
Home
NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia
Galeria
Ogłoszenia
30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego
Andrzej Jarmakowski|Tuesday, December 13, 2011
Stan wojenny oznaczał także ekonomiczną zapaść. Nie powiodły się żadne plany pseudoreform prowadzonych przez nieudolnych komunistów z ekipy generała Wojciecha Jaruzelskiego. Obniżeniu uległ poziom życia rodaków. Dni stały się szare, zaś wielu ludzi pozbawionych zostało nadziei na lepsze życie.
Jednak Polska, ze zniszczoną, zdemolowaną przez komunę gospodarkę wyczołgała się ze stanu wojennego i zbudowała niepodległe państwo. Tu w Stanach Zjednoczonych miło było patrzeć jak zmienia się opinia o Polakach i Polsce, kraju, który stawał się symbolem sukcesu. Okazało się, że Polacy, którzy zrzucili jarzmo totalitaryzmu potrafią zagospodarować wolność. Wkrótce stało się to, co dla ludzi walczących w tamtych latach mogło być jedynie sennym marzeniem. Polska wstąpiła do NATO i Unii Europejskiej, zakotwiczyła się w zachodnich strukturach.
Dla wielu Amerykanów Polska stawała się miejscem przyjaznym, ważnym. Ceniono Polskę za sukces osiągnięty pokojowymi metodami, bez podkładania bomb, bez sięgania do innych radykalnych środków.
Tamtego dnia, gdy rozpoczynała się grudniowa noc trafiłem z wieloma innymi rodakami do więzienia. Punktualnie o dwunastej w nocy wkroczyła do mieszkania ekipa funkcjonariuszy SB wyposażonych w karabiny maszynowe. Trafiłem do celi między innymi z Henrykiem Jagiełłą, Lechem Kaczyńskim i Janem Samsonowiczem, moim przyjacielem z Ruchu Młodej Polski. Rozmawialiśmy, analizowaliśmy sytuację, orgaznizowaliśmy sobie więzienne życie. Dyskutowaliśmy o tym dlaczego przegraliśmy, bo przecież wprowadzenie stanu wojennego odbieraliśmy właśnie jako porażkę.
Marsz po drodze do niepodległości, na której kroczyłem od 1975 roku, uczestnicząc w wydawaniu „Bratniaka”, czy potem w zakładaniu Ruchu Młodej Polski, został brutalnie przerwany. Na szczęście okazało się, że tylko na chwilę.
Dla mnie największy sukces Polaków polega nie na zakładaniu opozycji, na pokonaniu komuny, ile na umiejętności budowy nowoczesnego państwa. Oczywiście wiele rzeczy funkcjonuje nie tak jak powinno. Jednak generalnie bilans niepodległości wypada pozytywnie i z tego jestem dumny. Mam w pamięci tamtą Polskę z 13 grudnia 1981 roku i tę obecną. To dwa różne światy.
Nie rozumiem więc tego co dzieje się obecnie zarówno w Polsce jak i w pewnej części polonijnych środowisk w Chicago. Nie rozumiem Jarosława Kaczyńskiego, który w tamtych, minionych latach nigdy nie odwiedził brata w więzieniu, aby się nie narażać, staje na czele tzw. Marszu Niepodległości. Czy niepodległość kraju, zakotwiczonego w NATO i Unii, wskazywana przez moich amerykańskich przyjaciół jako wzór konsekwencji w dążeniu do wolności i sukcesu, zagrożona jest i grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo? Czy jakieś obce armie stoją na granicach? Niebezpieczeństwa nie ma, obce armie nie stoją na rogatkach.
Solidarność była ruchem skupiającym ludzi o bardzo różnych poglądach. W imię walki z totalitaryzmem swoje wysiłki połączyli ludzie związani z tradycyjną europejską lewicą jak i prawicą. Martwi mnie, kiedy w Polsce i w Chicago solidarnościową tradycję usiłują przejąć ludzie związani ze skrajną prawicą. Wielu z nich, wtedy, gdy rzeczywiście potrzebna była odwaga, zwyczajnie jej nie mieli. Bohaterami zostali po 1989 roku.
Uważam, iż nie można pozwolić im na zawłaszczanie najpiękniejszej polskiej tradycji jaką jest tradycja „Solidarności”. Przyzwoitość nie pozwala mi uczestniczyć na przykład w chicagowskich obchodach organizowanych w jednym z Kościołów, gdyż to uroczystość wybitnie partyjna. Mam także nadzieję, że rodacy w kraju nie dadzą się nabrać na opowieści o zagrożonej rzekomo niepodległości i nie usłuchają wezwań PiS. Mam nadzieję, że ta krzykliwa grupa pozostanie jednak mniejszością i nie zdoła zahamować procesu koniecznych reform. Tego przede wszystkim należy sobie życzyć w tę smutną rocznicę grudniowej nocy.
Andrzej Jarmakowski
Foto: J. Żołnierkiewicz/Wikipedia
Dodaj komentarz
• Szanowny autorze,uroczystosc w kosciele nie byla partyjna,jak chce Pan wmowic czytajacym,lecz byla bardzo patriotyczna.Przyzwoitosc powinna Panu przyznac sie,ze Pan jest osoba niewierzaca i dlatego nie bylo Pana w kosciele.Ostatnio widuje sie Pana raczej w konsulacie,na ktory swego czasu wylewal Pan kubly pomyj.
Tuesday, December 13, 2011 | kolega z pierwszego Zjazdu S
• Chyle czola przed Panem Andrzejem i dziekuje za to co Pan zrobil dla Polski. Wyrazy szacunku.
Tuesday, December 13, 2011 | Norbert S.
• To dobrze, że dzisiaj nie ma świadków i trudno to wszystko udowodnić ale mnie musicie uwierzyć na słowo , że z Tadkiem Kościuszko to strzelaliśmy z jednej armaty a na panienki chodziliśmy do tej samej wsi. Nie wierzycie, nie musicie ale trochę je wam żal, że nie mieliście takiego kolegi.
Tuesday, December 13, 2011 | Jaś z Podhala
• Kolega z I Zjazdu zupełnie nie ma racji i sprawa wiary nie ma tu niz do rzeczy. Jestem oburzony postawą Jaroslawa Kaczynskiego i jego pomagierów z Chicago. I niech mi nikt nie wmawia, że towarzystwo organizujące imprezę w Kościele nie jest powiązane z PiS. Chociaż dobrze byłoby mieć na tyle odwagi, aby potrafic to przyznac, a nie chować się pod cudze sztandary. Chicagowskie towarzystwo solidarnościowe niejakiego Golińskiego to obrzydliwe partyjniactwo nie mające nic wspolnego z idea Solidarności i Jarmakowski dobrze robi, że się tam nie pokazuje.
Tuesday, December 13, 2011 | Obserwator
• "Kaczyński nigdy nie odwiedził brata w więzieniu...",bo on wolał nim kierować ,a skutki miały obciążać Lecha . Dziś jest również mądry bo wciąż ma ochronę "goryli " i bezpłatny przewóz z kierowcą .Chciałby aby tak jak kiedyś wszystko gotowe przynoszono do domu do ostatnich dni. Ludzie którzy przy nim stoją nie rozumieją,że gdyby cokolwiek się zmieniło to on ich wypluje tak jak zrobił z dotychczasowymi "barankami " Najdziwniejsze jest to ,że mając ciekawe (przez wiele lat )wynagrodzenie ten facet oświadcza ,że nic nie ma i niczego się nie dorobił ,a wciąż czeka na czasy "może coś dadzą za darmo". Mając jego roczne dochody przeciętna rodzina dawno miałaby prywatne i dobrze wyposażone mieszkanie lub dom ,a on nic nie ma ,a jego poplecznicy z ręcinkami liczą na nie wiadomo co.Dobry gospodarz to taki gospodarz ,który umie swoimi i cudzymi pieniędzmi zarządzać.Jemu nie chodzi o reformowanie ,bo reformować można udzielając się w parlamencie ,a nie opowiedzieć bajkę i ten parlament opuszczać i obiecywać "gruszki na wierzbie. Tacy jak Kaczyński rozbili i zniszczyli solidarność narodu ,który wierzył w lepsze jutro ,które dla wielu nie nadeszło i nigdy nie nadejdzie.
Wednesday, December 14, 2011 | baba-jaga- gad z patologicznej rodziny
• Pisze pan, "...W czasie, kiedy na świecie rozpoczynała się komputerowa rewolucja, Polska wkraczała w epokę średniowiecza." to co pan napisał to zwykła bufonada, tanie chwyty, mało błyskotliwe, głupi i naciągane. Zaczęliśmy chodzić w zbrojach z mieczami. Nudzą mnie już te kombatanckie wspomnienia ze stanu wojennego i ta bohaterszczyzna. Mam dość Smoleńska i tego lamentu i dość Katynia i ciągłego szlochu. Ale wy tam w tym Chicago to się żrecie. A Chicago to w Kanadzie, czy USA ?
Wednesday, December 14, 2011 | Jarun
• Ja też byłem w 1981 roku wśród 10 milionów solidarnościowców. Zgadzam się, ze nikomu nie można zawłaszczać sztandarem Solidarności a on należy do tych wszystkich z 10 milionów. Jeżeli ktoś nawiązuje do Solidarności i był jej członkiem to jest o"key. Postać Pana Jarmakowskiego nie jest zbyt chlubna. Jak wynika z akt IPN spotykał się w Chicago z rezydentem SB z konsulatu PRL. To mi wystarczy! Teraz nie muszą u granic stać wojska by zagrożona była niepodległość! Są inne płaszczyzny ubezwłasnowolnienia i to się dzieje na naszych oczach - chyba że ktoś ma na nich klapki. A to że Pan Jarosław nie odwiedził swojego brata - i czy to było możliwe - to naprawdę jest błahostka. A tak na marginesie to może Pan Jarmakowski napisze czy Pana Lecha Kaczyńskiego odwiedzili rodzice. Byłem na marszu i nie czuję się członkiem krzykliwej grupy. Niech żyje WOLNA POLSKA!
Wednesday, December 14, 2011 | janusz dąbrowski
• Jeszcze odnośnie "komuchów" i "solidaruchów". "Solidaruchy" zajęli miejsce "komuchów" (nie wszystkie oczywiście ) To gorsze mendy od komuchów, bo tym z "Solidarności"- to my wierzyliśmy ! Tylko partyjniactwo i "prywata" czyli walka o stołki!
Wednesday, December 14, 2011 | Jarun
• To prawda, że Jaruzelski zahamował rozwój gospodarczy. Proszę powiedzieć, co w wolnej Polsce przez 22 lata powstało: jakiś okręg przemysłowy, jak w przedwojennej Polsce. Upadły, stocznie, porty, huty, przemysł samochodowy, włókienniczy...itd. Jest czym się pochwalić :-))))
Wednesday, December 14, 2011 | Jarun
• Panie Obserwatorze, wybrał Pan bohatera tylko nie wie Pan o tym, że ludzi, którzy przyjechali tutaj jako internowani było bardzo dużo, a którzy w kraju w tym czasie byli niebezpieczni dla reżimu. Pan Jarmakowski i Pan Goliński w tym czasie wcale nie byli zauważażalni. Czas dla nowych twarzy uczy zapominać o innych z braku wiedzy.Nie będę wymieniał nazwisk ale Oni występowali na demonstracjach, byli mówcami a Pan Jarmakowski nie wiadomo czy wcale w nich uczestniczył.
Wednesday, December 14, 2011 | Jaś z Podhala
• ..dla przypomnienia: Jaro-Kacz, polski nacjonalista, wzorujący się na ideach faszyzmu, niech nie zapomina, że był śmieciem za solidaruchowych czasów. Niech sobie przypomni jak podczas wprowadzenia stanu wojennego, wył do EsBeków: to nie ja!!, to mój brat. Niech sobie przypomni, dlaczego, jego jako jedynego z solidaruchów nie internowano...Wczoraj w Warszawie na swym wiecu żałował, że Polska nie jest Chinami. Wpierw marzenia o Egipcie..później o Węgrzech...Q-rwa prezesowi już zupełnie odbija. Marzenia bycia premierem do 90 roku swego żywota, coraz bardziej się oddalają. Szóste przerżnięte wybory. Mohery wymierają. Rydzyk zaczął sikać na Jarusia..Sekta polonusów hołubiących kaczego buca zaczyna się kurczyć...Ale co tam, jeszcze paru wazeliniarzy, w wyjątkowo sztuczny sposób, utrzymują paranoika w wizji wszechwładztwa. ..A Adaśko Hofmanek zaciera swe brudne łapy...............tyle prawdy..amen..
Wednesday, December 14, 2011 | ANAKONDA
• Jarmakowski dobrze robi,ze nic nie robi.Wystarczajaco duzo krzywdy robi,ze tylko pisze.
Wednesday, December 14, 2011 | podobserwator
• Psy też szczekają, a tabor jedzie dalej !
Wednesday, December 14, 2011 | Jarun
• ANAKONDA-wyjatkowo odrazajaca SZMATA
Wednesday, December 14, 2011 | Waldek Wiewiora
• Ni rozumiem tych obaw wobec Unii Europejskiej. Tylko zjednoczona Europa może liczyć się w swiecie. A pieprzenie Kaczora o tym, że Polska niemal będzie jak Chiny, to takie samo gadanie jak Wałęsy o Japonii. Tylko w Euopiei to zjednoczonej Polska ma szanse się rozwijać.
Wednesday, December 14, 2011 | Jagpda
• Pan Janusz Dąbrowski jest kłamcą. Dokumenty o ktorych mowi pochodzi z czasow rzadu Tadeusza Mazowieckiego. Czy Hubert Romansowski w Chicago tez byl agentem komunistycznym? Nawet Czuma tego dokumentu nie pokazal w sadzie, bo bal się kompromitacji.
Wednesday, December 14, 2011 | Jur23
• Płacą wam za ujadanie na Kaczyńskiego. Politycy przychodzą i odchodzą, a wy ze swoją durnotą pozostajecie (całe szczęście, że za oceanem!).
Thursday, December 15, 2011 | Jarun
• Jarun, czy ty masz jakieś argumenty, czy tylko ujadasz jak Macierewicz czy Fotyga.
Thursday, December 15, 2011 | Obserwator
• Dlaczego używacie mojego słownictwa. Wysilicie sie gamonie i używajcie swoich określeń ! :-)))
Thursday, December 15, 2011 | Jarun
• Prezes Jarosław w 30 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego organizuje marsz udając kombatanta stanu wojennego i wydaje mu się nie ma śladów co on robił w pierwszy dzień stanu wojennego.W 1991 roku ukazał się w wydaniu książkowym wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w którym Teresa Bochwic przeprowadziła rozmowę z obecnym Prezesem PiS. Na stronie 14 Jarosław opowiada o pierwszym dniu stanu wojennego w swoim rodzinnym domu...."Obudziłem się w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks.Boguckiego wydało mi się też jakieś dziwne i powoli zacząłem się orientować , co się stało.!!!! i Ilu opozycjonistów Polskich w tym czasie zaangażowanych w Solidarność do południa nie zorientowało się że Jaruzelski wprowadził o północy stan wojenny??? Prezes Jarosław był tak mało znaczącym pionkiem dla komunistów że nawet go nie przebudzili o północy tak jego jak i innych domowników. Co teraz tym marszem w 30 rocznicę stanu wojennego chciał uczcić Prezes Kaczyński......chyba tylko rocznicę spokojnie przespanej nocy! Panie Andrzeju pozdrawiam i życzę zdrowych oraz spokojnych świąt tak dla Pana jak i dla całej Pana rodziny.
Friday, December 16, 2011 | Mieczysław Lasota
• Jarek nie ma pomysłu na konstruktywną opozycję, więc chce być też bohaterem "bogo-ojczyźnianym". Wałęsa powiedział teraz (13 grudnia ) o Kaczyńskim, że to był pionek w czasach solidarności. Zaczyna coraz bardziej być żałosny.
Friday, December 16, 2011 | Jarun
• Na szczęście dla siebie, pamiętam tamtą Polskę i tamten czas.. i siebie z tamtymi myślami też pamiętam. Głupią, niczemu nie służącą odwagę w konfrontacji z oddziałami ZOMO ( dziś tak to pamiętam..a wtedy.. wtedy byłam odważna). I pierwszą „wizytę”..na tzw. „zachodzie” pamiętam, mój płacz i przerażenie.. że tak ludzie mogą żyć. I ogromną dumę, kiedy mój syn wrócił z pierwszego wyjazdu do Niemiec ..bez zachłyśnięcia się innością i dobrobytem. „-E tam, żadna rewelacja, nawet nie wszyscy mówią po angielsku..” To jego lekceważenie było oceną, tego co zrobiliśmy, osiągnęliśmy..jak bardzo my!, Polacy wielcy jesteśmy w tym co robimy. Dziękuję Panu za ten tekst, pozbawiony „fajerwerków” i bufonady. Wielcy jesteśmy!!!, my Polacy, tylko trudno nam w to uwierzyć. A mnie, mimo tego że byłam działaczem „Solidarności” ..stan wojenny kojarzy się z nie nadawanym nocnym programem radiowym z Białegostoku i rozpiętym szlafrokiem mojej sąsiadki..krzyczącej wojna!!! . Tak, mężczyźni patrzyli zachwyceni..a ona płacząc, nie zdawała sobie sprawy że pokazując gołe piersi..daję nadzieję na spokój i miłość…;)
Saturday, December 17, 2011 | j ewa
• Do posłuchania na YouTube: Jeszcze unia nie zginęła póki my płacimy - Tomasz Olbratowski 13.12.2011
Saturday, December 17, 2011 | Jarun
• Większe zadymy są teraz na stadionie, wy kombatanci z bożej łaski...
Saturday, December 17, 2011 | Jarun
• Kończcie już to pierdolamento ,nad tym co było 30 lat temu.
Saturday, December 17, 2011 | Jarun
Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493

