Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Dać im tylko czerwoną flagę

Piotr Dziedziczak|Friday, March 27, 2009

Wybory
Pewnie już zbyt długo mieszkam za granicą, aby zrozumieć polskich polityków, nie mówiąc o związkowcach, czy raczej branżowych egoistach manifestujących w Warszawie. Związkowców nie lubiłem nigdy, jednak ostatnio w Stanach Zjednoczonych nieco zdanie musiałem zmienić. Nigdy w ciągu ostatniego roku W Ameryce nie słyszałem z ust przywódców związków zawodowych stwierdzenia w stylu: „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”. W wielu upadających zakładach sytuacja zmusiła do szukania porozumienia. Tak na przykład było w General Motors i wielu innych firmach, które otrzymały pomoc rządową lub jej nie otrzymały. To między innymi dzięki zawartym porozumieniom wiele zakładów mogło przetrwać. Pracownicy musieli zrezygnować z wielu finansowych przywilejów w celu ograniczenia kosztów.

Mimo bezprecedensowej interwencji państwa w gospodarkę, wpompowaniu w nią wielkich pieniędzy nikt poważny w Stanach Zjednoczonych nie mówi o końcu liberalnej ekonomii, czy wolnego rynku lub kapitalizmu. Nawet posądzany o lewicowe poglądy prezydent Barack Obama otwarcie głosi swoje przywiązanie do gospodarki opartej na liberalnych zasadach. Co najwyżej podkreśla się konieczność wprowadzenia nowych reguł w celu przywrócenia zasad wolnej, uczciwej konkurencji na przykład na rynkach finansowych. Amerykański kapitalizm nie upadnie, a po pokonaniu kryzysu z pewnością rozkwitnie w nowej formie. Jestem o to spokojny, gdyż Ameryka nie z takimi kłopotami dawała sobie radę. To wielki kraj o nieograniczonych możliwościach i stwierdzenie to wcale nie jest przesadą. Dlatego z troską a nieco z rozbawieniem słucham wypowiedzi wielu polskich polityków, którzy, choć wyraźnie trzeźwi, wieszczą koniec kapitalizmu i liberalnej gospodarki. Jak nawiedzeni populiści przekonują, że poprawiać rynku nie mogą ci, którzy rzekomo doprowadzili do jego upadku. Dla rozmaitych oszołomów z PiS, SLD czy innych marginalnych ugrupowań kapitalizm już się zawalił, a dowodem na to właśnie poczynania władz w Stanach Zjednoczonych. Panowie. Chwileczkę. Matematyki nie sposób oszukać. Weźmy ostatnich 15 lat i porównajmy pomoc finansową jaką otrzymało z państwowej kasy polskie górnictwo i koncern General Motors. Popatrzmy jaki był stosunek pomocy państwa do wartości produkcji. Okaże się, że polskie górnictwo otrzymało proporcjonalnie 17 razy więcej pieniędzy niż amerykańskie giganty samochodowe. Teraz ci, którzy przez wiele lat żyli dzięki państwowej kasie domagają się kolejnych dotacji powołując się na amerykańską praktykę. Cóż za hipokryzja! A przecież w podobnej sytuacji znajdowało się wiele innych branż, które z niezrozumiałych dla mnie powodów do tej pory nie zostały sprywatyzowane i żyją na garnuszku państwa. Ci, którzy wyjmowanie pieniędzy z kieszeni podatnika uczyniło sposobem na życie domagają się kolejnych dotacji i jako uzasadnienie wskazują kraj, który dał tylko trochę. Kilka ekonomicznych faktów. Politykom łatwo domagać się w Polsce zwiększenia deficytu. Skoro robi tak Ameryka, czemu nie Polska? Trochę więcej pieniędzy w kasie, można sobie kupić głosy kilku grup społecznych. Polityków nie interesuje jednak fakt, że amerykański dług publiczny jest trzykrotnie niżej oprocentowany od polskiego. I to nie z powodu nieudolności rządu, tylko z powodu, że inaczej polskiego długu czyli obligacji nikt nie kupi! Zdaję sobie sprawę, że to nieco prymitywne uproszczenie, ale jeżeli przyjąć, że wielkość państwowego sektora świadczy o bliskości do socjalizmu, to Polska ciągle bije na głowę Amerykę i z pewnością przewaga w tej dziedzinie nie ulegnie zmniejszeniu, bo prywatyzacja w Polsce została praktycznie zahamowana. Gospodarkę na całym świecie ciągną ludzie obdarzeni pomysłami. W normalnym systemie ci, którzy osiągnęli sukces jak Bill Gates czy Warren Buffet należą do popularnych postaci. Z ich opinią liczą się politycy. Nikt nie urządza polowania na biznesmenów, nie czyni z nich wrogów ludu. A jak było w Polsce na przykład z Ryszardem Krauze? Czy ktoś wyobraża sobie, aby na Gatesa czekano w Ameryce na lotnisku z kajdankami za to, że rozmawiał w hotelu z takim czy owakim ministrem, nikt też nie tworzy list proskrypcyjnych ustawodawców, którzy mają dajmy na to sto akcji Citibanku wartych dzisiaj jeden dolar i 12 centów za sztukę. A takie antykapitalistyczne orgie odbywają się niestety nad Wisłą. No i w końcu mamy związkowców. Politycy nawołują, że rozmawiać trzeba z każdym. Nie wiem, czy rozmowa z przywódcą Sierpnia 80 jest możliwa. Facet powinien sobie wziąć do garści flagę z sierpem i młotem i niech manifestuje. Nie wierzę, że trafią do niego jakiekolwiek argumenty. Ameryka jest naprawdę krajem wolnym. Można tutaj otwarcie głosić, że prezydent jest idiotą, za co w Polsce grozi kilka lat więzienia. Gdyby jednak związkowcy w Sierpnia 80 manifestowali dajmy na to przed Wall Street albo na Daley Center w Chicago i rzucali petardy tak jak w Warszawie, to szybko potraktowani zostaliby pałkami i kajdankami. I bardzo dobrze, bo tak w wolnym i demokratycznym kraju powinni zostać potraktowani. O Amerykę w kryzysie się nie boję. Lepiej lub gorzej da sobie radę. Ludzie mniej zarabiają. To fakt. Takżę i ja z małżonką musieliśmy ograniczyć wydatki. Boję się o Polskę, aby nie zwyciężyły populistyczne nastroje, gdyż wyraźnie zyskują na popularności. Choć bowiem mamy kryzys, to kapitalizm i liberalna gospodarka wcale nie upadną. Upadnie tylko w głowach niepoprawnych lewaków i polskich związkowców lub w głowie Jarosława Kaczyńskiego. Ci ludzie jednak od dawna żyją w jakimś nieistniejącym, dziwnym świecie. Piotr Dziedziczak Autor jest maklerem giełdowym w Nowym Jorku

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•   Nie ma większego sensu porównywanie sytuacji społeczno-ekonomocznej w Polsce i w USA. W Polsce kapitalizm ,wolny rynek i demokrację mamy dopiero od kilkunastu lat. USA miało to zawsze. Bardziej ciekawym i miarodajnym będzie porównanie, jak Polska wyglada na tle innych krajów postkomunistycznych. I, gdy weźmiemy pod lupę Węgry - to tam dopiero rozgrywają się orgie - protesty. Polska jest chyba w czołówce krajów, które się cywilizują. W Polsce żyje jeszcze zbyt wielu ludzi, dla których micha kapuśniaku podana w aluminiowej misce - to jedyne marzenie. I to marzenie ma zapewnić im rząd. To są te ostatnie ofiary komunizmu. I należy im tylko współczuć. Niestety na tych ludziach próbuje zbić kapitał polityczny oszołomstwo spod znaku PIS i Radia Maryja. I tych szkodników należy tępić. I rzeczywiście, gdy sytuacja gospodarcza jest nieciekawa, populistom rośnie poparcie. W Polsce w zbyt wielu głowach jest jeszcze zbyt wiele komunizmu. Ale tak jak z kacem - można go zabić klinem lub go przeczekać. Polsce pozostaje to drugie.
Friday, March 27, 2009 | west

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---