
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
Czy miłość jest możliwa bez solidarności?
Dariusz Wisniewski|Sunday, December 18, 2011
Oczywiście, były ofiary, pacyfikowano kopalnie i wielu działaczy internowano, ale jednak Polska 81 roku to nie Węgry 56 roku czy Praska Wiosna. Internowani nie siedzieli w łagrach i nikt nie wyrywał im paznokci. Były paszporty w jedną stronę – władza chętnie pozbywała się aktywnych opozycjonistów, ale nie była to przymusowa banicja. Władza komunistyczna, wprowadzając stan wojenny, nigdy nie zamierzała walczyć z narodem ostrą amunicją. Komuna miała zęby, ale nie chciała mocno gryźć. Naród natomiast miał zawsze poczucie wygranej.
Solidarność ludzka tamtych czasów była autentyczna, chociaż nie taka silna, jakby się wydawało. Paradoks tego wspólnotowego uczucia polegał na tym, że gdy nadeszła wreszcie wolność polityczna, poprzednia solidarność przestała istnieć. Ta emocjonalna więź pomiędzy ludźmi była zatem bardziej oparta nie o przynależność narodową, a raczej o wspólnego wroga, którym był reżym komunistyczny.
Solidarność ma swoje granice. Są one wyznaczane przez siłę wroga i jego zdolność do zadawania cierpienia. Polski naród nigdy nie bał się komunistycznej władzy tak, jak obawiano się np. niemieckiego okupanta. Solidarność Polaków w stanie wojennym była wymuszona przez stosunkowo łagodną sytuację.
Zgodnie z założeniem, że im większe cierpienie tym większy naród, narodowcy i część społeczeństwa dmuchają w balon mitu, mając nadzieję, że w ten sposób sami pofruną w górę. Im bardziej okres stanu wojennego przesłania historia – tym bardziej legenda tego czasu jest nie do powstrzymania. To koń, którego dzisiaj każdy może dosiąść i sobie pogalopować.
W stanie wojennym dwóch tajniaków pobiło mnie w knajpie, biorąc mnie za kogoś innego, ale wydarzenie to nie czyni mnie bohaterem ani męczennikiem. Oczywiście, było to przykre doświadczenie, ale i dzisiaj można oberwać bez powodu. Jakaś lokalna podziemna gazetka napisała wtedy, że pobito działacza solidarności, którym nie byłem. Byłem zaledwie studentem, który spożywał schabowego w najtańszej knajpie w miasteczku Supraśl.
Mit tego okresu, wyrosłego na tęsknocie za ludzką solidarnością, robi ze zwykłego człowieka bohatera i męczennika, albo zdrajcę, a z władzy okrutnych ludobójców. Co więcej, zaprzecza normalnym przejawom życia, wykraczającym poza walkę i cierpienie, które wtedy się również działy. Nie ma w nim miejsca na śmiech i miłość, picie wódki, kibicowanie piłkarzom, zbieranie grzybów czy spożywanie schabowego w knajpie.
Mit o stanie wojennym nie dopuszcza do siebie niczego, co spowolni jego rozrost – i tym sposobem zamienia się powoli w nieustające nabożeństwo. Ci, którzy nie chcą w nim uczestniczyć, są według twórców tego mitu współwinni wprowadzenia stanu wojennego na równi z generałem Jaruzelskim. Tymczasem, nie tylko miłość jest możliwa bez solidarności. Życie też.
Dariusz Wiśniewski
Dodaj komentarz
• Ciekawe co na to pan Andrzej J? Przeciez to byly dzialacz.
Sunday, December 18, 2011 | solidarnosc gorzow
• Darek, twoje: ble, ble, ble, nie warte jest komentarza !...bo niby o czym ?...o twoim: ble, ble, ble...
Sunday, December 18, 2011 | Jarun
• Jarun, idz do kosciola. Przecie niedziela
Sunday, December 18, 2011 | arkadia
• Milcz komunistyczna padlino !
Sunday, December 18, 2011 | Jarun
• Dobrze ich Jarun określiłeś: śmieci z Polski!
Sunday, December 18, 2011 | Witek
• Arkadia, nie każdy jak ty pracuje w burdelu!
Sunday, December 18, 2011 | Wiesiek Kraków
• To prawda, co pisze Wisniewski. Represje były, ale utrzymano je w ryzach, choć trzeba pamiętac o strzelaniu w Lubinie i wielu innych miastach. Dochodziło do przypadków pibić w więzieniach i internatach. Jednak nawet Polska ze stanem wojennym była niczym w porównaniu z Rosją Sowiecką czy Rumunią. Polska pozostawała najwesejszym barakiem w obozie. Pamietając wydarzenia sprzed 30 lat trzeba sobie jednak zdawać sprawę i z innego poważnego przestępstwa komunistycznych wladz. Myslę o doprowadzeniu do kompletnego zalamania gospodarczego. Kiedy świat zaczynał uciekać do przodu, kiedy zaczynała się rewolucja technologiczna Polska cofała się. Gospodarka wyczołgała się do niepodległości zdewastowana, zniszczona i warta przysłowiowego dolara. Obserwowałem to z drugiej strony, widząc jak wielu Polaków niechętynie patrzy na zagranicznych inwestorów, na wszystkich, którzy chcieli pomóc wyjść z zapaści. Powstawały rozmaite mity o wyprzedaży narodowego majątku, choć tego majątku w zasadzie nie było. Czy Stocznia Gdanska w 1989 roku była warta więcej niż jednego dolara? Wątpię. Myślę więc, że największa wina komuny polegała na doprowadzeniu do cywilizacyjnej zapaści tego kraju. Bez analizy ekonomicznej trudno oceniać stan wojenny, a o tym mówi się niestety niewiele.
Sunday, December 18, 2011 | Andrzej Jarmakowski
• Ale jezeli zapytac gornikow Wujka, czy oni tez mysla, ze stan wojenny przebiagal lagodnie, to ciekawe, co uslyszymy.
Sunday, December 18, 2011 | gornik
• ble, ble, ble -kończcie już to pierdolamento i "kombatanckie" wspomnienia.
Sunday, December 18, 2011 | Jarun
• Andrzejku Jarmkowski, ty naprawdę mało masz do powiedzenia, oprócz banałów i populizmu. Wysili się wałkoniu i napisz coś nowego !
Sunday, December 18, 2011 | Jarun
• Znowy znany rozbijacz narodowej Polonii , pan Wisniewski zabral glos. Szkoda gadac:(
Sunday, December 18, 2011 | Maria z Niles
• Posłuchałem i poczytałem dziś "Otwarty Mikrofon" i tam wpisy. Jakaś, Śliwa, górale: Darula, Giewont, czysty skansen -to dobrze! Poziom piszących niski jak pigmej, podobny jak w Progressie. Pismaki z bożej łaski. Toż to zwykłe grafomaństwo a nie artykuły! Jakieś radio Ampol, same reklamy i "sieczka". Załamany jestem waszym brakiem profesjonalizmu. Przecież to amatorszczyzna w najgorszym wydaniu, chałtura na całego!
Sunday, December 18, 2011 | Jarun
• Autor pisze.To kon.ktorego dzisiaj kazdy moze dosiasc i sobie pogalopowac.I galopuje sobie ze schabowym w gebie,gdyby choc raz mial w domu rewizje,gdyby choc raz byl pobity,zapewne by sobie nie galopowal,lecz raczej przejechal sie stepem.Jarmakowski juz dawno odjechal od idealow solidarnosci i dzisiaj spokojnie moze wcinac shabowego z Jaruzelskim,Wisniewski tez.
Sunday, December 18, 2011 | Jozef Broniszewski
• Nic sie dzialo w stanie wojennym i tylko zamykali ludzi i palowali. Poza tym bylo spokojnie. perkoz
Sunday, December 18, 2011 | p
• Gornicy z Wujka jedza ciasto, co to im baby napiekly.
Sunday, December 18, 2011 | karminadel
• Ja patrzę na was z oddala (przynajmniej smród waszej kłótni i zgnilizny moralnej do mnie nie dochodzi) i widzę jak Jarmkowski, Wiśniewski rozbijają porozumienie między Polakami w Chicago i robią z was przeciwstawne obozy, wrogów skaczącą sobie do gardeł. Jakoś dziwnie tym panom zależy na rozbijaniu jedności wśród Polonii.
Monday, December 19, 2011 | Jarun
• Panie Wiśniewski pytam ,jak może Pan porównywać wydarzenia lat 50 z latami 70/80 ,to precież ogromna różnica przynajmniej w różnicach osób rządzących w w/w krajach ,gdzie w latach 50-tych niemal na każdym stanowisku ,w tym wojskowych i sądowych byli Rosjanie lub ich zaufani m.in. tacy którzy otrzymywali apartamenty kosztem narodu .Każdy zgon żołnierza ,niezależnie od stopnia i wykształcenia ,wystarczyły tylko poglądy , kończył się orzeczeniem lekarskim jako samobójstwo .Czasem zastanawiam się co wie i o czym jest informowana jest Polonia.Odnosząc się do wartości polskich stoczni i jej załóg to pisze Pan bzdury,bo właśnie tam zarobki i wiedza o świecie była znacznie wyższa niż w innych regionach Polski ,a nosicielami byli pracownicy i marynarze. Natomiast wartość stoczni to nie był dolar ,bo stocznie mialy kontrakty i zapewnioną pracę na lata.Zabiły ją właśnie zawarte kontrakty za niewykonane okręty ,no ale o tym Pan nie wie ,bo Pan już opuścił kraj i teraz z daleka ocenia Pan nie znając sprawy z bliska.Pomoc jaka okazali stoczni Gdańskiej trafiła w rączki O.Rydzyka ,które jego współpracownik podobno przegrał na giełdzie. Tak skończyły się stocznie.
Monday, December 19, 2011 | baba-jaga
• YouTube: Michalkiewicz wyjaśnia jak odróżnić prawicę od lewicy
Monday, December 19, 2011 | Jarun
• Ty bab-jaga jesteś durna a więc wierutne bzdury gadasz! Jestem ze Szczecina i te pierdoły możesz wciskać góralom. Stocznia upadła, dlatego że, " ...Konkurencja ze strony stoczni azjatyckich zmusiła zarząd szczecińskiego holdingu do podniesienia technologicznej poprzeczki. Tak zrodził się pomysł budowy chemikaliowców, których polscy spawacze nie potrafili jednak spawać. Stocznia zamiast zarabiać, zaczęła tracić (zawalone terminy, kary umowne). Na ścięcie kosztów nowym regulaminem płac nie zgodziły się związki zawodowe. Wystraszone banki zwinęły parasol kredytowy. Lewicowy rząd Leszka Millera odmówił wsparcia, tłumacząc, że państwo prywatnym firmom nie pomaga. Ówczesny prezes stoczni Krzysztof Piotrowski uważa, że ludzie z SLD rozwalili stocznię, by przejąć należącą do holdingu bazę paliw w Świnoujściu. Jest wiele uprawdopodobnianiających tę tezę poszlak, a przede wszystkim jest motyw. Stoczniowa baza pod nazwą Porta Petrol miała być stacją paliw dla statków pływających po Bałtyku. A to oznaczało konkurencję dla kojarzonej z SLD szczecińskiej spółki Ship Service. W czerwcu 2002, już po upadku stoczni, nowy zarząd Porty Holding, powołany przez ministra gospodarki Jacka Piechotę błyskawicznie sprzedał Portę Petrol firmie Prolim z Gdańska, której współwłaścicielem był Jerzy Jędykiewicz, wtedy członek władz krajowych SLD, przewodniczący pomorskiej Rady Wojewódzkiej SLD. Jednym z prezesów Stoczni Szczecińskiej Nowa był Zbigniew Stypa, wcześniej członek zarządu Ship Service. W Ship Service znalazł posadę były prezydent Szczecina Edmund Runowicz (też z SLD). Najbardziej renomowane czasopismo biznesowe na świecie opublikowało w 1995 r. artykuł pt. "Jak jedna polska stocznia stała się konkurencyjna na rynku", ("Harvard Business Review, listopad-grudzień 1995 ). W tekście tym Stocznia Szczecińska została przedstawiona jako wzór transformacji rynkowej w krajach postkomunistycznych. Stocznia miała zamówienia na 27 statków o wartości ponad 2 mld zł! Rząd odmówił gwarancji kredytowych, Tak więc, banki uciekły ze stoczni pod presją ministrów z SLD i stocznia przestała funkcjonować.
Monday, December 19, 2011 | Jarun
• baba -jaga gad z patologicznej rodziny. Ojciec alfons, matka prostytutka...itd...co już się tak nie podpisujesz, Jarun ci wyjaśnił: he, he, tępa babo!
Monday, December 19, 2011 | Andrzej
• Andrzej i Jarun ,wróćcie do czasów opisanych a nie do czasów po transformacji i zapoznajcie się z osiągnięciami z tych lat .Widać ,że nie potraficie czytać ze zrozumieniem ,a szczególnie Andrzejek z Hamburga ma problem ,bo zbyt dużo naoglądał się schaufenster z " nonami "na hamburskich ulicach i stąd ma takie skojarzenia! Nie tylko widać ,ale czuć ,że brak argumentów wyprowadza Was z równowagi .Przepraszam obu Panów,że nie zauważyłam braku drugiej części mojego nicka. Jarun napisz o czasach ,o których ja pisałam ,chętnie zapoznam się z Twoją opinią i wiedzą na ten temat .
Monday, December 19, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny
• Odpisując mojemu przyjacielowi Jozefowi Broniszewskiemu. Zastanowmy się jakie były te ideały Solidarności. MYślę, że realizowane są one dzisiaj poprzez na przyklad europejską Solidarność. Nie przypadkowo piszę Solidarnośc przez duże S. Solidarnośc to wspolne dzialanie na rzecz wspolnego dobra. Myslę, że Unia Europejska czy ostatnie propozycje więcej mają wspolnego z Solidarnością niż krzyki PiS. Obawiam się, że Pan Broniszewski raczej tworzy idealy Silidarności na potrzeby bieżącej walki politycznej, a prawdziwe to niestety gdzies wylecialy z siatki ze swiątecznymi zakupami.
Monday, December 19, 2011 | Andrzej Jarmakowski
• Moj Drogi Watsonie,Andrzeju Jarmakowski nie idz ta droga,ktora prowadzi Ciebie niechybnie na manowce intelektualne i patriotyczne.
Monday, December 19, 2011 | Jozef Broniszewski
• A może tak Drogi Przyjacielu trochę merytorycznie! Bardzo ciekawa była by dyskusja czym tak naprawdę dzisiaj jest suwerenność czy patriotyzm. Tutaj zaznaczę tylko, że patriotyzm nie ma nic wspolnego z pogladami politycznymi i nie można sobie roscic wyłącznego prawa na patriotyzm. Ale mniejsza o to. Przede wszystkim Wszystkiego Najlepszego na Święta.
Monday, December 19, 2011 | Andrzej Jarmakowski
• Skoro Pan Broniszewski pisze o manowcach patriotyzmu, to niech napisze wypracowanie, co jego zdaniem jest dzisiaj patriotyzmem. Progress pewnie opublikuje, bo jak widać z wymiany uprzejmości Panowie się znają. Może będzie coś w święta poczytać?
Monday, December 19, 2011 | Normalny
• Okazuje sie,ze zbyt daleko odgalopowales od wszystkiego co Polske stanowi.Mowie Ci co Ci mowie Jarmakowski, jeszcze nie wszystko stracone,zlozcie samokrytyke,przyznajcie sie do popelnionych bledow,a Ojczyzna Ci wybaczy.Na Boze Narodzenie i na Nowy Rok Panski Anno Domini 2012 zycze Tobie i Rodzinie blogoslawienstwa Bozego i Wszystkiego Najlepszego i Najzdrowszego.Z Bogiem.
Monday, December 19, 2011 | J Broniszewski wiesniak z Karczewa
• Taki bohater ten Jarmkowski, a my tu w Polsce nie doceniamy. Co tam Wałęsa, Jurczyk (obaj zresztą agenci SB !) to Jarmek porwał ludzi do bezkrwawej rewolucji, tylko się jeszcze na nim tłuszcza nie poznała i nagrody Nobla nie dała. Takie zasługi we Kociomłotach Andrzejka, a my niegodziwce hołdu nie składamy. A myśliciel z niego jaki wielki. Kołakowski mógłby się uczyć (gdyby żył). Jednym słowem: w dupie pan byłeś, gówno widziałeś a teraz bełkoczesz i robisz za bohatera.
Tuesday, December 20, 2011 | Jarun
• Jarun dokładnie mówisz o sobie ,a nie o tych co na szali walki o wolność postawili swój byt ,kariere i pracę .To co piszesz to jest tylko opowiadanie bajek dla dzieci !! Krzycz dalej ,obrażaj tych co nie wytrzymywali i opuszczali kraj z biletem w jedną stronę zafundowanym przez ówczesnych ,ale faktów nie przekrzyczysz . Są jeszcze tacy ,którzy Twoich krzyków jak i ówczesnych się nie boją !Spokojnych Świąt dla ciebie ,bo nie wszyscy je mieli w tamtych czasach.
Tuesday, December 20, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny
• A nie mowilem, ze Jarun to kretyn?
Tuesday, December 20, 2011 | aniak
• Ale ty, Jarun, pisales na stronach progresu, ze nie pamietasz lat 60-tych. To co ty widziales? Chyba gowno do kwadratu.
Tuesday, December 20, 2011 | karaboza
• Z perspektywy 2011 roku możnaby powiedzieć, że biblia napisana mogłaby być inna i ciekawsza. W sumie nie jest taka okrutna i dlatego ludzie w nią wierzą. Dlatego w obliczu innych wiar ma tak dużo wierzących i poniekąd lepszych. Wyciąganie wniosków z baśni i ballad nie powoduje, że autor ma żle w głowie ale ma swój głos jako jeden a pisząc na głos do czytelników mydli IM obraz w głowie.
Tuesday, December 20, 2011 | Krzysztof Koch
• Z szumowiną nie dyskutuję. Na komentarze plebsu nie odpowiadam.
Wednesday, December 21, 2011 | Jarun
• Uciekaliście z tego kraju, jak szczury z tonącego okrętu. "Solidarność" to był dobry argument, żeby dostać azyl. Inni nie wyjechali, zostali i prowadzili dalej działalność (na swój sposób walczyli z komuną). Teraz wy nastawiacie pierś do medali. Za czasów śp. babci komuny liczyły się dwa miasta : Gdańsk i Szczecin. Warszawa "nasycona" urzędnikami nie liczyła się i nie strajkowała (za wyjątkiem :"Ursusa"). No i Śląsk, czyli górnicy. Odzywa się jakiś Śupraśl (pipdówek). Może jeszcze Wąchock, Nowa Wieś, Grajdołek- zacznie wspominać swe dzielne poczynania z komuną; jak to pijany Antoś zwymyślał posterunkowego i krzyczał "precz z komuną". Nie kompromitujcie się.
Wednesday, December 21, 2011 | Jarun
• Poczuliście dyskomfort polskojęzyczne śmiecie. Uciekliście jak szczury, gdy inni zostali, a teraz stroicie się w piórka bohaterów, wy nędzne kreatury. Dalej, stańcie i śpiewajcie swój hymn: Porzucim ziemię skąd nasz ród - wyprzem się polskiej mowy. Durny my naród, kłótliwy lud - Zachodni my twór, bezmózgowy. Nie straszny dla nas Jezus i Marks - my dla koryta - żyjemy. A za euro i dolary sprzedamy kraj - chłopów wyrzucimy z ziemi Refren: Będziemy żarli, będziemy srać -w najwytworniejszych klozetach. I każdy złodziej, zdrajca, drań - będzie jak brat- byle udawał człowieka.
Wednesday, December 21, 2011 | Jarun
• Jarun ! Tu na Progressie kiedys bardzo aktywny byl niejaki Przemo Kundelski. Też był taki agresywny i zacietrzewiony jak ty Jarun. Ty się z nim lepiej skontaktuj i sie dowiec co z nim się stało.Z Progressu zniknął. Zniknął też z domu. Biedaczek mieszka teraz w Tworkach. Ty Jarun zacznij jakąś terapie, już teraz , dobrowolną, bo jak zaniedbasz , to niedługo bedzie terapia, ale przymusowa. I pewnie spotkasz się z Przemo.
Wednesday, December 21, 2011 | JohnAA
• Swojej żonie doradzaj cymbale. co wy ciągle z tą terapią wyjeżdzacie jak chłop z wozem gnoju ? Macie w tej Hameryce takie kłopoty z "główką", czy taka moda u was ?
Thursday, December 22, 2011 | Jarun
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

