
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Dyktatura polonijnych ciemniaków
Andrzej T. Jarmakowski|Friday, August 22, 2008
Wspomniałem także, iż okres rządów Moskala oznaczał odejście z KPA ludzi legitymujących się dorobkiem intelektualnym. Najbardziej spektakularnymi przykładami tej antyinteligenckiej było odejście z KPA Jana Nowaka Jeziorańskiego oraz praktyczne zerwanie współpracy z organizacją przez Zbigniewa Brzezińskiego. W poszczególnych wydziałach stanowych odeszło jednak znacznie więcej działaczy. Z powodzeniem mówić można o czystce. W Chicago okres rządów Moskala oznaczał jednak coś znacznie więcej niż tylko upadek politycznego znaczenia Polonii. W czasie tym nastąpiło coś, co przypominać mogło „rewolucję kulturalną”. W okresie tym na powierzchnię wylazły rozmaite demony, które jak wcześniej mylnie przypuszczano na zawsze zamknięte zostały w swoich piekielnych kadziach. W polonijnych organizacjach nigdy nie lubiano nowszej emigracji. Pokolenie emigracji żołnierskiej po II wojnie światowej musiało czekać kilkadziesiąt lat zanim łaskawie dopuszczone zostało do stanowisk w polonijnych organizacjach. Niechęć do nowszej emigracji szczególnie widoczna była w latach osiemdziesiątych XX wieku, czyli w czasach kiedy do USA przybywała emigracja solidarnościowa, czyli wielu dobrze wykształconych, rozumiejących świat ludzi. W biurze Związku Narodowego Polskiego rozmaite paniusie otwarcie wyrażały obawy o swój los jak ci „przemądrzali nowi ludzie” przejmą ster rządów. Solidarnościowa emigracja nie była także lubiana ze względu na swoją postawę polityczną. Polonusi w USA w latach siedemdziesiątych, w latach „polityki otwarcia” obowiązującej w czasach Edwarda Gierka, zostali mocno rozmiękczeni. Co prawda Kongres, a zwłaszcza POMOST trzymali twardą postawę, to jednak wielu robiło swoje geszefty z komuną. Dla nich stan wojenny oznaczał utrudnienia dla interesów. Nastroje te znakomicie wykorzystał Edward Moskal. Prezes otoczył się kreaturami o wątpliwej przeszłości. Antysemickie przemówienia pisał mu marcowy docent z Polski, wcześniej autor propagandowej pracy o kinie radzieckim. Do głosu doszli ludzie przeciwni wszystkim zmianom jakie zachodziły nad Wisłą, miłośnicy wiary w historyczne spiski, chorobliwi antysemici i pospolici szaleńcy. Ludzie pełną ręką korzystający w Ameryce z dobrodziejstw wolnego rynku w kapitaliźmie widzieli same zagrożenia. Nie chcieli Polski w Unii, nie chcieli silnej złotówki jednym słowem byli przeciwko wszystkiemu. Przyznać trzeba, że w tej antyintelektualnej rewolcie Moskala sporą rolę odegrał polonijny Kościół katolicki. O tym jak księża wpisywali się w tryby komunistycznej propagandy pisał już senator Tadeusz Katelbach w artykule: „Quo vadis Amerykańska Częstochowo?” opublikowanym 18 VIII 1973 roku na łamach Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza. Katelbach w artykule, który wywołał burzę, opisywał współpracę z reżimem komunistycznym ojca Michała Zembrzuskiego z Doylestown, czy księdza Waltera Ziemby z Orchard Lake. W Orchard Lake staraniem peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa oraz polonijnego biznesmena Edwarda Piszka wydano w wielkim nakładzie Historię Polski, a której chwalono inwazję Rosji Sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku. Tego było już za wiele i działania duchownych z Orchard Lake ostro skrytykował nawet Kongres Polonii Amerykańskiej. Mimo to księża polonijni wysłali nawet list do Episkopatu Polski krytykujący postawę kardynała Stefana Wyszyńskiego, który zakazywał duchownym pracującym w polonijnych parafiach utrzymywania kontaktów z placówkami dyplomatycznymi PRL. Autorzy listu uważali, że Wyszyński nie rozumie problemów Polonii. Po odzyskaniu przez Polskę wolności spora część polonijnego Kościoła, zwłaszcza zaś ta, która wiernie współpracowała z komuną została wchłonięta przez Radio Maryja. Jednocześnie Radio Maryja stało się częścią antyintelektualnej rewolucji prowadzonej przez Moskala i jego zwolenników. Wspomniany marcowy docent został wielbicielem generała Wileckiego i Jerzego Roberta Nowaka. Wśród Polonii związki tej części polonijnego Kościoła, która w przeszłości stanowiła ośrodki reżimowej propagandy z obecnym Radiem Maryja są widoczne szczególnie jaskrawo. Tak to dla intelektualnej hołoty wyniesionej przez Moskala głównymi wrogami zostali tacy ludzie jak Bronisław Geremek, Leszek Balcerowicz, i przede wszystkim największy sprawca wszelkich nieszczęść tego świata czyli Adam Michnik i „zatruta żydowską propagandą” „Gazeta Wyborcza”. Lata dziewięćdziesiąte XX wieku i początek obecnej dekady oznaczały także w Chicago bezwzględne zwalczanie osób i inicjatyw, które stały w sprzeczności z obowiązującą doktryną. Czyniono to za pomocą fałszywych oskarżeń o dawną współpracę z SB, lub jeśli to nie skutkowało fabrykowano zarzuty finansowe. Czarna propaganda zatruwała życie. Monopol na patriotyzm mieli bowiem tylko ci, którzy poznali prawdę objawioną czyli tajemną wiedzę o niecnych celach przyświecających Geremkowi i innym. To co spotkało wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego podczas uroczystości po śmierci profesora Bronisława Geremka, to kaszka z mlekiem w stosunku do tego co wygadywano w wielu chicagowskich mediach. Ten festiwal pospolitego chamstwa budził najwyższe obrzydzenie. Nastała dyktatura polonijnych ciemniaków. Nic dziwnego, iż w takiej sytuacji kto tylko nie postradał zmysłów ucieka od Polonii gdzie pieprze rośnie. Przypominam tę sprawę jedynie jako przykład panowania ciemnoty. Podobne igrzyska działy się podczas ostatnich wyborów, kiedy Polonię przekonywano jak to wielkim zagrożeniem jest Niemiec Donald Tusk. Zresztą każdy dzień przynosi w tej dziedzinie nowe doświadczenia. Podczas ostatniej polonijnej parady z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja nauczyciele jednej z polonijnych szkół z dumą nieśli transparent „Wychowujemy w duchu narodowo-katolickim”. Otwarcie przyznano więc, że szkoła nie jest świątynią wiedzy, tylko miejscem prania mózgu. Nawet coś więcej. Otwarcie przyznano, że dyktatura ciemniaków jest faktem, zaś głupota wyniesiona została do rangi cnoty. Nawet w szkole. Andrzej T. Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Smutna prawda jest taka, że kilkumilionowa polska społeczność w USA nie ma realnego reprezentanta. Ale to jest jej wybór. Należy też przypomnieć, że ta "stara" Polonia jest przeciwko zniesieniu wiz dla Polaków udających się do USA. Ci ludzie są tak przestraszeni, że może nadejść coś nowego, co zburzy ich świat, że wolą zachować status quo i dalej spychać się na margines, niż przyznać się do porażki. Będą tkwić w tym niebycie aż do końca. Nie mogę zrozumieć dlaczego Polonia w USA popiera partię bolszewicką, jaką jest PiS. PiS chce państwa zcentarlizowanego, bez wolnych mediów i z jednymi słusznymi poglądami. PiS pragnie gospodarki centralnej Przecież ta stara Polonia uciekała do Ameryki z takiej Polski, jaką proponuje dzisiaj PiS - aby żyć w wolnym świecie. I teraz głosuje za najgorszymi rozwiązaniami dla nich i dla ich rodzin. Jest jeszcze jeden aspekt takiej postawy Polonii w USA - POLSKIE PIEKIEŁKO. I to nie jest mit, Ono żyje, ma się dobrze i kwitnie. Im komuś gorzej - tym im lepiej. Bo mogą się w taki sposób dowartościować
Wednesday, August 20, 2008 | west
• No nareszcie Jarmakowski napisałeś o sobie, nie do końca cała prawdę bo nie przyznałes się dla kogo, jakiego naczialstwa pracujesz. Ale ogólnie zgadzam się jesteś ciemniak niczego nie rozumiejący, Świata, Polski, Ameryki, Ludzi, dodam jeszcze natury i zwierząt. Pamiętaj, pisałem ci już to, w życiu dostaje się to co się daje i ciebie, tak jak każdego także to czeka
Thursday, August 21, 2008 | Przemysław T. Kudliński
• Prostak i cham Kudliński dostał kiedyś w dupę od życia i teraz wypłakuje swoje żale na tym formum.
Thursday, August 21, 2008 | west
• Bardzo dobrze napisany tekst. Tak rzeczywiscie wyglada sytacja w Chicago. Lektura weekendowej prasy jak to wielka przygoda intelektualna. Wymaga cierpliwosci i wielkieg0o zaparcia aby czytac te wypociny. Organizacje polonijne potrafia tylko organizowac pikniki z piwem Okocim. Nikt o niczym nie pomysli. Prezesi rozmaitych zwiazkow to kreatury nic soba nie reprezentujace. Niszczy sie kazdy przejaw niezaleznej mysli. Kroluje prymitywny katolicyzm i antysemityzm. Jednym slowem upadek.
Friday, August 22, 2008 | wojtek
• I jeszcze jedno odnosnie komentarza P. Kudlinskiego. Co Pan wie na temat Polonii. Jego uwagi nowsza wylacznie personany charakter. Wlasnie na braku imiejetnosci dyskusji, braku umiejetnosci polemiki polega jeden z chicagowkich problemow.
Friday, August 22, 2008 | wojtek
• Jak zwykle polecam lekture weekendowych gazet chicagowskich. Nic lepiej nie potwierdza prawdziwosci tego tekstu jak artykuly w Kurierze czy wypociny Pana Borkowskiego w Zwiazkowym.
Monday, August 25, 2008 | Andrzej
• Co zrobił Pan Jarmakowski,aby w Chicago było więcej jaśniaków?Jak na dwudziestoparoletni pobyt w USA,to wyniki raczej żałosne.Więcej niż żałosne,kompromitujące.Chyba,że taka była i jest jego rola?
Friday, August 29, 2008 | grot
• wojtek.Piszesz,że na piknikach jest tylko piwo Okocim,jest to ewidentne kłamstwo i więcej nie wprowadzaj ludzi w błąd.Kiedyś byłem na pikniku w Chicago i był Zywiec,Złoty Bażant,Warka,Tyskie i mnóstwo innych rodzajów i gatunków piwa. Jak można z Tobą dyskutować jeśli nie masz elementarnej wiedzy o czym piszesz.Doucz się trochę i wówczas zabieraj głos.
Saturday, August 30, 2008 | grot
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

