Chicago przed wyborami do europarlamentu
ProgressforPoland.com|Friday, May 29, 2009
Niewiele czasu pozostało już do eurowyborów. W Polsce za sprawą PiS kampania na finiszu zeszła na manowce i toczy się wokół rzekomego niemieckiego zagrożenia. Kandydaci PiS, którzy uważają, iż posiadają monopol na patriotyzm i prawdę zarzucają konkurentom niemal zdradę interesów narodowych. W czasach, gdy Europa staje się coraz bardziej zjednoczonym organizmem odgrzewanie starych konfliktów nie służy pozycji kraju. Straszenie sąsiadami może wywoływać tylko zakłopotanie.
Dziwić nalezy się, że wywoływanie upiorów historii służyć ma zdobywaniu głosów. Można tylko wyrazić nadzieję, że Polacy nie dadzą nabrać się na tę propagandę. To straszenie sąsiadami szczególnie komicznie wygląda z amerykańskiej perspektywy, czyli kraju gdzie wielokulturowość tworzy bogactwo, a nie problem.
W Chicago wybory do europarlamentu nie wywołaly wielkiego zainteresowania. Jednak spora cześć polonijnych mediów wpisała się w nurt propagadny obleżonej twierdzy. Z wielu programów dowiemy się jakich przodków posiadali kandydaci Platformy Obywatelskiej i innych ugrupowań. Pojawiający się w polonijnych programach prof. Jerzy Robert Nowak prezentuje drzewa geanologicznei inne wytwory swojej wybujałej fantazji. Kandydaci, którzy widzą Polskę jako silne ogniwo europejskiej wspólnoty przedstawiani są niemal jako zdrajcy albo reprezentanci obcego interesu. Korespondenci z kraju występujący w niektórych polonijnych programach każdego dnia sprzedają nową katastrofę. Polska, która ledwo co zrzuciła jarzmo sowieckie, teraz popada w brukselską lub niemiecką niewolę. Dzieci germanią i tylko patrzeć jak w Warszawie za parę lat nikt już nie będzie rozmawiał po polsku. Jak zwykle przy takich okazjach pobrzmiewają nuty antysemityzmu. Szerokim, ale raczej płytkim nurtem płynie fala fałszu i pospolitego kłamstwa. To podgrzewanie antyniemieckiej histerii w Chicago wygląda szczególnie nienaturalnie i śmiesznie. Przecież niemal każdy tutaj w Chicago ma sąsiadów z rozmaitych zakątów świata. Chyba, że ich nie dostrzega, bojąc się wynurzyć nosa ze swojego zaścianka. Wówczas podobnie jak Jarosław Kaczyński może ze strachem patrzeć na wszystko, co tylko nieco inne i nieznane.
Dla Ameryki Polska będzie wartościowym sojusznikiem przede wszystkim jako kraj, który potrafi budować koalicje w Unii Europejskiej, jednym słowem kiedy będzie znaczącym ogniwem europejskiej wspólnoty. Dlatego przed wyborami do europarlamentu porzucić nalezy wojenną retorykę. Postawić trzeba na tych, którzy dążyć będą do dalszej bliskiej integracji Polski ze strukturami europejskimi. Silna Europa jest bowiem potrzebna Wolnemu Światu.Przyszłość leży we współpracy i przyjaźni, a nie w straszeniu, że dom obok wykupią. Wierzyć się nie chce, że tego typu argumentacja funkcjonować może w dzisiejszym świecie.
ProgressforPoland.com
Dodaj komentarz
• Dla Ameryki silna Unia Europejska to konkurent , a nie sojusznik . Polska roztopiona w Unii , to dostarczyciel taniej i dobrze przygotowanej siły roboczej , oraz rynek zbytu dla gadżetów. Po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego , ta wieża Babel przestanie widzieć problemy "kresowej" Polski. Unia tak, ale Unia ojczyzn , a nie Unia przypominająca folwark orwellowski.
Saturday, May 30, 2009 | jurek
• orwelowski to jest Jurek, a nie Unia Europejska
Saturday, May 30, 2009 | wojtek
• W Chicago wieszaja plakaty Mularczyka. radio Maryja dziala.
Saturday, May 30, 2009 | krzysztof54