
Home
OpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportImprezyKomunikatyRaport SpecjalnyHumorKulturain English Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Dobranoc Malowany Ptaku!
Tatiana Kotasińska|Thursday, July 2, 2009
Zanim ją odpakowałam, jako dumna posiadaczka dostrzegłam, że jej zawrotna wartość w Stanach wynosiła wówczas 10$ USA. Rodzina zza wielkiej wody nie starała się ukryć wartości swojego zakupu. Jako nastolatka wiedziałam już, że Michael istnieje. Obydwa programy telewizji stale pokazywały jego zjawiskowe klipy. Teraz wiem, że Jackson zrewolucjonizował nie tylko rynek teledysków, ale wytyczył nowe trendy w tańcu, modzie i brzmieniu. Jeżeli kilkunastoletnie dziecko nie mające pojęcia o muzyce, nie może oderwać się od słuchania i oglądania artysty, jest tam zapewne to coś. I pewna jestem, że nie był to brak głosu, czym, między innymi, w tym samym czasie przyciągała Madonna. Ani jakości nie tak dawno prezentowane młodocianym przez pannę B.Spears. Mimo moich ówczesnych zdolności do zakochiwania się w idolach i spijania słodyczy z ekranu czy estrad, Jackson sam w sobie burzył moją nastoletnią krew. Czy była to jego energetyczna muzyka, seksapil, delikatność złączona z dynamiką ruchu i rytmu? Czy po prostu dzikość czarnego pięknego chłopca? Wszystkim tym bez wątpienia kipiały jego show. I założę się, że żadna biała republikanka z bogatych przedmieść USA nie przeżywała „bariery koloru” widząc ówczesne koncerty gwiazdora. Międzyczasie, życzliwie medialne hieny doniosły Śpiewał od 4 roku życia, pierwsze pieniądze zarobił jako dziecko. Pochodzi z co najmniej tak pokręconej rodziny, jak większość Polaków. Ogromnie aktywny, zajmował czołowe miejsca list przebojów, do czerwca 2009 sprzedano 210 mln. jego płyt. Największe przeboje to harmonia najlepszego popu, tańca i interakcji z odbiorcą. Cukierkowość urody, wysoki, ciepły głos, wrażliwość nieodłącznie torowały drogę do serc kobiecych. Koncerty ze śmiałym powiewem erotycznym, przyciągały uwagę, szczególnie w naszej, postkomunistycznej kulturze. W końcu media zaczęły donosić o coraz dziwniejszych faktach z życia mojego idola. Wybielanie skóry, operacje plastyczne, spekulacje na temat orientacji seksualnej, spanie w komorze tlenowej, etc. Męski symbol seksu powoli spadał z piedestału. Można tolerować makijaż u króla estrady, ale wieści o odpadających kawałkach twarzy narcyza, który przesadził, brzmiały tak niemęsko. No i jakieś krótkie małżeństwa, o których zupełnie nie wiadomo co sądzić. Jedno z pielęgniarką a trzecie dziecko showmena z matką tajemniczą, czyli zastępczą. Pozostało więc mieć nadzieję, iż CNN nie ogłosi, że zostało sklonowane… Skandale zaczęły przesłaniać dokonania artysty. W tamtym czasie Jackson jedynie raz w wywiadzie z Oprah Winfrey wspomniał o chorobie skóry (vitiligo): - Nie chcę być biały, to choroba mnie do tego zmusiła. Tzw. bielactwo całkowite, które powoduje stopniowe odbarwienie płatów skóry, niezależnie od rasy, miało być zdiagnozowane już w latach 80. Można je zauważyć na znanym zdjęciu zbliżenia reki Jacksona, częściowo zakrytej rękawiczką. Przyznanie się do choroby wywołało coraz większą nagonką mediów, zatem Jackson więcej do tematu nie wrócił. Zdruzgotani dziennikarze nie mieli już nic ciekawego do zaoferowania, prócz pokazywania Michaela w pidżamie, w masce, pod parasolem lub przynajmniej robienie z niego idioty pokazującego fanom przez okno własne niemowlę, w czym osobiście nie dostrzegam aż takiej tragedii. Jackson jednak stał się małpą na pokaz. Gdy zbyt dobrze się ukrył i brakowało aktualnych tematów, jego przeszłość pod rządami ojca tyrana stale była wywlekana. No i że taki słodki Murzynek w dzieciństwie a teraz stary, paskudny. Nic tak nie podkręci wyobraźni dziennikarza, jak izolujący się, wrażliwy facet. Decydujący moment na medialny ostracyzm nadszedł w momencie posądzenia Jacksona o pedofilię. Sprawa skończyła się ugodą w zamian za ugodę finansową, o którą jak widac rodzice chłopca nie pogardzili. Od tamtej pory król popu przeżywał ponoć najtrudniejszy etap w życiu i zaczął nadużywać leków antydepresyjnych i przeciwbólowych. Utrzymanie jego zwierzęcego królestwa (Neverland) miało kosztować dziesiątki tysięcy dolarów dziennie. Być może nadzieja na powrót na scenę przyczyniła się do zadłużenia finansowego, które w momencie śmierci oszacowano na 140-500 mln dolarów. Lekarz Deepak Chopra, który przekonywał Michaela do zrezygnowania z leków i namawiał na terapię, stwierdził, że lekarze Hollywood powszechnie, żeby uzależnić pacjenta od siebie, uzależniają go od leków. Tak spędziło życie wiele gwiazd show-businessu. „To leki zabiły Jacksona”, powiedział w jednym z wywiadów. W tym czasie ikona popkultury wypowiedziała słowa „to boli być mną”. Krytycy muzyczni w komentarzach po jego śmierci zobaczyli coraz bardziej zniżkowy i katastroficzny kierunek tekstów piosenek z upływem czasu (Tabloid Junkie, Why You wanna trip on me). Niemiecki „Bild” po śmierci artysty, wymienił na swojej stronie internetowej, oprócz bielactwa, kilkanaście operacji plastycznych, które m.in. doprowadziły do skruszenia nosa. Ponadto stłuczenie żeber, infekcję strun głosowych, nerwicę powodującą omdlenia i załamanie nerwowe. Jackson miał mieć także problemy z nerkami, żołądkiem, jelitami, uszkodzenie wątroby, zapalenie chrząstek w okolicach żeber. Nie wspominając złamań, zwichnięć kończyn, ciągłych omdleń i niedowagi (rok 2003 - 54 kg). Jackson cierpiał fizycznie i mimo swojej pozycji miał ciągle nadwyrężone zdrowie. Terapeuta dr Sam Connigham w komentarzu dla miesięcznika „Polonia”, stwierdził, że sam byłby bliski zdiagnozowania u Jacksona jedynie narcystycznej osobowości. Jako specjalista od uzależnień , w tym pedofilii uważa, że nie ma wystarczających danych do stwierdzenia uzależnienia od narkotyków. Podobnie ma się rzecz z zainteresowaniem piosenkarza dziećmi, które choć budzi wiele podejrzeń, nie było potwierdzone w procesie Jacksona. Wymienione zaburzenie osobowości charakteryzuje się m.in. przesadnym poczuciem własnej ważności, tendencją do przeceniania własnych rzeczywistych dokonań, ekshibicjonistyczną potrzebą uzyskiwania uwagi i podziwu oraz zaabsorbowaniem fantazjami o sukcesie, bogactwie, władzy, szacunku lub idealnej miłości i niewłaściwymi reakcjami emocjonalnymi na krytycyzm ze strony innych. Zaburzenie to jest rzadko lub nigdy podatne na terapię. Towarzyszy mu wiara, że jest się kimś wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych „szczególnych” ludzi, wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów i okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw. Domyślam się, że specjalista odniósł się tu zarówno do powierzchowności, czyli ubiorów nawiązujących do klasy książęcej, dążenia do zewnętrznej perfekcji za pomocą chirurgii plastycznej, etc. Ponadto do typowego dla osób publicznych głodu miłości i nadania swoim synom pretensjonalnych imion wiążących je ze swoją osobą: Prince Michael 1 i Prince Michael 2. Kto Cie zabił? Odbieram w samochodzie szokujący telefon o nagłej śmierci króla popu. Miał pięćdziesiąt lat. Odruchowo włączone radio, uparcie nadaje najlepsze jego kawałki. Czas zatrzymuje się na moment, sama nie wiem, czy jestem wciąż w roku 1987, czy teraz. Prawdziwy smutek, bo gwiazdy tej miary odchodzą z kawałkiem naszego serca. Czyli wpadam w zadumę. Następne uczucie to złość, bo takie rzeczy nie dzieją się bez przyczyny. Ogromnie utalentowani, bogaci faceci nie osiągają dna samodzielnie i duża grupa ludzi mieszała w tym palce. Facet skazany na porażkę, bo miał ojca tyrana? Z całym szacunkiem dla psychologii, słaba argumentacja. Psychologicznie sprawdził się w całej tej historii być może zaledwie kompleks Elektry, jego pierwszej żony Lisy Marie Presley. Poślubiła swojego ojca… Ponoć właśnie ją Jackson przekonywał, że umrze tak jak Elvis. Reszta dziennikarskiej pseudopsychologicznej papki to dowód ignorancji. Nagłówki na wszystkich portalach internetowych od tej pory prześcigają się w newsach o tym, co strawił żołądek piosenkarza i ile mogą dostać jego dzieci. Czy etyka współczesnych mediów ogranicza się do tego, że jeśli uznaje się kogoś za dziwaka lub chorego, trzeba go ścigać? A potem znowu się dziwić, że kolejna gwiazda zaćpała się na śmierć! Za co odpowiedzialni są w zachodnim świecie politycznej poprawności przyjaciele i rodzina? Przecież niewykonalne jest, by samemu decydować o tak rozległej karierze. A nawet jeśli, to jednym z niewielu faktów w tej historii jest to, że na Jacksona wpływał sztab ludzi. Jak bardzo mogą zniszczyć cię media, bo odstajesz od innych, a ktoś musi zarabiać tematami gorącymi jak świeże bułeczki? Bagatelka! Masz talent i zmory przeszłości, media chętnie się tobą zajmą! Bliscy współpracownicy? Dlaczego nie zagrać pięćdziesięciu koncertów zamiast dziesięciu? A co z lekarzami w wolnym kraju Ameryka? Ponoć ich uprawnienia są tak nieograniczone, że mogą wyciąć ci żołądek na rogu Michigan/State albo amputować nogę na twoim jardzie. Czyżby z racji tej wolności Zachodu można było wypisywać recepty na silne leki przeciwbólowe, gwarantujące haj twarde narkotyki, jak Oxy Contin i Demerol? Oba te leki są na liście najbardziej uzależniających leków przeciwbólowych. Kto naprawdę znał historię medyczną Jacksona i naprawdę uczciwie go leczył? Czy, do cholery, miał wokół siebie choć jedną, życzliwą, dorosłą osobę? Pierwsza sekcja, która na dzień dobry została sfałszowana, dostarcza informacji o fatalnej kondycji zdrowotnej piosenkarza. Dlaczego lekarz nie zabronił mu zagrania pięćdziesięciu koncertów w takim stanie? Który zalekarz określił skutki uboczne zażywania leków, zwalniających pracę serca, co z czasem prowadzi do zatrzymania akcji serca? Kto nim w ogóle nie manipulował, zakładając, że był jednostką słabą? Wiekszośc informacji dotyczących showmana to spekulacje i wnioski oparte na wątłych przesłankach. Naprawdę nigdy się już nie dowiemy kim dokładnie był Michael.Warto natomiast zadac sobie pytanie dlaczego tak usilnie tej wiedzy i oceny potrzebujemy .. Teraz rodzice Jacksona , którzy mieli rozpocząc piekło w jego życiu, będą szukać winnych śmierci. Niestety nie ma sposobu, żeby ukarać wszystkich, szczególnie „dziennikarzy”, bliskich współpracowników i lekarzy, którzy się do tego przyczynili.
Dodaj komentarz
• Biedny Michael , nastepna ofiara lekarzy. Moze tak bylo, ale nalezy sie zastanowic, czy nie jest to dorabianie historii do rzeczywistosci. Jego ekstrawagandzki sposob zycia daje wiele do myslenia, wiec jezeli patrzymy na to przez pryzmat zamilowania do jego muzyki, to mozemy mijac sie z prawda. Pochwala dla autorki za oryginalnosc tekstu. Widac, ze www.progressforpoland.com ma swoj styl .. i tak dalej trzymajcie!!!
Thursday, July 2, 2009 | Pawel
• Przez lata myslalam, ze Jackson to zmanierowany do cna czlowiek. Czy aby powyzszy artykul nie byl wypielaniem przeszlosci wedlug zasady, ze o zmarlych nie mowi sie zle?
Friday, July 3, 2009 | Anna M
• Nalezy pochwalic pania Tatiane za orginalny sposob spojzenia na osobe szansonisty Jacksona. jaki on nie byl, jest pewne , ze przejdzie do historii muzyki. Ludzie potrzebuja ikon, a on spelnia wszystkie warunki, by byc niesmiertelnym dla milosnikow szarpidrutow
Friday, July 3, 2009 | Andy
• A ja sobie dumam, ze nie ma to jak muzyka spod samiuskich Tater, Hej!
Friday, July 3, 2009 | Stasiek Gonsienica- Bidulak
• Jackson to był cienias. Niestety byłem raz na jego koncercie. 90% - to był playback. Żenada. Jego zamiłowanie do chłopców przypomina bardziej księży katolickich, niż prawdziwych misjonarzy sztuki. Ktoś, kto lubi J.Hendrixa, J. Joplin nie potrzebuje słuchać Jacksona. Dzisiaj, gdy za artystę uważa się kogoś, kto potrafi puszczać bąki na scenie, Jackson wydaje się być królem. A to dlatego, że poziom odbiorców muzyki spadł do zera i do do polskiego disco polo.
Friday, July 3, 2009 | west
• Michael Jackson byl wcieleniem diabla. Tak naucza swiety Ojciec Rydzyk i prof. Wolniewicz.
Friday, July 3, 2009 | TADEUSZ
• Dlaczego drodi Taduszu wierzysz ludziom, których upomina za ich zachowanie Watykan, jesli jestes porzadnym katolikiem?No i jesli jestes wyznawcą Jezusa , a nie ks. Ojca św. Rydzyka, to czy jezus uczył Cie rzucac kamień na bliźniego?
Friday, July 3, 2009 | Gutek
• Od zawsze bylem zarwardzialym heavy metalowowcem, wiec chocby z racji tego nigdy nie bylem fanem Jacksona. Ale jednak zal mi go jako czlowieka. Nie pierwszy to przypadek jednostki zniszczonej przes slawe, pieniadze i nikczemnych ludzi. Zwykli smiertelnicy maja problemy osobowosciowe, a co dopiero ludzie na "topie" otoczeni hienami polujacymi na wyciagniecie jak najwiekszych korzysci dla siebie. Jackson, (nie on pierwszy i ostatni), maszynka do robienia pieniedzy, nie wytrzymal presji popularnosci i bogactwa. Trudno sie temu dziwic, skoro od sluzacego po adwokatow i lekarzy, wszyscy oni nastawieni byli na czerpanie zyskow z jego slawy. Brak przyjaciol, czy ludzi prawdziwie zyczliwych spowodowal wyobcowanie, zatracenie poczucia rzeczywistosci i realnosci, a w nastepstwie tego Jackson stal sie bezbronny, zdany na kierowanie soba przez towarzystwo z show-busnesu. Wszystkie jego ekstrawagancje czy fanaberie, to zapewne nie jego wymysl, lecz ludzi od reklamy, menagerow i roznego rodzaju doradcow. Umarl czlowiek, ktory zaplacil najwyzsza cene za slawe i bogactwo. Zal mi jego i jemu podobnych za brak tego co ja cenie w zyciu najbardziej: oddanych przyjaciol, spokoju ducha i mozliwosci przejscia przez zycie wedlug wlasnego przepisu.
Saturday, July 4, 2009 | ArtPart
• Do artparta : czy nie uwazasz, ze ludzie slabi, majacy problemy z dostosowaniem sie do zycia, jako mniej przydatni ( jak powyzszy "bohater" artykulu), powinni byc usuwani ze spoleczenstwa. ?
Saturday, July 4, 2009 | Pawel2
• Kazdy z nas uczyl sie na histori o Spartanach, wielu z nas ogladalo film 300. Spartanie mieli zwyczaj slabsze , chore, niepelnosprawne osobniki swojej spolecznosci zrzucac ze skaly. Czy spartanie istnieja dzisiaj. Mozna rzec ze grecy sa ich potomkami. Czy grecy maja jakies wieksze osiagniecia, ja osobiscie nie slyszalem. NIE ABORCJI
Saturday, July 4, 2009 | Hodowcajezy
• Do Pawla2, Spartanie juz dawno wygineli przez swoja glupote. Teraz mamy nowe, cywilizowane czasy, gdzie czlowiek jest wartoscia nadzedna.(Nie pisze tutaj o panstwach arabskich - bo wiadomo co sie tam wyprawia. ) Dlatego ludziom slabym, niedostosowanym do zycia w spoleczenstwie , czy majacym problemy z osobowoscia powinno sie pomagac. Leczenie w zakladach psychiatrycznych jest wyjsciem ostatecznym, ale mozna wiele pomuc w zwyklym zyciu codziennym. Czasami nawet dobre slowo, bezinteresowna pomoc w drobnych sprawach moze zdzialac wiele. Jezeli czlowiek zrozumie, ze ma doczynienia z przyjacielem wtedy ich wzajemne stosunki nabieraja innego wymiaru. Smiem twierdzic, ze Jackson gdyby trafil w swoim zyciu chociaz na jednego prawdziwego przyjaciela, to nie dalby tylu powodow do krytyki swojej osoby. Bylby gwiazdorem z wyczuciem rzeczywistosci i niebezpieczenstw jakie na niego czychaja w bezdusznym swiecie.
Saturday, July 4, 2009 | ArtPart
• Do czego zmierzacie!! M. Jackson z ludzka twadza?. To w takim radzie Ojciec Dyrektor Rydzyk w jakim wcieleniu ma wystapic. Chyba tylko diabelskim!!! (niech mi mocherowe berety daruja to okreslenie)
Saturday, July 4, 2009 | Marek
• Trudno powiedziec, czy ten tekst jest o p. Tatianie czy o Jacksonie. I o co w nim chodzi? Biografie znamy, wiemy tez jakie plyty nagral i ze byl dosc popularny. Powszechnie wiadomo, ze dziennikarze to hieny i sepy. Nie wiedzielismy tylko, ze p. Tatiana wpadla z w zadume po smierci idola, i ze czula sie bardzo wyjatkowo, jak cos tam przegrywala. Dziekujemy autorce za te cenne informacje.
Monday, July 6, 2009 | Aniak
• Pani AniaK wyglada mi na dzienikarza, wiec bardzo chetnie , po ostatniej wypowiedzi zaszereguje ja w poczet hien i sepow.
Tuesday, July 7, 2009 | Andy
• Andy klakier.
Wednesday, July 8, 2009 | Aniak
• dla mnie pani Ania K. wyraznie ma kompleksy i bardzo chcialaby miec cos co ma Pani tatiana, a czego nie ma ona, mysle,ze bardzo chcialaby byc hjena dziennikaraska ,ale sie niestety w zyciu nie spelnila,i nie udalo sie jej sie zostac hjena,wiec realizuje sie w tanich ,zlosliwych,kiepskich komentarzach
Wednesday, July 8, 2009 | Robert
• Hieny dziennikarstwa polonijego zawyczaj kiepsko sie realizuja w szczegulnosci po wizycie u znajomego stomatologa.
Wednesday, July 8, 2009 | Andy
• Andy, co masz na mysli? czy pani Ania K. jest dentystka?bo brzmij jak slusarz..
Wednesday, July 8, 2009 | Robert
• Kolego Robercie, jak powiedzial Shakespeare: wiecej osiagniesz usmiechem niz mieczem, proponuje pani AniK zlagodzicic swoje wypowiedzi, a wszystkim pozostalym przyjac wyciagnieta reke. A co na to pani Ania ?
Thursday, July 9, 2009 | Andy
• Zdumiewajaca zgodnosc! Panowie Robert i Andy sie znaja? Z jednego osiedla? Jedna podstawowka? Szkolna druzyna w szczypiorniaka? Czy, podobnie jak p. Tatiana w 87 roku, tez oczekiwaliscie na przesylke ze stanow z nagaraniami Michaela? Przy okazji: ile lat miala p. Tatiana w 87 roku, gdy odbierala przesylke z plyta Jacksona, ktora dlugo oczekiwana wreszcie nadeszla? Sadzac po uroczym zdjeciu, miala co najwyzej 5 lat. Ale, jak pisze, juz dlugo oczekwala na przesylke, a wiec gdy miala moze lat cztery, byla goracym zwolennikiem Michaela. Wyjatkowo szybki rozwoj muzyczny. To sie zdarza u genijalnych dzieci. Panowie sa rowiesnikami p. Tatiany? Do pani Tatiany: Jestem pani wiekszym sojusznikiem niz panowie Robert i Andy. Prosze ich splawic. To zli doradcy.
Thursday, July 9, 2009 | Aniak
• Nie znam pana Roberta, aczkolwiek podobaja mi sie jego wpisy. Pani AniuK , w roku 1987 byly ciekawsze rzeczy do zrobienia jak sluchanie Jacksona, manifestacje , rozruchy , czy mordobicia. Ale rozumiem pania Tatiane. Bo co male dziewczynki robily w tamtych czasach, jezeli starsi bracia zbierali butelki z dlugimi szyjkami, oczywiscie sluchaly muzyke i to najlepiej ta zachodnia, tak dla przekory i dla oporu, by sie czyms tez pszysluzyc. Mam mlodsza siostre , ktorej milosc do muzyki wyrosla wlasnie w tamtych szczeniecych latach. Zapewne podobnie sprawa sie miala z pania Tatiana, sluchala to co rodzice z ameryki przysli, a przysylali to co bylo popularne.. i tak trafilo na Jacksona.... i tak juz zostalo. Dziewczyka Tatianka czula sie zapewne nobilitowana posiadajac tasme Michaela, wiec z tad te wspomnienia. Nie mozna miec jej za zle tego, pani AniuK. Wiem, ze ciety jezyk jest w modzie, ale nie nalezy z niego korzystac zbyt czesto, czy nawet za kazdym razem, bo tracimy wiarygodnosc, tak jak pani w moich oczach. Dawniej bylem sklonny przeanalizowac pani komentarze, a w chwili obecnej uwazam, ze atakuje pani autorke przez zlosliwosc, a moze zazdrosc. Jezeli chce pani cos publikowac na tej stronie to prosze pogadac z redakcja , moze udostepnia swoje lamy i bedziecie z p. Tatiana redakcyjnymi kolezankami. Odpowiada to pani.?
Thursday, July 9, 2009 | Andy
• Co za dziwaczna rozmowa,nikt nikogo nie zna l,udzie zawsze reaguja na brak zyczliwosci, w tym wypadku, to w strone pani Tatiany jak i Jacksona. Droga pani Aniu, sprawdzilem pani przebiegle zloscliwe kierunki i niestety na detektywa sie Pani nie nadaje. Czytajac na tej stronie zyciorys pani Tatianay dowiedzialem sie ,ze w 87 miala 12,13 lat i nie moge zrozumiec ,co kieruje osoba,ktora odmawia dziennikarzowi jego zainteresowan- chyba tylko nudne wlasne zycie w Glenview, nieprawdaz? No chyba ,ze zazdrosc o dobre geny autorki artykulu, ,ktora starzeje sie wolniej niz pani, bo znajac redakcje progressforpoland zapewniam,ze zdjecie jest aktualne, ach, te sfrustrowane kobiety...
Thursday, July 9, 2009 | Robert
• DrogI Robercie, Twoje zaangazowanie w obrone p. Tatiany staje sie irytujace. Nie winie ciebie, a raczej sama p. Tatiane, ktora tchnela w ciebie zycie. Prosilem ja, aby zakryla ci usta, ale zdaje sie, ze stales sie pyskaczem niezaleznym i nie mozna cie kontrolowac. Nie szkodzi. Umrzesz w tym samym momencie, kiedy ten slaby tekst zniknie ze strony, jestes bowiem z nim zwiazany w podobny sposob jak pepowina laczy plod z matka. Prosze p. Tataiane o uroczyste przeciecie tej pepowiny. Bo tak naprawde, drogi Robercie, mowimy o tekscie. A tekst jest slabienki, biograficzno-wspomnieniowy z wszytymi niezrecznie ogolnikami na temat wrednych lekarzy i zurnalistow. Chcialabym przeczytac cos lepszego p. Tatiany, bo wiem, ze ja na to stac. Ja podnosze jej poprzezcke, a ty ja obnizasz. Jestes gorszy od lekarzy i dziennikarzy, ktorzy wykonczyli Jacksona.
Thursday, July 9, 2009 | Aniak
• Do pani Anik, Szanowna pani, Moze juz najwyzszy czas samej cos zamiewscic na lamach chociazby naszej witryny. Chetnie przychyle sie do propozycji pana Andy-iego. Jezeli posiada pani material wedlug swojego przekonania o wyzszych lotach niz tekst pani Tatiany , to obiecuje go zamiescic na naszym portalu. Moze da pani szanse wypowiedziec sie innym na temat wlasnej tworczosci. Byc moze beda to przemyslenia bardziej optymistyczne. Pesymizm nigdy nie doprowadzil nikogo do szczescia, a pani komentarze tchna totalnym pesymizmem co moze nawet niekiedy swiadczyc o umysłowej nierównowadze. Oczywiscie nie insynuuje, ze jest pani niezrownowazona psychicznie, nic bardziej mylnego, ale gdyby pani wpisy byly troszeczke mniej uszczypliwe, napewno nikomu to by nie zaszkodzilo.
Thursday, July 9, 2009 | Artur P.
• a kimze Ty jestes Aniu K.,ze uzurpujesz sobie prawo do stawiania komukolwiek poprzeczki? bo poza zjadliwoscia, zadnych tu innych talentow nie widze tajemnicza pseudo-krytyczko medialna> co za ego mania! zenada,pepowine to chyba tobie warto przeciac z niemilym kiedys tata ,co? pani tatiana mam nadzieje sie nie znizy sie do wdawania sie w tego typu pseudodziennikarskie dyskusje...
Thursday, July 9, 2009 | Robert
• Pani Tatiana to "znany polonijny dziennikarz, redaktor naczelny magazynu Polonia. Specjalizuje się w tematyce społecznej (głównie w problematyce uzależnień), felietonie i wywiadzie. Jej wywiady ze specjalistami od uzaleznien ciesza sie ogromna popularnoscia. " Informacje te znalazlam na internecie tylko po to by uswiadomic pisacym tutaj, ze mowa o podnoszeniu poprzeczki, czy krytyce redaktor Tatiany jest, delikatnie mowiac, nie na miejscu. Pani AniaK, chociazby przez kobieca solidarnosc, powinna sie powstrzymac od swoich bezpoctawnych komentarzy.
Friday, July 10, 2009 | Olga
• Dobra, powstrzymam sie, ale o czym wtedy bedziecie mowic?
Friday, July 10, 2009 | Aniak
• niech Cie Bog blogoslawi , a tematy bywaja ciekawsze,niz obnizanie czyjejs pracy , np. -skad u Ciebie taka niechce do kobiet i mezczyzn Aniu K.? czy to po prostu szlifowanie jezyka uzywajac do tego innych osob?
Friday, July 10, 2009 | Robert
• Wniosek do kierownictwa ProgressForPoland.com : zamienic "skomentuj" na "poczatuj". Kto jest za reka do gory.
Saturday, July 11, 2009 | hodowcajezy
• Oczywiscie, mozemy otworzyc forum na progresie. A na moderatora proponuje pania AnieK. Bez zlosliwosci. Pani Ania nadaje sie. Ma ciety jezyk, i wyglada na osobe zdecydowana. Bedzie trzymac forum w ryzach, wiec zapraszamy do wspolpracy.
Saturday, July 11, 2009 | Artur P.
• Dopiero wstalam, a p. Artur juz z samego rana szczypie mnie w posladki. Nie masz zadnych obowiazkow, czlowieku? Jakies zakupy? Rachunki w banku? Summer school? Wspomnialam slabe strony tekstu p. Tatiany, przez sympatie, bedac pod wrazeniem uroczego zdjecia. Lubie patrzec na ladne kobiety. Nie zawsze jednak podoba mi sie, co pisza. Nie mam nic przeciwko temu, aby p. Tatiana w kolejnym wejsciu zamiescila serie swoich zdjec, niekoniecznie w neglizu, bez zadnego tekstu. Byloby to znacznie ciekawsze.
Saturday, July 11, 2009 | Aniak
• Narescie mam cos wspolnego z pania Aniak!!!. Ja takze lubie popatrzec na ladne kobiety!!!!!! Polecam progressowa galerie : /gallery1/pride-parade-chicago-28-czerwiec-2009/0 Zdjec kolezanki redakcyjnej to sie pani raczej nie doczeka, bo pani Tatiana, jak juz ktos tutaj napisal, specjalizuje sie w tematyce spolecznej, a nie w pozowaniu do fotek mjacych na celu cieszenie meskiego oka.... i casami takze kobiecego. Nie wyciagam zadnych pochopnych wnioskow pani Aniuk.
Saturday, July 11, 2009 | Artur P.
• Obawiam sie,ze atrakcyjnosc zdjec Pani Tatiany moglaby wywolac u Pani Ani .K jeszcze wieksza reakcje,jakby przyszlo co do czego, znalazlaby inne poprzeczki. Moze zatem zkonczmy cala dyskusje z przeswiadczeniem,ze p. Ani inna piszaca kobieta z jakiegos powodu nie jest w stanie zadowolic.pozdrawiam i mam nadzieje,ze P. Ania realizuje sie trworczo dzis samodzielnie, majac swoje pelne zycie, i nie jest singielka, albo mocno znuzona mezatka okolo 50-tki.
Saturday, July 11, 2009 | Robert
• Jackson pochowany, pani Tatiana pracuje intensywnie nad nowym materialem, wiec przychylam sie do propozycji Roberta : konczmy z ta dyskusja.
Saturday, July 11, 2009 | Artur P.
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---

