
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Emigracja solidarnościowa niczego nie rozbijała, to ją rozbijano
Andrzej Jarmakowski|Wednesday, January 5, 2011
Przypomnijmy więc kilka faktów, te zaś wcale nie są budujące. W czasie tuż przed powstaniem „Solidarności” polityka Edwarda Gierka w stosunku do Polonii odnosiła spore sukcesy. Wielu starych Polonusów ze współpracy z komunistycznym reżimem odnosiło spore korzyści materialne, żeby wspomnieć chociażby byłego szefa d/s tzw. małego biznesu Mitchela Kobylińskiego. Symbolem rosnących komunistycznych wpływów było wydanie przez księżulków z Orchard Lake zakłamanej historii Polski, w ktorej pisano między innymi o wyzwoleniu narodów przez Armię Czerwoną, która wkroczyła do Polski 17 września 1939 roku.
Potem po wprowadzeniu stanu wojennego, to nowi imigranci organizowali akcje protestacyjne, wystawali na mrozie podczas protestów pod reżimowym konsulatem. Sprawozdania z manifestacji ukazywały sie we wszystkich lokalnych amerykańskich dziennikach telewizyjnych, w „Chicago Tribune” i „Sun Times”, ale nigdy nie ukazały się w „Dzienniku Związkowym”, bo tam istniał zupełnie jak w kmunistycznej Polsce zapis cenzorski na informowanie o protestach pod konsulatem! To nowi imigranci jeszcze w czasie legalnego działania Solidarności skupieni w POMOSCIE zorganizowali wielką akcję polityczną nacisku na administrację prezydenta Ronalda Reagana, aby ta zdecydowanie zareagowała na pojawiające się informacje o groźbie sowieckiej interwencji. Potrafili na przykład wykupić całostronicowe ogłoszenie w tej sprawie w „New York Times”. A co czynili w tej kwestii reprezentanci starej Polonii? Potrafili co najwyżej jak Jan Nowak Jeziorański zatelefonować do jednego z działaczy, z prośbą, aby przekazać im zebrane pieniądze!
Do największych rozdźwięków doszło jednak w sprawie sankcji ekonomicznych nałożonych na reżim Jaruzelskiego po wprowadzeniu stanu wojennego. Nowi imigranci, w tym niżej podpisany uczestniczyli w wielkiej politycznej akcji na rzecz ich utrzymania. Tymczasem wielu prominentnych działaczy staropolonijnych niemal od ich wprowadzeniu domagało się ich zniesienia! Tak postępował na przykład wspomniany Mitchel Kobeliński, który wystąpił z długim memorandum w tej kwestii. Po symbolicznym zniesieniu stanu wojennego w 1983 roku po apelu Lecha Wałęsy o zniesienie sankcji Kongres Polonii Amerykańskiej dwoił się i troił, aby sankcje znieść, choć to akcja polityczna młodych imigrantów doprowadziła do utrzymania najważniejszych jeszcze przez cztery lata. Zarówno Wałęsa, jak i KPA dały się nabrać na sprytną grę w tej sprawie prowadzonej przez reżim w Warszawie. W zamian za obietnicę stworzenia jakiejś nieokreślonej Fundacji Rolnej, kontrolowanej przez reżim, postulowano, aby teoretyczni opozycjoniści domagali się zniesienia sankcji dokuczających Jaruzelskiemu. I KPA dał się na to nabrać, zaś intencje reżimu dobrze odczytane zostały właśnie przez emigrantów solidarnościowych. Potem otwarcie przyznał to Jerzy Urban szczerze wyznając, że ekipa Jaruzelskiego nigdy nie zamierzała zgodzić się na utworzenie owej Fundacji Rolnej.
Dla tych starych Polonusów swoistym guru był Zbigniew Brzeziński. Kiedy w 1985 roku solidarnościowi emigranci jechali na manifestację do Nowego Jorku, w związku z pobytem Jaruzelskiego na sesji ONZ, Zbigniew Brzeziński cichaczem spotykał się z dyktatorem. Przytoczmy fragmenty opublikowanej notatki Brzezińskiego w tej rozmowy:
"Konwersacja zeszła następnie na kwestie polityczne. Jaruzelski ponownie otworzył ją długim oświadczeniem, które sprowadzało się do tego, że kwestie polityczne są skomplikowane, ale ekonomiczne trudniejsze. DR (David Rockefeller) koncentrował się wcześniej na więźniach politycznych i jego zdaniem ta szczególna „optyka” patrzenia na Polskę powinna zostać skorygowana. Koncentrowanie się na tej kwestii prowadzi do zbytniego uproszczenia problemu.
Więźniowie polityczni nie powinni być głównym problemem w relacjach amerykańsko-polskich. Jaruzelski przeszedł następnie do cytowania różnych paragrafów amerykańskiego kodeksu karnego (według numerów i z pamięci), by pokazać, że amerykańskie prawo karne jest równie surowe. Stwierdził również, że bardziej niekorzystne i surowe praktyki w Polsce, stosowane w latach siedemdziesiątych, nie były kwestionowane przez USA i że w tym okresie, w każdym momencie, w amerykańskich więzieniach przebywało około 600 tys. osób. Przywołał również przykłady aresztowań strajkujących w Wielkiej Brytanii. Każdy kraj ma prawo bronić swojego porządku wewnętrznego. Polska została wyróżniona, by ją potępić, argumentował”.
Więźniowie polityczni nie powinni być problemem w stosunkach polsko-amerykańskich. Brzeziński się nawet nie odezwał w tej kwestii. Na szczęście byli ludzie w Ameryce, którzy nie zgadzali się z tym poglądem i to była właśnie emigracja solidarnościowa. A wcześniejsza część rozmowy dotyczyła w praktyce pomocy finansowej dla reżim i ratowaniu jego tyłka! Tego chcieli Polonusi skupieni w staropolonijnych organizacjach, zaś wredni solidarnościowi imigranci nie chcieli zgodzić się z taką linią postepowania!
To nowi imigranci potrafili w tamtych latach zorganizować akcję „odwołania Jałty” i przeprowadzili przez Kongres odpowiednie rezolucje. Senat jednogłośnie przyjął rezolucję zgłoszoną przez senatora Roberta Kastena z Wisconsin. Tak zwana stara emigracja nigdy niczego przez Kongres nie przeprowadziła, był to poziom polityczny dla niej niedostępny. O akcji tej nigdy nie informowano w „Dzienniku Związkowym”, co najwyżej wypisywano paszkilanckie artykuły, bo przecież nowi imigranci nie znają sie na polityce amerykańskiej. Jan Krawiec pisał nawet, że zrezygnuje z funkcji redaktora naczelnego Dziennika, jeżeli POMOST przeprowadzi przez Kongres swoją rezolucję! I co? I nie zrezygnował!
W sprawie sankcji doszło zresztą do poważnego konfliktu. Wiceprezes KPA Kazimierz Łukomski domagający się zniesienia sankcji i uruchomienia pomocy dla Jaruzelskiego wysłał nawet niezwykle obraźliwy list pod adresem POMOSTU i młodszych imigrantów. W POMOSCIE działało wielu członków solidarnościowej emigracji. Nie rozbijali oni żadnej staropolonijnej organizacji, tylko stworzyli swoją, co chyba w wolnym świecie i w demokracji nie jest zabronione. A co pisał o nich Łukomski? Przytoczmy ten list w jego oryginalnej angielskiej wersji:
„Over the past several years, POMOST has waged an aggressive campaign to foment dissention within the Polish American community, undermine the credibility of the Polish American Congress as its broad, national representation and establish itself as a viable, national movement in opposition to the PAC.
In fact, POMOST represents a marginal constituency, basically limited to groups of fairly recent immigrants holding extreme right-wing positions regarding both the domestic and foreign policy issues, far removed from the thinking of mainstream Polish American and their responsible leaders. POMOST’s radicalism is most pronounced in its positions concerning U.S. policy in relation to Poland, primarily its opposition to normalization of U.S. relations with Poland and economic assistance to Poland, unless the Jaruzelski government assepts pre-conditions, such as restitution of “Solidarity” and entering into negotiations with it concerning reforms of Poland’s economic and socio-political system.
In essence, POMOST espouses a radical viewpoint which holds that the only way to combat the Communist regime is to withhold Western economic assistance in any shape or form and cause Poland’s economy to stagnate even further. The assumption is that it will increase tensions and lead to violent protests of desperate people – pushed over the brink by economic such reasoning would force the regime to capitulate to people’s demand’s – thus “the worse, the better” It disregards an almost certainty that such protests would be mercilessly and brutally crushed with likely direct intervention of Soviet forces.
Former ambassador Zdzislaw Rurarz, a regular contributor to POMOST’s monthly magazine, goes even further. Arguing that the Polish People’s Republic under its current system serves exclusively the interests og Communism while denying basic rights to the People of Poland, Mr. Rurarz suggested that, possibly, it would be better if such a Poland was incorporated into the Soviet Union, which would expose the falacy of it being a state in its own right. Since under its current regime “it cannot be what it should be, perhaps, it would be better it it did not exist at all?”, wrote Rurarz in the April 1986 issue of POMOST magazine. Under the circumstances, “it is time do declare an uncompromising war against such a PolishState” he argues. ‘It will cause to be an authentic civil war”. While he refrains from openly calling for an armed revolt, his message is obvious – and apparently in line with POMOST’s thinking.
Such radical positions are clearly unacceptable. “The Polish American Congress has consistently opposed and denounced the Communist regime imposed in the people of Poland by the Soviet Union, The current regime of gen. Jaruzelski is abhorrent to Polish American,” stressed the Polish American Congress memorandum on United States Economic Policy in relation to Poland dated May 14, 1986. “It shuns a dialog with the genuine representatives of the people and continues its policy of widespread repressions of people’s human rights, including jailing of political prisoners, denial of tradeunion pluralism and severe restrictions of independent, academic and cultural creativity.
However, faced with Poland’s critical reality and to alleviate economic hardships suffered by the Polish people, The Polish American Congress calls for breaking the continuing impasse in U.S. – Polish relations and resuming normal relations providing an opening for moderating influences over that country’s developments and reducing its dependence on the Soviet Union.
While we recognize POMOST’s right (in a free pluralistic society) to pursue its own objectives, we feel that the appearance of token support which POMOST claims from the conservative elements of the administration and members of the U.S. Congress could be politically counter-productive by creating divisiveness, resentment and backlash within the main body of the Polish American community.
In such circumstances, I personally believe it is necessary to expose POMOST as a radical right-wing organization unrepresentative of the board spectrum of Polish American espousing positions which in fact, run counter and pose a threat to the evolutionary non-violent programs of resistance to Communism represented by “Solidarity” and other democratic opposition movements in Poland.
Sincerely Kazimierz Łukomski
Vice President – Chairman, Polish Affairs Commission
Dokmenty można mnożyć, można dowodzić jak bardzo Łukomski wypaczył sens wypowiedzi Rurarza, ale nic nie zmieni faktu, że to emigracja Solidarnościowa zabiegała o sprawy polskie i nie miała wielkiej pomocy ze strony starszych. Oczywiście w tej tak zwanej starej Polonii było mnóstwo szlachetnych, cennych ludzi, żeby wspomnieć choćby Bonawenturę Migałę. Tyle tylko, że chcąc coś osiagnąć musieli działać razem z emigracją sokidarnościową, a nie ze swoim pokoleniem, nie ze swoimi organizacjami, bo te były skostniałe, nijakie i przede wszystkim dbały o to, aby wdeptać w ziemię nowszych imigrantów reprezentujących w swojej masie inne poglądy. Dodakowo jeszcze ci pomagierzy dawnego reżimu po 1989 roku zamienili się rzecz jasna w superpatriotów i wystawiają piersi do orderów. Szczytem bezczelności był fakt, że na stronach internetowych Kongresu Polonii Amerykańskiej, w szkicu historycznym o tej organizacji przez długi okres czasu twierdzono, że to KPA doprowadził w Kongresie do odwołania Jałty. Emigracja solidarnościowa po prostu robiła swoje i nie miała żadnego obowiązku zgadzać sie z ugodowym kierunkiem reprezentowanym na przykład przez Kazimierza Łukomskiego. To nie emigracja solidarnościowa chciała narzucać swoje poglądy. To jej usiłowano zabronić głoszenia swoich, a kiedy się to nie udawało rozsiewano plotki, pisano paszkwile jak Łukomski. Było więc dokładnie na odwrót niż to się przedstawia.
Andrzej Jarmakowski
na zdjęciu manifestacja przeciwko Jałcie w Kalifornii.

Dodaj komentarz
• To jak katastrofa smolenska - nie do wyjasnienia. Kazdy bedzie mial swoje racje.
Wednesday, January 5, 2011 | nozyce
• Nic ujac lub dodac do tego tytulowego komentarza redaktora. Posolidarnosciowa Polonia tak naprawde niema sie czym pochwalic, malo efektowna, brak wizji i jedynosci stworzenia liczacej sie sily w dzialaniu i wplywach na tutejsza rzeczywistosc, jedynym pozytywem zauwazalnym to powstanie wielu polskich sobotnich szkol oraz odprawianych w amerykanskich parafiach poza miastem Chicago mszow sw. w jezyku polskim co pozytywnie bedzie sie przekladac na zachowanie tozsamosci i tyle. Problem polega natym ze nowi solidarnosciowi emigranci interesuja sie i zyja polityka znad Wisly a nie tutejsza, mimo tego ze podatki placa wlasnie tutaj.
Wednesday, January 5, 2011 | obserwator
• Nowa emigracja to nie tylko Pomost. Pomost byl zaledwie czescia tej emigracji. Prosze nie upraszczac.
Wednesday, January 5, 2011 | ANNAliza
• No ciekawy jest ten tekst Lukomskiego, ciekawy jest też ten jego angielski, co trzeciego słowa nie rozumie, Jak czytam wypowiedz jakiegoś senatora z senatu US, to tylko sporadycznie nie znam jakiegoś słowa, a u Łukomskiego co trzecie.Nie chcę niczego sugerować, ostatecznie Szekspira w orginale taż mało co rozumie, a to po angielsku... Musze się skonsultować z rodzonym Amerykaninem i to nauczycielem angielskiego z doktoratem, bo taki zwykły Amerykanin, po zwykłych 4 letnich studiach , to też tekstu Łukomskiego nie rozumie.A dopiero jak zrozumie ten jego angielski , to będę mógł sie odnieść do treści tam zawartej. A ta stara Polonia i Dziennik Związkowy? Pamiętam wypowiedz publiczną Lewandowskiego na temat Chołodeckiego. Chołodecki , szmalcownik, mniejsza z tym, ale poszedł do szkoły, i w pewnym momencie ukończył studia na jakims amerykańskim collegu i dostal tytuł bakałaża. Jak sie Lewandowski dowiedział, to nie omieszkał tego skomentować w swojej telewizji.No no ! Co ta solidarnościowa polonia wyprawia, zamiast sie wyuczyc na dobrego tokarza , to Chołodecki studia w USA skończył, za naszych czasów (starej Poloni ) takich fanaberii nie było.
Wednesday, January 5, 2011 | John AA
• Wlasnie, JohnAA przytacza Lewandowskiego. Pamietacie te jego utyskiwania dlaczego Polacy strajkuja i po co im ten patriotyzm? Oczywiscie, ze POMOST to nie cala emigracja postsolidarnosciowa i nie tylko, ale jakas jej czesc, ktora mozna przypomniec, aby pokazac roznice ze stara polonia! A ta powiedzmy sobie szczerze czesto wspierala komune przez swoje interesiki, biura podrozy i takze z powodu glupoty, gdyz stara Polonia byla co tu duzo gadac gorzej wyksztalcona. Wroce jeszcze do Lewandowskiego. Szczytem bezczelnosci jest robienie z tego typa nestora dzienikarzy polonijnych w Chicago. Po pierwsze to nieprawda, a po drugie Lewandowski utozsamial w sobie wszystkie najgorsze cechy Polonusa. Ciekawie przypomniano rozmowy Brzezinskiego z Jaruzelskim w 1985 roku. Dobrze, ze przypomniano takze kim w rzeczywistosci byl Lukomski, bo wokol tej postaci narosly jakies niezrozuiale legendy.
Wednesday, January 5, 2011 | Wojtek
• Tak, jak patrze na dzisiejszych bohaterow i superpatriotow rece opadaja! Wielu z nich mieszkalo juz w Chicago w latach osiemdziesiatych. Pod konsulatem ich nie bylo widac, za to jak komunizm upadl zostali wielkimi antykomunistami! Agent Wierzewski popieral generala Wileckiego i Radio Maryja!
Wednesday, January 5, 2011 | Zew42
• Pomost to juz historia. Cala postsolidarnosciowa emigracja to tez historia. Swiat poszedl do przodu. Lukomskiego juz nie ma. Lewandowskiego i Cholodeckiego tez nie. To juz cmentarze.
Wednesday, January 5, 2011 | abrakadabra
• Historia bywa jednak ciekawa, a ta z pewnoscia jest, chocby dlatego, ze ja odnoszę wrazenie, iz po upadku komuny na Polonii niewiele sie zmienilo. Mamy tych samych specow od tego co dobre i szlachetne, choc sami eksperci maja sporo za uszami. No i ciekawe, ze abrakadabra wielu zyjacych ludzi wysyla na cmentarz.
Wednesday, January 5, 2011 | Zew42
• Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Po pierwsze, mam nadzieję, że Solidarność i jej Emigracja właśnie rozbijała, gdyż takiej właśnie pomagałem. I chciałbym wierzyć, że to właśnie ona rozbiła to czerwone kurestwo. Problem tylko widzę taki, że czerwone odeszło, a kurestwo zostało. Co zaś do rozbijania wewnętrznego, to też nie należy patrzć w starą polonię, a wystarczy popatrzeć w lustro. Z przyjemnością słuchałem opewiadań Andrzeja Czumy o przenoszeniu bibuły z miejsca w miejsce w radiu, a teraz jest portetowany jako rozbijacz za działalność w Pomoście (i nie tylko). Cokolwiek by nie było - działał, a nie siedział na przysłowiowej cześci ciała. Tym zaś, którzy mają tendencje do narzekania przypomnę cytat Roberta Lewandowskiego: "proszę wziąść 2 tylenole i wrócić do łóżka". Dzisiaj owa emigracja solidarnościowa jest starą polonią i faktu tego zmienić się nia da. Patrzenie w przeszłość i ulewanie żółci, to jak dzisiaj zwalanie winy przez Obamę na Busha. I nawet nie wiedząc kiedy utworzyła nam się nowa emigracja, która znów nie pasuje w ramy tej właśnie starej. Przypomina mi się wypowiedź tegoż właśnie Lewandowskigo po tym jak od niego odeszła Łucja Śliwa (najpopularniejszy program w Chicago w/g autora) - "nie znam tej pani".
Friday, January 7, 2011 | AS
• Nie zgadzam sie z AS-em raczej chodzi o historię i rzetelna jej ocene. I tutaj prawa jest, ze solidarnosciowa emigracja przez bonzow polonijnych byla wdeptywana w ziemie, gdyz bala sie jej rowniez dlatego, ze byla od tych polonijnych staruchow z ZNP lepiej wyksztalcona, lepiej znala swiat. Bali sie ich, gdyz widzieli w nich zagrozenie.
Friday, January 7, 2011 | Karolek
• Karolek ztym wyksztalceniem socyjalistycznym solidarnosciowcow to ty nie przesadzaj ???, moze umieli lepiej kombinowac itd. Stara polonia ta ktora przybyla z polski po drugiej wojnie swiatowej to raczej nie byla za bardzo wyksztalcona natomiast ich dzieci TAK, wlasnie te wyksztalcone tutaj dzieci od lat 70-tych ksztaltowaly dzialalnosc Polonii, Prezes Mazewski, Pucinski, Rostenkowski i wielu, wielu innych.
Friday, January 7, 2011 | Veteran
• Nie wiem, co to jest socjlaistyczne wyksztalcenie. Uzywanie takich twierdzen dowodzi jedynie tego, że veteranie zupelnie nie znacz rzeczywistosci. A co do Mazewskiego na przyklad to pamietam go jako raczej malo intiligentnego dyktatorka. O Rostenkowskim zas wole nie wspominac, gdyz politycznie bylo to zawsze lewicowe zero. Potem okazalo się takze, ze uwielbial znaczki pocztowe. Ponadto emigracja zolnierska to nie stara Polonia. W organizacjach jak KPA najwazniejsze funkcje pelnio drugie albo trzecie pokolenie Polonusow, nie rozumiejace ani Polski, ani Ameryki. Emigracje zolnierska trzymano z dala od funkcji.
Friday, January 7, 2011 | Karolek
• Karolku Socyjalistyczne ksztalcenie trwalo w PRL za PZPR ile lat ???, pewno sam chodziles wtenczas w PRL do szkoly. Rzeczywistosc byla taka ze w calym PRL ksiazki do nauczania byly jednakowe, prywatne szkoly nie istnialy. Po pierwsze trzeba wiedziec w jakim celu powstal KPA i jaka mial spelniac role. Polonusi ktorzy dzialali w KPA poswiecali swoj czas dla wspolnego dobra Polonii i Polski ktorej ludzie ponownie szukali drogi do wolnosci. Upominanie sie KPA o sprawy polskie u rzadu i politykow USA mialo duze znaczenie przy zmianach ktore nastapily, reszta to juz terazniejsza dobrze znana historia upraszczania i wybielania sie prymitow solidarnosci kosztem innych czyli starych Polonusow. Karolku nie upraszczaj rzeczywistosci wedlug widzi mi sie !!!.
Saturday, January 8, 2011 | Veteran
• Widzę, ze veteran jest odporny na fakty. Co do ksztalenia w PRL, to w latach siedemdziesiątych nie bylo najgorzej. Jak ktos chcial to mial dostep do kazdej literatury od parskiej Kultury poczynajac. To co piszesz świadczy, ze kompletnie nie rozumiesz tego co się w Polsce działo. I taki był wlasnie KPA, pelen ludzi wspolpracujacych z rezimem albo rozmaitych oszolomkow. Co KPA zabiegal w sprawach polskich? Zeby zniesc sankcje?Dlaczego Mazewski i KPA przeciwne byly akcji jaltanskiej? Bo podobnie nak Brzezinski zabiegali co najwyzej o finlandyzacje Polski i klocili sie ze wszystkimi dookola organizacjami etnicznymi, bo Lwow, bo Wlno. Nie kompromituj sie veteranie,
Saturday, January 8, 2011 | Karolek
• Spotkanie Jaruzelskiego z Brzezinskim a gdzie sa zapiski otym ze wtedy zapadly decyzje o rozmontowanu socjalizmu ? O tym ze to wyjdzie z Polski Brzezinski to Masonski hieracha
Saturday, January 15, 2011 | Piter
• Panie Jarmakowski Stalismy niemal obok siebie kiedy rzucil pan haslo : " to nie ma sensu , trzeba skonczyc z manifestacjami , szkoda czasu " itp. kilka slow. Mialo to miejsce po , kto wie moze faktycznie ostatniej manifestacji pod konsulatem , a rzecz sie miala na parkingu po przeciwnej stronie lake Shore Drive. Ludzie bedacy tego swiadkami wciaz zyja , wyprzec sie trudno. Wierze ze tego samego wieczora daliscie sobie niekiepsko w szyje wraz z lewandowskim i czerwinskim. Oddales im wtedy calkiem niemala usluge. czy to nie ty zaczales pierwszy uzywac okreslenia :" Usluzny idiota" ?
Sunday, January 16, 2011 | Stach z Utah
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

