Ilość komentarzy: 4
Bruno Kruszelnicki | Monday, October 27, 2008
Po serii konfliktów między prezydentem a premierem - zwłaszcza ostatnim, który miał miejsce wokół październikowego szczytu Unii Europejskiej - nie do uniknięcia są już zdecydowane działania rządu, aby Konstytucja RP była jednoznacznie odczytywana przez ekipę prezydencką, a nie jak horoskopowa bajeczka dla naiwnych, interpretowana w zależności od tego co chce się im wmówić. A gdy taka tendencyjna interpretacja kierowana jest do ludzi rozsądnych to już znaczy, że chce się z nich na siłę zrobić idiotów!
Skomentuj
Andrzej Jarmakowski | Monday, October 27, 2008
Informacja o zwołaniu kolejnego, tym razem nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej poświęconego kryzysowi finansowemu wywoło mój niepokój. Niepokój jest tym większy, że tym razem dla każdego kraju członkowskiego przydzielono tylko po jednym krześle. Wizja prezydenta i premiera siedzącego na jednym stołku jest niepokojąca. Jeszcze któryś z panów spadnie i dopiero będzie heca, choć Donald Tusk powiedział, że w razie czego ustąpi prezydentowi i odstąpi całe krzesło. Byle tylko prezydent przedstawił stanowisko rządu.
Skomentuj
Marek Olzycki | Sunday, October 26, 2008
Nad pustosłowiem i górnolotnym patosem, nad politycznym zacietrzewieniem i banałem, na populizmem i głupotą górę wciąż bierze nabity pistolet władzy. I choć już dawno przeminął okres, w którym tamta władza była jedyna i słuszna wyznaczana linią partii, to wciąż na urzędami wszystkich szczebli unosi się duch tamtych czasów..
Skomentuj
Maciej Białecki | Saturday, October 25, 2008
Chyba powinienem przeprosić ekologów za naśmiewanie się z ich akcji "Godzina dla Ziemi" w felietonie sprzed kilku miesięcy. Akcja polegała na namawianiu do wyłączenia oświetlenia elektrycznego przez godzinę, co miało przyczynić się do walki ze zmianami klimatu. W porównaniu jednak z tym, o czym usłyszałem ostatnio, akcja "Godzina dla Ziemi" olśniewa swoją logiką i skutecznością.
Skomentuj
Tatiana Kotasińska | Friday, October 24, 2008
Dr. Robert Zoboski wychowany w polsko-brytyjskim domu w Kanadzie,obecnie uznany chiropraktyk praktykujacy wsród Polonii.Wysoko wyspecjalizowany w ortopedii,wierzy,ze należy byc najlepszym w tym co się robi.Ambicja zawodowa i słuzba ludziom to zasady wiodące prym w jego pracy .Wcześniej gracz i miłośnik hokeja , dziś trener w Amateur Hockey Association . Prywatnie mąż Jayne i tato Maxwela.
Skomentuj
Andrzej M Trzos | Friday, October 24, 2008
Odcinek czwarty
Przynam się, że choć zaraz po wylądowaniu w Nowym Jorku parałem się dziennikarstwem, to i mnie się trafiło przeżyć „przygodę budowlaną”. Wspólpracowałem wtedy z Tygodnikiem „Kurier” i właśnie w nim ukazało się ogłoszenie, że kontraktor poszukuje na pięć dni trzech cieśłi do adaptacji stylowego obiektu w posiadłości polskiego milionera na Long Island. Zainteresowałem się tym, bo to i polski milioner i ekskluzywny teren i stylowy obiekt - a więc może to być ciekawy dziennikarski materiał. Zadzwoniłem do owego kontaktora przedstawiając się jako architekt znający się na ciesielce.
Skomentuj
Andrzej M. Trzos | Friday, October 24, 2008
Motto tygodnia:
Nie dla każdej politycznej sfery
dwa plus dwa - równa się cztery.
Sobota (18.10.) Pan prezydent Lech Kaczyński nie tylko odpoczywał w Juracie po męczącym sukcesie, który odniósł na szycie UE w dniach 15-16.10, ale i naradzaL się tam z bratem Jarosławem jakim samolotem polecieć na kolejne obrady kolejnego szczytu i jak tam odnieść kolejny sukces. Na razie jednak postawili kropkę w sprawie udzielania przez prezydenta jakiegokolwiek wywiadu o jego sukcesach dla „Kropki nad i”.
Skomentuj
Andrzej Jarmakowski | Friday, October 24, 2008
Kampania wyborcza w USA wkracza w decydującą fazę. Do wyborów pozostał nieco ponad tydzień i choć patrząc na sondaże wynik wydaje się przesądzony kandydat republikanów nie traci wigoru i nadal wierzy w zwycięstwo. W końcu cztery lata temu na dwa tygodnie przed głosowaniem John Kerry miał siedem procent przewagi nad Georgem W. Bushem. McCain wierzy więc, że finiszując zza pleców swojego rywala Baracka Obamy wyprzedzi go na mecie i ostatecznie wygra.
Skomentuj
Andrzej M. Trzos | Wednesday, October 22, 2008
Część pierwsza - rok 2005
Pamiętną wyborczą jesienią Roku Pańskiego 2005 w Polsce wyjątkowo bujne wyrosły krzewy malin, choć niezbyt obficie obrodziły w czerwone owoce. Co bardziej złośliwi anlitycy życia społecznego określili to jako widomy znak przyrody o nadejściu okresu niepowodzeń “czerwonych”, czyli lewicy politycznej. Mniej złośliwi, a myślący wnikliwiej - choć też wiarzący w prawidłowe reakcje środowiska naturalnego - uznali to za sygnał, iż nadchodzi czas gorzkiego wpuszczania się w bezowocne krzaki malin przez różne środowiska polityczne. A nawet i „wpuszczanie w maliny” całego polskiego społeczeństwa. Okazało się, że w tym sensie przyroda była nieomyłna, bowiem nastąpiło i jedno i drugie i trzecie.
Skomentuj
Andrzej Jarmakowski | Wednesday, October 22, 2008
Niemal dokładnie rok temu w Polsce odbyły się wybory. Ich wynik w Chicago w wielu mediach przyjęto z niedowierzaniem. Nie potrafiono wytłumaczyć sobie dlaczego doszło do porażki ulubionej partii z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Podawane tłumaczenia zazwyczaj ocierały się swoim poziomem o wynurzenia pensjonariuszy zakładu psychiatrycznego. Obserwowaliśmy prawdziwy fenomen. Choć Polska znajduje się w sytuacji najlepszej od ponad 300 lat, nie grozi jej niebezpieczeństwo zewnętrzne, jest członkiem zachodnich struktur, co jeszcze nie tak dawno stanowić mogło co najwyżej senne marzenie, znacząco wzrósł poziom życia, w Chicago trwało nieustanne sprzedawanie katastrof.
|