Nie będzie podwyżki podatku od nieruchomości, ale nie oznacza to, że możemy odetchnąć z ulgą. Będą inne podwyżki,które w różny sposób dotkną mieszkańców Chicago. W środę burmistrz Rahm Emanuel przedstawił po raz pierwszy nowy budżet dla Chicago na 2012 rok. Musi się z nim nieźle nagimnastykować, by pokryć dziurę, która na dzień dzisiejszy wynosi 636 milionów dolarów.
Podwyżki, jakich możemy się spodziewać, to wzrost w opłatach za korzystanie z hoteli i parkingów w Chicago. Wzrosną opłaty w bibliotekach i zredukowane zostaną godziny ich urzędowania. Niektóre jednostki policji i straży pożarnej zostaną połączone.
Wzrosną też opłaty za wodę i to w następnych trzech latach. W tej kwestii już dziś mieszkańcom zaleca się zainstalowanie liczników zużycia wody.
Emanuel bardzo wyraźnie podkreśla też, że jego budżet będzie zdecydowanie różnił się od budżetów poprzednika na fotelu burmistrza. Nie będzie jednorazowych i szybkich akcji ratowania budżetu, które ratują go na "chwilę".
Po raz pierwszy nawet kościoły i organizacje non-profit będą musiały płacić rachunki za wodę i odprowadzanie ścieków.
- Skończyła się jazda za darmo - mówi burmistrz.
W budżecie znalazła się propozycja zredukowania do 3 (aktualnie jest ich pięć) biur detektywów w mieście oraz zamknięcie 3 z 25 dystryktów policji - w tym 60-letniej Prairie Station na południu miasta.
Jak zapewnia burmistrz, żadna redukcja nie będzie miała negatywnego wpływu na bezpieczeństwo mieszkańców.
Zwracając się do Związków Zawodowych po raz pierwszy burmistrz miasta nie obawiał się mówić publicznie o prywatyzacji oraz o konkurencyjności prywatnych wykonawców niektórych prac w mieście.