Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Alicji, Edwina, Eryka
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportKomunikatyGoracy tematRaport SpecjalnyHumorKulturain EnglishRozneWybory Multimedia Galeria Ogłoszenia

19 SIERPNIA - ŚWIĘTO LOTNICTWA I LOTNIKÓW

Iwona Sikorska - Szczupak|Thursday, August 18, 2011

Wybory
Pierwszym znanym lotnikiem był Dedal - marzący o lataniu bohater mitów greckich.  Planując ucieczkę z wyspy Krety, skonstruował z ptasich piór i wosku ogromne skrzydła, które miały go przenieść nad oceanem do ukochanej ojczyzny - Aten.  Przypinając skrzydła sobie i synowi do ramion, Dedal ze wzruszeniem szeptał słowa przestrogi: „Nie leć, synu, za blisko słońca, by nie stajał wosk od jego żaru - nie leć, synu, za blisko morza, by fale nie zwilżyły ci skrzydeł”. Jego syn Ikar wzbił się jednak za wysoko i słońce stopiło wosk, a on sam runął do morza.  Zielone fale pochłonęły go na zawsze, a po powierzchni długo jeszcze pływały złociste pióra Ikarowych skrzydeł.  Morze to nazywamy Ikaryjskim.

Dzień Lotnictwa obchodzony jest w Stanach Zjednoczonych 19 sierpnia, w dzień urodzin Orville Wrighta, jednego z braci - konstruktorów pierwszego samolotu.  Święto to ustanowił prezydent Franklin Delano Roosevelt w 1939 roku jeszcze za życia Orville Wrighta.
  W średniowiecznej Europie wielu eksperymentatorów próbowało opanować trudną sztukę latania, lecz na ogól z fatalnym skutkiem.  W XV wieku nawet genialny Leonardo da Vinci próbował skonstruować maszynę służącą do latania, ale i on nie zdołał zgłębić tej tajemnicy. Dopiero w roku 1783 bracia Montgolfier wykonali wielki balon z papieru, napełnili go gorącym powietrzem i na oczach zdumionych paryżan wznieśli się w górę.  Loty balonem stały się ulubionym sportem wyższych warstw społeczeństwa Europy, a ich popularność trwała niezmiennie przez cały XIX wiek.  I nagle, kiedy przyszłość latania zdawała się już należeć do baloniarstwa, eksperymenty brytyjskiego inżyniera Sir George Cayley'a ponownie zwróciły uwagę na skrzydła.
    Sir Cayley wykonał wiele eksperymentów z latawcami i na ich podstawie wykazał, że do wzniesienia się człowieka w powietrze potrzebna jest odpowiednia siła nośna. Dzisiejsze samoloty wywodzą się z konstrukcji modelu jego szybowca z 1804 r. Po latach doświadczeń w roku 1853 Cayley zbudował pełnowymiarowy szybowiec, którym przetransportowano człowieka nad niewielką doliną.  Jednakże za "pierwszego prawdziwego lotnika" naszej ery, uważany jest Niemiec, Otto Lilienthal, który wzorem Cayley'a pod koniec XIX wieku z powodzeniem odbył kilka kontrolowanych lotów na szybowcach własnej konstrukcji. I choć w kilka lat później poniósł śmierć podczas lotu, to jego podejście do tematu - analiza teoretyczna plus badania praktyczne - zainspirowało następne rzesze naśladowców i entuzjastów latania.  W tamtych czasach zaczęły powstawać mniej lub bardziej udane konstrukcje  wyposażane w silniki parowe. Dopiero jednak zastąpienie nieefektywnego silnika parowego silnikiem spalinowym dało oczekiwane efekty. 
  Bracia Wright dorastali w Dayton w stanie Ohio.  Od dzieciństwa zafascynowani byli mechaniką. Swoje zainteresowania realizowali w dorosłym życiu, kiedy to w 1882 roku otworzyli i prowadzili wytwórnię, sklep i warsztat rowerów.  I na rowerach prawdopodobnie by się skończyło, gdyby nie dotarła do nich wiadomość o śmierci niemieckiego pilota Otto Lilienthala – konstruktora i oblatywacza pierwszych szybowców.  To wydarzenie niespodziewanie skierowało ich zainteresowania w stronę lotnictwa i wkrótce rozpoczęli intensywne studia w tej dziedzinie.  Podobnie jak Lilienthal początkowo budowali szybowce.  Jednak wkrótce przenieśli się do Północnej Karoliny, gdyż wiejące tam silne wiatry umożliwiały im próby latania, a już wtedy mogli się poszczycić pierwszym skonstruowanym przez siebie samolotem z silnikiem spalinowym.   W pracach przy budowie tej maszyny pomagał, także finansowo, wynalazca telefonu Aleksander Graham Bell i ich pracownik - mechanik Charlie Taylor.
  14 grudnia 1903 Wilbur dokonał pierwszej próby lotu ze wzniesienia, na odległość 36 metrów, nie do końca udanej i zakończonej lekkim uszkodzeniem samolotu. Następne próby miały miejsce cztery dni później, kiedy to około godziny 10.35 rano, Orville wzbił się samolotem w powietrze i dokonał lotu na odległość około 37 metrów (120 stóp), trwającego 12 sekund.  W czwartym locie odbytym tego samego dnia, Wilbur Wright przeleciał 279 metrów w 59 sekund.  Prawdziwy sukces! 
  Bracia byli wizjonerami i wierzyli, że w przyszłości samoloty będą przydatne do przewożenia ludzi i poczty.  Kiedy jednak przedstawili swój projekt rządowi amerykańskiemu, nie zostali potraktowani poważnie.  Sława związana z ich wynalazkiem przyszła dopiero w latach 1908-1909, kiedy Wilbur zademonstrował samolot w Europie, a Orville - Armii USA w Fort Myer na Florydzie.  29 września 1909 roku Wilbur samolotem Flyer III okrążył Statuę Wolności w Nowym Jorku.  Również w 1909 roku bracia Wright wygrali pierwszy kontrakt na dostawę samolotów dla sił zbrojnych USA, kiedy to zbudowali dwumiejscowy samolot zdolny do godzinnego lotu ze średnią prędkością 40 mil na godzinę. Oprócz fabryki w Dayton, rozpoczęto budowę ich samolotów również w Niemczech.
  Niestety, w 1912 roku, w czasie, kiedy ich samolot zaczął wzbudzać coraz większe zainteresowanie, Wilbur zmarł mając jedynie 45 lat.  Orville postanowił samotnie kontynuować prace nad ich wspólnym wynalazkiem.  Zmarł wiele lat później w 1948 roku doczekawszy się wielu nagród i medali za swoje i brata osiągnięcia.  Miał  87 lat.  Warto wspomnieć, że oryginalny samolot  z Kitty Hawk znajduje się w National Air and Space Museum w Washingtonie, DC i że do tej pory każdy samolot powstaje na bazie maszyny braci Wright!
  Przy okazji Święta Lotnictwa warto wspomnieć nazwisko Amelii Mary Earhart. Była ona amerykańską dziennikarką, poetką i pierwszą kobietą, która w 1928 roku przeleciała jako pasażer nad Atlantykiem.  Po wylądowaniu, udzielając wywiadu, powiedziała: "Stultz (pilot) pilotował. Ja byłam tylko bagażem, jak zwykły worek ziemniaków".  Dodała jeszcze: "Może kiedyś spróbuję tego sama". Kiedy załoga tego samolotu powróciła do Stanów Zjednoczonych, została przywitana uroczystą paradą w Nowym Jorku i przyjęciem w Białym Domu.  Earhart nie porzuciła jednak swoich zamysłów i już wkrótce stała się pierwszą kobietą, która jako pilot wyruszyła samolotem w podróż do Nowej Fundlandii.  Miało to miejsce w 1932 roku.  Była wtedy drugą osobą na świecie, która dokonała tego czynu samodzielnie!  Jej celem było dotarcie do Paryża w jednosilnikowej maszynie, czym chciała powtórzyć wcześniejsze osiągnięcie Charlesa Lindberga.  Po trwającym 14 godzin i 56 minut locie, podczas którego musiała zmagać się z silnymi północnymi wiatrami, przeraźliwym zimnem i kłopotami technicznymi, wylądowała na pastwisku w Culmore, koło Derry w Irlandii Północnej.  W miejscu, w którym wylądowała znajduje się dzisiaj muzeum. 
  Było jej jednak mało i w 1937 roku podjęła próbę okrążenia kuli ziemskiej wzdłuż równika. Gdyby się jej to udało, byłaby pierwszą kobietą, która przeleciała dookoła świata!  Po 40 dniach podróży i przebyciu około 3/4 dystansu, lecąc nad Oceanem Spokojnym razem z nawigatorem Fredem Noonanem stracili kontakt radiowy. Pomimo natychmiastowego podjęcia poszukiwań, na które rząd amerykański wydał około 4 milionów dolarów, nie odnaleziono śladów zaginionego samolotu.
  Niektórzy utrzymują, że Amelia Earhart po katastrofie samolotu mogła spędzić resztę życia jako rozbitek na jednej z wysp Pacyfiku lub też mogła zostać schwytana przez Japończyków na wyspach Marshalla i skazana na śmierć jako szpieg.  Są też wersje, że wróciła do Stanów Zjednoczonych pod przybranym nazwiskiem...
    Dzień Lotnictwa Polskiego – obecnie świętowany  28 sierpnia - przez wiele lat obchodzony był w różnych terminach i dla uczczenia wielu odmiennych wydarzeń związanych z polskim lotnictwem.  Początkowo obchodzono je 5 listopada w rocznicę pierwszego wylotu polskiego samolotu wojskowego, w roku 1918, z załogą poruczników Stefanem Bastyrą i Januszem de Beaurain.  Później  przesunięto je na dzień 28 sierpnia – dzień zwycięstwa pilotów kapitana Franciszka Żwirki i inżyniera Stanisława Wigury w międzynarodowych zawodach samolotów turystycznych „Challenge 1932”.
  Po wojnie Dzień Lotnictwa obchodzono po raz pierwszy 1 września 1945 roku w rocznicę napaści hitlerowskich Niemców na Polskę.  W okresie PRL (1945 – 1989) władze komunistyczne kilkakrotnie zmieniały datę uroczystości z 1 września na 23 sierpnia, kiedy to w 1944 roku swą pierwszą walkę stoczył 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego na przyczółku warecko-magnuszewskim.
  Kim byli Żwirko i Wigura?  Franciszek Żwirko szkołę średnią ukończył w Wilnie. Podczas Pierwszej Wojny Światowej został powołany do służby w armii rosyjskiej, gdzie uzyskał rangę porucznika.  W 1917 roku zgłosił się do powstającego właśnie korpusu polskiego w Rosji. Po demobilizacji korpusu wstąpił do rosyjskiej „białej” Armii Ochotniczej generała Denikina i walczył w rosyjskiej wojnie domowej. Ukończył wówczas kurs obserwatorów lotniczych. We wrześniu 1921 roku przedostał się przez granicę do Polski i zgłosił do służby w polskim lotnictwie.
  W kwietniu roku 1932 Żwirko został zakwalifikowany przez komisję Aeroklubu Rzeczypospolitej Polskiej do reprezentowania kraju w zawodach samolotów turystycznych „Challenge 1932”.  Na drugiego członka swojej załogi wybrał Stanisława Wigurę - konstruktora lotniczego, inżyniera i lotnika oraz wykładowcę Politechniki Warszawskiej.  Wigura był jednym z założycieli Sekcji Lotniczej Koła Mechaników Studentów Politechniki.  W warsztatach tej Sekcji, wraz z kolegą Stanisławem Rogalskim, opracował swój pierwszy samolot, który zbudowali w 1927 roku. 
  W zawodach rozegranych w dniach 20-28 sierpnia 1932 roku, załoga Żwirko i Wigura zajęła pierwsze miejsce, wygrywając z uważanymi za faworytów załogami niemieckimi i przynosząc wielki sukces polskiemu lotnictwu.  Sukces  będący wspólnym osiągnięciem pilota i konstruktora.
  Niestety, dwa tygodnie po tym wydarzeniu - 11 września 1932 roku - podróżując na zlot lotniczy do Pragi, Franciszek Żwirko wraz ze Stanisławem Wigurą zginęli w katastrofie w lesie koło Cieszyna na Śląsku Cieszyńskim, na terenie Czechosłowacji.  Podczas burzy oderwało się skrzydło ich samolotu.  Byli to jeszcze młodzi ludzie - Żwirko miał 37, a Wigura 31 lat.  Obaj zostali pochowani w Alei Zasłużonych na Powązkach w Warszawie.


    Pilot
    czy to anioł zlatuje na ziemię
  z ramionami jak do uścisku
  a zleciawszy wśród trawy drzemie
  na szerokim wichrowym lotnisku
    czy to chmura zapłonęła w górze
  czemu rosa na trawach czerwona
  anioł zleciał na płonącej chmurze
  otwierając szeroko ramiona

  (Maria Pawlikowska – Jasnorzewska)

    Z myślą o lotnikach...
  Iwona Sikorska - Szczupak

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  Ja tez kiedys za mlodu chcialem byc Dedalem .
Thursday, August 18, 2011 | Maniek vel Marcys

•  A czy będzie w roku kalendarzowym dzień wolny i czy kościół będzie mógł zbierać na tacę?
Saturday, August 20, 2011 | Cycek

ProgressFor Poland | Utwórz swoją wizytówkę
Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493