
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
6 grudnia rozprawa apelacyjna w procesie Jarmakowski – Czuma
Piotr Sven Dąbrowski|Tuesday, December 6, 2011
Po ujawnieniu przez krajowe media chicagowskich długów Czumy, zaciągniętych wobec rozmaitych instytucji i osób prywatnych minister sprawiedliwości gwałtownie zaatakował mojego przyjaciela Andrzeja Jarmakowskiego, zarzucając mu współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Atak na Czumę miał być spiskiem dawnych ubeków. Wkrótce Czuma przestał być ministrem sprawidliwości, a obecnie wyrok wydali wyborcy, nie wybierając Czumy do parlamentu, choć kandydował z wysokiego, tak zwanego biorącego miejsca.
Od początku rozprawy Andrzej Czuma „udawał Greka” i twierdził, że nigdy nie pomawiał Jarmakowskiego, nie twierdził, że ten pracował dla SB. Tak tylko sobie gadał we własnej obronie. Obrońca Czumy zaś argumentował, że dowody przedstawione przez pozywającego są niewystarczające i niewiarygodne i tak na dobrą sprawę, to nie wiadomo co Czuma mówił. Choć wielu krajowych pisarczyków - jak choćby Marek Ciesielszyk - powoływało się na rewelacje Czumy. W tygodniku „Wprost”, gdzie zatrudniona była córka Andrzeja Czumy, ukazał się paszkwil, w którym powołując się na wypowiedzi ministra zastanawiano się, czy prezydent Lech Kaczyński odznaczył współpracownika SB. Czuma miał nie mieć z tym nic wspólnego. Tak samo dowodzono, że charakteru pomówienia nie miały ani wypowiedzi Andrzeja Czumy w TVN24, Polsacie, czy w wielu wywiadach prasowych, gdyż Czuma rzekomo nie twierdził tam, że Jarmakowski miał cokolwiek wspólnego z SB. Na białe mówiono, iż jest czarne.
Adwokat Andrzeja Czumy twierdził, że internetowa strona rodziny Czumów, gdzie nazwisko Jarmakowskiego zaznaczono kolorem czerwonym, jako dawnego współpracownika SB, wcale nie musi być stroną Czumów, zaś Andrzej Czuma nie musi z tym mieć cokolwiek wspólnego. W ogóle kwestionowano autentyczność wywiadów Czumy, w tym dla polonijnego portalu „Expatpol” przeprowadzonego przez Wojciecha Minicza. Obrońca Czumy nazywał to „internetowymi śmieciami”. Czuma zaprzeczał, aby kiedykolwiek udzielał Wojciechowi Miniczowi wywiadu opublikowanego na łamach Dziennika Związkowego. Twierdził, iż Minicz wywiad napisał z kapelusza.
Jednocześnie w pismach procesowych brutalnie atakowano Andrzeja Jarmakowskiego, jednak nie przedstawiając żadnych dowodów dotyczących ewentualnej współpracy, tylko odwoływano się do historii. Czuma zarzucał Jarmakowskiemu, iż ten rozbijał organizację „POMOST” i w Chicago utrudniał prowadzenie działalności „niepodległościowej” przez Czumę. O roli Jarmakowskiego świadczyć miały zeznania niejakiego Jurka Jabłońskiego złożone w chicagowskim konsulacie.
Jarmakowski od początku twierdził, że sąd nie jest miejscem na rozpatrywanie sporów historycznych. Sąd w Polsce nie ma żadnych możliwości, ani kompetencji do rozstrzygania na temat historii POMOSTU – organizacji amerykańskiej, znienawidzonej przez komunistyczny reżim w Warszawie. Mimo to odpowiadając na zarzuty Czumy przedstawił konkretne dowody, iż było odwrotnie, niż twierdził Czuma i to on był osobą rozbijającą POMOST. W tej sprawie przedstawiono sądowi w Warszawie szereg dowodów, a mianowicie:
1. Wyrok sądu powiatu Cook z 15 kwietnia 1988 roku, zabraniający Andrzejowi Czumie używania nazwy POMOSTU
2. Komunikat Rady Naczelnej POMOSTU po zakończeniu procesu
3. Oświadczenie ostatniego prezesa POMOSTU dr. Janusza Subczyńskiego
4. Oświadczenie członka Rady Naczelnej Romana Koperskiego
5. Oświadczenie wiceprezesa POMOSTU Wiktora Żółcińskiego.
6. Oświadczenie wdowy po Krzysztofie Racu, Anny Rac.
7. Pierwszą stronę pozwu w tej sprawie
8. List Andrzeja Czumy do Kornela Morawieckiego szkalujący POMOST.
Czuma stracił wszelkie argumenty. Z jednej strony więc twierdząc, że nigdy nie pomawiał Jarmakowskiego, zaś wypowiedzi te wynikały z tego, iż Jarmakowski atakując go jako ministra sprawiedliwości wdał się w politykę, ze wszystkimi tego konsekwencjami, nerwowo poszukiwał jakiś materiałów obciążających. Między innymi do sądu dostarczono fragmenty książki Grzegorza Waligóry opisującej historię Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Chodziło o to, że w 1977 roku, kiedy doszło do konfliktu w tej organizacji, gdańskie środowisko w komplecie poparło Leszka Moczulskiego, zaś nie jego, jedynego sprawiedliwego Andrzeja Czumę. Jarmakowski zauważył, że w 1977 roku nie istniał IPN, panowała głęboka komuna i nikt w Gdańsku nie miał wiedzy na temat kto może być współpracownikiem SB. Ponadto nie była to decyzja jednostkowa, tylko całego środowiska, o czym dobitnie świadczy książka Waligóry.
Jednocześnie Andrzej Czuma nerwowo poszukiwał dowodów. W Instytucie Pamięci Narodowej kierowanym wówczas przez pana Kurtykę na zlecenie Czumy trwały poszukiwania. Znaleziono jedynie dokumenty pochodzące już z czasów rządu Tadeusza Mazowieckiego. W IPN, jak dowiedziałem się od osób tam pracujących, wykonano dwie kopie owych dokumentów. Jedną otrzymał Marek Ciesielczyk, a drugą Andrzej Czuma. Ciesielczyk w Chicago prowadził swoją krucjatę, zaś Czuma owych dokumentów nawet nie przedstawił w sądzie, gdyż były one całkowicie bezwartościowe. Skończyło się więc na gadulstwie Ciesielczyka w Chicago, gdzie ujdzie każda głupota.
W całej procedurze nie brakowało momentów kabaretowych. Za taki uznać należy reakcję adwokata Czumy na dostarczenie płyty DVD z TVN24 z wywiadem jakiego udzielił ówczesny minister sprawidliwości Anicie Werner. Adwokat twierdził, że wywiad niczego nie dowodzi, bo nie wiadomo czy został wyemitowany, choć sam oglądałem go w telewizji, a nawet jeśli został wyemitowany, to nie wiadomo, czy ktoś go oglądał.
Sąd jak sąd w Polsce, w takiej sprawie postanowił zastrajkować. Postanowił odrzucić na przykład dowód w postaci nagrań DVD z telewizji. Sąd zastrajkował i postanowil nie rozpatrywać pozwu, aby nikomu się w kraju nie narażać i oddalił pozew, zaznaczając oczywiście, że on nie orzeka o współpracy takiej czy innej osoby, w ogóle nie orzeka o niczym i jak niegdyś Piłat - umywa ręce. Uzasadnienie sądu, dostępne na naszych stronach, moim zdaniem, nadaje się jako materiał dla kabaretu, ale widać w Polsce obowiązują inne standardy.
W tej sprawie – moim zdaniem – Andrzej Jarmakowski został poszkodowany nie tyle przez Andrzeja Czumę, gdyż pomówienie było ewidentne, ile z racji pełnionych przez Czumę funkcji, przez państwo polskie. Państwo jednak jak państwo, dumne, bezczelne i chamskie, potrafi jedynie ściągać podatki i uważa, że jest bezkarne. Może obywatela obrzucić błotem, może bez żadnych podstaw oskarżać. A sąd stanie po stronie państwa, a nie obywatela.
Dlatego znając układy, wiedząc, iż w Polsce ciągle wszyscy się wszystkiego boją, w sądach drżą o stołki, nie liczę na zbyt wiele. Pewnie tę apelację przegramy, a sąd powie, że nagranie z telewizji to pestka, gdyż nie wiadomo, czy telewizja istnieje. Proszę jednak wszystkich naszych znajomych, przyjaciół i czytelników w Warszawie, aby przyszli na tę rozprawę, choćby w celu zobaczenia na własne oczy jak to wygląda. Bez zainteresowania, bez piętnowania takich postaw Polska ciągle pozostanie europejskim zaściankiem, gdzie zwykły obywatel jest szmatą, a minister paniskiem korzystającym z nadzwyczajnej ochrony.
Piotr Sven Dąbrowski
Dodaj komentarz
• Kiedy odbędzie się ta rozprawa i w którym sądzie?
Monday, December 5, 2011 | Jarun
• Gdyby nasz rząd "miał jaja" i byl poza podejrzeniem jak "królowa angielska", to pierwszą ważna decyzją, pozbawił by wszystkich polityków immunitetu.Jezeli zas chodzi o sądy, ktore z natury rzeczy powinny byc niezawisłe, to przykro mowić, a mysleć grzech, ale ciągle pokutuje 'kargulowe" myślenie : sąd , sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Polska , na wlasne zyczenie jest dla Europy i calego cywilizowanego swiata zasciankiem i skansenem. W kraju, gdzie dzieci nie dojadaja, gdzie rodzice nie maja pracy, gdzie wyrzuca się na bruk, tych, ktorzy nie z wlasnej winy zalegaja z czynszem, gdzie oficjalne nevsy rzadowe mowia o wzroście gospodarczym i wzroscie plac, co nie przeklada sie zadna miarą na życie "Kowalskiego", a postepuje ciągly rozrost biurokracji i kazdy, kto ma jakąkolwiek prace - nie zawalczy ani o swoje, ani za innych. Stara metoda :ruki pa szwam i małczat sabaki. Piszę przez łzy rozgoryczenia.
Monday, December 5, 2011 | Grażyna Kuźmicka
• "Dziwne" to jak tzw.polska lewica i prawica stanęła "murem" za Czumą ! Coś jest na rzeczy !. Przepraszam nie doczytałem, że to jutro odbędzie się rozprawa. Czuma ma za mocne "plecy" więc prawdopodobnie przegra pan p. Andrzeju! I wcale mnie to nie cieszy ! To, że nie zgadzam się z -panem nie oznacza, że popieram fałsz i zakłamanie! Rozprawa będzie miała charakter raczej groteski (w razie niepomyślności dla Czumy zostanie odłożona -zakład ?). Może dożyjemy czasów, że będziemy sądzić sędziów. Oby !
Monday, December 5, 2011 | Jarun
• Jest taka potrzeba aby drukować co napisałem a nie chodzić po Belmont i Central a sam Czuma się załatwi.
Monday, December 5, 2011 | Krzysztof Koch
• Niestety przegracie, nie macie szans. Wszyscy sie sie dalej boja Czumy w mediach i ministerstwie sprawiedliwosci:(
Monday, December 5, 2011 | Mateusz P.
• Brawo Progress i Polacy za granica! Po raz pierwszy w historii Polski ktos z Polonii nie bal sie wziasc do sadu urzedujacego ministra sprawiedliwosci. Chwala wam za to!
Monday, December 5, 2011 | Katarzyna
• Panie Andrzeju...(.............................) to tzw. "śpioch" i wszystko jasne !
Monday, December 5, 2011 | Jarun
• Choć Czuma nie jest już ministrem sprawiedliwości, zas wyborcy wydali na niego wyrok, byli w tej sprwie najlepszym sędzią, to nadal w sądach ma on znajomości i jest ustosunkowany. Sam prowadziłem sprawę w polkim sądzie i wiem jak to wygląda. Prawda, sprawiedliwość, to ostatnie rzeczy jakich można tam dochodzić. Podziewiam wasze samozaparcie, ale na sukces raczej nie ma co liczyć, gdyż polskie sądy to swoista banda i mafia.
Monday, December 5, 2011 | Stanisław Rolicki
• W tekście padło nazwisko :Jurek Jabłoński. Nie chciałbym robić plotek, ale czy ten Jurek Jabłoński, był mechanikiem samochodowym i miał jedna noge krótsza? Oraz lubił żagle? Tak z ciekawości pytam.
Monday, December 5, 2011 | Ciekawy
• polskie piekło
Monday, December 5, 2011 | szambo i perfumeria
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

