Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Jana, Moniki, Wiktora
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Budżet Obamy rozciągliwy jak guma do żucia

Andrzej Jarmakowski|Tuesday, February 22, 2011

Wybory
Do 4 marca Kongres Stanów Zjednoczonych ma czas na uchwalenie budżetu opracowanego przez administrację prezydenta Baracka Obamy. Przedstawiając budżet prezydent zapewniał, że w nowym budżecie wypowiedziano walkę nadmiernemu deficytowi, aczkolwiek przedstawiony budżet przeczy tej tezie. Zapowiada deficyt na poziomie 1.01 biliona dolarów. Przeglądając przedstawiony przez administrację dokument przecierałem oczy ze zdziwienia.

Zapowiadanych oszczędności nie widać zupełnie. Administracja entuzjastycznie zamiast zmniejszać, zwiększa wydatki. Wcale się nie zdziwię, jeżeli porozumienie z republikańskim Kongresem nie zostanie osiągnięte i rząd pozbawiony zostanie możliwości funkcjonowania. Ten projekt nadaje się bowiem – moim zdaniem – wyłącznie do kosza.

Popatrzmy na fakty. Prezydent zapowiedział stopniowe zmniejszanie deficytu, w ciagu dziesięciu lat o 1.1 biliona. Co ta liczba oznacza naprawdę? Oznacza tyle, że w ciągu najbliższych 10 lat dług publiczny wzroście o 7.2 biliona czyli, że pod koniec dekady statystyczny Amerykanim zadłużony będzie przez państwo na ponad 70 tysięcy dolarów.

W pierwszych dwóch latach administracji Obamy zadłużenie wzrosło o 3 biliony dolarów. A czy nowy budżet jest rzeczywiście oszczędny? Guzik prawda. W stosunku do roku 2008 budżet zakłada wzrost wydatków (z pominięciem wydatków obronnych) o 35%. Gdyby uwzględnić pakiety stymulacyjne, wzrost byłby jeszcze większy i wynosił blisko 85%. Gdzie więc te oszczędności? Nowy budżet zakłada duży wzrost wydatków niemal we wszystkich dziedzinach. I tak dla przykładu wydatki Departamentu Edukacji wzrosną o 35%. Budżet EPA będzie o 18% wyższy od tego z roku 2008. Budżet Departamentu Energii wzrośnie o 22%. Podobnie wzrosną wszystkie wydatki rządowych departamentów.

Zaprezentowane oszczędności są kompletną fikcją, bowiem jeżeli gdziekolwiek coś obcięto, to najwyżej wydatki powróciły do poziomu sprzed kryzysu czyli do wysokości z roku 2008. Trudno więc mówić w ogóle o jakichkolwiek oszczędnościach. Takich w ogóle tam nie ma.

Oczywiście to budżet roku rozpoczynającej się powoli kolejnej kampanii prezydenckiej. Dlatego pominięte zostały jakiekolwiek działania związane z koniecznością rozwiązania kryzysu finansowego związanego z Medicare, Medicaid i Social Security. Rząd za pożyczone od Chińczyków pieniądze będzie prowadził swoją radosną działalność. To jedyny wniosek jaki nasuwa się po lekturze rozdętego budżetu.

Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Budżet Obamy to typowa działalność Partii Demokratycznej uwielbiającej wydawać nie swoje pieniądze. Tak było za czasów Cartera, tak jest i obecnie. Dobrze, że przytoczono fakty, pokazujące jak sprawa wygląda naprawdę, a nie tak jak przedstawia ją wiele mediów, gdy dziennikarzom nie chce się samemu przeczytać dokumentu, nawet do niego zajrzeć. Czekam na "shut down" tego govermentu.
Tuesday, February 22, 2011 | Obserwator

•  Demokraci podobnie zawalili wiele budżetow stanowych, a teraz jak w Wisconsin uciekli i boją sie ponosic konsewencje za swoją radosną tworczosc.
Tuesday, February 22, 2011 | Mir

•  Obserwator zyczyl by sobie jakiego rozwiazania ?? Czy aby na pewno demonem ameryki sa demokraci ?? Apeluje o odrobine obiektywizmu. p.s. Na szczescie Era poprzednikow tego ,,govermentu,, dobiegla konca i ludzie tamci niech na wieki wiekijow przejda do lamusa i na ''zasluzone,, polityczne emeryturki. BANDA hipokrytow szukajacych wrocow tam gdzie ich nie bylo, nie ma i nigdy nie bedzie.
Tuesday, February 22, 2011 | M&M

•  M&M to typowa hipokrtytka, gdzie kto szukal jakich wrogow? W w tekscie chodzi o pieniadze, ktore demokraci tak chetnie wydaja. Jakos tego nie dostrzegasz?
Tuesday, February 22, 2011 | Obserwator

•  > Obserwator> Typowy populizm cechujacy sympatykow partii republikanskiej. W ramach scislosci ja nie sympatyzuje z demokratami. Staram sie obiektywnie oceniac jednych i drugich. NO coz poprzednicy wydawali rownie chetnie pieniadze np na walke z terroryzmem. Jak to sie skonczylo caly swiatwidzial i wysmiewa po dzien dzisiejszy. Teraz zaczela sie nowa era, i nowa polityczna jakosc. Co za tym idzie kolejne samodestrukcyjne decyzje. Czy na prawde warto sympatyzowac z jedna frakcja. Czy moze bedac tak bolesnie doswiadczanym przez jednych i drugich postawic na ?? NO wlasnie na kogo?? Najlepiej neutralnie oceniac bardzo surowo cale to polityczne bagienko. Mysle ,ze taka postawa mozna najlatwiej uniknac wystawiania sie na smiesznosc. p.s. Wracaja ''chlopcy,, do kolebki kiedyz to jedna partyja byli. Wyglada na to ,ze zrec z koryta mozna z byle swinia. Zrozumieli i robia to wspolnie aby do syta.
Tuesday, February 22, 2011 | M&M

•  Największe dziury budżetowe zrobili Prezydenci republikańscy - Reagan i dwaj Bushowie. Clinton zostawił nadwyżkę budżetową. I na nim Obama powinien się wzorować, a nie na FDR. Oczywiście wg Republikanów wydatki ich prezydentów były uzasadnione - to jest ich cała hipokryzja. Obecnie koszty wojenek w Iraku i w Afganistanie wynoszą ponad bilion rocznie.
Wednesday, February 23, 2011 | ela

•  Do Eli Z prezdentem Reaganem była nieco inna sprawa. Reagan w pierwszej fazie rzeczywiscie mial deficyt budzetowy, zwiazany z walką z kryzysem i oczywiscie kosztami zimnej wojny. Jednak pod koniec prezydentury, gdy zmniejszono wydatki na zbrojenia po zwycięstwie w zimnej wojnie budzet byl na plusie. Jednak nawet liczac w cenach stalych zaden prezydent w historii USA nie dodal do dlugu publicznego 3 bilionow dolarow. Z kolei prezydentura Clintona przypadla na okres wzrostu gospdodarczego, kiedy gospodarka korzystala z profitow po upadku komunizmu i rozwoju wolnego handlu. Blad polega, ze w tamtym czasie, przy dobrej koniunkturze nie zrobiono niczego dla reformy finansow publicznych. Dlatego Twoje stwierdzenie jest znacznym uproszczeniem. problem polega takze na tym, że Obama mimo dodania owych 3 bilionow, planuje dołozyć kolejne i to zaczyna byc grozne.
Wednesday, February 23, 2011 | Waldek

•  Grozne, panie Waldek jest to, ze jakos nikt nie pamieta tego faktu, ze Reagan ratujac wlasna skore podnosil podatki. I to wlasnie Reagan zapoczatkowal obalanie klasy sredniej. Dzisiaj widac rezultaty i czasami jest nawet trudno czytac brednie, ktore Jarmakowski wypisuje. Jarmakowski i wielu jemu podobnych zostali nastawieni na walke z wlasna przyszloscia i dobrobytem. Nic, tylko pogratulowac. Pozdrawiam.
Thursday, March 3, 2011 | Kaziu

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493