
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
„Czwarta władza”
Bruno Kruszelnicki|Sunday, September 13, 2009
Pojawiło się ono po II Wojnie Światowej - trochę na wyrost, ale i nie bezpodstawnie - w środowiskach dziennikarskich krajów demokratycznych, w których nastąpił niebywały rozwój środków komunikacji społecznej. Dzięki swojej sile oddziaływania na opinię społeczną, stały się one strażnikiem demokracji i praworządności, ale zarazem i czynnikiem kontrolującym poczynania władz państwowych. Nikt rozsądny w naszym kraju nie podaje dziś w wątpliwość znaczenia mediów w szybkim i szerokim przekazywaniu do naszych domów informacji, nie tylko z własnego podwórka, ale i z różnych zakątków całego świata. Nie podlega też dyskusji ogromne zaiteresowania mediami, jako czynnikiem sprzyjającym wszechstronnemu poszerzaniu naszej wiedzy i rozwoju intelektualnego. To z kolei zrodziło wielkie społeczne zaufanie do mediów, ale z drugiej strony i możliwość coraz szerszego i głębszego ich oddziaływania na społeczeństwo. I to niemal we wszystkich dziedzinach...
Spece od finansów związani z mediami od razu spostrzegli w tym okazję pozyskiwania wielkich dochodów w postaci płatnej reklamy. A im przekaz medialny jest atrakcyjniejszy, tym chętniej i więcej różne przedsiębiorstwa płacą za wtłoczonie w nie wstawki reklamowe. Chęć osiągnięcie w ten sposób jak największych zysków stała się między innymi czynnikiem szybkiego rozwoju działających już na rynku państwowych ośrodków medialnych, ale i powstawania konkurencyjnych firm niezależnych. A tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, rozpoczyna się bezpardonowa walka. W tym przypadku chodzi o przyciągnięcie do swoich przekazów jak najszerszej rzeszy odbiorców, bo tylko ich liczebność gwarantuje korzystny przypływ potoku reklam, a więc i pieniędzy. Ale przy różnych okazjach także i materiałów dotyczących spraw społeczno-politycznych. A w tej walce dobrą bronią jest każdy chwyt, który u czytelnika, słuchacza lub widza wzbudzi zainteresowanie. I tu okazało się, że dla wielu ludzi związanych z mediami, daleko w tyle za postępem technicznym pozostało poczucie uczciwości i odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Niestety - coraz częściej i coraz namolniej ta “czwarta władza” sięga po środki i sposoby przyciągające odbiorców, które nie mają nic wspólnego z kulturą, dobrym smakiem, a nawet prawdą. Jaskrawy dowód na to dają zachowania przedstawicieli mediów zwłaszcza przy okazji różnych ważnych wydarzeń politycznych czy społecznych. Pół biedy, gdy przekazywane przez media informacje pochodzą z sondaży i badań opinii publicznej przeprowadzanych na ich zlecenie przez niezależne agencje i ośrodki. Choć z wykorzystaniem tej niezależności też bywa różnie, bowiem niektóre “niewygodne” dla poszczególnych mediów informacje sondażowe - mimo poniesienia znacznych kosztów za ich pozyskanie - nie są w ogóle przekazywane, lub przedstawiane częściowo. Poważniejsze zastrzeżenia co do obiektywnych informacji w mediach, a tym bardziej ocen różnych problemów, zaczynają się gdy na ich temat wypowiadają się tak zwani eksperci i publicyści. Są to z reguły ludzie w różny sposób związani z właścicielami lub kierownictwami mediów, w których występują. Wygłaszają oni wówczas swoje ciasne, prywatne opinie, nie rzadko łacząc tendencyjne informacje z nachalną agitacją. Do tego sposób przedstawienia ich przez redakcje lub prezenterów, nadaje im otoczkę pełnej wiarygodności. Jeszcze gorzej bywa, gdy opinie na jakiś temat przedstawiają lub komentują dziennikarze zatrudnieni w mediach, a rzekomo specjalizujący się w zagadanieniach, które aktualnie wymagają omówienia. Tu najczęściej objawia się stronniczość, uzasadniana jako dzinnikarska misja wobec ważnych wydarzeń społecznych lub politycznych, a w rzeczywistości wątpliwej uczciwości działanie na rzecz jakiegoś określonego ugrupowania politycznego. Jednak prawdziwa degrengolada informacyjna zaczyna się wtedy, gdy do wywiadów w redakcjach, przed mikrofonami radiowymi lub kamerami telewizyjnymi zapraszani są politycy usiłujący nas przekonywać do racji swojej partii. Do takich rozmów - szczególnie w przypadku radia i telewizji -na ogół zaprasza się polityków, z przeciwstawnych sobie obozów, albo szerokie grono reprezentantów różnych stronnictw i odłamów partyjnych. Dziennikarze prowadzący takie wywiady mają do spełnienia - pod pozorem pełnego obiektywizmu - dwa ciche zadania. Pierwsze: tak pokierować dyskusją, aby uwypuklić racje strony, która cieszy się przychylnością ich redakcji. Drugie: zadawać zebranym tego rodzaju pytania i tak sformułowane, żeby doprowadzić dyskutantów nie tyle do wzajemnego analizowania i uzupełniania swoich wypowiedzi i wiedzy, co do wzajemnego oskarżania się i serwowania sobie nawzajem inwektyw. Celem tego drugiego zadania jest wytworzenie atmosfery, która podnieci i zadowoli gawiedź przy odbiornikach, by przy następnej okazji czekała z niecierpliwością na włączenie tego właśnie, a nie innego kanału. A już niejako przy okazji obejrzała materiały reklamowe, co właściwie jest celem nadrzędnym dla właścicieli stacji nadającej ten program. Odrębnym problemem jest mentalność medialnych odbiorców. Różnego rodzaju badania w wielu krajach świata wykazały, że ów odbiorca w swojej masie ucieka od czytania, słuchania i oglądania informacji o działaniach i efektach pozytywnych, godnych naśladowania. Odwrotnie - najczęściej przyciąga jego uwagę to, co wywołuje psychiczne podniecenie, fizyczny dreszcz lub wręcz odczucie grozy: katastrofy, przestępstwa, sensacje personalne, albo bezpardonowa walka - niezależnie od tego czy chodzi o walkę w naturze, w sporcie, w gospodarce, czy w polityce. Okazje jakie ostatnio przytrafiaja się naszym mediom do wykorzystania, dzięki kryzysowi gospodarczemu i zbliżającym się wyborom - wykazała niebywały wzrost cynizmu w zachowaniach i wypowiedziach osób występujących w tych mediach. Oczywiście głównie polityków, ale także i wielu dziennikarzy. Ci ostatni w widoczny sposób forsowali wiarę w najbardziej karkołome tezy i programy społeczno-gospodarczym, które mogły przypaść do gustu szerokich mas i podważyć ich zaufanie do władz. Na domiar złego cynizm oszołomów politycznych, przedstawiających publicznie takie tezy i programy, dziennikarze uznawali za uczciwą zapowiedź wydobycia narodu z wszelkich zapaści. I bynajmniej nie robili tego z jakiejkolwiek wiary w taką możliwość, ale tylko po to, by łatwiej i lepiej sprzedać odbiorcom swoje wymyślne produkcje, zawsze naszpikowane reklamami. Sumując “popisy” mediów w ostatnim czasie - rozsądny odbiorca ich przekazów związanych z kryzysem gospodarczym i wyborami odnosił wrażenie, że politycy, publicyści, eksperci i dziennikarze mieli jeden wspólny cel: zmusić czytelników i słuchaczy, aby uwierzyli w przedstawiane przez nich argumenty, do minimum ograniczając ich samodzielność myślenia, a nawet instynkt samozachowawczy. Dziś, ta trójca „czwartej władzy”: prasa, radio i telewizja - z której ta ostatnia dzięki swoim możliwościom technicznych stała się najbardziej popularna - uległy koniunkturalnym wypaczeniom. (Vide: nie tylko „sensacje” w prasowych „rewolwerówkach”, ale i swoiście „dociekliwy” sposób prowadzenia wywiadów w takich programach jak „24 godziny”, „Kropka nad i” czy „Taraz my” w TVN, graniczący często z brakiem jakiegokolwiek szacunku dla rozmówców!) Wynika z tego dość wyraźnie, że mass miediom nie wystarcza kontrolowanie poczynań władz państwowych, ale namolnie usiłują też kształtować świadomość swoich odbiorców i mieć wpływ na ich zachowania, a nawet i decyzje. Jednak w Polsce rzeczywistość okazuje się dla mediów dość brutalna. W świetle dotychczasowych doświadczeń - tak w odniesieniu do zachowań Polaków wobec groźby kryzysu gospodarczego, jak i do oceny zachowań działających w naszym kraju ugrupowań politycznych - większość medialnych „wyroczni” okazuje się podobna do wróżb odczytywanych z fusów porannej kawy wypitej przez redaktorów. Bruno Kruszelnicki
Dodaj komentarz
• Nie za dobrze rozumiem o co chodzilo autorowi, ale chyba o to, ze redaktorzy wykazuja zbyt wiele krytycyzmu wobec wladzy. Powinni byc bardziej grzeczni i nie pytac o to, co nie nalezy. Zwlaszcza kiedy pyaja przedstawicieli koalicji. Czy tak?
Sunday, September 13, 2009 | Joasia
• Media w Polsce za duza maja do powiedzenia i skandalicznie uzurpuja sobie prawo do rzadzenia za politykow.Polska to zascianek slowianskiej kultury i tyle,przykre ale tak jest.
Monday, September 14, 2009 | Dorotka
• Zgadzam sie z Dorotka - z wyjatkiem stwierdzenia, ze Polska to zascianek slowianskiej kultury. Inne nacje prezentuja jeszcze o wiele gorszy poziom. Natomiast mozna podejrzewac, ze Joasia zalicza sie do grona blondynek z dowcipow o niezbyt wysokich lotach: przeczytala artykul i nie wie o co chodzi autorowi. Na szczescie wiem, ze z blondynkami nie jest tak zle, bowiem moja zona tez jest blondynka, ale natychmiast zrozumiala, co autor chcial nam przekazac: ze ta "czwarta wladza" uzurpuje sobie prawo do kompetencji prokuratury i sadow. I to nawet w przypadkach, kiedy nie ma przeslanek o winie "przesluchiwanego" przez redaktorow. Z takimi praktykami na forum milionow odbiorcow nie wolno nam sie zgadzac, bo to jest brutalne urabianie opinii publicznej. Media sa po to by informowac, a nie narzucac odbiorcom swoje poglady.
Monday, September 14, 2009 | Irek
• Bruno Kruszelnicki jest chyba skostnialym katolikiem i zle pojetym polonijnym patriota, jesli w swoim artykule nie wspomnial o szalbierstwach redaktorow z Radia Maryja i Telewizji Trwam, a takze pani Lucji Sliwie i jej - nie dla wszystkich - Otwartym Mikrofonie. Napisanie o tym byloby korzystniejsze dla spolecznosci polonijnej, niz dewagacje o mediach w Polsce. Spustoszenie, ktore robia te media w mozgach Polonusow, wolalyby o pomste do nieba - gdyby nie nosily miana katolickich, albo patriotycznych.
Monday, September 14, 2009 | Janusz Kaminski - Addison
• Nie rozumiem o co chodzi autorowi, gdy mowi o 4-tej wladzy.. czyli o mediach.. CZy chodzi mu o to, z e media urabiaja opinie publiczna, czy to z e klamia , czy to ze sa pod wplywem czy zarzadem wladzy wykonawczej? A swoja droga sprawa jest bardziej skomplikowana jak sobie autor wyobraza. CZy Chcial nas autor o czyms poinformowac. ale o czym ??
Monday, September 14, 2009 | heretyk
• Ale o co chodzi? Przeciez media maja potezna wladze na calym swiecie. Pan Kruszelnicki nie odkryl Ameryki. To banal.
Tuesday, September 15, 2009 | heretyk II
• Pomieszanie kilka wątkow nie prowadzacych do jakiejs konkluzji czy tez wnioskow. media w Polsce niczym się nie róznią od mediow swiatowych. Telewizje tak jak kazde przedsiebiorstwo na swiecie szukaja sposobow na podniesienie swojej ogladalnosci i tutaj wszelkie sposoby sa dozwolone. A i tak pilota trzyma w reku widz. I tak mozliwosc wyboru wzrasta. I tak mamy w koncu internet i jak ktos chce swoj swiatopoglad moze opierac wylacznie na progresforpoland ;) Media dostosowuja sie do potrzeb widzow a potrzeby staja sie coraz wieksze....... moj komentarz chaotyczny jak i caly artykul - no coz trzeba sie dostosowywac :))))
Tuesday, September 15, 2009 | Warszawka
• Dziwne, ze do pisania komentarzy na temat zamieszczanych tu artykulow, zabieraja sie ludzie, ktorzy nie moga pojac o co w tych artykulach chodzi. Tym razem az trzy osoby: Joasia i dwoch heretykow przyznalo sie do swojej indolencji w zrozumieniu tego, co zostalo napisane jasno i rzeczowo. Czyzby zapanowala jakas epidemia analfabetyzmu?.. (Na wszelki wypadek wyjasnie im co oznacza slowo "indolencja". Po prostu: nieporadnosc.
Tuesday, September 15, 2009 | Kazimierz
• Panie kazimierzu! W gruncie rzeczy napiane zostalo jasne. Dziennikarze powinni wypelniac misje, zas misja jest dowalenie PiS-owi. Kazdy to rozumie, ja tez. Dlatego rozmawiajac z pisowczykami nalezy byc ostrym, a rozmawiajac z platformersami trzeba byc spolegliwym i podkreslac zalety PO. Bo wiadomo, ze PiS to zguba. To nie zart, ja tez generalnie sie z tym zgadzam. Przychodzi jednak taki moment kiedy przypadkowo spojrazalam na Kropke nad I, w ktorej Monika Ojejnik przesuchiwala ministra od sportu Drzewieckiego. I mi sie odechcialo. Niestety polityk PO opowiadal dyrdymaly, mieszal sie nie do swoich spraw, bo rzad nie powinien wybierac trenera kadry w pilke nozna. Ale ogolnie zgadzam sie z Bruno Kruszelnickim. Trzeba dowalac pisowczykom i kaczorom. Kaczki smakuja dobrze, ale tylko w restauracji. A na serio, to szkoda, ze media nie interesuja sie wieloma sprawami, ale to inna sprawa na inna okazje
Tuesday, September 15, 2009 | Joasia
• Jeszcze raz: to, ze media to potezna wladza - czwarta, trzecia czy druga - jest wiadome wszystkim na calym swiecie. Polska nie jest tutaj wyjatkiem od reguly. Ten temat to klepanie martwego konia. Nie wiem, na czym trzeba tutaj sie znac, aby stwierdzic te prosta prawde?
Tuesday, September 15, 2009 | heretyk II
• Gorsi od komentujacych, ktorzy nie znaja sie na rzeczy, sa tylko piszacy glupawe artykuly.
Tuesday, September 15, 2009 | a
• jESZCZE RAZ PRZECZYTALEM OD DESKI DO DESKI TA WYPOWIEDZ I ZA DIABLA NIE WIEM CO AUTOR CHCE NAM PRZEKAZAC , POZA FRAZESAMI. INDOLENCJA JEST WTEDY JAK CZLOWIEK NIE POTRAFI ZROZUMIEC PROBLEMATYKI Z DANEGO ZAKRESU WIADOMOSCI. OSTATNIO CZYTALEM REPORT PEU NA TEMAT ODDZIALYWANIA SRODKOW MASOWEGO PRZEKAZU I ZROZUMIALEM O CO CHODZI BEZ PROBLEMU.. A TU DALEJ JESTEM IDOLENTNY , MIMO SIEDZENIA W TEMACIE I ANALIZOWANIA 4-TEJ WLADZY. FRAZESY A RZETELNA TRESC , PANIE KAZIMIERZU TO ZASADNICZA ROZNICA MIEDZY NIMI.
Tuesday, September 15, 2009 | heretyk
• Panie Kruszelnicki. Powołuje się Pan na trójpodział władzy w Polsce. Chyba Pan żartuję lub legalizuje junte urzędniczą stworzoną na bazie junty wojskowej niejakiego jaruzelskiego. Wybitny rzemieślnik malarz przybył do polski i jest : posłem na Sejm RP, Ministrem Sprawieliwości, Prokuratorem Generalnym w jednej osobie. A kto kontroluje noszących znamiona sędziów i w dodatku nietykalnych wydających wyroki z rażący naruszeniem Konstytucji RP i wielu międzynarodowych Konwencji i Traktatów ? Jeżeli Pan pisze to proszę napisać że w Polsce jest realizowany program zmian totalitarnych noszących znamiona demokracji.
Wednesday, September 16, 2009 | Gawronski-rafzen
• W mojej ocenie dziennikarze i czwarta władza jest po prostu sprzedajna, którą można kupić. Nie ma większego problemu gdy robią to przedsiębiorcy- wykupując reklamy. Gorzej gdy czwartą władzą kupują politycy, lub władza innego kraju. Np PiS i radyklane partie prawicowe kupiły sobie Radio Maryja. Natomiast PO wykupiła sobie TVN. JW mojej ocenie bardzo widoczne i osoby całkowicie niezdolne do myślenia tego nie widzą. Mam wiekszy problem z oceną kto wykupił POLSAT ora TVP. Ze względu na to, iż czwarta władza jest wykupiona często uzurpuje siebie do ferowania wyroków.
Monday, July 19, 2010 | Racjonalista
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

