Jeszcze nie opadły emocje po poniedziałkowej manifestacji przeciwników krzyża, a już szykuje się nowa demonstracja. Tysiąc osób ma się zebrać we wtorek wieczorem przed Pałacem Prezydenckim, by cztery miesiące po katastrofie smoleńskiej upamiętnić jej ofiary. Ile kosztuje zapewnienie bezpieczeństwa pikietującym? Urzędnicy stołecznego ratusza nie chcieli odpowiedzieć. Według nieoficjalnych informacji to kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Demonstrację, która ma mieć pokojowy charakter, organizuje osoba prywatna. Stołeczny ratusz - jak nas poinformowano w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego - wydał już zgodę na przemarsz tysiąca osób z ulicy Świętojańskiej na Krakowskie Przedmieście przed Pałac Prezydencki. Demonstracja ma się odbyć w godz. 20-22.
Emocji zapewne nie zabraknie, gdyż co wieczór przed Pałacem Prezydenckim ścierają się przeciwnicy i zwolennicy krzyża, który po awanturze, jaka miała miejsce w ub. tygodniu, nie został przeniesiony do kościoła Św. Anny.
Jest manifestacja, są koszty
Dlatego po raz kolejny na Krakowskim Przedmieściu pojawią się dodatkowe służby porządkowe. Poniedziałkową manifestację przed Pałacem Prezydenckim zabezpieczało kilkuset funkcjonariuszy z wydziału prewencji i komendy rejonowej ze Śródmieścia. Na prośbę policji było tam też kilkudziesięciu strażników miejskich.
Policja - jak nam powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński - nie oszacowała jeszcze kosztów akcji.
Straż miejska także ich nie podała, utrzymując, że to, co robili funkcjonariusze mieści w ramach ich służbowych obowiązków.
Ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, taka akcja służb bezpieczeństwa kosztuje nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Każda kolejna demonstracja to także dodatkowe koszty dla służb sprzątających miasto.