Imieniny: Bony, Horacji, Jerzego
Home NewsOpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportImprezyKomunikatyHumorKulturain EnglishRozne Multimedia Galeria

►►► Jesteś na Archiwalnej stronie serwisu Progress for Poland ► Strona Główna

Czy propozycja współpracy brzmi patriotycznie?

Dariusz Wisniewski|Saturday, July 6, 2013

-->
Rozne
 W Polsce od 45 roku wyrosły już co najmniej dwie generacje, które w swojej pamięci kolektywnej nie przechowują okrucieństw związanych z wojną, powstaniem, buntem, czy ogólnie z masową śmiercią na polu walki. Te generacje są bardziej pokojowe niż poprzednie.

  Moje pokolenie (rocznik 59) jeszcze jest związane z wojną, ponieważ rodzice ją przeżyli, a zatem ja również noszę w sobie pamięć tamtych czasów. Ale już młodsi nie mają takiej łączności z okrutną przeszłością. Od czasów rozbiorów trwa właśnie najdłuższy okres bez żadnej wojny, niemal 70 lat. Stały pokój w naturalny sposób wywołuje u ludzi potrzebę zachowań zmierzających do współpracy. Dawna gotowość walki staje się dzisiaj mniej pożądana. Zmienia się również znaczenie patriotyzmu. 

    Patriotyzm zawsze płonął żywym ogniem wtedy, gdy było zagrożenie; gdy wróg próbował odebrać nam ojcowiznę, chciał nas podstępnie wynarodowić i zniszczyć naszą kulturę. Czyli, że właściwie przez cały 19 i większość 20 wieku. W czasie wojen i zbrojnych konfliktów uczucie patriotyczne miało pomóc w przełamaniu strachu na froncie, gdyż żołnierzowi umiera się łatwiej, jeżeli wie, że poświęca życie dla ojczyzny. Takie przekonanie zwiększa efektywność bojową i produkuje bohaterów, zdolnych do niemal nadludzkich czynów. U ludności cywilnej natomiast wywołuje opór wobec wroga i zdolność do ogromnych poświęceń. Co więcej, w sytuacji walki, nie ma w ogóle mowy o pokoju czy o kompromisie, gdyż jest to równoznaczne ze sprzedażą własnej ojczyzny i wyrzeczeniem się wiary. Patriotyzm romantyczny, który pozwalał ludziom łatwiej umierać, był koniecznością w czasach, kiedy państwa i narody bez przerwy o coś walczyły. Kościoły również wytwarzały taką gotowość do poświęceń. Ludzie ginęli nie tylko za ojczyznę, ale i za wiarę. Przekonanie, że ojczyzna i wiara potrzebują od nas największej ofiary doprowadzał w przeszłości do całkowitego niemal posłuszeństwa wobec tych dwóch biegunów i w wielu przypadkach do fanatyzmu.

  Patriotyzm walczący, bezkompromisowy, przetrwał do naszych czasów. Jest podtrzymywany przez polskich narodowców i część politycznej opozycji. Ale, aby mógł być kontynuowany, potrzebuje wroga. A z wrogiem jest coraz trudniej. Jeszcze 100 lat temu, wiadomo, Niemcy, Rosja, ale dzisiaj przekonanie, że coś nam grozi ze strony sąsiadów jest znacznie słabsze, niż niegdyś. Później tym wrogiem był Żyd, wolnomyśliciel, liberał aż w końcu zastąpił ich wróg wewnętrzny - drugi Polak, który chce źle dla ojczyzny. Ale Polak nie może przecież walczyć z dugim Polakiem w obronie ojczyzny. Szukanie wroga, aby podtrzymać dawny, grupowy patriotyzm, doprowadził więc do absurdu. Jarosław Kaczyński przekonuje naród, że tracimy suwerenność, ale argument, odwołujący się do dawnych wojen i narodowych waśni, odbija się pustym echem, zwłaszcza wśród pokoleń młodszych. Utrzymywanie stałej gotowości bojowej wśród społeczeństwa, opartej na wierze, że nasza ojczyzna jest w niebezpieczeństwie, ma coraz mniejszy odzew. Postać walczącego patrioty, który nie ustąpi i bedzie się bił do ostatniej kropli krwi, jak żołnierze z Westerplatte, powoli wymiera. Ale to nie oznacza, że miłość do ojczyzny słabnie.

  Długi okres pokoju oraz powolny zanik państw narodowych wywołały sprzyjający klimat dla patriotyzmu mniej romantycznego. Dzisiaj wspieranie ojczyzny i czynienie jej zasobną nie dokonuje się poprzez rozlew krwi, a poprzez współpracę. Integracja Europy, pomimo trwającego kryzysu ekonomicznego, zrodziła wcześniej nieznaną wartość - zdolność do współpracy pomimo istniejących różnic kulturowych i politycznych. Dla pokoleń związanych z "żołnierzami z Westerplatte, którzy szli do nieba" ta nowa jakość jest nieraz trudna do zaakceptowania. W państwach Europy wschodniej, również i w Polsce, nadal płoną ogniska nacjonalistyczne, próbujące nawiązać do patriotyzmu z czasów Europy 19-wiecznej, ale dzisiaj zdolność do współpracy i porozumienia są bardziej respektowanymi wartościami niż gotowość do bezkompromisowej walki. Współpraca dla przyszłości naszej ojczyzny jest również patriotyzmem. Gdyż nieraz trzeba się wyrzec przesądów i strachów dla dobra ojczyzny. Dla wielu jest to trudniejsze niż śmierć.

zdjęcie niepoprawni.pl
Dariusz Wiśniewski/Radio Horyzonty  

Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep