W niespełna trzy lata Chińczycy zbudowali najdłuższy gazociąg świata do Turkmenistanu, wyprzedzając Europę, która wciąż marzy o konkurencji azjatyckiego gazu dla Gazpromu. Chiny pokazały jak konkurencję dla Gazpromu robi się w praktyce.
- Gazociąg, który przechodzi przez nasze kraje, odnowi starożytny Jedwabny Szlak, który służył kiedyś od intensywnej wymiany towarów między Azją i Europą - mówił wczoraj z patosem prezydent Turkmenistanu Gurbanguły Berdymuchammedow na ceremonii otwarcia gazociągu łączącego Azję Środkową i Chiny.
Symboliczny kurek na rurze odkręcili wspólnie lider Turkmenistanu oraz prezydenci Chin Hu Jintao, Uzbekistanu Isłam Karimow oraz Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Lider Chin był bardziej rzeczowy. - Musieliśmy połączyć nasze siły w trudnym dla świata okresie. I mam nadzieję, że dzięki tej inwestycji będziemy nie tylko dobrymi sąsiadami, ale także rzetelnymi partnerami - powiedział Hu.
putBan(62);
Gazociąg z Azji Środkowej do Chin jest najdłuższy na świecie. Ma ok. 7 tys. km długości. Biegnie trasą mierzącą 1833 km przez Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan, a następnie 5,5 tys. km poprzez całe Chiny. Dla porównania - przecinający Polskę gazociąg jamalski z Syberii do Europy Zachodniej miał mieć 4 tys. km długości. Jednak jamalska rura jest budowana od 15 lat i jeszcze jej nie skończono. A rura z Azji Środkowej do Chin powstanie w trzy lata.