
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Dzień Nauczyciela
Iwona Sikorska – Szczupak|Tuesday, October 4, 2011
Ralph Waldo Emerson „Kogo bogowie chcą ukarać... robią go pedagogiem” powiedział Emil Zagadłowicz. Jest też inne powiedzenie, brzmiące niczym klątwa: „obyś cudze dzieci uczył!”
Zawód nauczyciela jest „stary jak świat”. Od początków dziejów ludzkości, kiedy poszukiwanie pożywienia i walka o przetrwanie były podstawowymi zajęciami człowieka, młode pokolenie otrzymywało przygotowanie do życia poprzez obserwowanie i naśladowanie umiejętności i doświadczeń starszych. Funkcje nauczyciela mogli wówczas spełniać wszyscy dorośli członkowie plemienia, a szczególnie przywódcy, szamani czy też mędrcy rodu.
W starożytności za podstawowy miernik wartości człowieka uważano jego mądrość i wiedzę. Wybitni pedagodzy snuli rozważania na temat wychowania i podkreślali, że zadaniem nauczyciela powinno być pielęgnowanie w uczniu podstawowych wartości ludzkich - dobra, prawdy i piękna. Nauczyciel był mistrzem, który brał do siebie ucznia, aby ten obserwując, porównując i dyskutując, osiągnął biegłość w wybranej dziedzinie.
Światowy Dzień Nauczyciela obchodzony jest od 1994 roku pod patronatem UNESCO.
Zasłyszana rozmowa początkującego nauczyciela z nauczycielem doświadczonym:
- Czy ta praca po latach staje się łatwiejsza?
- Nie, jeśli wykonuje się ją jak należy. Ale to najlepsza praca na świecie!
Najstarsze wzmianki o nauczycielach pochodzą z Chin z 2200 roku przed naszą erą. Szun - legendarny cesarz Chin - zatrudniał urzędników państwowych, których zadaniem było kształcenie młodzieży w celu przygotowania jej do objęcia ważnych stanowisk. Nauczycielem mógł zostać każdy, bez wzgędu na pochodzenie czy majątek, kto osiągnął odpowiedni stopień wiedzy. Nauka trwała wiele lat obejmując przede wszystkim zasady moralności (!), elementy historii literatury ojczystej, podstawy polityki i naukę czytania i pisania. Ten, kto zdobył takie wykształcenie i przeszedł przez trudny trzystopniowy egzamin, miał dostęp do najwyższych godności w państwie i otaczany był niezwykłym szacunkiem. Ci, którzy odpadali, gdyż nie zaliczali trudnych egzaminów, zajmowali podrzędniejsze stanowiska. To właśnie oni, między innymi, podejmowali pracę nauczycieli szkół elementarnych i średnich. Może dlatego -zgorzkniali, bo zawiedzeni w swych ambicjach - odgrywali się na powierzonych im uczniach? Stosowali metody, o których, na szczęście, nasze dzieci już niewiele wiedzą: bili „po łapach” i kazali klęczeć na rozgrzanych ostrych kamieniach! Nie dziwi, że nazywano ich „bogami piekieł”.
Inny model nauczyciela wykształcił się w starożytnych Indiach. Nauczycielami byli tam kapłani - wykształcona grupa społeczna - wykładający nauki oparte na zasadach świętych ksiąg „Wed” zawierających najważniejsze zasady religijne. Takie nauczanie trwało od 12 do 48 lat i poza czytaniem i pisaniem obejmowało uczenie się na pamięć świętych ksiąg. W indyjskich szkołach panowały przyjacielskie układy pomiędzy nauczycielami a ich uczniami i ponoć kary cielesne nie były stosowane.
W starożytnej Grecji nauczycielami dzieci najwyższych warstw byli wędrowni mędrcy-śpiewacy. Byli oni muzykami i poetami, stróżami moralności i „nadzorcami” sumień ludzkich, a uczyli wszystkiego, od wymowy po sztukę wojenną. Kiedy w Grecji w życie weszły idee demokratyczne, o wykształcenie swoich dzieci zaczęli ubiegać się także wolni obywatele. W takiej sytuacji, za nauczanie brał się każdy, kto nie mógł znaleźć lepszego sposobu na zarabianie na życie... Niektórzy, mimo takiej przypadkowości w wyborze zawodu, nabierali jednak z czasem zamiłowania do pedagogiki i wykazywali ogromne zdolności w uczeniu. Mam nadzieję, że takich była większość! W tym czasie pojawili się nauczyciele-specjaliści od nauczania różnych przedmiotów: w szkołach elementarnych - nauczyciele gramatyki, muzyki, gimnastyki; w szkołach średnich - matematycy oraz specjaliści od geometrii i geografii. Twórcą greckiej szkoły średniej był Isokrates, człowiek dzięki któremu podniosła się ranga nauczyciela. Isokrates żądał od nauczycieli wysokich kwalifikacji moralnych i intelektualnych. Równocześnie wymagał od uczniów i społeczeństwa szacunku dla pedagogów i twierdził, że uczniowie powinni cenić swoich nauczycieli wyżej od rodziców!
Nauczaniem w republikańskim Rzymie zajmowali się ubodzy „literatorzy” czyli nauczyciele czytania i pisania. Dopiero po zdobyciu Grecji w 146 roku przed naszą erą Rzym przejął grecką organizację systemu szkolnego, a nauczyciele rzymscy cieszyć się zaczęli ogromnym uznaniem cesarzy. W związku z tym uzyskali wiele przywilejów: zwolnieni byli od płacenia wysokich podatków, służby wojskowej i płacenia za kwaterunek. A jak uczyli? Wiele wskazówek dał im Marek Fabiusz Kwantyliusz, autor dzieła o nauczaniu, wymagający od nauczycieli roztropności, znajomości zasad i metod nauczania oraz umiejętności zniżenia się do poziomu ucznia. Kwantyliusz instruował nauczycieli, aby podchodzili do dzieci niczym dobry ojciec - powinni być wolni od błędów i u innych tych błędów nie tolerować; nie powinni być dla uczniów zbyt surowi, ale nie powinni dopuszczać do zbytniego spoufalenia i swobody; powinni być opanowani i nie ulegać gniewliwości. Co do metod nauczania - sposób prowadzenia lekcji powinien być prosty i dokładny, a przy tym nie drobiazgowy; ocena pracy uczniów powinna się odznaczać konstruktywną krytyką z unikaniem szyderczego wyśmiewania i obrażania godności osobistej. A co do codziennej rutyny - nauczyciel powinien na każdej lekcji wypowiadać przynajmniej jedną taką myśl, która utkwiłaby uczniom w pamięci i wzbudziła w nich refleksje. Taki model wykształcony w starożytności czyli ponad dwa tysiące lat temu, stał się wzorem dla późniejszego nauczyciela - wychowawcy.
Typ światłego i wyrozumiałego nauczyciela zanikł wraz z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego. Bitne ludy barbarzyńskie oraz wczesne chrześcijaństwo nie odczuwały „głodu wiedzy” i nie miały zrozumienia dla szkół. Dopiero z czasem Kościół zaczął zwracać uwagę na potrzebę kształcenia młodzieży i wprowadzono nauczanie religijne. Nauka czytania, pisania, retoryki i logiki czyli kształcenie umysłowe była wówczas uważana za sprawę podrzędną. W bogatszych miastach na nauczycieli powoływano tylko magistrów albo bakałarzy uniwersytetu; w uboższych zaś nauczycielem mógł zostać kleryk, student albo nawet... inteligentniejszy wóczęga. Średniowieczni nauczyciele opierali swój program na siedmiu sztukach wyzwolonych: niższy poziom obejmował gramatykę, retorykę i dialektykę, wyższy - arytmetykę, geometrię, muzykę i astronomię. Za podstawową metodę nauczania upodobano sobie powtarzanie, a za brak postępów w nauce wymierzano surowe kary cielesne. Nierzadko mijało się na ulicach posiniaczonego ucznia!
Europa między piętnastym a osiemnastym wiekiem przeszła przeobrażenia, które nie ominęły także szkolnictwa. Ośrodkiem zainteresowania stał się wtedy człowiek, a co za tym idzie, zaczęto poszukiwać nowych sposobów wychowania i nauczania. Erazm z Rotterdamu w swoich rozważaniach krytykował wychowanie oparte na bezwzględnej dyscyplinie i sugerował nauczycielom łagodność, wyrozumiałość i liczenie się z naturą dziecka. Wtedy też zaczął pojawiać się model nauczyciela-erudyty o rozległej wiedzy.
W Polsce dzień nauczyciela obchodzi się 14 października, aby uczcić powstanie w kraju „Komisji nad Edukacją Młodzi Szlacheckiej Nadzór Mającej” (taka była pierwotna nazwa) czyli powstanie pierwszego na świecie ministerstwa oświaty - Komisji Edukacji Narodowej. Inicjatorem jej powstania w roku 1773 był Hugo Kołłątaj. Komisja Edukacji Narodowej stawiała nauczycielom wysokie wymagania: mieli to być najzdolniejsi absolwenci szkół średnich o wysokim stopniu moralności, przy tym niedopuszczalne były u tych osób takie cechy jak kalectwo, wady wymowy czy chorowitość. Komisja traktowała nauczycieli jako wzorowych obywateli, którzy spełniają obowiązek nauczania młodzieży z przekonania, dla dobra i dla przyszłości kraju.
W początkowym okresie swej działalności komisja wprowadziła trójstopniowy model edukacji: szkoły parafialne przeznaczone dla niższych stanów czyli chłopów i mieszczan; przeznaczone dla rodzin szlacheckich szkoły powiatowe i uniwersytety w Krakowie i Wilnie dla najbardziej uzdolnionych. Wielkim osiągnięciem Komisji było wprowadzenie podręczników w języku polskim, utworzenie seminariów dla nauczycieli, wprowadzenie w szkołach wychowania fizycznego oraz... dopuszczenie do edukacji dziewcząt na równych prawach z chłopcami. Brawo Komisja!
Weszliśmy w dwudziesty pierwszy wiek. Jaki powinien być nauczyciel naszych czasów i jaką rolę powinien pełnić? Na to pytanie, już ponad dwa tysiące lat temu dał nam odpowiedź Konfucjusz: „Kto zdobytą wiedzę pielęgnuje, a nową bez ustanku zdobywa, ten może być nauczycielem innych”.
Iwona Sikorska – Szczupak, pedagog
Dodaj komentarz
• Cala moja rodzina to nauczyciele. Nigdy nie narzekali na swoja prace. Ja sie wylamalem z rodziny i dlatego , moze jestem negatywnie nastawiony do wykonywanych prac. ????
Thursday, October 6, 2011 | Artpart
• Hej Artpart, ja jestem członkiem tej rodziny, o której mówisz i rzeczywiście sądzę, że jest to najpiękniejszy zawód na świecie choć nie dane mi było zbyt długo go wykonywać :(
Friday, October 7, 2011 | Beata M.
• Jak to jest, ze pamietamy tylko tych najlepszych i tych najgorszych swoich nauczycieli, a nie jestesmy w stanie przypomniec sobie nazwisk tych "szaraczkow", co nic nie wniesli do naszego zycia. Iwonka to swietny nauczyciel i pedagog, a teraz jeszcze moge napisac i wspanialy redaktor. Artykul, jak zwykle, na wysokim poziomie. Czyta sie go z najwieksza przyjemnoscia.
Friday, October 7, 2011 | Agata M.
• Dlaczego pamietamy tych najlepszych? Bo bylo przyjemnoscia uczestniczyc w ich lekcjach; ci najgorsi doprowadzali nas do szalu lub do przerazenia - dlatego ich tez pamietamy; a szaraczki? u nich na lekcjach robilismy co chcielismy - ja uczylam sie wegierskiego z ksiazki trzymanej pod lawka, moja przyjaciolka malowala sobie paznokcie (!), itp. itd... dlatego ich nie pamietamy, ha! ha!
Sunday, October 9, 2011 | iwona
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

