Prezydent Barack Obama dała koncernowi BP czas do 1 lipca na zapłacenie sumy 69 mln dolarów za szkody wyrządzone wyciekiem ropy naftowej do wód Zatoki Meksykańskiej - ujawniły w czwartek źródła w administracji. Straty liczone są jednak w miliardach dolarów. W Nowym Orleanie sumę jaką ma zapłacić BP przyjęto ze śmiechem.
Anonimowy funkcjonariusz administracji oświadczył, że suma ta stanowi 75 proc. kosztów poniesionych dotychczas przez władze amerykańskie na usuwanie skutków katastrofy.
W operacji oczyszczania Zatoki i jej wybrzeży bierze udział 20 tys. pracowników agencji rządowych i prywatnych firm. Zaangażowanych jest w nią ponad 1900 statków i łodzi. Przeprowadzono m.in. ponad 120 operacji kontrolowanego wypalania ropy wypływającej na powierzchnię Zatoki.
Katastrofę wywołał wybuch i pożar na platformie wiertniczej Deepwater Horizon 20 kwietnia. Do Zatoki Meksykańskiej wydostaje się obecnie około 3 milionów litrów ropy dziennie.
Nadal trwa operacja zatamowania wycieku, jednak do tej pory nie przyniosła ona zadawlających rezultatów. Do Zatoki Meksykańskiej wyciekło już ponad 35 milionów galonów ropy.