Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Jana, Moniki, Wiktora
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

Amerykę czeka kryzys finansowy i wielka podwyżka podatków

Andrzej Jarmakowski|Thursday, June 11, 2009

Wybory
W trakcie niedawno zakończonej kampanii wyborczej ze strony obecnego prezyenta padło wiele obietnic. Sporo z nich jak chociażby zapowiedź stworzenia federalnego programu ubezpieczeń medycznych przeszła już w sferę realizacji. Zespół “mędrców” pracuje nad projektem odpowiedniej ustawy. Prezydent zapewnia, że nie ma lepszego momentu dla realizacji wielkiej zmiany w amerykańskim programie ochrony zdrowia. Jednocześnie administracja wydaje coraz więcej pieniedzy, zaś większość amerykańskich dziennikarzy, którzy zamienili się w klakierów obecnej ekipy prześciga się w chwaleniu działań prezydenta.

Także opinia publiczna, choć już teraz z wielkiego gmachu pod tytułem Ameryka zaczynaja spadać pierwsze cegły, wygląda na zadowoloną i z wielką radością konsumuje rozdane prezenty. Może dlatego, że jeszcze w kasie nie wystawono rachunku, albo raczej nie doniesiono go do tych, którzy mają za to zapłacić. Suma niestety jest zawrotna, a pewnie będzie jeszcze znacznie wyższa. Kiedy ludzie zapoznają się z wysokością rachunku zapewne zażyją środki przeciwbólowe. Potrzebne będą silne tabletki, bowiem nad Amerykę nadciąga wielki kryzys finansowy. Jego koszta poniosą wszyscy Amerykanie, niezależnie od ich statusu materialnego. Nie tylko bogaci za to zapłacą, ale przede wszystkim klasa średnia i najubożsi mieszkańcy. Wbrew pozorom to wcale nie za prezydentury Obamy zaczęły rosnąć wydatki budżetu. W czasie prezydentury George W. Busha wydatki wzrosły z 18% do 21.5% Produktu Krajowego Brutto. Jednak to za prezydentury Obamy osiągnieto gigantyczny deficit budżetowy w wysokości 1.8 biliona dolarów czyli 13.1% PKB. Biuro budżetowe przy Białym Domu przewiduje, że w roku 2019 deficyt budżetowy wyniesie 1.2 biliona dolarów czyli 5.7% PKB. Deficyt więc spadnie, ale nadal bedzie horendalny. Dodajmy, że w tym czasie dramatycznie wzrosną wydatki budżetu na utrzymanie programów social security i Medicare. Projekcje Biura Budżetowego uznać więc można za wyjątkowo optymistyczne. Wygląda na to, że prezydent opinii publicznej obiecuje zmniejszenie deficytu, ale z gory wie, że obietnice te nie zostaną dotrzymane. Jednak pytanie jest zupełnie inne. Jak długo będzie trwał ten radosny bal, ta szaleńcza zabawa za pożyczone pieniądze? Odpowiedź jest prosta. Tak długo jak znajdą się nabywcy zadłużenia na warunkach oferowanych przez rząd. Wygląda na to, że zabawa dobiega końca. Chiny i Rosja zaczynają mieć wątpliwości, czy nadal ten dług kupować. W momencie zaś kiedy nabywców zabraknie, kiedy nie uda się na aukcjach sprzedać obligacji (w ostatnim miesiącu zdarzyło sie to trzykrotnie) z amerykańskiego gmachu zaczną spadać całe piętra. Już w tej chwili administracji trudno jest sprzedać rządowe obligacje oferując niskie oprocentowanie w granicach 2.5 – 2.75%. Niewykluczone, że w przyszłosci i to bardzo niedalekiej oprocentowanie wzrośnie, co rzecz jasna dramatycznie wpłynie na koszt obsługi długu. Nie oszukujmy się. Tak jak w tygodniu nie zawsze jest niedziela, tak Chiny w nieskończoność nie będą kupowały amerykańskiego długu. Pewnie podobnie zachowają się inne państwa i wówczas jedyną alternatywą pozostanie podniesienie podatków lub drastyczne ograniczenie wydatków. Zastosowane rozwiązanie stanowić będzie zapewne mieszaninę obu tych pomysłów. Ograniczeniu wydatków towarzyszyć będzie podniesienie podatków. Jednak zapewne nie będzie chodziło o wzrost stawki podatku federalnego. Ten w tej chwili podaytek federalny nie jest niski, a podniesienie go o 55% aby pokryć deficit państwowych wydatków mógłby oznaczać rewolucję, a w najlepszym wypadku spalenie budynków federalych w centrach wielkich miastach. Jedyną opcją jaka pozostanie to wprowadzenie w USA na wzór Europy podatku VAT. Ocenia się, że podatek ten wyniesie od 10 do 11%. O tyle wzrosną wszystkie ceny w Ameryce, od samochodu po obiad w restauracji. Pewnie takie będą koszty dzisiaj realizowanych pomysłów. Z tego warto sobie zdawać sprawę zasiadając do obiadu czy kolacji. Z czasem będzie to kosztować znacznie więcej. Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  oglądałem amerykański kabaret na którym śpiewano piosenkę : "komu było mało , kogo rączki świerzbiły ? gdzie to się podziało ? " to jest luźne tłumaczenie tego tekstu Ciekawe , jakie są przyczyny tego kryzysu o którym wspomina pan redaktor ?
Thursday, June 11, 2009 | jurek

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493