcialem jedynie zwrocic uwage, ze tak naprawde, to wcale nie chodzilo w cytowanych publikacjach o Dziennik Chicagowski. Autorzy, jak zwykle w polonijnym zmijowisku mieli swoje interesy. Nie ukrywaja takze radosci. Przynajmniej w tej chwili ubyl im niewygodny konkurent, ktory mimo swoich wszystkich wad i slabosci nie byl zwiazany z zadnymi ukladami. Czasami takze za duzo widzial, a to niewygodne i czasami niebezpieczne. Zwlaszcza gdy mowimy o tak duzych pieniadzach jakie przewalaly sie na wyspie Jersey. Minicz pewnie napisze jeszcze nie raz. Andrzej T. Jarmakowski
Dodaj komentarz
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

