Pojawił się nowy trop w sprawie śmierci Artura Zirajewskiego, ps. "Iwan". Krajowy dziennik "Rzeczpospolita" na swoich stronach internetowych pisze, że gdańscy śledczy badają wątek, czy ktoś świadomie podsunął leki psychotropowe, które zabiły "Iwana", głównego świadka ws. śmierci szefa polskiej policji gen. Marka Papały.
Artur Zirajewski zmarł 3 stycznia na oddziale szpitalnym w gdańskim areszcie z powodu zatoru płuc. "Rzeczpopsolita" dotarła do ustaleń ze śledztwa, że tuż przed śmiercią przestępca zażywał leki psychotropowe z grupy fenotiazyn.
Fenotiazyny, zwłaszcza w dużych dawkach, mogą zwiększać krzepliwość krwi, w tym powodować zator płucny. Jak pisze "Rz", śledczy sprawdzają, kto podał "Iwanowi" leki, czy zrobił to celowo i czy Zirajewski wiedział co bierze.
Według najpoważniejszej hipotezy gangster nie planował samobójstwa, ale ucieczkę, niewykluczone, że za granicę. Tabletki miały mu w tym pomóc. Artur Zirajewski był głównym świadkiem w sprawie zabójstwa byłego szefa polskiej policji. Miał w 1998 r. uczestniczyć w spotkaniu, na którym biznesmen Edward Mazur miał oferować 40 tys. dolarów za zabójstwo Papały - przypomina "Rz".