Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Czcibora, Marii, Serafiny
Home OpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportImprezyKomunikatyRaport SpecjalnyHumorKulturain English Multimedia Galeria Ogłoszenia

Czarna dziura w Pakistanie

Andrzej Jarmakowski|Monday, April 27, 2009

in English
Cicho i bez rozgłosu talibowie w Pakistanie panują nad coraz większym terytorium. W ostatnich dniach opanowali prowincję oddaloną zaledwie o 60 mil od stolicy kraju Islamabadu. Fakt, iż talibowie rządzą już tak blisko stolicy, miejsca gdzie znajdują się centra dowodzenia między innymi pakistańską bronią jądrową zmroził komentatorów i polityków w Stanach Zjednoczonych. Sukcesy talibów, wprowadzających w opanowanych prowincjach radykalną odmianę szariatu powodują, że świat stoi u progu poważnego kryzysu, kto wie, może najpoważniejszego od czasu kryzysu rakietowego na Kubie.

O tym, iż Pakistan to prawdziwa czarna dziura wiadomo od dawna. Już w czasie kampanii wyborczej na zagrożenie z tej strony wskazywał prezydent Barack Obama. Wiadomo bowiem, że od stuleci nad ogromnymi, zwłaszcza górzystymi prowincjami nigdy nikt nie panował. Nie udało się to Brytyjczykom, nie udało rządowi w Islamabadzie. To właśnie z Pakistanu kierowano zamachami w Madrycie i Londynie. Dzisiaj nie Irak, czy Afganistan stanowi główne oparcie dla Al-Kaidy i muzułmańskiego fundamentalizmu. I nic nie wskazuje na to, że sytuacja ta może ulec zmianie. Jeżeli już to tylko na gorsze. Od kilku dziesięcioleci Pakistan znajduje się w stanie zimnej wojny z Indiami. Najlepsze oddziały pakistańskiej armii stacjonują w Kaszmirze. Generałowie w sztabie generalnym tworzą plany hipotetycznej wojny. Sytuacja ta powoduje, że na granicy z Afganistanem oraz w północno-zachodnich prowincjach stacjonują słabo wyszkolone oddziały, ustępujące napierającym talibom. Talibowie posiadają swoich zwolenników w armii oraz wywiadzie. Im bardziej napięta sytuacja na granicy z Indiami, tym talibom łatwiej opanowywać kolejne połacie kraju. Amerykanie od dawna naciskają na Pakistan, aby uczynił więcej w wojnie z terroryzmem. Armia Pakistanu miała kontrolować granicę z Afganistanem. Mimo to w 2008 roku władze centralne podpisały rozejm z oddziałami talibów między innymi w nadgranicznej prowincji w Warrastanie praktycznie oddając władzę miejscowym fundamentalistom. Talibowie spokojnie mogli przemykać do Afganistanu i potem szukać schronienia w Pakistanie. Zachęceni sukcesami systematycznie przenikają na nowe terytoria marząc o opanowaniu całego kraju. O ile nie zostanie podjęta jakaś bardziej zdecydowana akcja militarna marzenia te mogą zostać zrealizowane. Sukcesy talibów wywołały ogromne zaniepokojenie w Stanach Zjednoczonych. Tyle tylko, że przynajmniej na razie skończyło się na zaniepokojeniu manifestowanym w niedzielnych, porannych programach telewizyjnych. Zajęta kryzysem Ameryka niewiele może uczynić i na razie bezradnie prezygląda się powolnej agonii tego kluczowego w regionie kraju. Pewnie, jak to zwykle bywa z wielkimi demokracjami przebudzenie nastąpi, gdy talibowie wkraczać będą do Islamabadu. Tyle tylko, że wówczas może być już za późno. Na razie wolny świat zajęty swoimi małymi sprawami bezradnie patrzy i rozkłada ręce. W końcu przecież nikt wojsk tam nie wyśle. Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

katalog stron internetowych
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493
---