Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Jana, Moniki, Wiktora
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Chicagowska twarz prezesa PiS

Andrzej Jarmakowski|Tuesday, September 20, 2011

Wybory
Patrząc na kampanię wyborczą w Polsce jak zwykle prezes PiS przypudrował swoją twarz. Wielu mężczyzn może prezesowi zazdrościć otoczenia w postaci pięknych „Aniołków”. Młode dziewczyny na szpilkach, ze starannym makijażem tworzą rzeczywiście sympatyczne otoczenie. Jeszcze trochę, a za prezesem staną Anya Rubik albo Joanna Krupa. Powstanie zupełnie nowy „sexy PiS”, który na potrzeby kampanii pewnie pobłogosławi sam Ojciec Tadeusz Rydzyk.

Prezes też stara się być uprzejmy, zaś kampania koncentruje się na problemach europejskich. Partie prześcigają się w deklaracjach, która z nich wyrwie więcej pieniędzy z Unii Europejskiej. PiS przedstawia się jako proeuropejska partia, która przyszłość kraju widzi we współpracy z Unią. Wiedząc, że Polacy w zdecydowanej większości popierają europejską integrację, PiS stara wstrzelić się w te nastroje. Partia pokazuje, że nie jest taka straszna jak ją malują, a Antoni Macierewicz i Zbigniew Ziobro, aby nie straszyć ludzi, schowali się gdzieś w mysiej dziurze.

  W Chicago, tradycyjnym bastionie PiS, także trwa kampania wyborcza. Tutaj jednak nie ma „Aniołków”, długonogich dziewczyn oraz dobrego makijażu. Na potrzeby Chicago serwuje się zupełnie inną twarz. PiS nie jest już tą sexy partią wykształconej młodzieży, wykształconych młodych Europejczyków, jak próbuje się przedstawiać w Polsce.

  Do Chicago przyjechał prof. Piotr Jaroszyński, który ze swoimi odczytami występuje we wszystkich kościołach, gdzie zorganizowano punkty wyborcze. W bazylice na Jackowie pojawi się nawet dwukrotnie. Występuje w mediach. Zaraz po nim przyleci publicysta Stanisław Michalkiewicz, który dopowie reszty. Jaroszyński w ramach tej kampanii wyborczej prowadzonej z kościelnej ambony, nie mówi jednak o tym jak to skutecznie PiS zamierza negocjować europejskie fundusze. On dowodzi jak wraże są to fundusze i obiecuje, że PiS skończy z uległością wobec światowego rządu, którego polską ekspozyturą są Donald Tusk i jego partia. W Chicago zgodnie z oczekiwaniami słuchaczy, dowiadujemy się o licznych spiskach przeciwko Polsce i trudnej sytuacji prawdziwych patriotów w Polsce. Trwają tam prześladowania Kościoła katolickiego, zaś służby specjalne na ulicach wyłapują prawdziwych Polaków. Nie można dać się zwieść fałszywemu obrazowi prezentowanemu przez niepolskie media jak TVN, czy Polsat. Dowiadujemy się, że celem Unii Europejskiej jest likwidacja niepodległości Polski. Tylko odsunięcie agentów i wygranie wyborów przed patriotów może uchronić nas od tej tragedii. Ludzie chłoną te rewelacjie tak samo, jak opowieści o zamachu pod Smoleńskiem. Smoleńskie opowieści to zresztą stały fragment kampanijnych spotkań. Wiadomo przecież, że Komisja Millera okłamała, a wrak pokryty prochem z bomb zamachowców niszczeje w Rosji.

  Swoje dokładają także i rozmaici radiowi korespondenci z Polski, którzy przecież na własne oczy widzą jak wygląda sytuacja. Choć panujący terror zmusza ich do przemykania chyłkiem, gromadzą informacje i dzielnie ślą je do Chicago. O premierze Tusku mówią „Herr Tusk”. Grubo mylą się Ci, którzy sądzą, że opowieści o „dziadku z Wehrmachtu" to już przeszłość. Nie w Chicago. To wszystko podlane zostaje religijno-patriotycznym sosem i zyskuje aurę prawdy absolutnej, niepodważalnej, wręcz objawionej. Polonijni księża własną sutanną zaświadczają, iż z ambony płynie ta jedyna prawda absolutna.

  Symbolem tej chicagowskiej kampanii nie będą już urocze „Aniołki”, a co najwyżej stara baba z mop'em w łapie, gotowa zdzielić każdego zadającego niewygodne pytania. Lepiej się do niej nie zbliżać, gdyż ona kopie i gryzie.

  Można rzecz jasna zapytywać, która z tych twarzy jest prawdziwa. Ta polska, czy ta chicagowska? Na to pytanie jednak w tej chwili nie uzyskamy odpowiedzi. Przekonać dopiero można się po wyborach, gdyby PiS je wygrał, co mam nadzieję nie nastąpi. W Chicago jednak wcale nie jest to kampania miła, czy merytoryczna. Tutaj wysłannicy z kraju jadą równo po bandzie, leją poniżej pasa, bredzą jak potłuczeni, byle tylko przypodobać się publiczności.

  Ogólnego zainteresowania to jednak nie wzbudza, gdyż już przyzwyczajono się do sytuacji, w której Chicago to taka wyspa, gdzie nawet diabeł rzadko zagląda. Dzięki temu jednak rozmaici wysłannicy szaleją ile dusza zapragnie, są bowiem zupełnie bezkarni.


  Andrzej Jarmakowski



Foto: ewamalcher.com

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Swoją drogą skandalem jest, że konsulat organizuje wszystkie niemal punkty wyborcze w kosciolach. Jakby nie istniał rozdział kosciola od państwa. W takiej sytuacji, gdzie jak bywalo w poprzednich latach siostry zakonne w kosciele sw. Konstancji pilnowaly jak ludzie glosują trudno mowic o uczciwych wyborach. Wybory w Chicago nie są uczciwe, gdyż w komisjach także zasiadają czesto parafialni aktywisci.
Tuesday, September 20, 2011 | Julian

•   Szanowni Państwo,obyście czasem nie musieli płakać ,gdy będzie za późno,bo nie znając faktycznej sytuacji,wierzycie w kłamstwa,bo Tatko Rydzyk tonie w długach i na gwałt potrzebuje kasy,więc wysyła Jaroszyńskich,Michałkiewiczów i zapewne jeszcze innych ,aby Polskę obsmarowali przed Polonią i przekonali do p. Kaczyńskiego i PiS-u. Przecież Kaczyński ma też nie ciekawy życiorys,ale czy ktoś tym się interesuje.Kaczyński obiecuje więcej cudów,ale my logicznie myślący wiemy ,że jest kryzys i z pustego nawet Salomon nie naleje.
Tuesday, September 20, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny

•  To wszystko jest zabawne. Chicago, wsteczna polonia, ktora gdzies zagubila prawdziwa Polske, a zyje jakims mitem zapozyczonym chyba z czasow zaborow. I nic sie nie zmienilo od tylu lat. Pelna izolacja. Gdyby byl Mrozek, albo Gombrowicz to pewnie by to jakos opisali.
Tuesday, September 20, 2011 | wes

•  Opisala kiedyś Zofia Mierzyńska w "Wakacjuszce", choc oczywiście nadużyciem byłoby porownywanie jej do Mrozka czy Gombrowicza. W Chicago potrzeba raczej Mrozka, albo Kafki. To trafny wniosek.
Tuesday, September 20, 2011 | Anka

•  A Tusk nie przyslal nikogo,bo ma w doopie polonie ale moze jeszcze zajedzie busem ,ktory wysmiewa cala Polska,a mowic o izolacji polonii w dobie internetu,wszechobecnej prasy polskiej i innych mediow jest rzecza smieszna,przez p.Jermakowskiego po prostu przemawia zawisc i zazdrosc oraz inne rownie ohydne uczucia.Fe!!
Tuesday, September 20, 2011 | adas

•  No i Tusk ma rację, że nikogo nie przysyła. Mialby występować u Sliwy? A może w kościolach? I tak go polonijne katabasy by nie wpuscily. Ponadto te chicagowskie glosy nie mają zadnego znaczenia. Nie ma się wiec co wysilac.
Tuesday, September 20, 2011 | Julian

•  Pan sie nie martwi ,niedlugo przyjedzie Rostowski ,juz sie stara o zielona karte tenPOLSKI MINISTER FINANSOW!!!
Tuesday, September 20, 2011 | amerykanin

•  Tusk kosciola sie nie boi,przeciez wzial slub przed wyborami!!!To jest dopiero puder i hipokryzja!!! Jermakowski by go przyjal,plackiem lezal u stop slonca Peru i lizal .
Tuesday, September 20, 2011 | amerykanin

•  Najbardziej smieszne slowo z tego artykulu to bezkarni i to najbardziej boli Jermakowskiego obronce demokracji,w kraju juz by sie z nimi rozprawiono co?Jakies samobojstwo,albo inny srodek by zastosowano co?!Bo ze Jermakowski jest bezkarny w pisaniu klamstw i obelg,oszczerstw to jest jak najzupelniej OK
Tuesday, September 20, 2011 | amerykanin

•  Amerykanin! Daj sobie spokój z tym Twoim festiwalem głupoty! O jakich kłamstwach piszesz? To, że Jaroszynski opowiada brednie, to oczywiste. Polska dostaje z Unii wiele miliardów na budowę dróg i wszystkiego innego. Nalkezaloby raczej w tych waszych kosciolkach podczas sabatow zwanych odczytami dzien zaczynac od modlitwy za Niemców, ktorym chce się jeszcze za to placic, a nie opowiadac glupoty o dywizjach pancernych Buneswehry grzejacych juz silniki, aby napasc na polskie badziewie. Przeciez ten facet jest przede wszystkim smieszny!
Tuesday, September 20, 2011 | Kibic

•  ~amerykanin ,jeśli Ci coś nie pasi to zajmij się swoim prezydentem ,a od naszych wyborów wara.Pożyjemy zobaczymy.Myślę ,że dla Ciebie "amerykaninie to najlepszy premier Jarosław Kaczyński syn komucha ,który za służbę stalinowskiej braci otrzymał apartament w Warszawie na Żoliborzu (dzielnica kwater i mieszkań wojskowych) i gloryfikującej mamusi Leona Kruczkowskiego(amerykanin zapewne go nie zna).My Polacy wybieramy osoby godne ,rzetelne uczciwe i młode pomijamy pierwszych kandydatów po to aby Polską rządziło nowe młode pokolenie,a nie jakaś rusko-niemka Nelly Rokita.
Wednesday, September 21, 2011 | baba-jaga

•  baba-jaga? no, rzeczywiście, chyba nomen-omen. Przypadkowo tu zajrzałam i widzę, że komentarze rodem z onetu pożenione z Palikotem i Niesiołowskim. Jeżeli żyjesz w USA to co ty wiesz o tym jak w Polsce wygląda na codzień życie? Obecna dominacja parti rządzącej w mediach i rozmiary oficjalnego kłamstwa - to już przerosło czasy komuny! Nalot ABW na blogera w jego domu...Polityczne czystki w mediach publicznych (abonamentowych), teraz ustawa o ograniczeniu dostępu do informacji (protestowała Fundacja Helsinska, bezskutecznie). PO buduje na kłamstwie, to wszystko w końcu się posypie, ale zapłacimy MY, szeregowi obywatele.
Sunday, September 25, 2011 | z Polski

•  Z jakiej racji Polonia wybiera nam rządzących? Wybrali inna ojczyznę to niech się do naszych spraw nie wtrącają! Precz od Polski i polskich problemów!!!!!!
Monday, September 26, 2011 | amber

•   Do " z Polski " Prawdę powiedziawszy ,żyję i tu i tam i mam nie złe pojęcie o czasach solidarności ,stanie wojennym i jeszcze paru innych rzeczach Ciekawi mnie ile masz lat "z Polski " czy także ryzykowalaś/eś życie swoje i rodziny dla swojej ojczyzny ,że dziś krzyczysz o prawdzie i kłamstwie.Widzisz mniej wiem o życiu w USA ,ale dużo wiem o życiu w Polsce i Europie.Na marginesie nie chciałabym mieszkać w USA ,chociaż miałam takie możliwości .Pisz konkrety np.że Twoja ukochana partia w obcych krajach urządza komisje wyborcze w kościołach czyli miejscach kultu ,a jednocześnie terenie nie należącym do Polski ,że pozwala na obrzucanie kraju błotem ,a prawda jest zupełnie inna ,bo zmiany jakie nastąpiły po transformacji ,choć kosztowne są znaczne .Polska nie jest juz zaściankiem świata jak myślą ,dzięki takim jak Ty ,Polonijni mieszkańcy ,którzy nie mają szans przez dziesiątki lat na odwiedziny swojej ojczyzny.Powiem Ci ,że o wizy pobytowe nigdy nie było łatwo w USA właśnie Polakom i wielu z nich latami czekało na to ,ąby mieć możliwość odwiedzin w Polsce .Biedne zestarzałe powojenne pokolenie tam zostało na zawsze i tam im opowiadają ćwoki ,że Polska to obraz jak przed wojną ,a oni w to wierzą ,bo innej nowoczesnej Polski nie znają.Odpowiem Ci jeszcze krótko o wspomnianym internaucie ,zapytaj czy można w jakimkolwiek kraju ,o ile się nie mylę grozić prezydentowi ,nie mówię o krytyce.Wskaż mi taki kraj ,a wtedy Cię przeproszę.Poza tym nie będę Cię uczyć jak rozpoznać mieszkańca kraju,bo nie jesteś tego warta/y.
Tuesday, September 27, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny

•  Albo chcemy mieć Polskę sowiecką albo naszą - cokolwiek to znaczy .....- wolę naszą bo tego jeszcze nie próbowaliśmy - mielismy szanse - ale nocna zmiena zmiotła - niczym juz nie ryzykujemy dajmy PiS conajmniej 51 % - co WY na to ?
Tuesday, September 27, 2011 | kdr1

•  kdr1 ,nigdy juz PiS .Chcemy nowych młodych nie związanych z partiami .Czas na demokratyczne wybory i rządy fachowców ,takich ,których za niesubordynacje można będzie odwołać i ukarać.Chcemy Polski dla Obywateli polskich. Żadnych ćwoków popierających KK ,ludzi nie zależnych ,bez zobowiązań,równo traktujących przedsiębiorców,księży czy pracowników.Ustawy dla wszystkich ,a nie dla niektórych.
Tuesday, September 27, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny

•  Wygląda na to, że prawdziwwi Polacy- Patrioci są tylko w Chicago. I tylko oni wiedzą co dobre dla nieudaczników, którzy pozostali w Polsce, tu pracuja i żyja. A może chodzi o to w tym całym zachwycie nad pisem, żeby pod rzadami Kaczyńskiego powróciły stare czasy i taki jeden z drugim Polonista mugł uchdzić za Boga przysyłajac rodzinie parę dolarów? Mam nadzieję, że te czasy nigdy nie wrucą.
Thursday, October 6, 2011 | Nieudacznik z Polski

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493