Dym z pożarów lasów w Minnesocie dotarł nad Chicago. Pokonał ponad 400 mil nad Wisconsin i północnym Illinois i dotarł do Wietrznego Miasta. Jeśli ktoś jest wrażliwy na dym powinien pozostać we wnętrzu. Dym nad Chicago przywiał północnozachodni wiatr.
Dym sprawił trochę problemów służbom miejskim, nim zorientowano się skąd pochodzi. Mieszkańcy dzwonili na linie alarmowe zaniepokojeni dymem i zapachem spalenizny, który ze sobą przyniósł.
Dym pochodzi z pożarów lasów Pagami Creek koło miasteczka Ely w Minnesocie. Pożary rozpoczęły się tam od uderzenia pioruna w połowie sierpnia i objęły 60 akrów.