Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Jana, Moniki, Wiktora
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Czy druga nowa Yałta?

Marian Baginski|Tuesday, March 24, 2009

Wybory
W nawale informacji, jakie otrzymujemy , ich zleceniodawcy chcą, abs my mieli taki odbior i urobiony poglad, jaki oni nam proponuja . poglad ten na wydarzenia jest urabiany przez odpowiednie dawkowanie nie tylko informacji, ale sposob ich podania. Stad , czesto , najwazniejsze wydarzenia , są podawane na ostatniej stronie, lub nawet tylko mówi się o nich zupełnieimimochodem. Tak jest chyba z wiadomoscią podana prze agencje Reuters z dnia 23 marca 2009 roku.

Wspomniano tam , z e własnie Presydent Barak Obama, jak tez iceprezydent Joe Biden spotkali się , w ostatni piatek(20 marca 2009) z byly prezydentem Związku Radzieckiego , Michałem Gurbaczowem. Jednoczesnie podano do wiadomisci, z e w Moskwie w tym , ostatnim tygodniu z wizytą przebywala amerykanska delegacja z Henry Kissinger na czele. Delegacja została przyjęta własnie prze Prezydenta Rosjii Medviedewa. Nawet dla mało wtajemniczonego, wysłanie bylego Sekretarza Stanu, na czele delegaacji nie bylo tylko przygotowaniem rozmowy Prezydenta Obamy z Prezydentem Miedviediewem w czasie zblizajacego sie szczytu G20 na poczatku kwietnia tego roku. Jednoczesnie , ostatnia rozmowa Sekretarza Stanu Hilary Clinton z delegacja rosyjską była dość naglasniana, a upominek z „reset’ button byl bardzo wymowny , oznaczajacy nowe amerykanskie wysilki w tym wzgledzie.

Mozna dodac na marginesie, z e wlasnie Rosjanie bardziej zrozumieli ducha jezyka angielskiego, niz Amerykanie jezyk rosyjski. A nie jest to przypadkiem odzwierciedlenia w rozumieniu polityki przez oba kraje. ? A wlasciwie to o co chodzi? Jak wiadomo USA, ostatniego roku podisalo wstępną umowe Z Polską o „tarczy antyrakietowej” majacej byc zainstalowaną w ciągu najbliższych lat, jak tez zwiazaną z tym stacjonowanieokoło 2 tys żolnierzy amerykanskich na terenie Polski. Ostatnio , administracja Prezydenta Obamy, dawała dwuznaczne wypowiedzi odnosnie ostecznej realizacji zawartego porozumienia. Tymczasem wydaje się, ze wybiorczny pragmatzm w amerykanskiej polityce dochodzi do głosu, gdy idzie o tą wlasnie kwestię.

Sprawa rozszerzenia Nato, jak tez wojny Rosyjsko- Gruzinskiej, zaangazowanie Rosjan w Iranie, czy Amerykanow w Afganistanie i,Pakistanie, jak też na Bliskim Wschodzie, wydaje sie byc powodem , dlaczego Amerykanie chcą uzyć „tarczy antyrakietowej” jako przetargu w rosyjsko- amerykanskich dyplomatycznych negociacjach. Trzeba przyznac, z e Rosjanie doszli do bardziej rozsadnego przekonania, z e zródła i dostawa energii są lepszym narzedziem w walce, jak czolgi i okupacja. Stąd tez , w ruzji , nie chodzilo, tylko o okukacje, ale o zniweczenie planow budowy zamierzonego rurociagu przez kraje EU ,majacego uniezaleznić Europe od wplywow rrosyjskich ,jak też znalezc nowe zrodla energii politycznie bardziej stabilne. Sprawa rurociagu , to nie tylko Gruzja, ale podobny problem rurociagu jest w Iranie i Afganistanie.

Zgodnie z e studiami Kanadyjczykow, planowane rurociagy biegłyby przez Afganistan do Indii i dalej, a jedno z odgałęzien mialoby by doprowadzać tez ropę i gaz do żatoki Perskiej. Administracja Obamy zdaje sobie sprawę, z e ®osjanie są nie tylko zaangazowani ekonomicznie w Iranie, ale też mają tam polityczne wpływy, gdy idzie o ambicje nuklearne tego kraju. Stad tez myslą, ,z e sprawa tarczy w Polsce jest doskonalym „bargrning chip” w kwestii amerykansko-rosyjskiej. Jednoczesnie zarowno jedni ,jak i drudzy widzą, prawie ponadczasowa ekspansje Chin nie tylko na Bliskim Wschodzie ale i w Afryce.

Chinczykom chodzi o to samo co Amerykanom :zabezpieczenie zródlła energii, ktora coraz bardziej staje się wartoscią o charakterze militarnym, a jednoczesnie nieodzowną do rozwoju ekonomicznego jak tez igwarantujacą stabi;lizację spoleczną. Afganistan, to nie tylko militarny kłopot Amerykanow, ..to własnie przez Afranistan miałby przebiegać rurociag do Indii i dalej. Stad też, ostanio, ponad glową rezydenta Karzai, Amerykanie chcą ustanowić” Misnistra Spraw Zagranicznych” dla Afganistanu. Tymczasem, sygnalizowana zmiana amerykanskiej polityki w rozwiązaniu kwesdtii palestynskiej wydaje sie być raczej hymeryczna. Nadzieja , żywiona prze dziesięciolecia nie sprawdzila się , stąd też i teraz nie ma czego tak bardzo oczekiwać, a rezygnacja Freemana z szefa wywiadowczej agencji dokonana pod wplywem nacisku izraelskiego lobby jest tego namacalnym dowodem.

Tymczasem , jeszce raz podzial wpływow” my tu, wy tam” , zaczyna sie zarysowywac dość dokładnie. Zarowno postawa :„ jak wy nam nie będziecie przeszkadzać w osiągnieciu naszych celów , tak samo i my nie staniemy na waszej drodze w dąęeniu do opanapowania , przynajmniej ekonomicznego innych” ma sie dobrze i jest konsekwentnie wprowadzana w życie. „Druga” Yalta dokonuje się na naszych oczach.. a my znowu wydajemy się być bezradni, niemajac dalekosięznej polityki,, ani programu w jakże palacych kwestiach.


Marian Bagiński

www.internationalresearchcenter.org

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•   Idąc śladem bredni wypisywanych w tym artykule można wyciągnąć wniosek, że dla Polski najlepiej będzie, gdy USA zaprzestaną wszelkich kontaktów z Rosją. Bo każde zbliżenie Rosji i USA oznacza drugą Jałtę. Niemcy też powinni zabronić nam kontaktów z Litwą, bo może narodzić sie nowy Jagiełło który zgotuje im nowy Grunwald 1410. Paranoja !!!! Było, jest i będzie, że silne kraje mają swoje strefy wpływów, swoich sojuszników. Nawet Polska to robi. To się nazywa polityką zagraniczną. Ktoś, kto nie umie zrozumieć, jak funkcjonuje świat, jest pożerany przez innych, którzy są sprawniejsi. Ale,żeby rozdawać karty - trzeba mieć jakieś atuty.
Wednesday, March 25, 2009 | west

•  Zdaniem autora artykulu pewnie lepiej by bylo, aby USA rozpoczely wojne jadrowa z Rosja. Pewnie wowczas Kaczynski pewnie przez kilka minut moglby prezyc muskuly. Jak czytam takie wypociny to dochodze do wniosku, ze Jalta to niezla rzecz. Mozna dzieki niej pozbyc sie szczekajacych pieskow. A tak na serio to nie widze nic zlego w kontaktach politykow miedzy obu krajami.
Wednesday, March 25, 2009 | wojtek

•   Autor nie wie też chyba czym była Jałta. W Jałcie usankcjonowano nowy podział Europy, przyznając Sowietom bezwzględną władzę wojskową i polityczną nad połową Europy. W krajach podległym Sowietom, stacjonawały ich wojska i ich władze, które były wybierana w "demokratycznych" wyborach - pod nadzorem partii komunistycznych zależnych od Moskwy. Na tym portalu można niestety spotkać takie zgniłe rodzynki - jak ten artykuł.
Wednesday, March 25, 2009 | west

•   W Jalcie pierwotnie ustalono strefe wplywow i podzial , miano uwzglednic dozenia narodowe wyrazone w wolnych wyborach, okresono zwyciezcow i zwyciezonych. Wtornie,blokada Berlina pokazala oblicze ZSRR i dala "Sowietom bezwzgledna wladze.."jak zaznacza West. Wtedy wylacznym narzedziem zastrasznia byl czolg i glowice nuklearne. Teraz, sila militarna w stosunkach USA- Rosja idzie na drugi plan ( jest tylko dominujaca w Israel-Palestynczycy, ale tez nie na dluzsza mete). a "weapon of choice" dla Rosjii jest zagwarantowanie, lub blokada dostaw energii. JAko narzedzie sprytnie uzyte prze Arabow w 1979 roku. USA, jak tez inni dostrzegli o co chodzi i probuja sie uniezaleznic. Yalta - to wytyczenie granic podzialu wplywow,a nie symbol wspolpracy i zatarcia granic.. Czy reset button z Rosja nie ma tego na celu? A swoja droga rodzynka z natury , jak jest ususzuna to nie podlega procesowi gnilnemu. Wystarczy nie tylko poczytac ,specjalistyczna prase, sledzic uwaznie zakulisowe rozmowy, opracowania think-tanks, jak tez obserwowac dzialanie agencji wywiadowcztch, czy analizy znawcow tematu. Marian B.
Wednesday, March 25, 2009 |

•  Myślą przewodnią wypowiedzi nie jest zabronienie kontaktów rosyjsko-amerykanskich, czy polsko-litewskich, a tylko uświadomienie, że rosyjska dyplomacja w poprzednim 30-leciu szła na duże kompromisy.. a obecnie usztywniła się.. a obecnie , dyplomacja USA potrzebuje współpracy rosyjskiej i musi isć na daleko idące ustępstwa w jednym rejonie, aby zyskac w drugim, a polski interes narodowy,nawet ten elementarny , wydaje sie byc obcy(A dlaczego Polacy maja byc przedmiotem szczegolnej troski Ameryki?).Jednoczesnie pośrednio sugerowano, ze ekipy rządzace, na przestrzeni ostatnich 30-lat nie miały skrystalizowanego postepowania jesli idzie o kierunek realizacji zagranicznej mysli politycznej , jak tez polityki w kraju. Więcej rozwalając rodzimy przemysl od końca lat osiemdziesiatych , ekipy rządzące działały na szkodę spoleczną likwidujac aktualne i przyszle miejsca pracy. A nawiasem mówiąc, brednie wypisuje się wtedy jak się niedoczyta do końca wypowiedzi, bądz nie zna się tematu, o ktorym mowa. Marian
Wednesday, March 25, 2009 |

•   Komentarz do artykułu napisany rzez Mariana B. Jest lepszy od samego artykułu napisanego przez Mariana Baginskiego - zakładam, że to ta sama osoba. Może warto lepiej napisać coś od serca, niż wysilać się na nietrafione porównania. Papier wszystko przyjmie - ale po co to od razu publikować. Odnosnie zgniłej rodzynki - jak widać w każdym cieście takową można znaleźć.
Thursday, March 26, 2009 | west

•  Do west. Nie rozumiesz , ze wysuszone rodzynki juz nie gnija. A zgnilej rodzynki w ciescie nie mozna znalezc... NAwet, jesli masz na mysli upieczone ciasto , bo rodzynka wtedy nie jest zgnila, temperatura pieczenia zabila bakterie; jak masz na mysli swieze ciasto , to zgnilej rodzynki , przytomny cukiernik do niego nie wrzuca, aby nie "zagnilic"calego ciasta. Pisac od serca , to list milosny, a nie pobiezna analize polityczna na podstawie istniejacych dokumentow i aktualnych wydarzen. Publikowac po to , aby powaznie dyskutowac na poruszony temat i usiadomic innym zagadnienie .Pozdrawiam Ciebie west, Marian B.
Thursday, March 26, 2009 | Marian

•  Marian B - nie bądź kolejnym nawiedzonym. Wycofuję wszystkie rodzynki i zastępuję je jedną łyżką dziegziu w beczce miodu. Do Twojego artykułu pasuje powiedzenia - góra urodziła mysz. Sam sobie wyjaśniłeś, czym była Jałta i porównywanie obecnych rozmów USA z Rosją do nowej Jałty jest delikatnie mówiąc zbyt daleko posuniętym wnioskiem. Pisanie od serca nie musi być listem miłosnym. Może oznaczać również pisanie szczere, bez naciaganych teorii .
Thursday, March 26, 2009 | west

•   I znowu "west' nie rozumiesz o chodzi, bo "gora nie urodzila myszy", a tylko zwrocilem uwage , ze obecnie amerykanska dyplomacja dazy do uzyskania decydujacych wplywow w bardzo okreslonych czesciach Euroazjii i na Bliskim Wschodzie., jak tez Rosja, a Polska, mimo umizgow i poswiecen (Iraak, Afganistan), jest "pionkiem" przetargowym,dla obojga,bez mozliwosci decyzji, gdzie ten pionek ma stac.. Decyduje o tym ktos inny.. . JAk wspomnial CH. w innej dyskusji, trzeba byc silnym i bogatym, aby o Sobie decydowac.. a rzad nie wiem czy do konca polski , od konca lat osiemdziesiatych robi nas z premedtacja coraz bardziej "ubogimi" nie wiadomo z czyichs inspiracji, a ubogi nie moze byc silny . Liczyc na tzw "uklady " nie mozemy , ani obiektywnie, ani subiektywnie nie uwazamy sie za narod"wybrany". Jest to pewnego rodzaju kwadratura kola, jak mowil moj ojciec ,:dlaczegos biedny bos glupi, a dlaczego glupi bos biedny: Nie chodzi to o pospolite rozumienie glupoty, czy biedoty, ale minimalistyczna postawe; wystarczy mi wyksztalcenie podstawowe, gdy obecnie jest wymagane, prznajmniej pol uniwersyteckie.. a gdy idzie o bogactwo: wystarczy mi rower, gdy jest wymagany samochod. A w polityce: wystarczy mi jak jeszcze nie ma aktualnej okupacji wojskowej, kiedy sa wymagane warunki o relatywnej niezaleznosci ekonomiczno-gospodarczo-fiansowej. A niech to bedzie beczka miodu z twoja lyzka dziegciu. Doceniam Twoje usilowania myslenia , nie zawsze na temat. Marian B.
Thursday, March 26, 2009 | Marian

•   Brawo Marian !!! Potwierdzasz mój pierwszy post, bo już nie porównujesz rozmów USA- Rosja do nowej Jałty. Przecież ja napisałem tam to samo, co Ty piszesz w ostatnim !!! Tylko krócej, jak na komentarze przystało. Jeszcze raz podkreślam - Twoje komentarze do postów pod tym artykułem są lepsze niz sam artykuł. Rozumiem, że to był wypadek przy pracy. Mam nadzieję, że nastepne będą lepsze, jeżeli będą.
Thursday, March 26, 2009 | west

•   I znowu "west" nie rozumiesz o co chodzi. Wykladam Tobie jak "kawe na lawe", i nieco draznie sie z Toba intelektualnie. Oczywiscie , ze tytul wypowiedzi jest na czasie. Znak zapytania oznacza watpliwosc, a jednoczesnie poszukiwanie odpowiedzi ( przypominam: CZy "druga" nowa Yalta?) Raz podzielono sie w wplywami i podzialono sie dobrami w Yalcie.. a teraz szykuje sie druga nowa Yalta. Takie trudne do zrozumienia? A polska racja stanu dalej bezwolnym pionkiem.. Nie potwierdzam sugestii z twego pierwszego postu. Wprawdzie nawet brednie czytam dokladnie,ale dalej za glowny watek wypowiedzi uwazam "my tu wy tam",a co swiadczy o wybiorczej pragmatycznosci polityki USA(,z reszta , wizja ta jest pragmatyczna z wyjatkiem Bliskiego Wschodu).. A "west" jak nie stac Ciebie na napisanie koherentnej wypowiedzi , to przynajmniej czytaj dokladnie co inni chca powiedziec.. wypadki przy pracy zdarzaja sie tym co pracuja, a bezrobotny nie moze byc ich uczestnikiem..Prawda.. MARIAN B.
Thursday, March 26, 2009 | Marian

•   W tej sutuacji odwołuje wszystkie moje posty. Marian - to jest nalepszy artykuł, jaki kiedykolwiek czytałem w moim życiu. Z najbardziej intelektualnym wywodem i porażającym wnioskiem na końcu. Ja tylko nie dorosłem do tego, aby zrozumieć to dzieło. Ale oświeciłeś mnie i zrozumiałem swoją głupotę i ograniczenie intelektualne. O Panie (Marianie) prowadź nas ciemny lud i oświecaj nas przy kazdej okazji - piszę to na kolanach.
Friday, March 27, 2009 | west

•   I znowu'west" nie pojales o co chodzi. NIe o najlepszy artykul jaki czytales, nie o porazajace dowody, czy , ze nie dorosles aby zrozumiec, ani oswiecenie czy zrozumienie glupoty(jesli ja w ogole mozna zrozumiec) ani tez prowadzenie ciemnego ludu, czy jego oswiecenie, a nawet pisanie na kolanach, a tylko chodzi o zasygnalizowanie problemu,dyskusje, czy postawienie politycznej diagnozy, wyciagniecia wnioskow z prowadzonej polityki amerykanskiej, bez uciekania sie do argumentow "ad hominem". Nikt nie chce Ciebie obrazac, a tylko probowalem naprowadzac dyskusje na podmiot artykulu, a nie na nigdy niezamierzone peryferyjne kwestie nie zwiazane z powyzsza wypowiedzia.Pozdrawiam Marian B.
Friday, March 27, 2009 | Marian

•  Wyjaśnię Ci bardziej łopatologicznie TWÓJ punkt widzenia, z którym sie nie zgadzam. Załóżmy, że ktoś puscił bąka. Ty odbierzesz i opiszesz ten fakt, że to był atak nuklearny. Twoja konkluzja, że w wyniku rozmów USA-Rosja powstaje nowa Jałta jest tak samo prawdziwa, jak to że niewinny bączek jest wybuchem bomby atomowej. Napisz również, że rozmowy USA- Rosja oznaczają również poczatek rozbiorów Polski, a rozmowy Niemcy_ Rosja je przypieczętują. Tu chodzi o skalę porównań, ktorej użyłeś. Polityka amerykańska zawsze była pragmatyczna aż do bólu. Tak samo, jak polityka Rosji i Niemiec. A ponieważ to są potegi gospodarcze, więc rozdają karty. Mniejsi zaś muszą wybierać z kim im po drodze. Polska akurat teraz wybrała Zachód. I musi tak dostosowywać swoją politykę zagraniczą, aby móc liczyć na swoich sojuszników w każdej chwili. Ja osobiście uważam, że dla USA Polska nie jest żadnym partnerem. Polska była dla USA partnerem, gdy Solidarność walczyła z komunizmem i w efekcie tego z Rosją. A osłabienie Sowietów było głównym celem USA. Podkreślam jeszcze raz - nie zgadzam się ze skalą porównania, którego użyłeś w tytule i w konkluzji tego artykułu, czyli bąk -atak nuklearny. Wiecej już nie będę pisał w tejs sprawie.
Friday, March 27, 2009 | west

•   I znowu "west" nie zrozumiales , ani nie pojales mego punktu widzenia prezentowanego w artykule i postach. Porownanie ataku nuklearnego z bakiem to troche dziwne, ale wedlug niektorych mozliwe?. Nie chodzilo w artykule o rozmowach USA-Rosja,czy rozbiorze Polski ale o ,reset button" w polityce USA i powrotu do metalnosci z pierwwzej Yalty: tworzenie ekskluzywnej strefy wplywow. Niedoczytales "west" ze dedlug mnie , amerykanska polityka jest wybiorczo pragmatyczna ( nie stosuje pragmatyzmu w Israel -Palestyna, przyjaciel 6 mil w opozycji do 1.2 bilion i zrodla energii). Nikt z powaznych znawcow polityki, nie mowi , z e Rosja i NIemcy kieruja sie wylacznym pragmatyzmem w polityce. Jest tam duzo ekspansji ideologicznej i wlywow kulturowych. Co Polska wybrala do konca to trudno powiedziec, bo nie ma skrystalizowaniej polskiej wizjii politycznej przed i na wiele przyszlych dziesiecioleci. Slusznie , Polska nie jest partnerem (Partner to znaczy zbieznosc celow , rownowartosc ,wymienialnosc srodkow w dazeniu do uzgodnionych celow, mozliwosc samodzielnego osiagniecia zamierzonych wspolnie celow) dla USA , i dodam, z e nie byla za Solidarnosci. Wtedy tez byla bardziej narzedziem, niz partnerem. Nie czekam juz na argumenty przeciw sugerowanemu porownaniu, bo niektorym jest trudno zrozumiec"my tu wy tam". Co stoi w pewnym kontrascie, z globalizacja, czy idea EU, i szeroko pojetej wspolpracy wyrazajacej sie w pluralizmie podobnych interesow poszczegolnych blokow ideowych. Dobrze , z e nie bedziesz pisal, bo juz za wiele mamy dziecinnego gaworzenia. Marian B.
Friday, March 27, 2009 |

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493