Tekst: Marlena Dudzińska | Foto: Mike Gladysz|Friday, September 23, 2011
W minioną sobotę, 17 września, w ośrodku wypoczynkowym Albatross w Poconos, którego właścicielami są państwo Hanna i Wiesław Piorkowscy zorganizowano impreząę charytatywna na rzecz trojaczków z Trenton: Kacperka ,Natalii i Karolka oraz ich mamy Doroty Zakrzewskej. Mąż Pani Doroty w kwietniu popełnił samobójstwo. Sponsorami imprezy byli między innymi polscy pięściarze; Tomasz Adamek i Przemek Majewski, którzy przekazali cenne upominki na licytację.
Sprzedano gadżety od Tomka Adamka za łączną sumę 950 dolarów. Całkowity dochód z imprezy w kwocie 4003 dolarów został przekazany na ręce pani Doroty Zakrzewskiej.
Na imprezę goście przybyli z Pennsylwanii, Nowego Yorku, New Jersey, Connecticut, a nawet z Bostonu. Pani Dorocie towarzyszyła rodzina z Polski oraz grono bliskich i przyjaciół. Przepiękna i słoneczna pogoda sprzyjała miłej i wesołej atmosferze. Maluszki zgłodniały w drodze, więc udały się z mamą na posiłek tak, jak również wszyscy zaproszeni goście.
Po obfitym obiedzie przyszedł czas na wspólne pogawędki, spacery. Na terenie ośrodka dostrzegliśmy banery Millennium Photo - zakładu fotograficznego Mirosława Gładysza z Linden,NJ. Jest on człowiekiem związanym bardzo mocno z boksem, a zarazem członkiem teamu naszego mistrza Tomasza Adamka.
Pod wieczór mimo niskiej temperatury atmosfera zrobiła się bardzo gorąca. Z podestu dla zespołu dobiegały takty muzyki biesiadnej. A szeroki repertuar muzyczny zapewnił DJ Paweł Mystykowski z NY. Rozstawione stoły ponownie zapełniły się gorącymi potrawami, przekąskami, ciastem i słodyczami. Dobiegał trzask palonego drzewa w ognisku i zaczęły się pierwsze próby pieczenia kiełbasek.
W czasie burzliwej licytacji sprzedano gadżety od Tomka Adamka za łączną sumę 950 dolarów; plakat za 300 dolarów kupiony został przez Wiktora Kowalczyka, zdjęcie z autgrafem za 220 dolarów przez Konrada i Kamila Parzych, rękawice za 250 dolarów przez Maxymiliana Zakrzewskiego oraz koszulka - przez Justynę Niedźwiedzką za 180 dolarów.
- Zawsze bardzo chętnie włączam się do wszystkich akcji charytatywnych, szczególnie jeśli chodzi o pomoc dzieciom. Panią Zakrzewską spotkała prawdziwa tragedia i bardzo się cieszę, że mogłem jej jakoś pomóc, choć wiem, że jest to zaledwie kropla w morzu potrzeb - powiedział Tomasz Adamek.
Po zakończonej aukcji strzelały szampany i zabawa trwała do późnych godzin nocnych. Niedzielny poranek wszystkich obudził pięknym słońcem. W trakcie śniadania została przeprowadzona loteria fantowa, a jej zwycięzca otrzymał od właścicieli ośrodka darmowy tygodniowy pobyt.
Serdeczne podziękowania należą się wszystkim sponsorom, którzy zadbali aby na stołach niczego nie zabrakło: właścicielce sklepu Syrena w Linden (NJ) - Pani Ali, właścicielowi sklepu Wawel w Linden (NJ) Panu Marcinowi. Na stołach nie zabrakło również deserów i słodyczy z piekarni i ciastkarni Syrena na Greenpoincie w Newym Yorku, a także od właściciela sklepu Polonez w Linden (NJ). Uczestnikom, organizatorom, właścicielom ośrodka oraz prywatnym darczyńcom: Pani Magdzie Zyla, Emilii Makuch oraz panu Zbigniewow i"zibby" Pajdakowi, jak również wszystkim, osobom z Bostonu, które przekazały czeki należą się podziękowania.
Tekst: Marlena Dudzińska
Foto: Mike Gładysz
Dodaj komentarz
• ~Rzeczywiście ogromna kwota.Myślę ,że przy oszczędności wystarczy na dwa lub trzy miesiące.Ale feta była.Takie dzieci i ich matka potrzebują stałej pomocy lub konkretnej kwoty jednorazowo ,no ale w myśl powiedzenia" lepszy rydz niż nic".
Friday, September 23, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny