Ale żenada!
Andrzej Jarmakowski|Monday, May 9, 2011
W Polsce problem piłki nożnej od lat stanowił przedmiot zaciekłej narodowej debaty i zbiorowej frustracji. W tym kraju, gdzie niemal każdy od profesora uniwersytetu po ulicznego żula uważa, że potrafi zestawić narodową jedenastkę lepiej od jej trenera, głównie rozmawiano o przyczynach zupełnie niezrozumiałej zapaści tej dyscypliny sportu.
Rzeczywiście trudno to wszystko zrozumieć. W stosunkowo dużym państwie, rozwijającym się jako tako, nie potrafiono znaleźć 11 chłopaków potrafiących skutecznie kopać futbolówkę w kierunku bramki rywala. Dochodziło do wielu narodowych kompromitacji, kiedy to amatorzy z Wysp Owczych w przerwie miedzy połowami kryla wpadali na boisko i potrafili wygrać z polskimi zawodowcami. Reprezentacja zaś w rakingu FIFA okupuje miejsce gdzieś w okolicach ulubionego afrykańskiego państwa Jarosława Kaczyńskiego czyli Gabonu.
Narodowe ambicje piłka nożna drażniła co chwila, bowiem tacy na przykład Czesi radzili sobie doskonale. Ich reprezentacja, o klubach nie wspominając, grając ze związanymi nogami mogła ograć polskie gwiazdy. Nawet Litwa, terytorialnie jeszcze mniejsza od Czechów odpowiadająca wielkości Chicago wraz z kilkoma przedmieściami stanowiła zaporę nie do przejścia zarówno dla reprezentacji jak i czołowych klubów. Kopacze nożni przez ostatnie lata tworzyli zaprzeczenie dawnego partyjnego sloganu, dowodząc, że „Polak niepotrafi”.
Do tego dochodziła jeszcze atmosfera na stadionach. Kibole organizowali sobie tak zwane „ustawki” okładając się wzajemnie w ulubionych miejscach. Demolowali pociagi, stadiony, tłuki szyby i kogo popadnie. Podpoite małpoludy, głównie płci męskiej, na stadionach tworzyły niezapomnianą atmosferę „chuligańskiego święta”. Wszystko co dotyczyło piłki kopanej zakrawało na paranoję. Jako podstarzały już nieco kibic odwiedzając Polskę nie mogłem kupić biletu na mecz, bo nie miałem jakiejś tam legitymacji i dowodu osobistego, czy numeru PESEL. Paszport babie w kasie nie wystarczył. Przecież pewnie przyleciałem z Chicago, aby pobić dwudziestoletnich, wyrośnietych drani z Arki Gdynia. Aby dostać się na mecz Lechii Gdańsk musiałem korzystać ze znajomości. Przecież to chore!
Ostatnio mając w pamięci jeszcze ostatni wielki sukces polskich kiboli w postaci demolki Kowna, rozegrano mecz finałowy o Puchar Polski miedzy znanymi firmami piłkarskimi czyli Lechem Poznań i Legią Warszawa. Po zakończeniu kiepskiego meczu kibole wtargnęli na murawę, rozebrali piłkarzy, a czołowy kibol „Staruch” nawet fotografował się z pucharem. Były pałki policyjne, sikawka i gumowe kule, czyli atrybuty często towarzyszące piłkarskim rozgrywkom. Gdyby był to mecz rozgrywany pod auspicjami UEFA oba kluby zostałyby wykluczone z rozgrywek, zwłaszcza, że wcześniej były już karane. Polski rząd obszedł się z kibolami wyjątkowo łagodnie. Zamknięto klubowe stadiony na jeden mecz. Ku mojemu zaskoczeniu decyzja wojewodów stała się powodem wielkiej politycznej batalii. W telewizji politycy nie mówili o niczym innym. Prawo i Sprawiedliwość broniło kiboli jak niepodległości. Dowiadywaliśmy się o stosowaniu przez rząd odpowiedzialności zbiorowej, o karaniu także niewinnych, prawdziwych wspaniałych kibiców, czyli podpitych małpoludów, gdyż niestety w Polsce normalni ludzie na stadiony pilkarskie póki co raczej nie chodzą. Polityczna nawalanka toczyła się przez cały weekend.
Nie będę tej „debaty” komentował, bo nie ma czego. Pokazała ona jedynie to o czym wiemy od dawna. Poziom polskiej debaty, w tym przypadku głównie dzięki PiS, odpowiada poziomowi krajowej piłki nożnej. Jest więc bliski dna.
Andrzej Jarmakowski
Dodaj komentarz
• Ciekawe, czy Staruch będzie teraz kandydował z list PiS-u. Po takiej obronie ze strony tej partii pewnie eyrazi swoją wdzięczność.
Monday, May 9, 2011 | Normalny
• Teraz okazuje się, że Staruch jednoczesnie kierowal proteste Legii i byl w tym samym czasie na policji. Ten cud to zapewne efekt modlitw do zeba papieża, ktortyDziwisz trzyma w swoim biurku.
Monday, May 9, 2011 | Normalny
• Ale zenada!Jak juz obywatel Andrzej Jarmakowski bierze sie za pilke czas umierac!
Ma jednak racje jak kiedys kolega Stanczyk z Wawelu odnosnie lekarzy w Polszcze.
Monday, May 9, 2011 | don tadzio
• To jest powolny i mozolny proces ratowania polskiej pilki. Fakt faktem reprezentacja kierowana przez ''lesnych dziadkow,, PZPN i ''gwiazdy,, ograne na arenie mniedzynarodowej radza sobie conajmniej przecietnie. Taki wlasnie maja potencjal wiec czego mozna sie wiecej spodziewac. Jezeli chodzi i rozgrywki klubiwe to prym wioda tutaj stadionowi bandyci ktorzy sa pewnym punktem programu w kazdym klubie. ''Szalikowcy,, nie zawioda, czy slonce czy desz oni na mecz i tak pojda. Kupia karnet, bilet itd itp. ,zjawia sie tlumnie i beda spiewac i lac sie po mordach. Tak jest juz prawie 100 lat na polskich stadionach i tego nie da sie zmienic a nawet nie warto. Bo po co zmieniac cos co przynosci dochody. Kluby pilkarskie sa to przewaznie spolki akcyjne i czesto prywatne przedsiebiorstwa wiec przedewszystkim musza przynosic dochody. Oczywistym jest ,ze pewne regulacje maja sens i sa stosowane w calej europie. Pesel i dowod osobisty jest wymagany by wejsc na dowolny stadion wiekszosci krajow europejskich. NIe masz dokumentu stwierdzajacego torszamisc nie wejdziesz na mecz. Czym innym jest nabycie samego biletu... ale tutaj sprawa jest kwestia roznicy chetnych i ich rodzaju zainterexsowanych uczestniczeniem w tego rodzaju wydarzeniu. Jak sie w niemzch ma stadion w dortmundzie na 85 tys ludzi a chetnych by isc na mecz 150tys to mozna sie wtedy madrzyc. Krajowa pilka nie jest bliska dna. Dzisiaj liga jest wyrownana , walka o mistrzostwo bedzie trwala do ostatniej kolejki podobnie jak i o puchary. Co sie wydarzy na jesieni to zobaczymy. Moze uda sie wreszcie wygrac eliminacje do ligi mistrzow, a moze nawet 3 polskie zespoly zagraja w lidze europy. Ktoz to wie, potecjal ma conajmniej 5-6 ekip ekstraklasy. Pozyjemy zobaczymy.
Tuesday, May 10, 2011 | M&M
• Tusk stadiony zamyka na zadanie Michnika.
Thursday, May 12, 2011 | adam z Polski
• Andrzej Jarmakowski o czym Ty chłopie w ogóle piszesz...?! Za dużo Gaz Wyb i TVNu..
Monday, May 16, 2011 | k-14
• Andrzej Jarmakowski odejdź, wstydu oszczędź..
Monday, May 16, 2011 | k-14
• Generalnie zgadzam sie z panaandrzejowym punktem postrzegania kondycji polskiej pilki, aczkolwiek nietrudno zauwazyc, ze pozamykano stadiony ktorych kibice (akurat ci "normalni", bo ci zadymiarze, to mozgow raczej nie posiadaja) porozwieszali transparenty krytykujace (nie obrazajace, co najwyzej wysmiewajace) rzad. Pamietajmy, ze walki w Kownie mialy miejsce jeszcze w marcu, potem rozegrano jeszcze z 5 czy 6 kolejek ligowych i nikomu to nie przeszkadzalo! Dopiero jak sie pojawily "niewygodne" sektorowki, rzad - reagujac histerycznie - pozamykal obiekty. A pozalowania godne, ale przeciez nie tragiczne, incydenty w Bydgoszczy byly bardzo wygodnym pretekstem.
Monday, May 16, 2011 | Jurek F