Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Emila, Neleny, Romy
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Do USA bez wiz? Jeśli nie teraz to kiedy?

Daniel Bociąga|Friday, November 19, 2010

Wybory
Gdy kilka tygodni temu „Rzeczpospolita” jako pierwsza poinformowała, że w roku ubiegłym odsetek odmόw Polakom starającym się o amerykańską wizę spadł do poziomu poniżej 10 procent w kraju nad Wisłą zaczęto, poniekąd słusznie, zastanawiać się czy to oznacza, że wizy zostaną w końcu zniesione. Poniekąd, gdyż choć od roku 2007 do programu ruchu bezwizowego włączono kraje, w ktόrych odsetek odmόw nie przekroczył progu 10 procent, to jednak od 1 lipca b.r. znόw obowiązują stare uregulowania prawne zakładające, że do programu visa waiver można zakwalifikować te kraje, w ktόrych odsetek odmόw nie przekroczył 3 procent (czyli powrόcił stan sprzed roku 2007). Osiągnięcie przez Polskę poziomu poniżej 10 procent odmόw należy jednak uznać za sukces i pretekst, ktόry Amerykanie mogą w końcu wykorzystać do zrobienia czegoś co zapowiadają przecież od dawna. Amerykańscy politycy, mają teraz okazję pokazać, że wielokrotnie rzucane przez nich słowa nie były rzucane tylko na wiatr dla polskojęzycznego elektoratu w metropoliach nowojorskiej i chicagowskiej!

Po raz pierwszy o tym, że Polska powinna zostać do programu visa waiver usłyszałem w styczniu 2004 roku podczas XII finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na deskach chicagowskiego Copernicus Center pojawił się demokratyczny kongresmen z Illinois Rahm Emanuel. Przy ogromnym aplauzie publiczności grzmiał on, że należy niezwłocznie włączyć Polskę do programu ruchu bezwizowego za jej oddanie, przyjaźć, sojusznice wsparcie, a także tym samym wynagrodzić setki tysięcy Polakόw, ktόrzy ciężko pracują na rzecz rozwoju miasta Chicago i stanu Illinois. Pamiętam jak przejęty Jurek Owsiak w warszawskim studiu krzyczał, że oto pojawił się amerykański polityk, ktόry chce walczyć o zniesienie wiz dla Polakόw. Emanuel jeszcze wielokrotnie powtarzał te słowa pojawiając się na rόżnego rodzaju polonijnych uroczystościach. Przypomnę jeszcze raz: był rok 2004 – od tego czasu Emanuel był jednym z najbardziej prominentnych politykόw w Kongresie, typowany na przewodniczącego Izby (Speaker of the House), aż wreszcie został prezydenckim szefem sztabu, obecnie kandyduje na burmistrza Chicago.

W tym samym roku, końcem lata, na polonijnej imprezie „Taste of Polonia” pojawił się młody stanowy senator z Illinois, ubiegający sie fotel senatora USA, ktόry pytany o kwestie wiz dla Polakόw mόwił wόwczas: „To skandal, że Niemcy i Francja mają zniesione wizy, kraje ktόre nie wsparły amerykańskiej inwazji Iraku, natomiast Polska, ktόra jest jednym z najbardziej oddanych i lojanych sojusznikόw USA wciąż objęta jest obowiązkiem wizowym.” Polityk όw nazywał się Barack Obama...

Podobnie w Nowym Jorku. Jakich argumentόw używała Hillary Clinton gdy walczyła o miejsce w Senacie i potrzebowała głosόw Polonii? Ano rόwnież zapowiadała walkę o zniesienie wiz. Dziś pani Clinton jest szefową departamentu odpowiedzialnego za... politykę wizową.

Przed oczami pojawia mi się kolejny obrazek. W marcu 2008 roku do Waszyngtonu z wizytą przybył premier Donald Tusk. Dobiega kadencja Georga W. Busha i Tusk mając w pamięci czym kończyły się buńczucznie zapowiadane wizyty polskich politykόw w USA zapowiadających, że będą o wizach rozmawiać, postanawia tego tematu uniknąć. Tłumaczy, że jego celem nie jest proszenie o coś, czego Amerykanie najwyraźniej nie chcą uczynić. Tymczasem podczas konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym prezydent Bush nieoczekiwanie wypalił: „Rozmawialiśmy (z premierem) także o problemie objęcia Polski programem ruchu bezwizowego. Wiem jak palący jest to problem dla Polakόw i chciałbym zapewnić, że mόj rząd zrobi wszystko co w jego mocy by tę kwestię rozwiązać przed końcem kadencji.” Ta deklaracja wprawiła w zakłopotanie samego Tuska, pόźniej tłumaczono, że sprawę poruszył sam amerykański prezydent.

Podczas tegorocznych wyborόw temat wiz rόwnież się pojawił. W zazwyczaj zdominowanym przez demokratόw Illinois republikanie dostali szansę na odbicie stanu. Nagle okazało się, że każdy głos się liczy. Nawet niechętnie głosującej Polonii. Co więc kandydaci na senatora postanowili zaoferować Amerykanom polskiego pochodzenia? Zaoferowali walkę o możliwość bezwarunkowego odwiedzenia ich przez krewnych. Demokratyczny skarbnik stanowy Illinois Alexi Giannoulias w rozmowie z chicagowskim polonijnym „Wietrznym Radiem” 1080 AM nawet nie pytany o tę kwestię celowo do niej wracał, zapowiadając że jako senator podejmie walkę by „przyjaciele i krewni mogli bez przeszkόd odwiedzać swoich znajomych w USA”. Na marginesie - Giannoulias jest bliskim przyjacielem prezydenta Obamy, z ktόrym ten ostatni często pogrywa w koszykόwkę podczas pobytόw w rodzinnym mieście. Giannoulias jednak wybory przegrał z republikańskim kongresmenem Markiem Kirkiem, ktόry rόwnież podczas kampanii jawił się jako wielki przyjaciel Polski i zwolennik prawa mającego ułatwić Polakom podrόżowanie do USA.

Okazujesię, że temat wiz pojawia się w wypowiedziach amerykańskich politykόw jako swego rodzaju hasło-klucz. Gdy tylko wypada coś obiecać Polakom lub polonijnym wyborcom sprawa ta wraca niczym bumerang. Potem znika, znόw sie pojawia, znika... itd. Obecnie nie ma lepszego pretekstu by wymagać od politykόw by swe wyborcze obietnice, czy sojusznicze zobowiązania spełnili. Wystarczy tylko by Kongres przedłużył obowiązywanie zliberalizowanych przepisόw, by prόg 10 procent odmόw dalej uznawać za granicę po spełnieniu ktόrej nasz kraj zostałby włączony do programu visa waiver.

Sprawa wiz nie jest sprawą łatwą dla Amerykanόw. Obawiają się oni, że naginając przepisy dla Polski od razu w wielu innych miejscach świata pojawiłyby się głosy, by taki sam wyjątek zastosować dla innych. Sprawę postanowiono więc załatwić w kręgach dyplomacji, po cichu. Jeszcze przed końcem kadencji Busha, po rozmowach ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z jego amerykańska odpowiedniczką Condoleezzą Rice όwczesna sekretarz stanu zapowiedziała wydanie sugestii konsulatom w Polsce, by te rzadziej wiz Polakom odmawiały. Efekt było widać już w 2008 roku. Wόwczas odsetek odmόw spadł do 13,8 proc., a więc zabrakło naprawdę niewiele. Znόw jednak Amerykanie nie odważyli się na zrobienie dla Polski wyjątku, choć nieoficjalnie wiadomo, że taką ewentualność rozważali...

Co daje włączenie Polski do programu ruchu bezwizowego? Wbrew temu co niektόrzy mogą sądzić, nie jest w żaden sposόb rόwnoznaczne z otrzymaniem prawa pobytu czy pozwolenia na pracę. Jest to tylko i wyłącznie możliwość odbycia podrόży TURYSTYCZNEJ a czas pobytu nie może przekroczyć 90 dni (obecnie wiza turystyczna w większości przypadkόw zezwala na pozostanie na czas dwukrotnie dłuższy). Program ten ma sens więc tylko i wyłącznie w przypadku osόb, ktόre chcą skorzystać z oferty odwiedzenia znajomych czy zapoznania się z turystyczną ofertą kraju jeszcze do niedawna nieosiągalnego dla wielu Polakόw. A wobec spadającego zainteresowania imigracją zarobkową do USA (otwarcie granic w Europie) tak naprawdę włączenie Polski do programu visa waiver ma sens. Także z politycznego punktu widzenia. W przeciwnym wypadku Warszawa może to uznać za policzek. Bolesny policzek bo zadany przez kogoś kto na każdym kroku nazywa cię swym przyjacielem.

Daniel Bociąga

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Panie Bociąga, po pierwsze nie ma w tej chwili sesji Kongresu, więc niczego się nie uchwali. Sesja Kongresu zacznie się w styczniu, a więc przed marcem, bo taka procedura bierze przynajmniej dwa miesiace mozliwe jest zniesienie wiz. I byc moze je zniosa, ale potem przywroca, gdyz, o czym Pan nie wspomina, sprawa zalezy takze od ilosci osob nielegalnie przedluzajacych pobyt w USA, a znajac naszych rodakow, beda lamali prawo i zostawali dluzej niz pozwala na to wiza. Osobiscie jestm przeciwny zniesieniu wiz, gdyz - moim zdaniem - sytuacja jeszcze do tego nie dojrzała. Pokazemy sie tylko jako ludzie nieodpowiedzialni, nie potrafiacy przestrzegac prawa i tyle bedzie pociechy ze zniesienia wiz,
Friday, November 19, 2010 | Wojtek

•  Osobiście popieram zniesienie wiz z powodów, nie ukrywam, mocno egoistycznych. Chciałbym udać się do USA na wakacje, jednak jako student z przeciętnymi możliwościami finansowymi w oczach amerykańskiego konsula jestem "idealnym materiałem na imigranta", więc wizy turystycznej nie dostanę, chyba że cudownym sposobem spadnie mi z nieba 5 000$ by przed amerykańskim urzędnikiem udowodnić, że posiadam wystarczające środki z odpowiednią "górką" i nie zamierzam za oceanem pracować. A jak powiedziałem, mając powiedzmy 2 000$ i chcąc wyjechać do Nowego Jorku na dwa lub trzy tygodnie amerykański urzędnik stwierdzi, że nie spełniam warunków finansowych i dostanę odpowiedź odmowną czym tylko pogorszę w pewnym stopniu statystyki...
Thursday, December 2, 2010 | M

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493