Z dużym zainteresowaniem oglądaliśmy w Chicago program "Kropka nad i" Moniki Olejnik emitowanym przez stację TVN24 z udziałem ministra sprawiedliwości RP Andrzeja Czumy. W trakcie wywiadu Czuma gwałtownie zaatakował redaktora naczelnego naszego portalu progressforpoland.com Andrzeja Jarmakowskiego. Czuma twierdził, że Andrzej Jarmakowski, to obecnie już raczej Andrzej J. Minister sugerował, że powinno nim zainteresować się FBI. Słuchając Andrzeja Czumy we wspomnianej audycji można było odnieść wrażenie, że jeszcze trochę, a jego krytycy zostaną wyprowadzeni ze swoich domów w kajdankach. On Andrzej Czuma o to się postara.
Wypowiedzi Czumy skierowane były przede wszystkim do polskiej opinii publicznej nie zorientowanej w meandrach amerykańskiego systemu prawnego. Minister sprawiedliwości przekonywał, że przy okazji licznych publikacji na temat jego amerykańskich długów naruszono prawo, zaś winni pociągnięci zostaną do odpowiedzialności. Przy okazji usiłował zdyskredytować osoby, które śmiały opublikować dokumenty dotyczące jego licznych spraw sądowych w Stanach Zjednoczonych.
Dlatego, choć gróźb ministra nie traktowaliśmy zbyt serio, nie było dla nas zaskoczeniem, kiedy z biura prokurator stanowej w Illinois Lisy Madigan poinformowano nas o złożeniu skargi skierowanej przeciwko naszemu portalowi. W skardze podpisanej osobiście przez ministra i jego adwokata Andrzej Czuma żalił się, iż portal progressforpoland.com ujawnił jego dane personalne jak numery nieistniejących już kont bankowych, czy numer social security.
W odpowiedzi napisanej przed prawnika portalu podkreśliliśmy, że wszystkie dokumenty zamieszczone przez nas stanowią tak zwany "public record". Każdy Obywatel USA może udać się do sądowego archiwum i zapoznać się z nimi. Nie istnieją także żadne prawne ograniczenia dotyczące publikowania dokumentów stanowiących "public rekord". Jasno na to wskazuje orzecznictwo sądów w podobnych sprawach. Dodatkowo Andrzej Czuma w trakcie licznych swoich spraw sądowych nigdy nie poprosił o utajnienie tych danych. Dlatego nie widzieliśmy żadnych powodów, aby informacji tych nie publikować, zwłaszcza, że dotyczyły one osoby pełniącej ważne stanowisko państwowe. Można zaryzykować stwierdzenie, że na tym sprawa donosu Czumy z formalnego punktu widzenia została zakończona, zwłaszcza, że wykazując dobrą wolę zamazaliśmy tak zwane wrażliwe dane osobowe jak numer social security, czy wspomnianych kont bankowych.
Przypuszczamy, że chęć uciszenia naszego potralu stanowiła jeden z głównych powodów niespodziewanej "prywatnej" wizyty Andrzeja Czumy w Chicago na początku maja br., w trakcie polskiego tak zwanego długiego weekendu. Wiemy, że w trakcie wizyty Czuma odbywał nieformale spotkania w biurze prokurator stanowej Lisy Madigan. Spotkania te traktujemy jako niedopuszczalną formę nacisku i formę wykorzystywania stanowiska służbowego do załatwiania swoich spraw prywatnych. W dobrze funkcjonującym systemie demokratycznym wykorzystywanie stanowiska służbowego do celów prywatnych zazwyczaj oznacza koniec kariery politycznej. Jeszce raz okazało się, że przynajmniej w Ameryce prawo jest równe dla wszystkich. Czuma nie osiągnął swoich celów. Dlatego Zakonspirowany pobyt ministra w Chicago może być dla niego dobrą lekcją
Być może dlatego, iż Czumie niewiele udało się w Chicago załatwić jego wyjazd z Wietrznego Miasta i koniec konspiracyjnego pobytu przypominał paniczną ucieczkę. Oczekujących w okolicy terminalu linii Swiss Air dziennikarzy zmylić miał biały miniautobus, którym kilka dni wcześniej ministra odbierano. Korzystając z wielu pozomów na lotnisku agenci ochrony wprowadzili Andrzeja Czumę do samolotu z poziomu przylotów zalewdwie na 25 minut przed odlotem. Wykorzystano do tego celu wejście niedostępne dla normalnych pasażerów. Oczekujących dziennikarzy wyproszono z terenu terminalu. Mimo to nasz potral dysponuje zdjęciami z tego wydarzenia, kompromitującego polski wymiar sprawiedliwości. Nie wiemy kto zapawnił ochronę ministrowi teoretycznie wracającemu z urlopu, ale będziemy się starali wyjaśnić tę sprawę. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji sprawą zainteresowała się prasa amerykańska.
Minister Czuma w Chicago nie osiągnął wiele. W niedopuszczalny sposób wykorzystując do osobistych celów swoje wysokie stanowisko usiłował zamknąć usta portalowi progressforpoland.com. Ze swojej strony mogę zapewnić, że działania te nie przyniosą rezultatu i nie ugniemy się pod niedopuszczalnymi naciskami.
Podpisując się pod skargą minister Czuma udowodnił także, że wszystkie dokumenty publikowane na naszym portalu są prawdziwe i dotyczą jego spraw. To ważne, gdyż wcześnieju wielokrotnie zapewniał w wypowiedziach, że dotyczą one innej osoby. Uwiarygodnienie publikowanych dokumentów do jedyny namacalny efekt skargi Pana ministra i związanego z tym jego pobytu w Chicago.
Z wyrazami szacunku
Piotr Sven Dąbrowski